logo elektroda
logo elektroda
X
logo elektroda
Adblock/uBlockOrigin/AdGuard mogą powodować znikanie niektórych postów z powodu nowej reguły.

[Rozwiązano] Wybór wiertarki dla początkującej: z udarem czy bez? Jaką firmę wybrać?

wppaula578 18 Lut 2025 17:41 2973 38
Najlepsze odpowiedzi

Jaką wiertarkę kupić do domu przy budżecie 300 zł, żeby poradziła sobie z betonem i karton-gipsem: z udarem czy bez, i jakiej firmy szukać?

Do takich ścian najlepiej kupić młotowiertarkę SDS-Plus z prawdziwym udarem pneumatycznym, bo zwykła wiertarka z mechanicznym udarem jest mało skuteczna w betonie, a jedna maszyna do wszystkiego to w praktyce słaby kompromis [#21445409][#21445714][#21448293] W Twoim budżecie najrozsądniejsza jest sieciowa młotowiertarka do sporadycznego użytku, np. Parkside PBH 1050 / PBH 1050 D4 lub podobna z Lidla, bo ma ok. 3 J i wystarczy do domowych dziur w ścianie [#21445537][#21446224][#21448293] Do betonu i twardej cegły używaj wierteł SDS 5, 6, 8, 10; do drobnych prac w karton-gipsie i meblach przyda się osobna lekka wkrętarka bez udaru, jeśli zechcesz ją później dokupić [#21446224][#21445770][#21448293] Jeśli chcesz wydać trochę więcej na markę, forumowicze najczęściej wskazywali Bosch, Makitę, ewentualnie DeWalta lub Metabo, ale przy 300 zł w praktyce lepiej celować w tanią młotowiertarkę niż w „uniwersalną” wiertarko-wkrętarkę [#21445409][#21445714]
Wygenerowane przez model językowy.
  • #31 21446792
    Plumpi
    Specjalista - systemy grzewcze
    Posty: 7998
    Pomógł: 861
    Ocena: 2627
    m2606 napisał:
    Plumpi napisał:
    Mimo wszystko lepiej mi leżą narzędzia Worx. Są bardziej ergonomiczne i pracuje się nimi przyjemniej.
    Jeżeli chodzi o firmę Bosch to trochę idzie w złym kierunku.

    Nie wiem, czy rzeczywiście kiedykolwiek trzymałeś w rękach wyższe modele z serii GSB, skoro twierdzisz, że są mniej ergonomiczne. Fakt, niektóre mają swoje wady, ale generalnie każdy jeden Bosch bezszczotkowy z metalem na uchwycie (13 mm) to sprzęt, do którego nie ma się jak przyczepić, nawet gdybyś chciał. Może jedyne to jest fakt, że jak zużyjesz uchwyt, to kaplica. Co do polerek czy młotowiertarek Boscha się nie wypowiadam, bo nie korzystam, mam sprawdzone inne modele i nie kupuję, bo nie muszę. O zielonym też nic nie powiem, bo to złom, taki sam jak polecany [przez Ciebie Einhel. Einhel to była kiedyś firma robiąca najlepsze chyba na świecie budżetowe sprzęty. Sam kiedyś miałem szlifierkę kątową, którą pracowałem 15 lat. Jednak teraz to jest nisza i to ta jedna z gorszych. Wracając do wkrętarek, to wykonuję pracę, w której nikt nie liczy się z ceną sprzętu. Dostaję to, co sobie zażyczę i nikt nie podważa zasadności, bo przestoje maszyn strategicznych liczone są w milionach. Jeśli sobie zaśpiewam, że potrzebuję wiertło za kilka tysięcy euro, to takie dostanę. W zespole, w którym pracuję, ludzie zamawiali chyba wszystko z wyższej półki, ale na koniec i tak wracali do Boscha. Fakt, szli w złym kierunku, ale się nawrócili w tym temacie już dawno. Trzeba jednak zapłacić słono. Co do wspomnianego Ryobi, to moim zdaniem główną wadą jest brak całkowitej kontroli nad momentem. Choć to nie są wcale złe narzędzia.


