Od dłuższego czasu chciałem zbudować sobie wzmacniacz do domu. Na początku skleciłem sobie końcówkę na TDA2030 + dodatkowe tranzystory (o ile pamiętam to był to kit ne078), ale nie byłem zadowolony z dźwięku, jaki wydobywał się z tego scalaka. Później zastanawiałem się nad Holton'em, nawet kupiłem transformator, ale na zamiarach się skończyło, bo w dniu 12 lutego 2011 użytkownik pawel_aa zaprezentował wzmacniacz, który wydał mi się idealny dla moich potrzeb. Kopia ROTEL RA-820 czyli "hajend dla ubogich".
Dzięki materiałom, jakie zostały udostępnione przez użytkownika pawel_aa wykonałem płytkę pod końcówki mocy oraz układ opóźnionego załączania kolumn.
Płytki wykonane termo-transferem. Wszystkie potrzebne elementy kupiłem w AVT.
Obudowa była pewnego rodzaju wyzwaniem. Wykonywanie pcb z gotowego projektu prawie nie wymaga wysiłku, za to obudowa pochłania wiele czasu, szczególnie, gdy chce się, aby wyglądała naprawdę dobrze.
W moim projekcie użyłem obudowy po korektorze graficznym fs032, którą zdobyłem na zbiórce starego sprzętu elektronicznego. Korektor był poniszczony i niesprawny tak, że nie było mi żal.
Przedni panel miał być minimalistyczny, ale najpierw trzeba było pozbyć się wszystkich otworów po potencjometrach, z pomocą przyszła szpachlówka.
Gdy przód wyglądał tak jakby był zrobiony z jednego kawałka aluminium, przyszła pora na malowanie. Użyłem sprayu w kolorze czarny mat.
Troszkę o bebechach:
Zasilanie to transformator 100 VA 2 x 26 V, mostek 25 A i kondensatory 10000 uF na szynę zasilania.
Wzmacniacz posiada dwa wejścia, przełączanie zrealizowane na isostat'ach.
Z uruchomieniem nie było problemów, wzmacniacz działa od kopa.
Jestem bardzo zadowolony z jakości dźwięku, jaką oferuje ten rotelek, nawet nie ma co porównywać z jakimś tam TDA.
Niestety brakuje mi jednej rzeczy, aby uznać, że projekt jest ukończony w 100%, a mianowicie gałki na potencjometrze głośności, która powinna być swego rodzaju wisienką na torcie.
Fajne? Ranking DIY