logo elektroda
logo elektroda
X
logo elektroda
Adblock/uBlockOrigin/AdGuard mogą powodować znikanie niektórych postów z powodu nowej reguły.

Najmniejsza ładowarka do telefonu - przykład czego należy się wystrzegać.

398216 Usunięty 06 Sie 2025 15:07 3378 57

TL;DR LABEL_AI_GENERATED

  • Rozebrana miniaturowa ładowarka USB 230V~ 5V/1A okazała się skrajnie tandetnym zasilaczem w obudowie wielkości standardowej wtyczki.
  • W środku widać bardzo małe odstępy między stroną pierwotną i wtórną oraz obudowę, która rozpada się po mocniejszym wciśnięciu wtyku USB.
  • W testach prąd startował od 1A, po czym spadł do około 0,65A przy 4,6V, a obudowa zaczęła się nagrzewać.
  • Urządzenie działa jako awaryjna rezerwa, ale autor uznaje je za niebezpieczne z powodu ryzyka przegrzania, wilgoci i porażenia prądem.
Podsumowanie AI na podstawie dyskusji. Może zawierać błędy.
Słuchaj:
  • #31 21631683
    cranky
    Poziom 30  
    Posty: 2208
    Pomógł: 70
    Ocena: 417
    Urgon litości. Standardowa wtyczka to 16A. I użytkownicy bojlera zgłaszali, że im się grzeje, a był tylko 2kW.

    UE idzie drogą Microsoftu, który do laptopów Surface ukradł Chińczykom pomysł na magnes w gnieździe. Przez co gniazdo potrafiło "zassać" spinacz biurowy generując wesołe iskierki.
  • #32 21631697
    Urgon
    Poziom 38  
    Posty: 7297
    Pomógł: 197
    Ocena: 2636
    AVE...

    Standardowa dwubolcowa płaska, tzw. europlug. A tym od bojlera to nie wtyczka się grzała, a gniazdo, bo przewody zaśniedziały, albo się obluzowały...

    Uwielbiam te teorie spiskowe o UE. Są takie zabawne. W przypadku Microsoft Surface, to faktycznie gniazdo może przyciągnąć metalowe drobiazgi. Konsekwencją jest jeno problem z ładowaniem, a nie erupcja iskier czy innych fajerwerków. Każdy, kto ma choć odrobinę pojęcia o ładowaniu akumulatorów litowych, albo kto widział schemat płyty głównej dowolnego laptopa, wie iż kontroler ładowania ma zabezpieczenia przed zwarciem gniazda...

    Mi gniazdo USB zwarło się w słuchawkach bezprzewodowych. W efekcie miałem wypaloną ścieżkę na płytce i nic więcej...
  • #33 21631699
    mczapski
    Poziom 40  
    Posty: 6251
    Pomógł: 468
    Ocena: 1661
    Prawie na temat. Otóż niegdyś zafundowałem sobie taką ładowarkę z sygnaturą znanej firmy z okolic Garwolina. Opis deklaruje 2,1 A. Jako, że mała i poręczna była i jest używana dorywczo do różnych smartfonów. Czasem sporo się grzeje ale klęski nie ma. Prawie od roku mam telefon z możliwością szybkiego ładowania a dedykowana ładowarka oferuje 45 W mocy (USB C) i zapewnia ładowania w ciągu kilkunastu minut . Z racji poręczności przeważnie podładowywałem wspomnianą ładowarką 2,1 A. Aż pewnego dnia stwierdziłem brak ładowania. Tzn niby inicjuje ale brak efektów. Próby ładowania innych telefonów też pokazują jakby słabe ładowanie. Zatem zabrałem się za pomiary i stwierdzam na wyjściu 4,2 V (wcześniej nigdy nie mierzyłem napięcia). Czyli słabo. A więc włamanie do środka i stwierdzam wysadzenie dwóch kondensatorów 470 µF 10 V LOW ESR. Wymiary to 6,5 x 9 mm. Na rynku słabiutko z dostępem a rezerwy wymiarowej malutko w każdą stronę. Nabyłem o wymiarach 8 x 12 ponoć LOW ESR (chociaż nie mogę doczytać tego na produkcie) I zamontowałem. Z wielkim trudem wcisnąłem do obudowy i uruchomienie. Uzyskałem na wyjściu 4, 8 V a po dłuższej pracy czasem nawet 5,0 V. Jak na razie urządzenie nawet ładuje na szybko i grzeje się tradycyjnie .
    Ładowarka dedykowana zapewnia 5,2 V i wywołuje na ekranie telefonu radosną informację o ładowaniu 45 W.
    Pożyjemy, zobaczymy.
  • #34 21631787
    cranky
    Poziom 30  
    Posty: 2208
    Pomógł: 70
    Ocena: 417
    Urgon napisał:
    Uwielbiam te teorie spiskowe o UE.