    Ja nie twierdzę, że narzędzia Bosch są złe. Są dobre i sam też takich używam.
    Dodatkowo narzędzia te mają dość doby stosunek ceny do jakości.
    Ale mam też obecnie sporo narzędzi firmy Positec pod marką JCB i Worx.
    Wiele też narzędzi innych firm testowałem tzn. szukałem w miarę dobrych, ale niezbyt drogich narzędzi.
    Warunki jakie stawiałem wg priorytetu od najwyższego do najniższego:
    1. Narzędzie musi być trwałe i niezawodne.
    2. W razie awarii musi być naprawialne lub musi mieć długą gwarancję.
    3. Musi być ergonomiczne.
    4. W miarę w dobrej cenie.
    5. Bogata oferta pod system jednej baterii.

    Trochę marek przerzuciłem i dlatego mam porównanie i twierdzę, że bardziej mi leżą w ręce narzędzia Worx.
    Zapewne kobiecie-autorce tematu także bardziej może leżeć w ręce Worx, dlatego, że mają dość wąskie uchwyty, które łatwo jest objąć w dłoni, a środek ciężkości jest w takim miejscu oraz kąty pochylenia, że ręka się nie mączy przy wielu godzinach pracy.
    Jeżeli chodzi o Boscha to jego atutem w stosunku do wielu innych firm nawet takich jak DeWalt czy Milwaukee, a także Worx, jest dobry serwis. Te narzędzia są w pełni naprawialne i do tego naprawy nie są drogie tak, żeby się nie opłacało ich naprawiać. Tak jak jest to w przypadku DeWalta czy Milwaukee.
    Te dwie ostatnie firmy odpadły ze względu na wysokie ceny, drogi i nieopłacalny serwis.
    Z Makity zrezygnowałem, bo narzędzia tej firmy były wyjątkowo nieergonomiczne. Bardzo grube i niewygodne rękojeści, a do tego kiepskie baterie.
    Ponadto wkurzało mnie to, że kończyła się seria jednych narzędzi i już nic nie można było dokupić, aby wzbogacić zestaw, a nowa seria miała już inne baterie.

    Co do futerek. Niezależnie czy jest to Bosch, Makita, DeWalt czy Worx, są one wymienne, a wymiana nie jest trudna. Trzeba tylko dysponować wkrętakiem uderzeniowym takim pobijanym młotkiem i odpowiednim bitem, najczęściej krzyżyk.
    Wewnątrz futerka jest śruba z lewym gwintem, którą trzeba odkręcić, a następnie odkręcić futerko, które ma prawy gwint. Ot i cała filozofia.
    Potrzebny jest wkrętak uderzeniowy, ponieważ śruba jest wkręcana na klej anaerobowy i zwykły bit po prostu będzie przeskakiwał podczas odkręcania.

    Te moje, najstarsze wkrętarki JCB mają futerka metalowe. Ale sprzęt ten naprawdę był ciorany i futerko się wyrobiło (wytarły się szczęki zaciskające) tak, że już nie chwytały wierteł poniżej 4mm. Ze 3 lata temu kupiłem nowe futerko firmy Milwaukee, a wymiana trwała może z 15 minut. Dokładnie tak samo są wymienialne futerka w Boschu i w wielu innych firmach. Różnice są tylko w średnicy gwintów.
    Ale to do czego mnie przekonał Worx to poza wyjątkową ergonomią, dobrą jakością zaskoczyła mnie wyjątkowa trwałość baterii. Tak jak napisałem, tłukę ten sprzęt prawie codziennie. Jeździ ze mną w samochodzie cały czas. Zima, mróz, lato, upał. Auto parkuję na podwórku, bo mi się nie chce wjeżdżać do garażu.
    I tak jak napisałem. Jeden zestaw wkrętarka + zakrętarka z 2 bateriami ma już ponad 11 lat, a drugi identyczny zestaw ok. 8-9 lat.
    Zrozumiałbym - ot przypadek. Jednak to są 4 baterie.
    Pozostałe narzędzia i baterie Worx kupuję od ok. 5-6 lat.
    Czy mają dobry serwis? Nie wiem, bo nigdy nie miałem potrzeby korzystać z serwisu. Mam obecnie ponad 40 sztuk różnych narzędzi tej firmy (w ponad 30 typach, bo niektóre po 2 sztuki) i ani jedno jeszcze nie było serwisowane.
    Są to zarówno typowe elektronarzędzia jak i narzędzia ogrodowe.
    Poza jedną, jedyną wymianą futerka, które wymieniłem tylko dlatego, że czasami potrzebuję coś nawiercić wiertłem 2-3mm. Futerko było w pełni sprawne, ale tylko wytarły się szczęki, bo wielokrotnie ślizgały się w nim zablokowane wiertła, a piach i tynk, które się tam dostawały, robił swoje.
    Większość z nich ma 5-letnią gwarancję.

