Witam
Udało mi się uruchomić zasilacz ze strony: Link
Temat już oklepany ale co tam.
Założyłem, że ma być prosto, funkcjonalnie, i przy wykorzystaniu posiadanych skarbów. Wymiana spalonego tranzystora nie powinna zmuszać do rozebrania całego urządzenia. Urządzenie w wersji podstawowej dostarcza do 31V napięcia i do 3A prądu. Ale radiatorek grzeje się niemiłosiernie.
Panel przedni, zalaminowany. Podoba się czy nie kwestia gustu. Niestety w mierniku spaliły się przecinki, nowe moduły są już zamówione.
Na rdzeniu transformatora nawinąłem pomocnicze uzwojenia dla miernika, na 5V i 12V (z rozpędu, na wszelki wypadek). Końcówki przewodów wyprowadzone linką aby nie urwały się za szybko.
Płytka zasilacza wykonana "pisakiem". Od oryginału różni się użyciem zamiast tranzystora sterującego Q2, tranzystora BD139. Nad nią umieszczona płytka ze stabilizatorem napięcia i dzielnikami napięcia dla miernika.
Do przełączania pomiaru napięcia i prądu służą isostaty, które były już w obudowie, podobnie jak włącznik sieciowy. Te stare przełączniki okazują się całkiem użyteczne.
Radiator pochodzi od PII.
W obudowie zostało jeszcze trochę miejsca, przyda się na większy radiator z wentylatorem. Starałem się uniknąć plątaniny przewodów ale się nie udało.
Fajne? Ranking DIY