Zadanie jest takie: na samochodzie serwisowym o instalacji 12V trzeba zamontować układ baterii do awaryjnego odpalania pojazdów zarówno 12V jak i 24V. Zadanie obejmuje oczywiście również sensowne rozwiązanie układu ładowania.
Stan obecny: Dwie baterie 12V są łączone równolegle (12V) lub szeregowo (24V) przy pomocy standardowego przełącznika trójkąt/gwiazda z układów trójfazowych. W czasie jazdy baterie są połączone równolegle (12V) co pozwala je ładować z alternatora pojazdu serwisowego (też 12V). Układ działa, baterie są w miarę równo ładowane, ale przełącznik zdecydowanie nie jest przeznaczony do prądów rozruchowych osiągających kilkaset amperów. Tym bardziej, że (jak to w przypadku awarii) czasem trzeba dłużej pokręcić rozrusznikiem. Poza tym tego rodzaju rozwiązanie jest takie jakieś..... mało nowoczesne... :-/
O rozkoszach związanych z okresową wymianą spalonego przełącznika nie wspominam.
Inna propozycja (chyba jednak nie do końca przemyślana): Baterie na stałe połączone w układ szeregowy 24V, a do ładowania wykorzystana przetwornica step-up 12/28V (na AliExpresie jest spory wybór) Jako wyjście mocy dwa gniazda: jedno na 24V (z dwóch baterii) drugie na 12V (z jednej baterii). I tu jest problem - jak się wydoi tą jedną baterię, to jak ona się dobrze naładuje w układzie szeregowym?
No więc na koniec pytanie: może ktoś już w sensowny sposób jakoś to rozwiązał i może podzielić się swoim doświadczeniem? A może ktoś ma niekoniecznie doświadczenie, ale jakiś pomysł który można przedyskutować?
Archiwum forum jakoś niespecjalnie sypie informacjami w tym temacie.
Stan obecny: Dwie baterie 12V są łączone równolegle (12V) lub szeregowo (24V) przy pomocy standardowego przełącznika trójkąt/gwiazda z układów trójfazowych. W czasie jazdy baterie są połączone równolegle (12V) co pozwala je ładować z alternatora pojazdu serwisowego (też 12V). Układ działa, baterie są w miarę równo ładowane, ale przełącznik zdecydowanie nie jest przeznaczony do prądów rozruchowych osiągających kilkaset amperów. Tym bardziej, że (jak to w przypadku awarii) czasem trzeba dłużej pokręcić rozrusznikiem. Poza tym tego rodzaju rozwiązanie jest takie jakieś..... mało nowoczesne... :-/
O rozkoszach związanych z okresową wymianą spalonego przełącznika nie wspominam.
Inna propozycja (chyba jednak nie do końca przemyślana): Baterie na stałe połączone w układ szeregowy 24V, a do ładowania wykorzystana przetwornica step-up 12/28V (na AliExpresie jest spory wybór) Jako wyjście mocy dwa gniazda: jedno na 24V (z dwóch baterii) drugie na 12V (z jednej baterii). I tu jest problem - jak się wydoi tą jedną baterię, to jak ona się dobrze naładuje w układzie szeregowym?
No więc na koniec pytanie: może ktoś już w sensowny sposób jakoś to rozwiązał i może podzielić się swoim doświadczeniem? A może ktoś ma niekoniecznie doświadczenie, ale jakiś pomysł który można przedyskutować?
Archiwum forum jakoś niespecjalnie sypie informacjami w tym temacie.