    Microsoft o tyle błędnie skopiował chińczyka, że u chińczyków napięcie jest na wtyczce. Bezpieczne i negocjowalne. A w surface napięcie występuje w gnieździe. I nie jest do ładowania baterii. I iskrzy ;)
    Trudno bzdurność przepisów UE nazywać teorią (spiskową?). Można pomysł na nazwanie marchwi owocem a ślimaka rybą nazwać kultowym, ale nie spiskowym. I nie teoretycznym.
    Łatwo jest obrzucać mianem twórcy teorii spiskowych kogoś, kto np. nie rozumie dlaczego pestycyd w zbożu przywiezionym do Polski z Uk... jest ok, ale przywiezienie go do Polski i opryskanie pola w Polsce to zbrodnia.
    Pamiętam socjalizm i dziś Bareja nie wiedziałby co wybrać.
    W bojlerze grzała się wtyczka. Oryginalna. Zalewana. Zamieniono na "robioną, większą wymiarowo, lepiej rozpraszała temperaturę i użytkownicy już nie zgłaszali, że jest "za gorąca".
  • #35 21631839
    Mobali
    Poziom 43  
    Posty: 12227
    Pomógł: 1355
    Ocena: 3925
    Urgon napisał:
    Są takie zabawne.
    Rzeczywistość dawno przestała być zabawna. I to chyba nie jest już teoria.
    Pomogłem? Kup mi kawę.
  • #36 21632077
    398216 Usunięty
    Poziom 43  
    Posty: 34326
    Pomógł: 3925
    Ocena: 9453
    cranky napisał:
    W bojlerze grzała się wtyczka. Oryginalna. Zalewana.

    No i? Równie dobrze może się grzać w wypadku gdy st6yki gniazda są zaśniedziałe, lub nie zapewniają dobrego styku z innego powodu.
    Ponadto należy pamiętać, że dla tych 2 kW jest dobrany odpowiedni przekrój przewodu (przeważnie sporo mniejszy niż by to wynikało z obliczeń) - chodzi bowiem o moc strat na kablu - a z założenia kabel bojlera nie może mieć kilkunastu metrów... Poza tym - kable w zalewanej wtyczce są przeważnie zaciskane na bolcach. Niby najlepsza metoda na pewne połączenie, ale ... ale czasem się zdarza że kilka pojedynczych drucików żyły pozostanie poza tuleją zaciskową. Grzanie może więc mieć kilka innych przyczyn i należałoby je uwzględnić podczas wypowiedzi... a tak w ogóle to obawiam się, ze dyskusja dość mocno odbiegła od tematu i w razie dalszego "odwiedzania poboczy" będę zmuszony zgłosić to do Moda.
  • #37 21632092
    Urgon
    Poziom 38  
    Posty: 7297
    Pomógł: 197
    Ocena: 2636
    AVE...

    Z mojego doświadczenia wynika, iż w każdym przypadku, gdy coś zaczęło się grzać w instalacji, winę ponosiło gniazdko czy złącze skręcane, a nie wtyczka zaciskana i zalewana fabrycznie. Ostatnio miałem wręcz awarię instalacji, bo w puszce z bezpiecznikami topikowymi "coś" nie stykało i sfajczyło 20cm przewodu. Elektryk zamontował nową skrzynkę, przesuwając ją w bok, by przewód wystarczył, powinno posłużyć kilka lat, ale w razie kolejnych problemów trzeba będzie wymienić przewody idące od licznika. Na szczęście nie ja za to zapłacę...

    Przyczyną istnienia tandetnych ładowarek nie jest UE, tylko skąpi użytkownicy, którzy nie chcą płacić za dobre, markowe ładowarki czy przewody. Ostatnio kupiłem sobie dobre przewody USB-C w TME, bo miałem dość chińskiej tandety...
  • #38 21632434
    cranky
    Poziom 30  
    Posty: 2208
    Pomógł: 70
    Ocena: 417
    398216 Usunięty napisał:
    No i? Równie dobrze może się grzać w wypadku gdy st6yki gniazda są zaśniedziałe, lub nie zapewniają dobrego styku

    No i wracam do tematu. Jak się grzeje przy 10x mniejszej ilości prądu na powierzchnię/ objętość ZLĄCZA, to przy 10x większej będzie sie grzać bardziej i częściej.
    Oczywiście teoretycznie i w idealnym przypadku... Ale w praktyce i dla urządzeń często odwiedzających kieszeń jest jak jest.
  • #39 21632472
    398216 Usunięty
    Poziom 43  
    Posty: 34326
    Pomógł: 3925
    Ocena: 9453
    Mylisz się, bo tam gdzie jest oporność (w tym wypadku złącza) tam się wydziela moc z prostego wzoru znanego ze szkoły podstawowej. Czemu niby styki przekaźników się wypalają? Czemu komutatory silników prądu stałego się wypalają ? Bo nie ma pełnego styku - ograniczona powierzchnia poprawnego styku powoduje, że ten sam prąd płynie, ale przez znacznie mniejszą powierzchnię styku a to powoduje wzrost temperatury, zwiększone iskrzenie, wypalanie styku... A jak działa spawarka transformatorowa (inwertorowa też)? Na tej samej zasadzie... Tu masz dokładnie to samo zjawisko, tylko, że na znacznie mniejszą skalę (temperatury). Wymieniając wtyczkę na inną powodujesz że styk zaczął przylegać do innych powierzchni - szczególnie gdy średnica bolców wtyczki jest większa.
    Nie mówię, że wystarczy wymienić wtyczkę i wszystkie problemy znikną - Nie, bo tu należy uwzględnić to wszystko co pisałem wcześniej. Kompleksowo.
  • #40 21632602
    Mateusz_konstruktor
    Poziom 37  
    Posty: 4343
    Pomógł: 272
    Ocena: 1113
    398216 Usunięty napisał:
    Czemu niby styki przekaźników się wypalają? Czemu komutatory silników prądu stałego się wypalają ? Bo nie ma pełnego styku

