Dzień dobry,
Mam nadzieję że to dobre forum na to, po prostu potrzebuje żeby ktoś kto się zna powiedział mi czy w dobrym miejscu szukam problemu.
Otóż wprowadziłem się niedawno na drodze najmu do mieszkania (środek miasta, wysokie piętro), no i wiadomo, można się różnych problemów spodziewać, ale już z żoną tracimy głowy. W mieszkaniu zbiera się niebotyczna ilość kurzu, i tutaj z góry dziękuję za komentarze typu "regularnie sprzątać", nie marnujcie swoich palców i moich nerwów, bo to nie jest ilość normalna, tutaj jak zostawię kubek z wodą na parę godzin to już coś w niej siądzie i się nie da wypić. Z resztą czegokolwiek by nie zostawić to osiada po pół dnia kurz, głupio naczynia zostawić, z resztą zawieszone ścierki do naczyń też zaraz przy wycieraniu zostawiają kurz na tym co się wyciera. W łazience jeszcze gorzej, spłuczesz wannę, odwrócisz się i jest już kołdra z drobinek. Jak się tu wprowadziliśmy to starliśmy i wyszorowaliśmy każdą powierzchnię od podłogi do sufitu, naprawdę porządnie posprzątaliśmy i teraz praktycznie codziennie dalej to wszystko co się kurzy ogarniamy ale ile można. Myślałem (właśnie szczególnie z uwagi na kurz w łazience), że to może wraca się z kratek, więc sprawdziłem i kratka cały czas ciągnie. I tak czy tak z rury ponad kratką wydarłem tyle kurzu ile dałem rady dostać, nic to nie zmieniło. Co więcej, założyłem dla sprawdzenia pod siatkę gazę, i nie mam zdjęcia wyniku, ale po tygodniu tam był naleśnik z kurzu, ale nie od strony rury, tylko od strony łazienki, czyli tyle kurzu w tej łazience się skądś bierze, a ta rura co najwyżej wciąga. Załączam zdjęcie z gazy założonej na chwilę żeby pokazać efekt (kiedy gaza jest założona to też lekko mniej się kurzy, tu mi się wydaje że z tego tytułu że to co by może spadło to na niej zostaje.)
W łazience jest jeszcze grzejnik, chociaż większość czasu jest wyłączony, jak nie musi suszyć niczego.
W kuchni kratka po takim samym teście nie pokazuje nic, gaza jest czysta.
Kuchnia łączona z salonem, w salonie jest taki duży grzejnik, tata podejrzewa że to może być coś przez niego, ale ja szczerze pierwszy raz w życiu widzę takie cudo, nie wiem do końca z czym to się je.
W sypialni zwykły grzejnik pod oknem.
No i teraz moje najnowsze podejrzenie, okna. Okna mają na górze takie wywiewniki/nawietrzniki (nie wiem jak to się nazywa bo czytając internet raz mówi tak raz tak, pewnie jest to jedno z tych, ale ja się zwyczajnie na wentylacji nie znam), straszny się nad nimi robi syf, z resztą w ogóle na ramach okien cały czas osiada czarny brud gdziekolwiek jest styczność z polem, podejrzewam że to wszystko z tego że jesteśmy otoczeni ruchliwymi ulicami i smogiem, no i teraz właśnie. Było mi to niby przedstawiane przy oglądaniu mieszkania jako to że no cóż, trzeba będzie sufit raz na jakiś czas przetrzeć nad tymi oknami, ale nic więcej, no ale teraz się zastanawiam, czy to może też nanosić z pola ten kurz z całym innym syfem? A jak tak to co z tym zrobić? Wrzucam mix zdjęć z salonu i pokoju, takie same ustrojstwa tam są, jedno zdjęcie jak to wygląda z zewnątrz. Nie wiem też w jakiej pozycji to lepiej zostawić, zamkniętej czy otwartej, są w takiej w jakiej były.
Mam nadzieję że to wystarczająca ilość informacji i mi ktoś coś doradzi, skąd to się może brać, ciężko mi się dowiedzieć czegoś więcej o tym jak system dokładnie działa, właścicielka nie wie nic i się za bardzo nie interesuje, musiałbym się jakoś kontaktować z deweloperem. Zabudowa dość nowa, bodajże 2019. Jak coś jeszcze mogę doprecyzować lub zrobić zdjęcie to śmiało pisać.
