Jak najlepiej podłączyć kocioł gazowy do istniejącej instalacji CO w mieszkaniu: zachować rozdzielacz do pokoi i łazienki/kuchni czy przerobić wszystko na obieg wokół mieszkania?
Najlepiej zostawić istniejący układ z rozdzielaczem, a nie przerabiać całej instalacji na nową pętlę wokół mieszkania, jeśli obecnie działał poprawnie [#21890424] Od kotła do rozdzielacza przedłuż rury miedziane tym samym przekrojem 28 mm, a dopiero od rozdzielacza prowadź dalej PEX 16 mm do grzejników; jeśli przesuwasz grzejnik, przedłuż jego PEX 16 mm i użyj złączek zaprasowywanych, gdy rury mają iść w ścianie [#21890424] Układ trójnikowy bez rozdzielacza jest możliwy, ale wymagałby przeróbki całej instalacji, większych kosztów i doboru większych średnic od kotła (np. PEX 26/20/16), więc nie ma sensu przy sprawnym obecnym rozwiązaniu [#21890424] Jeżeli stary kocioł węglowy ma być odłączony, usuń naczynie wzbiorcze i w jego miejsce wstaw odpowietrznik automatyczny [#21890424][#21892975] Dodatkowo przed nowym kotłem warto zrobić porządne czyszczenie instalacji, a do samego kotła zastosować separator zanieczyszczeń; przy małej instalacji można też rozważyć pozostawienie obecnego układu, bo kocioł gazowy lepiej pracuje z grubszymi rurami i większą ilością wody w obiegu [#21894280][#21895155]
Podsumowanie AI na podstawie dyskusji. Może zawierać błędy.
Obecnie mam kocioł węglowy.
Gazownik będzie montował kocioł gazowy.
Mieszkanie w bloku, dwa pokoje.
Moim zadaniem jest przerobienie instalacji CO pod kocioł gazowy.
Kocioł węglowy ma instalację rozdzieloną na pokoje i łazienkę/kuchnię.
Ciepła woda z kotła nie zatacza koła, a od razu leci na łazienkę/kuchnię i pokoje.
Jak podpiąć kocioł gazowy?
Tak samo jak kocioł węglowy czy puścić to wokół mieszkania?
Podejrzewam, że rozdzielenie na pokoje i łazienkę było spowodowane szybszym zagrzaniem CWU, które lata temu było wmontowane w tej instalacji.
>>21890271 Średnice rur, pexów mają tu jakieś znaczenie?
Z kotła węglowego wychodzi rura miedziana o średnicy 28 mm.
Kocioł gazowy będzie oddalony od obecnego miejsca trzy metry w bok, więc ta odległość będzie pociągnięta pexem.
Pex ma 16 mm.
Po co PEX? Dlaczego nie chcesz przedłużyć rurami miedzianymi 28mm i pozostawić obecna instalację?
PEX-y mają małe przekroje i słabe przepływy. Kocioł gazowy tym lepiej pracuje im ma grubsze rury i im więcej wody jest w instalacji. A jeszcze jak byś to przedłużenie wykonał PEX-em 16mm to dopiero byś sobie "strzelił w stopę".
Ponawiam więc pytanie:
Jaki masz cel, aby wymieniać instalację miedzianą na PEX-y?
Czy obecna instalacja jest uszkodzona? Źle pracuje z dotychczasowym kotłem? Zapowietrza się? Jest brzydka? A może ktoś Ci w głowie namieszał twierdząc, że "MUSI BYĆ WYMIENIONA"?
Średnice rur mają ogromne znaczenie dla instalacji CO, a to co narysowałeś to zarówno jeden rysunek jak i drugi są błędne. To są Twoje pomysły, czy też ktoś Ci coś takiego zaproponował?
Dlaczego nie chcesz przedłużyć rurami miedzianymi 28 mm i pozostawić obecną instalację?
Rury miedziane są prowadzone od pieca w kuchni do przedpokoju. Reszta, czyli od przedpokoju na pokoje i w łazience, kuchni wszystko jest na pexach 16 mm.
Plumpi napisał:
A może ktoś Ci w głowie namieszał, twierdząc, że "MUSI BYĆ WYMIENIONA"?
Dla kotła gazowego muszę zdemontować np. naczynie wzbiorcze, którego wymagała instalacja pod kocioł węglowy.
Do tego dochodzi przesunięcie grzejnika, ukrycie rur na równo z płytą GK i tym podobne drobne zmiany, co spowodowało, że przyszło mi na myśl, aby uprościć tę instalację i stworzyć obieg bez rozdzielania na pokoje i łazienkę/kuchnię.
Rury miedziane są prowadzone od pieca w kuchni do przedpokoju. Reszta czyli od przedpokoju na pokoje i w łazience kuchni wszystko jest na pexach 16mm.
Czyli masz rozdzielacz. Od kotła do rozdzielacza rury miedziane 28mm, a od rozdzielacza do każdego z grzejników rury PEX 16mm.
Po prostu przedłużasz rury miedziane o te 3m, ale takim samym przekrojem 28mm. Następnie odcinasz naczynie wzbiorcze, wstawiając w miejsce naczynia odpowietrznik automatyczny. Oczywiście o ile jest to konieczne. Przedłużasz rury PEX 16mm od tego grzejnika, który chcesz przesunąć i po sprawie.
Ale pamiętaj, że jeżeli chowasz rury w ścianach czy pod podłogą to należy użyć złączek PEX zaprasowywanych. Niech Ci czasami nie przyjdzie do głowy przedłużać rur PEX złączkami skręcanymi, bo te z czasem potrafią się poluzować i rozszczelnić. Stosuje się je tylko na wierzchu, aby były stale pod kontrolą i by można je było w każdej chwili dokręcić.
Oczywiście można tę instalację przerobić na trójnikową bez rozdzielacza. Ale musiał być wyjść z kotła rurami PEX26 (zasilanie i powrót) następnie rozdzielić na dwie strony rurami PEX20 do najbliższych grzejników, a do dalszych grzejników zredukować na rury PEX16
Tyle, że musiał byś przerobić całą instalację i są to dodatkowe koszty robocizny oraz materiałów. O ile złączki skręcane PEX16 są bardzo tanie o tyle trójniki redukcyjne PEX 20-26-20 oraz PEX 20-16-16 + złączki PEX26, PEX16 + nowe rury, otuliny, kolanka PEX, uchwyty itd. - ze 2-3 tys. wydasz + robocizna.
Układ z rozdzielaczem ma tę zaletę, że w razie awarii jednego grzejnika czy uszkodzenia rury do jednego grzejnika, możesz go odłączyć i reszta grzeje normalnie. Oczywiście pod warunkiem, że rozdzielacz posiada zawory odcinające.
Jeżeli obecny układ działał prawidłowo i nigdy nie doprowadziłeś do zagotowania kotła to ja bym tego nie ruszał.
Jeżeli zdarzyło Ci się zagotować wodę w kotle, a jeszcze do tego wielokrotnie to jednak wymieniłbym rury PEX na nowe, pozostawiając dotychczasowy układ z rozdzielaczem lub zmieniając na układ trójnikowy.
Najlepsze w tym wszystkim jest to, że gdy wizytowało mnie kilku fachowców, chcieli zrobić tak, jak ja to opisałem.
...a jeszcze lepsze jest to, że chcieli za to krocie ...
Mam instalację skręcaną i kilka złączek jest w ścianie, jednak nie są zamurowane, a przykryte płytą GK.
Pojawi się plama, to w miarę szybko zadziałam.
Po około 10 latach miałem kilka złączek luźnych, luźnych przy grzejnikach. O dziwo nie ciekły.
Plumpi napisał:
Po prostu przedłużasz rury miedziane o te 3 m, ale takim samym przekrojem 28 mm.
Oooo nieee
Wyjdzie jakieś 7 m, a to koszt około 700 zł.
Chciałbym to zrobić pexem, tyle że nie widzę pexa 28 mm.
