^ToM^ napisał: y jesteś teoretykiem a Urgon praktykiem, stąd nie dziwię się, że ma odmienne od twoich spostrzeżenia. Ty się naczytałeś tych norm i dyrektyw a on to co oni tam opisują robi w praktyce.
Chciałeś powiedzieć, że jestem profesjonalistą, a ty amatorem (dyplomatycznie to ujmując) który norm nie czytał, wymogów bezpieczeństwa nie zna i przewidzieć scenariusza wypadku nie umie.
Praktyka elektryków i elektroników amatorów w Polsce mnie nie interesuje - interesuje mnie robienie rzeczy dobrze a nie januszexowemu. Całej masy pomiarów nie robię w domu, bo nie mam jak zrobić ich dobrze (czyli też bezpiecznie) Metoda
@wada z zdalnym pomiarem ma dużo uroku: izolacja przez wi-fi wytrzymuje megawolty.
Używasz podobnych argumentów co złapani pijani kierowcy: "wszyscy tak robią = taka praktyka", "nie znam nikogo kto by kogoś zabił jeżdżąc po pijanemu", "od zawsze się tak jeździło".
Nie trafia do mnie też argument Urgona "wystarczy nie dotykać rzeczy pod napięciem" dowodzący totalnego niezrozumienia idei procedur bezpieczeństwa i tego skąd biorą się wypadki.
^ToM^ napisał: Starsze oscyloskopy mają wtyczkę bez styku ochronnego a gniada BNC i inne metalowe elementy bywają dostępne.
Argument typu "dawniej to było a teraz to nie ma". Dawniej było gorzej (IMHO) i to poprawiono. "Dawniej" nie powód aby utrzymywać stary stan rzeczy. Postęp jest po coś i z konkretnych powodów. No chyba, że jest się z jakiejś konserwatywnej partii.
^ToM^ napisał: Nie znam osobiście nikogo, kogo poraziłby podłączony przez trafo separacyjne oscyloskop, natomiast znam takich, którzy nie zastosowali separacji i doprowadzili do jego uszkodzenia.
Argument klasy "nie znam nikogo kto by kogoś zabił po jeżdżąc po pijanemu, więc można jeździć po pijanemu" oraz "znam takich co mieli wypadek na trzeźwo więc picie nie ma wpływu". To nie jest nawet śmieszne, to jest błędne myślenie.
^ToM^ napisał: Starsze oscyloskopy mają wtyczkę bez styku ochronnego a gniada BNC i inne metalowe elementy bywają dostępne.
Taa. Typowy argument z pozycji ignoranta. Starsze oscyloskopy w II klasie izolacji zaskakująco często były 1 kanałowe. Gdybyś znał "normy i dyrektywy" to może byś zrozumiał czemu
Urządzenia w klasie I i II są zasadniczo inaczej skonstruowane. Problemu z izolacją USB w oscyloskopie z 1980 też raczej nie ma, prawda? Taki mały detal upraszczający konstrukcję.
Szybka analiza dostępnych skopometrów szybko udowadnia jak ma być zrobiona izolacja w "pływającym" przyrządzie. Taki skompometr będzie miał podobną konstrukcję do starego oscyloskopu w II klasie.
^ToM^ napisał: Nie znam osobiście nikogo, kogo poraziłby podłączony przez trafo separacyjne oscyloskop,
Argument anegdotyczny. Niczego nie dowodzi. Ja nie znam nikogo kto miał wypadek prowadząc po pijaku. Czy mam stąd wyciągnąć wniosek, że można jeździć po pijaku, że ryzyka nie ma? Bo Ty masz dokładnie takie rozumowanie.
Znam co najmniej 3 przypadki ludzi pracujących z separowanym oscyloskopem, którym różnicówki wyłączały obwód "nie wiadomo czemu". No więc ja wiem czemu im wylatywały. Nie wiem co prawda co by było gdyby ich nie było. Ale raczej nic dobrego.. Na elektrodzie jest katalog ludzi którzy się chwalą wręcz brakiem różnicówek w domu. Mój wniosek jest taki, że lepiej nie polegać na obecności różnicówek w Polskich instalacjach.
Poza tym, czy sam byś po porażeniu się przyznał? Ludzie nie lubią się przyznawać do błędów...
CYRUS2 napisał: Jak pracuje się pod napięciem to żadne procedury nie pomogą.
Trzeba znać i stosować BHP na konkretnym stanowisku pracy.
Jest wiele środków ochrony które można stosować.
Przeczysz sobie. BHP to właśnie procedury jak unikać wypadków. Cały cywilizowany świat uważa, że pomagają. Chyba coś w tym jest.
@^ToM^ Jak wcześniej pisałem: jak jesteś taki mądry i doświadczony i praktyczny to idź, przekonaj komitet IEC do swoich racji. Póki co bardziej udam im niż randomowemu amatorowi z internetów.