    W przypadku Boscha, choć ilościowo posiadam mniej narzędzi tej firmy to jednak kilka z nich już było serwisowane. Niektóre kilka razy.
    Worx natomiast przy jakości porównywalnej z Boschem jest o wiele tańszy.

    Niestety o zielonym Boschu także się nie wypowiem, bo ostatnia moja styczność z tą serią była ze 20 lat temu. Tak więc nie mam pojęcia jaka jest obecna ich jakość.
    Używam tylko i wyłącznie serii niebieskiej 18V.
  • #32 21447170
    m2606
    Poziom 34  
    Posty: 2765
    Pomógł: 172
    Ocena: 570
    Plumpi napisał:
    Co do futerek. Niezależnie czy jest to Bosch, Makita, DeWalt czy Worx, są one wymienne, a wymiana nie jest trudna.

    No niestety, to wada nowego Boscha. Dlatego pisałem, że zniszczenie uchwytu to kaplica.
    Są niesamowicie wytrzymałe i odporne na zatarcie, jednak zakładając bardzo twarde wiertła dużej średnicy czy gwintowniki powyżej M10 i częstych zablokowań, żaden uchwyt nie wytrzymuje.
    Plumpi napisał:
    eżeli chodzi o Boscha to jego atutem w stosunku do wielu innych firm nawet takich jak DeWalt czy Milwaukee, a także Worx, jest dobry serwis. Te narzędzia są w pełni naprawialne i do tego naprawy nie są drogie tak, żeby się nie opłacało ich naprawiać.

    To kolejna wada, bo niektóre ich sprzęty nie są wcale opłacalne w naprawie. Jednak tylko niektóre, bo jeśli chodzi o większość, to bułka z masłem i tutaj się zgadzam. Jednym z takich wynalazków jest opalarka. Jest genialna, bo ma wszystkie, ale to wszystkie regulacje i przydatny wyświetlacz. Niby nic, ale kiedy decydujące znaczenie ma powtarzalność, to musisz takie mieć. Nieważne, co w niej padnie, to nie opłaca się naprawiać. Inna sprawa, że uszkodzić je można prawie tylko rzucając na podłogę. Kolejny, jak dla mnie, mistrz świata to wyżynarki z serii GST. Te są naprawialne, ale raczej wieczne, więc to bez znaczenia. Ma system szybkiego mocowania, regulację obrotów (nie momentu) i regulację kąta natarcia, czyli rzeczy spotykane. Ale ma jednak coś jeszcze, inny niż wszystkie chwyt. To daje super wygodę, ręka się nie męczy i jest mega precyzyjna. Jak mi się ostatnio nie chciało rękami, to wyciąłem nią drzewo i pociąłem na kawałki. Drzewo miało 10 cm średnicy pnia, zużyłem jedną baterię 5 Ah.
    Zielona seria jest nic nie warta. Tzn. ma jakość, ale tylko porównywalną do "lepszego budżetu", do domu się nadaje.
  • Pomocny post
    #33 21448275
    cirrostrato
    Poziom 38  
    Posty: 4874
    Pomógł: 284
    Ocena: 950
    Temat założył amator, temat to narzędzie do domu używane sporadycznie a wy radzicie, jakby ktoś zakładał firmę usługową i musiał mieć profesjonalny sprzęt. Wymieniam średnio np. wiertarki co 20 lat, jedna (kupiłem z udarem, koszt kiedyś za 45zł nówkę) pracowała też przy mieszaniu zapraw (sam kładłem glazury i terakoty w dwóch domach), wytrzymała 25 lat i padła przekładnia. Uważam, że do użytku domowego liczy się niska cena, w praktyce rzadko kto zużyje ten sprzęt przez lata. To moja subiektywna opinia.
  • Pomocny post
    #34 21448293
    a_jablon
    Poziom 35  
    Posty: 3009
    Pomógł: 338
    Ocena: 834
    Proponuję zakup 2 urządzeń:

    1. wkrętarka akumulatorowa (do lekkich prac) typu: "coś skręcić, dokręcić, poskręcać meble". Minimalna waga, maksymalna moc (ale nie wymagamy cudów).

    Moja propozycja: METABO PowerMaxx BS12 (bez udaru) albo SB12 (z udarem)

    Ten udar to taki "iluzoryczny" jest.

    Wkrętarka LEKKA (z akumulatorem: 0,8kg), dlatego też przy dłuższej pracy nie męczy.

    Polecam zestaw z ładowarką i 2 akumulatorami.

    Osobiście korzystam z takiej na montażach - wielogodzinna praca. Tylko podmieniam akumulatory, ładuję na bieżąco. Mam dwie, żeby co chwila bitów nie wymieniać. Jak z żoną skręcaliśmy meble, praca szła na 3 wkrętarki (trzecia to kupiona po taniości w Actionie FERM 20V - wyraźnie cięższa, żona świetnie radziła sobie z Metabo).

    Wielki plus za uchwyt na boku wkrętarki. Nieraz zaczepiam za pas narzędziowy, kieszeń w spodniach, na drabinie cudowna sprawa.

    Moja uwaga: w/w Metabo jest trwalsze od odpowiednika Bosch 12V. Moja wkrętarka chodzi do dziś, z Boscha kolegi poszedł dym (ta sama robota), po powrocie z gwarancji znowu to samo...

    https://allegro.pl/oferta/akumulatorowa-wkret...iertarka-powermax-bs-2x2ah-metabo-17094914773
    Tu z powolną ładowarką + 2 aku

    https://allegro.pl/oferta/aku-wkretarka-metab...ic-12v-2x2ah-34nm-2-biegowa-torba-16736698254
    Tu z szybką ładowarką + 2 aku

    https://allegro.pl/oferta/metabo-wkretarka-powermaxx-bs-basic-12v-2-0ah-17255456917
    Tu szybka ładowarka i walizka + 2 aku

    https://allegro.pl/oferta/akumulatorowa-wiert...-metabo-powermaxx-sb-bl-w-walizce-17178287747
    Wersja Z UDAREM + walizka + 2 aku + ładowarka


    2. SDS (do zastosowań amatorskich), np: Lidlowski PARKSIDE PBH 1050 - tak, ja nie żartuję: 3J mocy sprawi każde wiercenie w ścianie lekkim łatwym i przyjemnym. 250zł...
    Za 200zł jest PBH 800 ale tylko 1,2J mocy, więc to męczenie się a nie wiercenie w ścianach... bez sensu moim zdaniem.

    Polecam "Lidlowską" z uwagi na sposób honorowania gwarancji = zero problemu. Niebieskiego Bosch'a to Ty nie potrzebujesz ;)

    https://www.lidl.pl/p/parkside-mlotowiertarka-pbh-1050-d4-1050-w/p100373420

    SDS w większości będzie leżał i czekał, aż trzeba będzie zrobić dziurę na wylot albo umieścić kołki w ścianach... Robota jednak będzie lekka, łatwa i przyjemna.