Skąd bierzesz takie ceny. Metr rury miedzianej to koszt ok 50zł po cenie detalicznej dla Kowalskiego. W hurtowni jeszcze tanie. Złączki lutowane to grosze.
PEX 25/26 mam to koszt kilkunastu zł za metr, ale koszt złączek to minimum 30-40zł za sztukę, a potrzeba ich co najmniej 4szt. Jak dojdą kolanka PEX to koszt PEX- a przewyższy koszt rur miedzianych.
Weź pod uwagę, że musisz przejść z miedzi na PEX-a. Zatem i tak musisz lutować. Na dobrą sprawę można wykonać takie przeróbki systemem zaprasowywanym lub skręcanym złączkami Conex lub wciskanym Push.
To co Ci proponowano z całą pewnością nie było tym co narysowałeś. Nie sądzę, abyś trafił na kilku ignorantów.
>>21890532 Pisał pan o ignorantach ...
Dziś otrzymałem kolejną wycenę.
Proszę spojrzeć jedynie na rubrykę, która dotyczy odkręcenia rury z gazu od kotła, mowa tu o obecnym Junkersie, zdjęcie kotła ze ściany i wyrzucenie go na PSZOK (lub, zapewne, odsprzedanie w całości lub na części za kilka stówek)
Za to liczą sobie ponad 400 zł Dalej pan nie czytaj, bo pan zawału dostanie.
I oczywiście połączenie takie, o jakim mówiłem. Nie po starej instalacji, a z pominięciem.
Jeśli pan chce zerknąć na mieszkanie, to wyślę na privie wideo. Proszę dać znać. Oceni pan, czy to jest rozbój, czy może ja jestem jakiś dziwny
Wstępna ocena techniczna na podstawie zdjęć i filmu
Po obejrzeniu przesłanych zdjęć oraz materiału wideo wstępnie oceniamy, że najprostszym i najbardziej sensownym rozwiązaniem będzie wpięcie się w istniejącą instalację w miejscu, gdzie u góry znajduje się naczynie wzbiorcze.
....czyli tak, jak właśnie pisałem i tak, jak pokazywał to rysunek z górnej części tego tematu.
Pisał Pan o ignorantach ...
Dziś otrzymałem kolejną wycenę.
Proszę spojrzeć jedynie na rubrykę, która dotyczy odkręcenia rury z gazu od kotła, mowa tu o obecnym Junkersie, zdjęcie kotła z ściany i wyrzucenie go na PSZOK (lub, zapewne, odsprzedanie w całości lub na części za kilka stówek)
Za to liczą sobie ponad 400zł Dalej Pan nie czytaj bo Pan zawału dostanie.
To jaka kwota jest odpowiednia i adekwatna do wykonanej pracy oraz satysfakcjonująca obie strony?
Proszę coś zaproponować.
Poza tym to w końcu odłączają kocioł gazowy czy węglowy, bo kolega napisał na początku:
kali181 napisał:
Obecnie mam kocioł węglowy.
kali181 napisał:
I oczywiście połączenie takie o jakim mówiłem. Nie po starej instalacji, a z pominięciem.
To w końcu podłączają się do istniejącej instalacji czy będą budować całą nową instalację?
....czyli tak jak właśnie pisałem i tak jak pokazywał to rysunek z górnej części tego tematu.
Z całą pewnością nie tak jak jest na rysunkach, bo te rysunki są błędne, a jak oglądam gościa na YT to sprawia wrażenie raczej ogarniętego instalatora.
To jaka kwota jest odpowiednia i adekwatna do wykonanej pracy oraz satysfakcjonująca obie strony? Proszę coś zaproponować.
Na privie zostawię Panu wideo. Sam nie wiem, ale jeśli ktoś za zdjęcie Junkersa ze ściany bierze 420 zł, to czuję się jak bankomat.
Plumpi napisał:
odłączają kocioł gazowy czy węglowy
Kocioł węglowy zostaje, będzie tylko odcięty. Usunę we własnym zakresie. Strach pytać, ile policzą za usunięcie z mieszkania 140 kg stali. Cena 420 zł jest podana za usunięcie Junkersa, który obecnie podgrzewa wodę w kranie.
Plumpi napisał:
a jak oglądam gościa na YT, to sprawia wrażenie raczej ogarniętego instalatora.
Nie powiem, zna się na rzeczy. Ofertę otrzymałem od montera, który został polecony z jego nadania. Być może kolega. Być może bliski kolega, bo identyfikuje się tym samym e-mailem.
Końcem końców i tak zamówię gazownika do podłączenia kotła gazowego. Jednak instalację CO wykonam własnoręcznie. Już to robiłem, grzejnik dokładałem itd.
Którą opcję wybrać ? Wpinać się w miejsce kotła węglowego, ciągnąc rury miedziane ? Czy może edytować istniejącą instalację ? Jeśli wpiąć w obecną instalację, to naczynie wzbiorcze usunąć ? Czy w miejsce naczynia wzbiorczego wstawić odpowietrznik?
Cena 420zł jest podana za usunięcie Junkersa, który obecnie podgrzewa wodę w kranie.
Moim zdaniem:
Jak się policzy te wszystkie składowe: demontaż kotła gazowego, montaż nowego, podłączenia hydrauliczne, elektryczne to łączna kwota za wymianę kotła gazowego wychodzi ok. 3 tys. zł. To jest normalna cena za taką usługę. Ani drogo, ani tanio. Tyle mniej więcej się bierze za taką usługę.
Instalator porozbijał to na składowe, aby nie raziło w oczy klienta Ale jak widać razi. Czy 420zł za demontaż starego kotła to dużo?
Dzisiaj dorabiałem klucze do domu. Przede mną stał gość, który miał jakiś problem z hałasującym zamkiem w drzwiach, ale samemu nie umiał sobie wymienić tego zamka i poprosił, aby ktoś z tej firmy przyjechał i mu ten zamek wymienił. Wyliczyli mu koszt tej wymiany (myślę, że tak ok. 15-20 min pracy jednego pracownika) + koszt dojazdu ok. 5km w jedną stronę na 350zł + koszt materiałów.
Nie czarujmy się, ale ceny usług poszły w górę i będą jeszcze wyższe. Mamy wspaniały rząd, bo najpierw wywindował ceny paliw po to, aby obniżyć urzędowo cenę paliw o kilkadziesiąt groszy i w ten sposób pokazać jaki ten rząd jest wspaniały i ile on dobrego robi dla ludzi. Tyle, że obniżyli o kilkadziesiąt groszy, zabierając VAT, który mogli odliczać przedsiębiorcy. Dla przedsiębiorcy teraz paliwa są droższe niż przed tą wielką obniżką rządową.
Co ciekawsze na stacjach mogliby sprzedawać paliwa taniej, ale ceny są obecnie urzędowe i nie można sprzedawać poniżej tych cen Niestety to wszystko się przełoży na podwyżkę cen wszystkich produktów w sklepach, a tym samym na podwyżki cen usług.
W tym roku musiałem odnowić komplet świadectw kwalifikacyjnych. Koszt egzaminu to 480,60zł.
Tyle, że potrzebuję łącznie dziewięciu takich świadectw, a w tym roku odnawiałem sześć. Zatem koszt samych egzaminów tegorocznych wyniósł prawie 2900zł. Komisje jednak chcą jeszcze zarobić na szkoleniach i drugie tyle wyrywają za szkolenia.
Powracając do wyceny.
Koszty montażu komina moim zdaniem także są adekwatne.
Montaż nowego kotła najlepiej wykonać w miejscu starego kotła gazowego, ponieważ unika się przerabiania instalacji gazowej. Montaż kotła gazowego w miejscu kotła węglowego, wymagałby doprowadzenia gazu oraz rurek wodnych. Niestety na taką przeróbkę instalacji gazowej musiałby być wykonany projekt, wystąpienie o pozwolenie, zgłoszenie do PINB oraz kierownik budowy. Robią się więc koszty. W tym przypadku dużo łatwiej jest doprowadzić rury wodne obiegu CO do kotła.
