To ile pochodzi bez oleju zależy od konstrukcji konkretnego silnika, od tego czy wystąpi podczas obciążenia, w tasie, czy na dopiero rozgrzewjącym się silniku który przed chwilą miał jeszcze smarowanie. I to że chodzi i nie ma (jeszcze) dziwnych objawów nie znaczy że nie jest uszkodzony. Np: kilka s i przyłapie wał, są już ryski, degraduje się układ korbowy. No i może trochę opiłków przeleci przez pompę. Za 30 tys km obraca panewkę bez wcześniejszych oznak.
I tak, na Youtube jest test Golfa 3 jak dobrze pamiętam, bez oleju, jeden test z Ceramizerem czy innym dodatkiem i pałowanie - ok 20 min zanim stanął (zatarł się znacznie wcześniej), drugi takie samo auto ale bez dodatków i zwykła jazda - też ok 20 min zanim stanął. Przy okazji obalony mit że Ceramizer chroni przed brakiem smarowania.
Przykłady z grup dyskusyjnych (zakładając, że piszący piszą prawdę):
1. Brak smarowania podczas rozgrzewania silnika - kilkanaście s, dziwny dźwięk, silnik przeżył, nie weryfikowano stanu panewek.
2. Kontrargument - ok półtorej minuty rozgrzewania z podejrzeniem problemów ze smarowaniem - stukające popychacze. Silnik jeszcze chwilę wcześniej pracował użytecznie. Ten kilkadziesiąt sekund wystarczyło aby zmielić panewki. A nawet nie stukał.
3. Kontrolka na niższcyh obrotach, kilka minut - zmieliło silnik. Choć nadal pracował, trochę postukiwał, pełnia zniszczenia widoczna po rozebraniu.
Przykłady znane mi osobiście:
1. Ok minuty braku smarowania - zmielony silnik, nie do remontu.
2. Uporczywa jazda przy problemach ze smarowaniem. Silnik nie chciał zdechnąć, po jakimś czasie sprzedany i dalej tłuczony przez innego właściciela.
3. Inny silnik, utrata smarowania na trasie - kilkanaście s i koniec (nie tylko się zatarł w sensie zniszczeń, ale zablokował i nie chciał zapalić po ostygnięciu).
4. Kolejny, wyciek oleju, zgaszony natychmiast po zasygnalizowaniu utraty ciśnienia. Silnik uratowany, turbinę zdążyło zniszczyć. To była niska prędkość na niedogrzanym oleju, w trasiie skończyłoby się jak w punkcie 3 zanim kontrolka by się zapaliła.
Także sami widzicie, nie ma co panikować, ale też nie wolno ignorować tej usterki, jak się da to nie jeździć do momentu sprawdzenia jakie jest faktyczne ciśnienie.