    W większości w użyciu będzie wkrętarka.
  • Pomocny post
    #35 21448826
    ando09
    Poziom 18  
    Posty: 416
    Pomógł: 25
    Ocena: 47
    Zgadzam się z przedmówcą, to jest też zgodne z tym co ja pisałem w tym wątku. Tylko ja nie podawałem modeli, bo na co dzień używam narzędzi profesjonalnych i drogich. I utrzymuję zdanie że powinny to być dwa urządzenia. Młotowiertarka do wiercenia w ścianach, skuwania kafelków i do mieszania kleju, na przykład. I wiertarko-wkrętarka do skręcania lub wiercenia w drewnie. I bez udaru bo bezsensu mieć dwa urządzenia z udarem, przy czym wiercenie wkrętarką to katorga. A waga i wymiary mniejsze.
  • Pomocny post
    #36 21469519
    gklub
    Poziom 34  
    Posty: 1744
    Pomógł: 300
    Ocena: 746
    Przypadkiem zobaczyłem i jeżeli jeszcze nie kupiłaś, to zobacz promocję młota Parkside'a w Lidlu od 8 marca :)
  • #37 21469615
    a_jablon
    Poziom 35  
    Posty: 3009
    Pomógł: 338
    Ocena: 834
    gklub napisał:
    Przypadkiem zobaczyłem i jeżeli jeszcze nie kupiłaś, to zobacz promocję młota Parkside'a w Lidlu od 8 marca :)


    Promocja na "dzień kobiet" ;)
  • #39 21542048
    wppaula578
    Poziom 3  
    Posty: 9
    Ocena: 1
    Dziękuję pięknie za pomoc. Przed zakupem wiertarki przeczytam sobie Państwa komentarze i na pewno wybiorę sprzęt odpowiedni dla mnie.

Podsumowanie tematu

✨ Dyskusja dotyczy wyboru wiertarki dla początkującej osoby do użytku domowego, z uwzględnieniem ścian betonowych, karton-gipsowych i ceglastych. Zalecane jest posiadanie dwóch urządzeń: młotowiertarki SDS-Plus z udarem pneumatycznym do wiercenia w twardych materiałach (beton, cegła) oraz wiertarko-wkrętarki bez udaru do precyzyjnego wiercenia i wkręcania. Młotowiertarki z udarem mechanicznym w niskim budżecie (ok. 300 zł) są często mniej trwałe i głośne, ale modele takie jak Parkside z Lidla oferują dobry stosunek ceny do jakości dla sporadycznego użytku. Wiertarki SDS bez udaru nie istnieją, a adaptery SDS na uchwyt cylindryczny są niepraktyczne i nieprecyzyjne. Wkrętarki akumulatorowe o momencie obrotowym 30-40 Nm wystarczą do skręcania mebli, ale nie do wiercenia w betonie. Warto zwrócić uwagę na ergonomię, wagę i trwałość narzędzi, a także dostępność części zamiennych i serwisu. Marki rekomendowane to Bosch (seria niebieska), Makita, DeWalt, Metabo, Parkside, Worx, JCB, Eurotec, Einhell, Erbauer, Ryobi, CAT. Modele Boscha z wymienną głowicą umożliwiają pracę zarówno jako młotowiertarka, jak i zwykła wiertarka. Wskazano, że do sporadycznych prac domowych wystarczy młotowiertarka sieciowa SDS-Plus do wiercenia w ścianach oraz osobna wiertarko-wkrętarka bez udaru do innych zastosowań. Wkrętarka nie powinna mieć zbyt dużego momentu obrotowego, aby uniknąć kontuzji. Dyskusja podkreśla, że tanie narzędzia marketowe są często jednorazowe i mają ograniczoną trwałość, ale dla początkującego majsterkowicza mogą być wystarczające. Ostatecznie autorka skłania się ku zakupowi młotowiertarki Parkside z Lidla, rezygnując z wkrętarki na rzecz tradycyjnego śrubokręta.
Wygenerowane przez model językowy.
REKLAMA