Jeżeli stary kocioł węglowy ma być usunięty to zdecydowanie lepiej przerobić na układ zamknięty. Ze względu na obecną, niepewną sytuację polityczną i zagrożenie wojną, osobiście radziłbym pozostawić póki co kocioł węglowy, a kocioł gazowy wymienić na taki, który może pracować w układzie otwartym.
kali181 napisał:
Końcem końców i tak zamówię gazownika do podłączenia kotła gazowego.
Jednak instalację CO wykonam włąsnoręcznie. Już to robiłem, grzejnik dokładałem itd.
Te PEX-y to chyba były robione samodzielnie, bo nie wyglądają na robotę wykonaną przez profesjonalnego instalatora.
Naczynie wzbiorcze usunąć ?
Czy w miejsce naczynia wzbiorczego wstawić odpowietrznik ?
Jeżeli kocioł węglowy będzie odłączany to oczywiście wyrzucić naczynie wzbiorcze i wstawić odpowietrznik.
kali181 napisał:
Reszta to firma, która wygrała to zlecenie kiedyś na Oferii.
Czyli na zasadzie, byle było taniej niż tanio Kolego, podpowiem Ci. Dobrzy fachowcy są zawaleni robotą i nie mają potrzeby się ogłaszać i walczyć o każdego klienta dumpingując ceny.
Czyli na zasadzie, byle było taniej niż tanio
Kolego, podpowiem Ci. Dobrzy fachowcy są zawaleni robotą i nie mają potrzeby się ogłaszać i walczyć o każdego klienta, dumpingując ceny.
Ja bym to nazwał prawem rynku.
Oferia miała taki system, że wygrywała najtańsza oferta.
Druga sprawa to zwykła ludzka uczciwość.
Ja ten piec zdemontuję w 10 minut maksymalnie.
Na końcu wystawię w całości na OLX lub na części.
To nie jest normalne, to cwaniactwo, 420 zł śpiewać za taką bzdurę.
50 zł bym zrozumiał.
...no ale dobrze, jadę po miedź do sklepu.
Resztę zrobi gazownik.
To nie jest normalne, to cwaniactwo, 420 zł śpiewać za taką bzdurę.
50 zł bym zrozumiał.
Dlaczego uważasz, że 50zł jest uczciwe, a 420zł już nie?
Poza tym dla kogo uczciwe?
Pomyśl tylko logicznie. Firma musi płącić ZUS-y, zapłacić podatek od tej usługi i okaże się, że taką usługę musi zrobić za darmo, a nierzadko jeszcze dołożyć.
kali181 napisał:
Ja ten piec zdemontuję w 10 minut maksymalnie.
Na końcu wystawię w całości na OLX lub na części.
No to do dzieła. Skoro samemu zdejmiesz ten kocioł, samemu podłaczysz PEX-y, bo już to robiłeś to po co szukać fachowców. Trzeba zakasać rękawy i zrobić samemu.
Oczywiście jakość wykonanych przez siebie prac będzie daleka od standardów, ale przynajmniej będzie za darmo.
Zrobisz jedną instalację, a później możesz zacząć wykonywać tego typu usługi u innych za uczciwe pieniądze tzn. po 50zł demontaż i montaż nowego kotła
Dlaczego uważasz, że 50 zł jest uczciwe, a 420 zł już nie?
To jest robota na jeden dzień. Jeden. Góra półtorej, licząc projekt, wycieczkę do hurtowni.
To słowa jednego z instalatorów.
W miesiącu mamy minimum 20 dni roboczych. Przypuśćmy, że tych instalacji jest 8 w miesiącu. Strzelam.
Średnio liczmy 9 tys. zł za instalację.
Daje to ponad 70 000 zł.
Oczywiście mogą być tacy, którzy dodatkowo instalują w soboty itp.
Biedy chyba nie klepią. I tu jest właśnie pytanie, czy ceny nie poszybowały zbyt wysoko.
>>21893550 Całość czy tylko zdjęcie Junkersa?
Tak jak pisałem - 50 zł zdjęcie, to i tak kosmos. Zwłaszcza, że Junkers i tak zostanie przez instalatora wykorzystany. Na OLX używany średnio 500 zł.
Kiedyś sprzedawałem na części SaunierDuval. Przy minimalnym wysiłku i braku wiedzy dostałem za niego 250 zł.
Może spójrzmy na coś innego :
M - Przyłącze kotła - CO/CWU - DN20/DN15, Zestaw zaworów Arco,
do 1 m 1 1 656,42 1656,42 zł
Mowa o tym ?
Wywiercenie dwóch dziur na kołki dla listwy, na której zawiśnie kocioł.
Robocizna - Dostawa i powieszenie - Kocioł / jednostka wewnętrzna,
bez zbiornika 421,20 zł
Cztery stówy za dwa kołki ?
Litości.
Moim zdaniem ktoś tu wziął stawkę z kosmosu i rozpisał ją tak, aby wypełnić wartość tych 7000 zł. Czyli zmieścić się w tej kwocie i nie zejść niżej.
Tyle, że zrobił to dość nieumiejętnie, co razi w oczy. Może jakaś emerytka przystanie na takie rozliczenie, ale ja czuję się jak frajer.
Jakich 7000zł?
Przecież to nie jest cena samej robocizny, ale robocizny + materiały.
Pokazujesz na zdjęciu sam zestaw zaworów za 268zł, a wycena uwględnia wszystkie, pozostałe elementy: złączki, filtry, kolanka, być może zawory bezpieczeństwa na CO i CWU, być może jakieś naczynie przeponowe, rury, uchwyty.
Masz tam za 546zł elementy do podłączenia gazu: filtr, jakieś kształtki, rura (prawdopodobnie miedziana ze złączkami zaprasowywanymi).
Za 216zł jakieś dodatkowe materiały do podłączenia kotła.
Za 1134zł podłączenie kominowe (rury, kolana, może jakaś wyczystka, być może potrzebny jest jakiś specjalny adapter)
Dlaczego liczysz te 7000zł jako zarobek?
Demontaż kotła wiszącego 421,20zł Tyle, że nigdzie nie widać kosztu odłączenia kotła węglowego. A gdzie koszt demontażu dotychczasowego naczynia wzbiorczego? Może w tej cenie jest także to odłączenie tego kotła i naczynia?
Robociznę masz wyliczoną na ok. 3500zł demontaż starego kotła, montaż nowego, wykonanie podłączeń hydraulicznych, gazowych, wykonanie podłączenia kominowego, podłączeń elektrycznych.
Pozostałe 3500zł to koszty materiałów.
Uważasz, że instalator dostaje te materiały za darmo i nie powinien w ogóle liczyć ich kosztów? Powinien Ci je sprezentować?
Jeszcze raz zapytam: jaka kwota robocizny by Cię usatysfakcjonowała, abyś nie czuł się jak frajer i żeby Cię nie bolało, że instalatorzy zarabiają po 70 tys. zł miesięcznie?
Pamiętaj też, że zawsze możesz to wszystko zrobić za darmo samodzielnie.
Dodano po 11 [minuty]:
kali181 napisał:
Wywiercenie dwóch dziur na kołki dla listwy na której zawiśnie kocioł.
Widzisz tutaj także się liczy kwestię komplikacji i odpowiedzialności za kocioł. Trzeba go przywieźć, przetransportować, wnieść, zamontować tak, aby nic się nie stało. Posprawdzać wszystkie połączenia wewnętrzne. Czasami pompa obiegowa wymaga rozkręcenia, bo się zastała, kiedy kocioł leżał w transporcie i w hurtowni.
Powiem Ci, że takie zastałe pompy zdarzają się dość często, ponieważ kotły przechodzą testy wodne, a później po takich testach pozostają resztki wody wewnątrz kotła.
Tak więc to nie jest tylko i wyłącznie przykręcenie dwóch kołków.
Jeśli patrząc na rubrykę Robocizna oraz poniżej robocizna za dojście od pieca do komina(wstawienie rury), wychodzi prawie 4000 zł.
