Od jakiegoś czasu szukałem rozwiązania problemu z odsysaniem cyny z pól lutowniczych , niestety niekiedy standardowa plecionka i odsysacz to dość uciążliwe wynalazki zwłaszcza przy druku dwustronnym (przy tym można się niekiedy załamać). Szukałem wiele pomysłów na coś co by dawało ssanie wystarczające do tego aby poradzić sobie z cyną , znalazłem tylko 2 wynalazki z agregatu lodówkowego i pompki centralnego zamka , i postawiłem na ten drugi , o wadach i zaletach napiszę na koniec.
Co mamy w środku ? ,
Silniczek z centralnego zamka do mercedesa 124
Obudowa wykonana z mdf z starej szyflady
Filtr paliwa podłączony do silniczka centralnego zamka (chroni przed ssaniem cyny do środka)
Przewody - zasilanie poprowadziłem z ATX , budżet nie pozwalał mi zaopatrzyć mi się w odpowiedni transformator , lecz w przyszłości będę robił zasilacz impulsowy 12V 6A , lecz na razie ATX sprawdza się doskonale ,
Ponadto urządzenie daje możliwość zasysania jak i wydmuchiwania powietrza
Urządzenie uruchamiane jest stopą , co jest bardzo wygodne i nie zajmuje rąk, włącznik zrobiłem z kartridża od Pegazusa dodając duży przycisk reset , co powoduje że po całej pracy silnik jest tylko ciepły (pracuje tylko jak trzeba).
Końcówki ssące i wysysające :
Zwykły odsysacz i odsysacz elektryczny do cyny bez tłoku i sprężyny , nadają się bardzo dobrze , wystarczy nałożyć końcówkę z wężem (przez niego idzie jeszcze filtr w pojemniku po kliszy, nie jest wymagany) na nie i wszytko gra, bardziej wolę odsysacz elektryczny, bo jak wiadomo nie trzeba używać lutownicy do niego.
Strzykawki z metalowymi końcówkami - ta krótsza do odsysania małych lutów , skrócona żeby ułatwić przepchanie gdyby się zatkała , ta dłuższa sprawdza się gdy chcemy dmuchnąć strumieniem powietrza, na małe luty siła wydmuchu jest imponująca , potrafi oczyścić małe pole.
Zobaczmy filmy z akcji tego urządzenia , niestety jakość nie jest super i też nie pokaże jego pełnych możliwości jak się idzie posługiwanie innymi końcówkami (niestety nie wymyśliłem stojaka na aparat ) dlatego też nie pokażę jak łatwo usuwa się lut dwustronny z scalaka, zostawiając puste pole z nóżką , lecz możecie mi wierzyć, że spokojnie odlutowałem scalak z biosem dwustronnie wlutowany w Commodore 64.
Film z płytki jednostronnej :
Film z płytki dwustronnej (wszystkie elementy co zostały odlutowane były lutowane dwustronnie):
Efekty są takie :
a tutaj cyna z czyszczenia końcówki odsysacza :
Koszty :
Pompa zamka centralnego ze szrotu - 50 zł
Wężyki - 3 zł
Okleina - ok 5 zł
Filtr paliwa - 5 zł
Odsysacz - 15 zł
Resztę rzeczy miałem .
Wady :
Wymaga zasilania 12V - jednak to nie jest straszna wada,
Głośna praca - słychać dźwięk pracy , jednak nie jest uciążliwy,
Końcówki czasem się zatykają (jednak łatwo wyczyścić, przepchać zwykłym drutem, w odsysaczu elektrycznym robię to jak jest gorący).
Zalety :
Małe wymiary,
Użyteczność gwarantowana - odsysacz i pleciona się chowają,
Solidna obudowa,
Niezawodność,
Cena - (tutaj może się ktoś kłócić bo znacznie taniej może i kupi agregat z lodówki ,jednak ja patrzę na cenę w kontekście sprzętu fabrycznego za 400 zł),
Bardzo prosta budowa , nawet początkujący sobie poradzi.
Moim zdaniem jest to dobry, mały, funkcjonalny, mebel który na stałe zagości w moim warsztacie, a teraz poproszę Was o komentarze , krytyczne i pozytywne mile widziane .