vorlog napisał: kulowy/opadowy jest do pracy raczej w pionie. Inna rzecz- ta gumowa kula w środku bez nacisku od góry pływa sobie swobodnie nie zamykając przepływu, jak ta śliwka w kompocie
Żeby nie być gołosłowny- kulka z rozwalonego zaworu 1" w kubeczku z wodą
tak sobie pływa, raz niżej, raz wyżej...
Kłopoty z zaworami zwrotnymi- na załączonym szkicu sprzed kilku lat
kulowy grawitacyjny, ten nad kotłem, zbocznikowany pompką (do okazjonalnego użycia)- jak w buforze jest woda nagrzana do, powiedzmy, 80°C a kocioł stygnie, to woda łapie wsteczny obieg, dociska kulkę w zaworze, kulka sprężynuje, podskakuje, znowu wraca, znowu podskakuje i tak dotąd aż różnica temperatur będzie zbyt mała by ten ciąg wsteczny utrzymać. Hałas niewielki, takie "gumowe" pukanie, ale po rurach się niesie wyraźnie, a najgorsze, że bufor stygnie, stąd konieczność wstawienia zaworu blokującego obieg grawitacyjny kocioł-bufor
Problemy z zaworem klapowym- ten siedział na dole, na powrocie z kotła do bufora, teraz zastąpiony (na szkicu) zwykłym kulowcem z napędem silniczkowym od podnośnika szyby w Oplu Astrze
https://www.elektroda.pl/rtvforum/viewtopic.php?t=3747296&highlight=
Tam nie było żadnej pompki, zawór zwrotny miał blokować wsteczny obieg wody, ale jak wspomniałem, klikał jak głupi. Może jakby dać większy kąt na rurze w kierunku klapki toby się nie tłukł, ale znów zakłócałby normalny przepływ (klapa w takim dwucalowcu swoje waży)
Skończyło się na tym odcinającym z napędem...
Nad pompkami od grzania bojlera i wspomagającą ładowania bufora siedzą zwykłe zawory zwrotne sprężynowe, jak pisałem pompki chodzą na pierwszym biegu bo zależało mi na wolnym przepływie- żadnego kłopotu nie odnotowuję od 2016 roku
Nad pompką od grzania chałupy jest zawór kulowy 1" z napędem silniczkowym jak wyżej, ze względu na układ sterowania temperaturą w chałupie. Bufor ładuje się do nawet 95-98°C, ale na wyjściu grzania chaty siedzi zawór trójdrożny jako mieszacz, z regulatorem temperatury (Afriso) i ładnie trzyma temperaturę obiegu na 50°C, a pompka od obiegu grzejnikowego włączana jest przez termostat Auraton kilka razy w ciągu dnia na ok. 30...45min, w nocy praktycznie wcale (tak grzeję od dwóch sezonów by sprawdzić, czy taka temperatura na instalacji wystarczy do komfortowego grzania domu- owszem, spokojnie wystarczy, stąd zamysł o przejściu na PC).
Kończę ten offtop, przepraszam autora za zabałaganienie wątku
BTW- @zbiguzbigu , moim zdaniem raczej najlepiej sprawdzi się układ równoległy bufora, podobnie jak u mnie, będzie robił za "kondensator"
V.