Cześć.
Chciałbym zrobić sobie "hamownie drogową" i najpierw zaczynam od teorii. Znalazłem w internecie PDFa z opisem działania hamowni i jest tam fragment o obliczaniu momentu obrotowego.
Wygląda to tak:
Swoim samochodem, przy 2000 obrotów na trzecim biegu, jadę z prędkością 53 km/h a to w przybliżeniu jest równe 14,722m/s.
Średnica zewnętrzna koła to 0.634m więc obwód to 1,99177m. W związku z tym, w t=1s koło zrobi n=7,3914 obrotu.
Zakładam, że masa to około 1350kg.
Podstawiając to wszystko do wzoru z numerem 4 z screena wyżej wychodzi:
TtqK = 1350 * (3,14 *0,634^2 * 7,3914 ) / (2 * 1^2)
TtqK = 1350 * 9,3289 / 2
TtqK = 1350 * 4,6644 = 6 296,94
Najprawdopodobniej coś źle zrozumiałem i dlatego wychodzą mi takie brednie. Czy ktoś mógłby mnie naprowadzić co tu jest nie tak?
Z góry dzięki.
Chciałbym zrobić sobie "hamownie drogową" i najpierw zaczynam od teorii. Znalazłem w internecie PDFa z opisem działania hamowni i jest tam fragment o obliczaniu momentu obrotowego.
Wygląda to tak:
Swoim samochodem, przy 2000 obrotów na trzecim biegu, jadę z prędkością 53 km/h a to w przybliżeniu jest równe 14,722m/s.
Średnica zewnętrzna koła to 0.634m więc obwód to 1,99177m. W związku z tym, w t=1s koło zrobi n=7,3914 obrotu.
Zakładam, że masa to około 1350kg.
Podstawiając to wszystko do wzoru z numerem 4 z screena wyżej wychodzi:
TtqK = 1350 * (3,14 *0,634^2 * 7,3914 ) / (2 * 1^2)
TtqK = 1350 * 9,3289 / 2
TtqK = 1350 * 4,6644 = 6 296,94
Najprawdopodobniej coś źle zrozumiałem i dlatego wychodzą mi takie brednie. Czy ktoś mógłby mnie naprowadzić co tu jest nie tak?
Z góry dzięki.