Zwróć też uwagę na przykład poniżej.
Plumpi napisał:
Za 1134 zł podłączenie kominowe (rury, kolana, może jakaś wyczystka, być może potrzebny jest jakiś specjalny adapter)
Do połączenia kotła gazowego z kominem w ścianie potrzeba :
Patrząc od prawej - Rura jako odejście od ściany, kolano,rura długa oraz adapter z 125/80 na 100/60.
Razem jakieś 700 zł. Ceny z Castoramy, więc w hurtowni o wiele taniej i w dodatku z rabatem dla serwisanta.
Oczywiście rabat niech zostanie w jego kieszeni.
1134 a 700 zł, to jednak różnica. I tak kawałek po kawałku.
Więc z tych np. 4000 zł, robi się już 4400 itd.
Plumpi napisał:
nigdzie nie widać kosztu odłączenia kotła węglowego
Ponieważ nie uwzględnił usunięcia kotła. Muszę to zrobić we własnym zakresie. Chyba, że mówisz o zaślepieniu dwóch rur miedzianych 28 mm ...
Plumpi napisał:
A gdzie koszt demontażu dotychczasowego naczynia wzbiorczego?
Serio? To wisi na rurkach, a demontaż polega na podgrzaniu jednej ze złączek miedzianych.
Plumpi napisał:
podłączeń elektrycznych
Gniazdko jest dostępne.
Plumpi napisał:
Pamiętaj też, że zawsze możesz to wszystko zrobić za darmo samodzielnie.
Zrobię CO.
Gaz zostawiam dla gazownika. Gazownika, a nie kogoś kto z prostej roboty robi lot w kosmos.
Były dotacje, ok, płaciła UE(w zasadzie to podatnik).
Dotacji nie ma, a ceny dalej na tym poziomie łupania ludzi.
Plumpi napisał:
kocioł. Trzeba go przywieźć, przetransportować, wnieść,
Kocioł JA organizuję, kupuję, dostarczam, wnoszę itd.
Po ostatnich słowach poprzedniego montera pseudowykonawcy - "ja montuję tylko Brotje ... Cena za kocioł 6000 zł, taki musi tu być zainstalowany" Kupiłem Viessman za 3800 zł.
Plumpi napisał:
Czasami pompa obiegowa wymaga rozkręcenia, bo się zastała, kiedy kocioł leżał w transporcie i w hurtowni.
Więc kocioł niesprawny - gwarancja, rękojmia. Wezwę serwisanta Viessman na pierwsze odpalenie gwarancyjne.
Viessman podsyła serwisanta za koszt dojazdu, 100 zł, a za robociznę 0 zł, zero.
. To warunek gwarancji. Od razu zgłoszę awarię pompy.
EDIT
Za ile ?
Myślę, że robocizna w przypadku podłączenia przez łazienkę z zaślepieniem rur przy kotle węglowym - maks. 2000zł
Jeśli poprzez kuchnię czyli dodatkowe prowadzenie miedzianych rur - 2500zł
Główny powód - dzień roboty. Praca do wykonania w pojedynkę.
(bez faktury)
Tylko mi nie pisz, że to nielegalne ... Nielegalne to są obecne i od 30 lat działania rządu.
Jeśli patrząc na rubrykę Robocizna oraz poniżej robocizna za dojście od pieca do komina(wstawienie rury), wychodzi prawie 4000zł.
Policzyłem to co pokazałeś. Tam robocizna to niewiele ponad 3500zł. To skąd Ci się teraz biorą te 4000zł?
kali181 napisał:
Patrząc od prawej - Rura jako odejście od ściany, kolano,rura długa oraz adapter z 125/80 na 100/60.
To co widziałem na filmie to potrzebne jest nieco więcej elementów.
kali181 napisał:
Ponieważ nie uwzględnił usunięcia kotła. Musze to zrobić we własnym zakresie. Chyba, że mówisz o zaślepieniu dwóch rur miedzianych 28mm ...
Przecież nie pisałem o usunięciu kotła lecz o odłączeniu i zaślepieniu rur.
kali181 napisał:
Serio? To wisi na rurkach, a demontaż polega na podgrzaniu jednej ze złączek miedzianych.
Skoro to takie proste to dlaczego samemu nie zrobisz?
kali181 napisał:
Gniazdko jest dostępne.
A podłączenie jakiegoś regulatora temperatury, a czujnika temperatury zewnętrznej?
A może trzeba rozkręcić gniazdo i zamienić fazę z neutralnym?
kali181 napisał:
Kocioł JA organizuję, kupuję, dostarczam, wnoszę itd.
Po ostatnich słowach poprzedniego montera pseudowykonawcy - "ja montuje tylko Brotje ... Cena za kocioł 6000zł, taki musi tu być zainstalowany"
Kupiłem Viessman za 3800zł.
Brawo Ty.... Prawdopodobnie jest to Vitodens 050? Jeżeli tak to przepłaciłeś 200zł, bo można go kupić za 3600zł Obyś tylko później nie żałował decyzji.
Widzisz nie wszystkie kotły się nadają do takich instalacji jak Twoja, a przynajmniej nie do wpięcia wprost do takiej instalacji i takim kotłem jest ww Vitodens.
Ale nie przejmuj się, bo te 6-7 lat (okres gwarancji) na pewno posłuży Nie zrozum mnie źle. To nie są złe kotły. Ale kotły, które nadają się do podłączenia do całkiem nowych instalacji w układach zamkniętych, gdzie wszystko jest czyste i nie ma mułu korozyjnego. U Ciebie niestety pracował kocioł węglowy w układzie otwartym, dlatego w grzejnikach i w instalacji zalega szlam korozyjny i wiele opiłków. Ten brud może zniszczyć taki kocioł, który posiada wymiennik ze stali nierdzewnej.
Ale oczywiście można przedłużyć żywotność takiego kotła.
Wystarczy tylko porządnie wyczyścić taką instalację. Chemia czyszcząca to koszt ok. 300-600zł + usługa czyszczenia specjalną pompą. Koszt takiej usługi to 600-800zł. Do tego przed kotłem trzeba zamontować porządny, magnetyczny separator zanieczyszczeń. Cena takiego sensownego to ok. 400zł.
P.S. Nie pytaj pana Zenka o to czy dysponuje taką pompą, bo koszt takiej pompy sięga nawet ok. 10 tys. zł.
Rozsądnym rozwiązaniem jest zamontowanie kotła z wymiennikiem z alukrzemu, bo takie są odporne na takie zanieczyszczenia. Prawdopodobnie taki kocioł Brotje zaproponował Ci instalato, nazwany przez ciebie "pseudowykonawcą".
kali181 napisał:
Więc kocioł niesprawny - gwarancja, rękojmia. Wezwę serwisanta Viessman na pierwsze odpalenie gwarancyjne.
Viessman podsyła serwisanta za koszt dojazdu, 100zł, a za robociznę 0zł, zero.
To warunek gwarancji. Od razu zgłoszę awarię pompy.
No popatrz, a inne firmy reklamacje z tytułu gwarancji załatwiają bez jakichkolwiek kosztów Co zaś się tyczy tzw. pierwszego uruchomienia kotła to prawie wszystkie firmy mają identyczne zasady czyli uruchomienie gratis, a płaci się ewentualnie tylko i wyłącznie koszt dojazdu serwisanta.
Napisałeś wcześniej, że taką robotę to można wykonać w jedną dniówkę.
To może spróbuj popatrzeć od drugiej strony.
Aby móc wykonać taką robotę w jeden dzień:
Potrzebny jest jakiś samochód, a z nim się wiążą koszty (ubezpieczenie auta, przeglądy, serwisy, paliwo.
Narzędzia. Jak myślisz, czy 2000 zł wystarczy na narzędzia?
Nie, zdecydowanie nie.
Głupia praska do zaciskania PEX-ów, rur miedzianych i stalowych wraz z kompletem szczęk to wydatek kilkunastu tysięcy zł.