Mam nadzieję że to dobre forum na to, po prostu potrzebuje żeby ktoś kto się zna powiedział mi czy w dobrym miejscu szukam problemu.
Otóż wprowadziłem się niedawno na drodze najmu do mieszkania (środek miasta, wysokie piętro), no i wiadomo, można się różnych problemów spodziewać, ale już z żoną tracimy głowy. W mieszkaniu zbiera się niebotyczna ilość kurzu, i tutaj z góry dziękuję za komentarze typu "regularnie sprzątać", nie marnujcie swoich palców i moich nerwów, bo to nie jest ilość normalna, tutaj jak zostawię kubek z wodą na parę godzin to już coś w niej siądzie i się nie da wypić. Z resztą czegokolwiek by nie zostawić to osiada po pół dnia kurz, głupio naczynia zostawić, z resztą zawieszone ścierki do naczyń też zaraz przy wycieraniu zostawiają kurz na tym co się wyciera. W łazience jeszcze gorzej, spłuczesz wannę, odwrócisz się i jest już kołdra z drobinek. Jak się tu wprowadziliśmy to starliśmy i wyszorowaliśmy każdą powierzchnię od podłogi do sufitu, naprawdę porządnie posprzątaliśmy i teraz praktycznie codziennie dalej to wszystko co się kurzy ogarniamy ale ile można. Myślałem (właśnie szczególnie z uwagi na kurz w łazience), że to może wraca się z kratek, więc sprawdziłem i kratka cały czas ciągnie. I tak czy tak z rury ponad kratką wydarłem tyle kurzu ile dałem rady dostać, nic to nie zmieniło. Co więcej, założyłem dla sprawdzenia pod siatkę gazę, i nie mam zdjęcia wyniku, ale po tygodniu tam był naleśnik z kurzu, ale nie od strony rury, tylko od strony łazienki, czyli tyle kurzu w tej łazience się skądś bierze, a ta rura co najwyżej wciąga. Załączam zdjęcie z gazy założonej na chwilę żeby pokazać efekt (kiedy gaza jest założona to też lekko mniej się kurzy, tu mi się wydaje że z tego tytułu że to co by może spadło to na niej zostaje.)
W łazience jest jeszcze grzejnik, chociaż większość czasu jest wyłączony, jak nie musi suszyć niczego.
W kuchni kratka po takim samym teście nie pokazuje nic, gaza jest czysta.
Kuchnia łączona z salonem, w salonie jest taki duży grzejnik, tata podejrzewa że to może być coś przez niego, ale ja szczerze pierwszy raz w życiu widzę takie cudo, nie wiem do końca z czym to się je.
W sypialni zwykły grzejnik pod oknem.
No i teraz moje najnowsze podejrzenie, okna. Okna mają na górze takie wywiewniki/nawietrzniki (nie wiem jak to się nazywa bo czytając internet raz mówi tak raz tak, pewnie jest to jedno z tych, ale ja się zwyczajnie na wentylacji nie znam), straszny się nad nimi robi syf, z resztą w ogóle na ramach okien cały czas osiada czarny brud gdziekolwiek jest styczność z polem, podejrzewam że to wszystko z tego że jesteśmy otoczeni ruchliwymi ulicami i smogiem, no i teraz właśnie. Było mi to niby przedstawiane przy oglądaniu mieszkania jako to że no cóż, trzeba będzie sufit raz na jakiś czas przetrzeć nad tymi oknami, ale nic więcej, no ale teraz się zastanawiam, czy to może też nanosić z pola ten kurz z całym innym syfem? A jak tak to co z tym zrobić? Wrzucam mix zdjęć z salonu i pokoju, takie same ustrojstwa tam są, jedno zdjęcie jak to wygląda z zewnątrz. Nie wiem też w jakiej pozycji to lepiej zostawić, zamkniętej czy otwartej, są w takiej w jakiej były.
Mam nadzieję że to wystarczająca ilość informacji i mi ktoś coś doradzi, skąd to się może brać, ciężko mi się dowiedzieć czegoś więcej o tym jak system dokładnie działa, właścicielka nie wie nic i się za bardzo nie interesuje, musiałbym się jakoś kontaktować z deweloperem. Zabudowa dość nowa, bodajże 2019. Jak coś jeszcze mogę doprecyzować lub zrobić zdjęcie to śmiało pisać.