Rico75 napisał: kkknc napisał: Jak chce się jeździć marką zamiast samochodem to tak.
Tyle że są marki budżetowe i można mieć duże auto za połowę tej kwoty.
Ale to z reguły odkurzacze. Nie kupisz nowego dużego auta za 40 tyś.Nie przesadzajmy.Chyba,że Fiata albo Dacię.Jak do roboty to ok. Czasami warto się popytać w komisach dealerskich bo tam nie dość,że można używkę kupić za mniejsze pieniądze niż nowy to jeszcze niektórzy dają gwarancję na pół roku lub rok z tego co słyszałem i można wyrwać np 3-latka,który kosztował np: 70.000 jako nowy za 45.000
Wole kupić nowe tipo, aygo czy dacie. Tak samo jest z oponami, znajdę jakiegoś "frajera" sprzedam mu 3 czy 4 letnie prawie "nowe" opony za 280zł, dołożę 200 i będę miał nówki. Kto będzie zadowolony? Każdy, ale ja nowe opony będę znów użytkował 3/4 lata, a kupujący swoje niebawem i tak wymieni. Dam Ci taki przykład, kup flotowego forda mondeo, w full wyposażeniu w dieslu. Auto ma przebieg 150tyś 4 letni egzemplarz. Ledwo nie zaczniesz jeździć, to będziesz miał do wymiany:
- Kompletny rozrząd
- Koło zamachowe + sprzęgło
- Turbo
- Olej + filtry
- Tarcze/klocki?
- Filtr DPF będzie już w jakimś stopniu zapchany, zaraz będziesz walczył żeby go wyczyścić, usunąć lub wymienić.
- i wiele innych.
Fakt, nie jeździsz "dziadkowym" fiatem tipo, ale kupiłeś skarbonkę bez dna. Teraz porównajmy do tego NOWEGO fiata tipo z prostym silnikiem 1.4 fire:
- Gwarancja
- Możesz kupić auto z LPG
- Brak skomplikowanej elektroniki czy zawieszenia
- tańsze części, stać Cię na ASO Fiata, nie naprawiasz auta w szopie (jak to fani BMW mają w zwyczaju).
Ktoś powie, że auto traci na wartości. Ale co nie traci na wartości? Dwa lata temu PS4 kosztowało prawie 2tyś zł, teraz kupisz używaną za 600zł. Otworzysz nową taką konsole i już traci z 200zł, z autem jest podobnie.