Jakaś wkrętarka, zakrętarka, młotowiertarka, szlifierka, wiertnica, wiertła koronowe, bruzdownica, narzędzia ręczne (klucze, młotek, kleszcze, żabki itd.), jakiś palnik do lutowania miękkiego, odkurzacz przemysłowy i wiele, wiele innych. Drabiny, podesty, rusztowania (bez tego trudno wykonać wiele robót z kominami), uprzęże, liny asekuracyjne (wszystko z atestami).
Zestawy wkrętaków, zaciskarek do przewodów, jakiś miernik itp.
Do pracy przy gazie musisz mieć butle spawalnicze i palniki (tlen + acetylen), zgrzewarkę elektrooporową (tutaj koszt od kilku do kilkunastu tys. zł), detektor gazu, zestaw do prób szczelności (głupi manometr kontrolny do takich prób to koszt ponad 1000 zł).
Głupie wiertła do gresu, aby wywiercić otwory pod kołki to koszt 100-200zł za sztukę.
Pompy czyszczące oraz służące do opróżniania instalacji.
Imadło do rur, gwintownica, zgrzewarka do rur PP.
Koszt tych wszystkich narzędzi spokojnie przekroczy 200 tys. zł.
Narzędzia się zużywają, a więc trzeba zarobić na ich odtworzenie, bo one nie są wieczne.
Aby wykonać taką robotę szybko, musisz mieć ze sobą wszystko, co jest potrzebne. Nie tylko narzędzia, ale także i materiały (rury, złączki, uchwyty, zawory, śrubunki, filtry, uszczelki itd.) Czyli musisz mieć zamrożone ileś kasy w materiałach.
To wszystko trzeba gdzieś przechowywać (skrzynki, walizki, wózki itp.)
Jeżeli jest to firma, która taką usługę wykona w jedną dniówkę, to musi być to przynajmniej 2 pracowników (przytrzymać, podać, przynieść, rozpakować, spakować itd.)
Z zarobionych pieniędzy trzeba opłacić szkolenia, uprawnienia, ZUS-y, ubezpieczenia OC, odprowadzić podatki, zapłacić księgowość, wyposażyć pracowników w sprzęt ochronny i odzież itd.
Pomimo wykonania w jedną dniówkę jest to ze 2-3-4 dniówki przygotowań. Jak większa robota, to i tydzień mało. Ktoś musi przyjechać, obejrzeć robotę, przygotować wycenę, przygotować jakiś projekt instalacji, uzgodnić szczegóły z producentami urządzeń, wykonać zestawienie materiałów, jechać do hurtowni, aby pobrać materiały, wykonać rozliczenie itd.
Czasami ustalenie tych szczegółów z producentami to nierzadko tydzień czy dwa poślizgu. Dlatego instalatorzy ograniczają się do pewnych marek kotłów, które są proste do konfiguracji i do których mają dostęp do wszystkich informacji. Stąd później takie teksty, że oni montują tylko takie czy takie kotły.
Ot, dam Ci głupi przykład. Jest sterownik, który nie działa tak, jak powinien, bo określona funkcja jest mocno ukryta i czasami sam serwis producenta się głowi, jak daną funkcję uzyskać. Wydzwaniasz do serwisu, jeździsz do klienta, testujesz, sprawdzasz przez kilka dni. Dodatkowa robota, za którą nikt Ci nie zapłaci. Dlatego lepiej zainstalować 10 kotłów, które już się zna i zna się ich każdy kruczek niż doktoryzować się z kolejnej marki, bo klient się naczytał, że ta marka jest super, albo inna marka jest najtańsza.
Uważasz, że jest to aż tak dochodowy interes, to się nie zastanawiaj, tylko zakasuj rękawy i działaj. Będziesz zarabiał po 70 tys. zł miesięcznie.
Muszę Cię tylko zmartwić. Wbrew pozorom jest tu potrzebna ogromna wiedza z wielu dziedzin: mechaniki, hydrauliki, automatyki, gazownictwa, elektryki.
Powiem Ci, że najgorszy typ klienta to taki, który patrzy na instalatora jak na złodzieja i uważa, że jak sam kupi materiały to zaoszczędzi. Rzecz w tym, że często zapłaci za materiały kiepskiej jakości tyle samo, za ile instalator jest w stanie załatwić mu materiały trwałe renomowanych firm z hurtowni. Ponadto taki inwestor potrafi mocno zdezorganizować pracę instalatorowi i sprawić, że przestaje się opłacić taka robota instalatorowi.
Dam Ci przykład. Dom wielokondygnacyjny, kotłownia dość mocno rozbudowana. Koszt materiałów kilkadziesiąt tys. zł. Klient stwierdził, że cena naczyń przeponowych jest zbyt wysoka, jaką zobaczył w ofercie. Stwierdził, że on sam sobie kupi te naczynia taniej przez internet. W stosunku do oferty może zaoszczędził 30 zł na sztuce, kupując chińskie naczynia w internecie. W ofercie natomiast miał naczynia firmy Flamco, które przeżyłyby po 5 takich naczyń jakie on zamówił. Do tego 3 dniówki w plecy instalatora, bo najpierw naczynia nie dotarły na czas, później się okazało, że zamówił naczynia nie takie, jakie były potrzebne i robił zwrot i ponowne zamówienie. W końcowym efekcie jedno z naczyń okazało się być wadliwe. Ostatecznie i tak trzeba było jechać do hurtowni, przywieźć i zamontować mu takie, jakie było wcześniej w ofercie.
Innym razem "panie, ja mam tutaj wszystkie zawory i śrubunki i nic nie potrzeba". Gość w końcu się doszukał. Okazało się, że wszystko miał z demontażu, a niektóre zawory były po prostu uszkodzone - albo przepuszczały, albo ciekły przy rączce, a zawory bez dławic i bez możliwości doszczelnienia.
Później trzeba było demontować i wymieniać na nowe.
Takich klientów po prostu się omija dużym łukiem. Jak instalator słyszy tekst "bo ja sobie załatwię". Klient kupi najgorsze badziewie, a później będzie miał pretensje do instalatora i od niego będzie żądał gwarancji.
kali181 napisał:
Jeśli poprzez kuchnię czyli dodatkowe prowadzenie miedzianych rur - 2500zł
Główny powód - dzień roboty. Praca do wykonania w pojedynkę.
(bez faktury)
I myślisz, że ktoś będzie się narażał w imię tylko tego, żeby zadowolić Twoją pazerność?
Nie rozumiem więc po co szukasz i wydzwaniasz po firmach, skoro szukasz pana Zenka?
Obyś tylko czasami nie trafił na takiego:
https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic3823294.html
@kali181 Udowodniłeś ludziom na forum i przede wszystkim sobie, że instalatorzy to złodzieje, naciągacze i oszuści. Twój eksperyment odniósł sukces. Teraz niedowiarkom możesz udowodnić, że "nie święci garnki lepią" i :
Plumpi napisał:
Pamiętaj też, że zawsze możesz to wszystko zrobić za darmo samodzielnie.
Policzyłem to co pokazałeś. Tam robocizna to niewiele ponad 3500zł. To skąd Ci się teraz biorą te 4000zł?
Pisałem - wychodzi prawie 4000zł
Sumując 3719zł
Plumpi napisał:
To co widziałem na filmie to potrzebne jest nieco więcej elementów.
Nie sądzę.
Plumpi napisał:
Przecież nie pisałem o usunięciu kotła lecz o odłączeniu i zaślepieniu rur.
Dziś to zrobiłem. Brzeszczotem bez większego hałasu 10 minut. Wcześniej spuszczenie wody z instalacji.
Nałożyć dwa korki i zalutować - kolejne 10 min.
Plumpi napisał:
Skoro to takie proste to dlaczego samemu nie zrobisz?
Robię. Przerabiam, podpinam CO.
Gaz czyli podłączenie pieca z powieszeniem, zostawiam dla gazownika.
Plumpi napisał:
A podłączenie jakiegoś regulatora temperatury, a czujnika temperatury zewnętrznej?
