Wypadałoby jakoś temat podsumować - otóż jest to niestety typowy przykład, że nauka przez praktykę, bez podstaw teoretycznych prowadzi na manowce. Na co dzień się z tym spotykam. Autor wiedział, że musi być ten rezystor, ale nie nie rozumiał po co on tam jest ani jak działa. Zapewne zapytany po co jest, odparłby (wyuczoną bez zrozumienia regułką), że ogranicza prąd.
Rzeczywiście nie ma znaczenia po której stronie diody będzie rezystor, ale dla każdej diody musi być osobny. LED zachowuje się jak każda inna dioda półprzewodnika, z tą różnicą, że charakteryzuje się większym spadkiem napięcia. Część tego spadku napięcia ma charakter rezystancyjny, ale część (znaczna) zachowuje się jak źródło napięciowe. Zatem na rzeczywistą diodę należy patrzyć tak:
VD zależy od materiału z którego wykonana jest dana dioda (od strony praktycznej - od jej koloru), a różnice między nimi są nawet ponad 2-krotne - od 1,7V dla niektórych czerwonych (GaAlAs), po ponad 4 V dla UV (InGaN). W diodzie RGB, każdy LED charakteryzuje się innym spadkiem napięcia w kierunku przewodzenia: R (1,7 V), G (2,2 V), B (3,5 V). Oczywiście podane napięcia są orientacyjne.
Żeby przy tym samym wypełnieniu PWM każda z diod emitowała światło o takim samym natężeniu, trzeba dobrać odpowiednią wartość rezystancji do każdego koloru, na pewno rezystor dla kanału R musi mieć większą wartość niż dla kanału G czy B.