Witam. Mam c 360 z alternatorem od starego fiata z zewnętrznym regulatorem. Sytuacja wygląda tak, że przypadkiem zrobiłem zwarcie śrubokrętem na alternatorze i spaliło mi kontrolkę. No to zmieniłem na nową, pochodził parę dni i znowu się spaliła. Dałem następną i ładowanie znikło. Na wolnych obrotach kontrolka się żarzy a im wyższe obroty tym mocniej świeci. Podczas pracy napięcie na rozruszniku wynosi 12,5 V, a na alternatorze 0,03 V. Zmieniłem regulator na nowy, ale jak chciałem to zamocować to zaczął iskrzyć, więc zostawiłem stary. Jakieś sugestie co robić dalej?