A może trzeba rozkręcić gniazdo i zamienić fazę z neutralnym?
To pewnie ze 2000zł trzeba doliczyć
Plumpi napisał:
dlatego w grzejnikach i w instalacji zalega szlam korozyjny i wiele opiłków.
Wszystkie grzejniki płukałem przed mijającym sezonem.
Tu jedno ze zdjęć podczas takich manewrów.
Plumpi napisał:
No popatrz, a inne firmy reklamacje z tytułu gwarancji załatwiają bez jakichkolwiek kosztów
Nie zrozumiałeś.
Na odpalenie, wystartowanie kotła wzywany jest serwisant z Viessmana. To warunek ważności gwarancji.
Czyli automatycznie gdy przyjedzie do mnie na uruchomienie kotła, może podjąć to o czym pisałeś.
Plumpi napisał:
Rozsądnym rozwiązaniem jest zamontowanie kotła z wymiennikiem z alukrzemu, bo
Instalacja nie jest perfekcyjna, jednak nie ma w niej szlamu, a opiłki to i przy nowej instalacji mogą się pojawić.
Kiedyś kupowałem typowego junkersa, tyle że z firmy SaunierDuval i później Vaillant.
Każdy z podgrzewaczy trzeba serwisować nie tylko ze względu na bezpieczeństwo, a także po to aby posłużyły dłużej.
Ja jednak nie robiłem tego w ani jednym przypadku. Podgrzewacze wytrzymały średnio po 7-10 lat.
W jednym dziura w miedzianym zbiorniku, a w zasadzie drugi dalej działa.
Powtarzam - nie pomijajcie przeglądów przed sezonem grzewczym, to bezpieczeństwo, ja jednak na tym zaoszczędziłem tyle, że mogłem kupić nowy, a i dziś zostały pieniądze w kieszeni ...
Tak, w przypadku kotła, który teraz będzie pracował, będą wykonywane przeglądy.
Plumpi napisał:
Koszt tych wszystkich narzędzi spokojnie przekroczy 200 tys. zł.
U mnie nie potrzeba aż tylu i takich narzędzi.
Plumpi napisał:
Dlatego instalatorzy ograniczają się do pewnych marek kotłów, które są proste do konfiguracji i do których mają dostęp do wszystkich informacji. Stąd później takie teksty, że oni montują tylko takie czy takie kotły.
...ale jest Brotje za np. 3600zł, jednak instalator chciał akurat ten za 6k. Nie uzasadnił także dlaczego ten za 6k, a nie inny.
Powód jest prosty - roboty mało, więc nie zarobi, a na cenie kotła dużo ukręci
Plumpi napisał:
Jest sterownik, który
Piszesz o sterowniku pokojowym ?
Po co mi to ?
Plumpi napisał:
Muszę Cię tylko zmartwić. Wbrew pozorom jest tu potrzebna ogromna wiedza z wielu dziedzin
Być może jest ale w sytuacji gdy wchodzisz z instalacją na duży obiekt lub po prostu realizując projekt od podstaw. Tutaj cudów nie widzę.
Wpięcie w obecną instalację, którą już ktoś kiedyś zaprojektował i działa po dziś dzień.
Plumpi napisał:
Jak instalator słyszy tekst "bo ja sobie załatwię". Klient kupi najgorsze badziewie, a później będzie miał pretensje do instalatora i od niego będzie żądał gwarancji.
To może zadzwoń do Viessmanna i powiedz, że sprzedają najgorsze badziewie ...
Nie chcę sie kłócić dalej, tak to wygląda, ale te ceny są wyśrubowane chyba przez dotacje jakie do tej pory były dostępne w przypadku instalacji opartych na kotły gazowe.
Dotacji nie ma, a ceny pozostały.
Temat zamykam.
Jeśli chce Pan coś dodać, to jestem na priv.
Inne, drobne części przy tym montażu to nie jest robocizna, ale koszt materiałów.
kali181 napisał:
Dziś to zrobiłem. Brzeszczotem bez większego hałasu 10 minut. Wcześniej spuszczenie wody z instalacji.
Nałożyć dwa korki i zalutować - kolejne 10 min.
Nie polutujesz, bo póki są resztki wody w instalacji to cały czas po kropli będzie spływać po ściankach, a jest to najniższy punkt instalacji. Dlatego robi się albo złączki zaprasowywane, albo złączki Conex lub Push.
Poza tym warto tam zamontować jakieś zawory spustowe, aby można było w razie czego spuścić wodę, a także pozbyć się syfu, który tam będzie opadał.
kali181 napisał:
Wszystkie grzejniki płukałem przed mijającym sezonem.
Płukanie grzejników nic Ci kompletnie nie da, bo nie wypłuczesz całego tego syfu.
Kolego, czyszczenie pompą czyszczącą polega na podawaniu wody pod silnym strumieniem w sposób impulsowy. Ponadto pompa dodatkowo tłoczy razem z tą wodą pęcherzyki sprężonego powietrza, które się rozprężając w grzejnikach, powodują oderwanie od ścianek tego syfu. Aby to czyszczenie było skuteczne to trzeba użyć odpowiedniej chemii.
A na koniec warto dodać inhibitor korozji, bo masz grzejniki stalowe, zwłaszcza jak część grzejników to aluminiowe.
kali181 napisał:
Instalacja nie jest perfekcyjna, jednak nie ma w niej szlamu, a opiłki to i przy nowej instalacji mogą się pojawić.
To zależy jakiej instalacji i jakie opiłki. Jak wszędzie są podłogówki to opiłków stalowych nie uświadczysz.
W nowych grzejnikach stalowych także raczej nie uświadczysz opiłków, a jeżeli już nawet się znajdą to od tego jest separator magnetyczny. problemem natomiast jest syf zawierający kamień oraz bardzo drobny pył korozyjny, bo ich nie wyłapią żadne filtry. Ten syf przepływając poprzez wymiennik trą o powierzchnię stali nierdzewnej, uszkadzając warstwę pasywacyjną.
Ja warstwa ta zostanie uszkodzona to stal nierdzewna zaczyna rdzewieć.
kali181 napisał:
Powtarzam - nie pomijajcie przeglądów przed sezonem grzewczym, to bezpieczeństwo, ja jednak na tym zaoszczędziłem tyle, że mogłem kupić nowy, a i dziś zostały pieniądze w kieszeni ...
To spróbuj nie serwisować kotła to zobaczysz czy będzie to opłacalne.
kali181 napisał:
U mnie nie potrzeba aż tylu i takich narzędzi.
Ty możesz się bawić, choćby tydzień czy dwa. Możesz pożyczać z wypożyczalni lub od sąsiada. Firma natomiast musi mieć wszystko co potrzebne, bo czas to pieniądz. Ponadto coś chyba wspominałeś o jednej dniówce pracy.
kali181 napisał:
...ale jest Brotje za np. 3600zł
Ale Brotje w tej cenie mają dokładnie taki sam wymiennik ze stali nierdzewnej jak ten Viessmann. Czyli też średnio się nadaje do takiej instalacji. Technicznie Brotje lepszy, choć Viessmann trochę cichszy.
kali181 napisał:
Powód jest prosty - roboty mało, więc nie zarobi, a na cenie kotła dużo ukręci
No tak. Każdy instalator to złodziej i oszust Jako zagorzały centuś w ten sposób uzasadniasz swoje skąpstwo
kali181 napisał:
Piszesz o sterowniku pokojowym ?
Po co mi to ?
Bo taka jest moda
kali181 napisał:
Być może jest ale w sytuacji gdy wchodzisz z instalacją na duży obiekt lub po prostu realizując projekt od podstaw. Tutaj cudów nie widzę.
Wpięcie w obecną instalację, którą już ktoś kiedyś zaprojektował i działa po dziś dzień.
