Czasem potrzebuje wygrzewać małe elementy tudzież płyteczki. I tak jakoś zwykle wyszło że trzeba było zrobić szybko coś prostego, z tego co się ma, na zaraz, o małej obciążalności umysłowej
Tak powstał układ regulacji prądowej. Można go zasilać z napięcia około 8-15V. Nie posiada on regulacji temperatury jak to powinno być, więc jest tylko adaptacyjnym obciążeniem, którego wykorzystuje się uboczny efekt w postaci grzania się elementów. Dlatego żeby jednak się nie rozgrzewał zbyt niekontrolowanie, pomiar prądowy jest na tranzystorze mosfet który to element jest zamocowany bezpośrednio na aluminium które to ogrzewane jest przez drugi tranzystor bipolarny Q1. Rezystancja tranzystora Q2 rośnie wraz z temperatura dając jakiś minimalny chociaż układ zabezpieczający przed gwałtownym wzrostem.
Schemat:
Taki układ nie daje oczywiście należytej regulacji, ani nie należy oczekiwać jakieś wielkiej kontroli temperatury, ale działa wystarczająco stabilnie dla mocy kilku watów, gdzie nie grozi spalenie. Przy odpowiednim doborze elementów i izolacji aluminiowego ceownika temperatura oscyluje w granicach 100 stopni C.
Wpinając się w obwód kolektora tranzystora Q1 możemy uzyskać proste źródło prądowe. Które oczywiście stabilne nie jest, ale czasem może się przydać. Chcąc zaadaptować do źródła prądowego stabilnego należy postarać się o rezystor w miejsce Q2
Dioda LED służy jako napięcie odniesienia oraz jako wskaźnik podłączenia urządzenia.
Wprawdzie jakieś można dać zabezpieczenie, jest druga połówka LM358 którą można wykorzystać jako komparator z termistorem. Tylko tak jak pisze, małe moce, ciężko to ogrzać nawet pomimo izolacji. Ale z pewnością jest to minus i nie należy tego naśladować szczególnie do konstrukcji większych mocy. I nie liczyć tylko na wzrost Rsdon w miare wzrostu temperatury.
Nie jest w obudowie, ponieważ jest to konstrukcja samonośna do zamontowania.
Dodane:
Rezystory na schemacie, R2 i R3, to nie są 390om tylko 39om.
Fajne? Ranking DIY