Przedstawiam świeżo ukończony wzmacniacz lampowy zrobiony z ciekawości "jak to gra". Jest to wzmacniacz push-pull w układzie Ultra Linear przedstawiony tutaj: http://audioton.republika.pl/wzmEL84.html
Zmodyfikowałem go o układ regulacji barwy dźwięku przedstawiony tutaj: http://www.angelfire.com/electronic/funwithtubes/images/Amp-Tone-5-A-B.gif
A więc otrzymałem takie coś:
Sygnał najpierw trafia do układu barwy dźwięku a później na regulator głośności i układ wzmacniacza ze strony Audioton. W związku z tym płytka drukowana została przeprojektowana aby pomieściła dodatkową lampę na kanał. Montaż przestrzenny został odrzucony we wstępnej fazie analiz. Przy tej ilości elementów ciężko by było w ogóle zapanować nad tym co gdzie i jak jest podłączone.
Jeśli chodzi o zasilanie zostało ono od zera zaprojektowane przeze mnie i jest zupełnie inne niż w typowych "samoróbkach". Otóż, aby zminimalizować buczenie zdecydowałem się na stabilizację napięcia anodowego i napięcia zasilającego grzejniki. Oba napięcia są stabilizowane na układach stabilizatorów z tranzystorem MOSFET i diodą zenera. Miało to na celu całkowite obcięcie tętnień i eliminację przykrego przydźwięku przy jednoczesnej oszczędności pieniędzy - duże kondensatory i dławiki na 400V są drogie jak nie wiem co.
Zastosowałem takie tranzystory bo.... akurat takie miałem. Równi dobrze mogły by to być inne.
Jak działa ten zasilacz?
1. Po włączeniu zasilania kondensator C16 ładuje się z pewnym opóźnieniem powodując że napięcie żarzenia nie narasta gwałtownie i nie mamy udaru prądowego (zimne grzałki mają mniejszą rezystancję). W końcu otrzymujemy na wyjściu 6,3V prądu stałego.
2. Przez ok. 45 sekund od włączenia zasilania układ U1 ma na wyjściu stan wysoki, powodując że tranzystor Q4 zwiera diodę zenera D2. W efekcie napięcie anodowe nie pojawia się aż do rozgrzania grzejników lamp. W tym samym czasie pracuje układ U2 powodując miganie diody wskazującej stan zasilania.
3. Po 40 sekundach Q4 przestaje zwierać diodę D2 i na wyjściu pojawia się napięcie anodowe 300V. Jednocześnie U2 wchodzi w stan reset. Dioda zasilania pali się teraz światłem ciągłym.
Dodatkowo wykorzystałem gotowy AVT2829B - sterownik wzmacniacza. Umożliwia on włączanie wzmacniacza i regulację głośności z pilota.
I to tyle. Połączenie nowoczesnego (zasilacz, sterownik) z antycznym (wzmacniacz).
Jak to gra? Wg mnie wart ciskanych obelg i każdej straconej sekundy. Zupełnie inne brzmienie niż mają tranzystory. Nie brakuje mu ani wysokich tonów ani basu. Basu jest nawet zadziwiająco dużo.
Zasilacz spowodował że w głośnikach praktycznie nie słychać buczenia itp. Potencjometr głośności skręcony na min: przykładam ucho do głośnika i nie słychać NIC. Potencjometr na max: po przyłożeniu ucha do głośnika wysokotonowego słychać delikatny syk i tyle. Mocy wystarcza na zrobienie domówki i zdenerwowanie sąsiada zza ściany
Zastosowałem wojskowe radzieckie odpowiedniki EL84 i ECC83 - ta ostatnia ma inaczej wyprowadzone żarzenie, dlatego pod spodem wzmacniacza dałem przełącznik hebelkowy "Rosja" - "Zachód" który zmienia układ żarzenia.
Dodaję schemat zasilacza i płytki w formacie jpg, 300dpi do wydruku.
UWAGA: Płytka wzmacniacza jest inna jak w testowym urządzeniu, tzn jest przygotowana pod podstawki pod lampy montowane do obudowy śrubami. Istotna zmiana to że podstawki montowane będą od strony druku. To chyba lepsze rozwiązanie jak moje eksperymentalne.
wzmacniacz.zip okazuje się że zamieszczono dwa zdjęcia w tak zwanym lustrzanym odbiciu co może wprowadzać w błąd osoby które zaczynają przygodę z lampami
Fajne? Ranking DIY
Jestem pod wrazeniem.