Niedawno przerabiałem taką instalację, którą ktoś zrobił, a konkretniej pan i bohater rodziny - czyli zmarły mąż właścicielki. Ilość popełnionych błędów była niezliczona. Kocioł węglowy. Naczynie podłączone jedną, cienką rurą 1/2 cala, przez co naczynie zamarzało przy dużych mrozach. Naczynie miało wyprowadzony i sprowadzony do kotłowni przelew bez napowietrzenia, przez co tworzył się lewar wodny i nie dało się prawidłowo napełnić instalacji, bo lewar wyciągał wodę z niektórych grzejników. Przez to część grzejników nie grzała w ogóle lub grzała bardzo kiepsko. Brak zaworu bezpieczeństwa przy kotle, a przy kotle zawory odcinające kocioł na zasilaniu i powrocie. Po zamknięciu obydwu zaworów tworzyła się bomba.
Wszystkie grzejniki zamocowane na zaworach bez uchwytów. Niektóre, te największe tylko popodpierane na końcu drewnianymi kołkami, cegłami i kawałkami uciętych rur postawionych na sztorc. Brak zaworów termostatycznych, przez co spalali duże ilości opału. Podejścia pod grzejniki zasyfonowane, bez możliwości odpowietrzenia tych odcinków zasyfonowanych. W kotłowni wlot do kanału wentylacyjnego w połowie wysokości pomieszczenia, a zgodnie z obowiązującym prawem powinien być nie niżej jak 15cm poniżej sufitu. Brak doprowadzenia świeżego powietrza do kotłowni. Przez co kocioł się dusił i mocno dymił.
Poza ww kotłem węglowym był tam kocioł gazowy z otwartą komorą spalania, który był podłączony do tego samego kanału spalinowego co kocioł węglowy.
Cud, że nikt tam się nie zaczadził.
Zasobnik ciepłej wody podłączony tak, że zaraz po wygaszeniu kotła całe ciepło z zasobnika uciekało do instalacji CO.
Brak filtra przez pompą obiegową. Pompa podłączona przedłużaczem 2-żyłowym (bez uziemienia) do gniazda w którym bezmyślnie wykonano zerowanie, a sieć zasilająca TT. W sieciach TT absolutnie nie wolno robić zerowania.
W kuchni, gdzie korzystano z kuchni gazowej, brak wentylacji.
W łazience wykonano wentylację nieocieploną rurą poprzez nieogrzewany strych. Przez to wentylacja nie działała, a z rury wentylacyjnej ciągle kapała skroplona para. W łazience czuć zaduch i stęchliznę oraz grzyba.
Instalacja gazowa wykonana rurami ocynkowanymi.
Poza ww znalazłem tam jeszcze wiele innych błędów.
Co ciekawe tak się od lat męczyli w tym domu. Mąż realizował swoje błędne wizje. Ktoś to im jeszcze po jego śmierci poprawiał. Dopiero przyszedłem ja i wszystko wyprostowałem. Obecnie jest bezpieczna kotłownia z kotłem węglowym i gazowym kotłem kondensacyjnym.
kali181 napisał:
To może zadzwoń do Viessmanna i powiedz, że sprzedają najgorsze badziewie ...
Chodzi o materiały: rury, złączki, zawory, filtry, osprzęt.
kali181 napisał:
...bez jaj. To jakiś horror.
Samo życie.
kali181 napisał:
Nie chcę sie kłócić dalej, tak to wygląda, ale te ceny są wyśrubowane chyba przez dotacje jakie do tej pory były dostępne w przypadku instalacji opartych na kotły gazowe.
Dotacji nie ma, a ceny pozostały.
Ceny wszystkiego poszły do góry. Ceny energii, żywności, sprzęt, materiały budowlane, miedź i mosiądz i wiele innych.
Gdzie się nie obejrzysz, wszędzie jest drożej niż rok czy kilka lat temu.
Inne, drobne części przy tym montażu to nie jest robocizna, ale koszt materiałów.
W rubryce Robocizna.
Plumpi napisał:
Nie polutujesz, bo póki są resztki wody w instalacji to cały czas po kropli będzie spływać po ściankach, a jest to najniższy punkt instalacji. Dlatego robi się albo złączki zaprasowywane, albo złączki Conex lub Push.
Poza tym warto tam zamontować jakieś zawory spustowe, aby można było w razie czego spuścić wodę, a także pozbyć się syfu, który tam będzie opadał.
Widzisz tą mufę? To moje dzieło.
Kiedyś czyściłem miejsce wskazane strzałką. Żeby nie rozkręcać całego elementu, a jest tam sporo do odkręcania, przeciąłem rurę, dostałem się do środka wskazanego strzałką, dodatkowo wymieniłem kulkę z środka i .... zlutowałem.
Działało tak co najmniej dwa lata.
Cała instalacja została opróżniona. Jest sucho.
akuku... Zawór spustowy w najniższym miejscu. Dziś spuszczałem. Trochę czarnej wody, później już czysta, mimo że zawór 20cm od pieca.
Ja Cię rozumiem, bronisz fachu, ale trochę przesadzasz.
Plumpi napisał:
Płukanie grzejników nic Ci kompletnie nie da
Nie zdziwię się, jak napiszesz, że do grzejników zalać wody z źródła Świętej Karmeli z obniżoną zawartością PH ...
Plumpi napisał:
To spróbuj nie serwisować kotła to zobaczysz czy będzie to opłacalne.
Przecież pisałem, że będę.
Plumpi napisał:
No tak. Każdy instalator to złodziej i oszust
Jako zagorzały centuś w ten sposób uzasadniasz swoje skąpstwo
Ja myślę, że za zdjęcie Junkersa z ściany można podnieść cenę do 3000zł.
To śmiało wystarczy także na wakacje w Dubaju dla nieskąpego instalatora.
Plumpi napisał:
Po zamknięciu obydwu zaworów tworzyła się bomba.
Też tak miałem. Robiła duża firma, która wygrała kiedyś przetarg na Oferii. Skasowali niemało jak na tamte czasy.
Plumpi napisał:
Brak doprowadzenia świeżego powietrza do kotłowni. Przez co kocioł się dusił i mocno dymił.
Podajesz Pan ekstremalne sytuacje, które zdarzają się totalnym idiotom.
Panieeeeeeeee u mnie w 3 piętrowym budynku, administracja szlamowała jeden komin, mój komin. Reszta ma około 60 lat bez jakichkolwiek napraw. Po prostu zaprawa z cegły jest tak krucha, że można skrobać patykiem.
Sąsiad pali w piecu, a ja czuję woń spalenizny. Dym pewnie wędruje jakimiś szczelinami między kominami w pionie i kominami wentylacyjnymi.
Ratuje mnie uchylone okno, które i tak miałem uchylone ze względu na swój piec węglowy.
Nie naprawisz Pan tego świata zamieszczając tu nawet 200 komentarzy.
Z częścią się zgodzę, a po części Pan przesadzasz.
Plumpi napisał:
Chodzi o materiały: rury, złączki, zawory, filtry, osprzęt.
...no te materiały na których instalator śrubuje koszt całej imprezy.
Plumpi napisał:
Ceny wszystkiego poszły do góry.
Dlatego najprościej na takiej instalacji poupychać dodatkowy zarobek w cenach części lub samego pieca. Klient ciemny, nie zorientuje się.
Można też kilka złotych urwać dopisując "utylizacja".
Dość mocne słowo w dzisiejszych czasach. Ja bym dopisał ekologiczna.
Stary junkers puści się za pół ceny sąsiadce, bo narzekała że z jej skromnej emerytury na nowy nie stać.
Ja Cię rozumiem, bronisz fachu, ale trochę przesadzasz.
Bo w odróżnieniu od wielu innych znam ten fach i wiem co za ile i dlaczego i widzę, że szukasz dziury w całym.
kali181 napisał:
Nie zdziwię się, jak napiszesz, że do grzejników zalać wody z źródła Świętej Karmeli z obniżoną zawartością PH ...
kali181 napisał:
Ja myślę, że za zdjęcie Junkersa z ściany można podnieść cenę do 3000zł.
To śmiało wystarczy także na wakacje w Dubaju dla nieskąpego instalatora
Czytając ten tekst zaczynam mocno się zastanawiać czy w ogóle moja pomoc w tym temacie jest Ci potrzebna, skoro Ty i tak wszystko wiesz najlepiej. Jako instalator, zapewne za tę moją pomoc zarobię na Tobie tyle, że sobie życie na nowo poukładam i będę żył jak szejk w Dubaju
kali181 napisał:
Też tak miałem. Robiła duża firma, która wygrała kiedyś przetarg na Oferii. Skasowali niemało jak na tamte czasy.
Ale byli najlepsi, bo byli najtańsi Więc w czym rzecz?
kali181 napisał:
Podajesz Pan ekstremalne sytuacje, które zdarzają się totalnym idiotom.
Jeszcze nie spotkałem instalacji poprawnie wykonanej przez amatora (czytaj przez użytkownika, który się nie zajmuje zawodowo instalacjami). Nawet patrząc na Twoją instalację od razu widać różnicę co zostało wykonane przez amatora.
Kiedyś o mało nie straciłem życia wiercąc u gościa w stropie otwory pod rury. Wierciłem wiertnicą z wiertłem koronowym. Część obudowy wiertnicy oraz wiertło są z metalu i muszą mieć dobre uziemienie. Na przewodzie tej wiertnicy nawet jest zamontowana różnicówka. Problem tylko był w tym, że ta różnicówka nawet nie miała prawa zadziałać, a na obudowie oraz wiertle koronowym miałem fazę 230V, bo tępy właściciel domu tak sobie podłączyć gniazda w łazience i przed łazienką. Do jednego gniazda podłączona pralka w łazience, a do drugiego suszarka przed łazienką. W gniazdach po prostu na bolce zamiast uziemienia podłączył drugą fazę. Dwie fazy miał podłączone w normalnych gniazdach jednofazowych. Gość był obrażony na mnie jak mu zwróciłem uwagę, że tak nie wolno i żeby nie grzebał w instalacji jeżeli nie ma o tym pojęcia.
Zaczął mi gadać, że przesadzam, bo tak ma zrobione od ponad 30 lat i nic nikomu nigdy się nie stało.
Co gorsze, ja człowiek zajmujący się elektryką od 40 lat z "uprawnieniami" elektrycznymi i do tego do wykonywania badań i pomiarów ochrony przeciwporażeniowej o mało nie zostałem śmiertelnie porażony prądem, bo jakiś cymbał, który nie miał pojęcia, podłączył sobie tak gniazdka.
Od tego czasu, zanim cokolwiek zacznę u kogoś robić to sprawdzam stan instalacji elektrycznej oraz stan gniazd pod które się podłączam.
kali181 napisał:
Nie naprawisz Pan tego świata zamieszczając tu nawet 200 komentarzy.
Z częścią się zgodzę, a po części Pan przesadzasz.
Zgadza się, nie naprawię, skoro są tacy co i tak "wiedzą lepiej". Jak choćby ww dziadek podłączający te gniazdka twierdzący, że przesadzam
kali181 napisał:
Dlatego najprościej na takiej instalacji poupychać dodatkowy zarobek w cenach części lub samego pieca. Klient ciemny, nie zorientuje się.
Można też kilka złotych urwać dopisując "utylizacja".
Dość mocne słowo w dzisiejszych czasach. Ja bym dopisał ekologiczna.
Stary junkers puści się za pół ceny sąsiadce, bo narzekała że z jej skromnej emerytury na nowy nie stać.
A później do Dubaju na wczasy Przypomina mi się pewna historia. Pod sklepem, złodziej wyrwał kobiecie torebkę. Mój znajomy był przypadkowym świadkiem i pobiegł za tym złodziejem, aby odebrać złodziejowi tę torebkę. Ale nie biegł sam, bo jeszcze jeden gość także pobiegł krzycząc "złodziej, łapać złodzieja". Po przebiegnięciu kilkuset metrów, znajomy dostał zadyszki i nieco zwolnił. Ten co tak głośno krzyczał "łapać złodzieja", wyprzedził go, ale po chwili się wrócił do znajomego i uderzył go pięścią w twarz tak, że znajomy się przewrócił. Stracił dwa zęby + warga do szycia. Okazało się, że drugi co krzyczał najgłośniej "łapać złodzieja" samemu był złodziejem i działał razem z tym, który skradł torebkę.
Może to dość mocne słowa, ale jakoś tak mi się kojarzy to posądzanie instalatorów o kanciarstwo, tak w odniesieniu do ostatniego zdania
Ja natomiast jestem z tych ludzi, którzy uważają, że biednego nie jest stać na tanie, zwłaszcza używane rzeczy.
Nowe to co najmniej 2 a nawet do 7 lat gwarancji i zazwyczaj co najmniej kilkanaście lat spokojnego użytkowania bez stresu i bez napraw. Natomiast z używek to tylko polecam dobrą kawę z ekspresu oraz dobre wino.
To nie jest dziura, to krater za 421 zł, który nazywa się Demontaż i utylizacja Junkersa.
Kwota ustalona z góry i poupychane w niej działania rozłożone na części i robociznę. Tyle że strasznie nieumiejętnie.
Plumpi napisał:
Ale byli najlepsi, bo byli najtańsi
Więc w czym rzecz?
Nie zeszli poniżej progu opłacalności.
Plumpi napisał:
Nawet patrząc na Twoją instalację od razu widać różnicę co zostało wykonane przez amatora.
Przecież ja w tej instalacji dołożyłem jedynie grzejnik w kuchni. Gdzie te rury miałem puścić? Za oknem?
Plumpi napisał:
W gniazdach po prostu na bolce zamiast uziemienia podłączył drugą fazę.
...no ale przestań takie przykłady podawać, bo nie mam z tym nic wspólnego. Prędzej bym tego nie uziemił niż zrobił tak jak piszesz.
Przecież ja w tej instalacji dołożyłem jedynie grzejnik w kuchni. Gdzie te rury miałem puścić? Za oknem?
Nie chodzi gdzie, ale jak. W jaki sposób poprowadzone, jak mocowane, jak zabezpieczone przejścia poprzez ściany, czy poprowadzone bez zasyfonowań.
kali181 napisał:
...no ale przestań takie przykłady podawać, bo nie mam z tym nic wspólnego. Prędzej bym tego nie uziemił niż zrobił tak jak piszesz.
Pisałeś o braku uziemienia, a brak uziemienia jest tak samo niebezpieczny, bo w chwili awarii pompy, niebezpieczne napięcie może się pojawić na obudowie pompy, a także na kotle i części instalacji CO z metalu.
Zarówno jedno jak i drugie jest niedopuszczalne. Tak więc jak najbardziej dotyczy to Twojego przypadku.
Dyskusja dotyczy przeróbki instalacji CO w mieszkaniu z kotła węglowego na gazowy oraz sposobu wpięcia nowego kotła do istniejącej instalacji. Ustalono, że instalacja jest już rozdzielaczowa: od kotła do rozdzielacza prowadzi miedź 28 mm, a do grzejników PEX 16 mm. Zalecano pozostawienie układu bez przebudowy na obieg „w kółko”, przedłużenie istniejących rur miedzianych tym samym przekrojem 28 mm oraz zachowanie obecnego rozdziału na pokoje i łazienkę/kuchnię. Wskazano, że dla kotła gazowego ważne są odpowiednie średnice i duża pojemność wodna instalacji, a zbyt małe przekroje PEX 16 mm przy zasilaniu kotła są niekorzystne. Omówiono też demontaż naczynia wzbiorczego po odłączeniu kotła węglowego i zastąpienie go odpowietrznikiem automatycznym. W dalszej części pojawiły się kwestie doboru złączek zaprasowywanych, lutowania miedzi, użycia PEX 20/25/26, płukania instalacji, separatora magnetycznego, filtra oraz kosztów robocizny i materiałów przy montażu kotła gazowego i podłączeniu spalin do komina. Podsumowanie AI na podstawie dyskusji. Może zawierać błędy.