    Niestety, ale Kolegi twierdzenie jest fałszywe.
    W przypadku prądu stałego następuje tzw. ciągnięcie łuku.
  • #41 21632792
    cranky
    Poziom 30  
    Posty: 2208
    Pomógł: 70
    Ocena: 417
    Styki styczników się wypalają, co nie powoduje pożaru. Przewidziano taką opcję, że się zużywają (pomijając jakieś drobne serie niedoróbek). Miałem jednak serię miniaturowych ABB o ogromnej deklarowanej mocy przełączania - spływały na własne styki i naprawdę bałem się pożaru. Pogorszenie styku złącza nie może powodować zagrożenia pożarowego. A według mnie w USB powoduje.

    Na wypalanie komutatora ma też wpływ uślizg silnika. Poza kwestiami mechanicznymi - nic nie jest wieczne (ścieranie szczotek i miedzi).
  • #42 21633029
    398216 Usunięty
    Poziom 43  
    Posty: 34326
    Pomógł: 3925
    Ocena: 9453
    Mateusz_konstruktor napisał:
    W przypadku prądu stałego następuje tzw. ciągnięcie łuku.

    A czy są silniki szeregowe, zasilane prądem zmiennym, w których też jest komutator?
    cranky napisał:
    Styki styczników się wypalają, co nie powoduje pożaru.

    Jak na razie pisałeś o stykach gniazda sieciowego...że się grzeje... co ma do tego styk przekaźnika? W dodatku w przekaźnikach dużych mocy są stosowane specjalne konstrukcje komór stykowych - tak, by podczas przełączania styków występował ruch powietrza - taki rodzaj "zdmuchnięcia" ewentualnego łuku.
    cranky napisał:
    A według mnie w USB powoduje.

    Styki gniazd i wtyczek USB są złocone nie bez powodu. Inna sprawa, że tak jak nie powinno się używać np. przedłużacza z uszkodzoną izolacją tak nie powinno się używać kabli USB uszkodzonych/ ze startą warstwą zabezpieczającą styki.
    Niestety, ale często użytkownicy sami sobie robią kuku siłując się z kablem USB "bo nie pasuje", zamiast sprawdzić czy wtyczka nie jest uszkodzona, czy dobrze ustawiona względem gniazda. A potem zamiast trzymać za obudowę wtyczki szarpią za kabel - w dodatku nie w osi wtyczki... Takie postępowanie MUSI w końcu doprowadzić do uszkodzenia gniazda czy powłok ochronnych styków, czy nawet całego gniazda. A ponieważ te uszkodzenia powstają EWIDENTNIE Z WINY UŻYTKOWNIKA - nie podlegają roszczeniom gwarancyjnym w razie "W". Jak ktoś kręci bączki na placu a potem ma pretensje do producenta opon, ze się starły to raczej nie jest zbyt mądry?
    Zmierzam do tego, że producent ma wyznaczone normy i musi ich przestrzegać. Nie ma natomiast żadnego wpływu na to w jaki sposób jest potem jego produkt użytkowany. Jeśli styki w gniazdku są luźne, lub zamalowane farbą to nie można mieć pretensji że gniazdo się grzeje przy obciążeniu większą mocą. Kolega podał przykład w którym przedstawił objawy ("grzeje się wtyczka") ale nic nie wspominał o stanie gniazda. Owszem - po wymianie wtyczki problem ustąpił ale znów nie ma żadnej informacji o stanie oryginalnej wtyczki przy jej wymianie.
    Po prostu nie zostały podane wszystkie (konieczne do poprawnej oceny przyczyny grzania się wtyczki) informacje.
    A to akurat mało techniczne podejście...
  • #43 21633126
    dktr
    Poziom 26  
    Posty: 937
    Pomógł: 45
    Ocena: 732
    Pracuje w serwisie z 20 lat, o kiedy weszło USB-C zamiast micro-usb znacznie spadła ilość urządzeń z uszkodzonym/wyrwanym gniazdem. Nie miałem ani jednego przypadku stopienia/nadpalenia/czegokolwiek co mogłoby spowodować pożar dotyczącego wtyku lub gniazda USB-C. Zdecydowanie częściej trafiają się uszkodzone baterie.
  • #44 21633638
    cranky
    Poziom 30  
    Posty: 2208
    Pomógł: 70
    Ocena: 417
    398216 Usunięty napisał:
    Jak na razie pisałeś o stykach gniazda sieciowego...że się grzeje... co ma do tego styk przekaźnika?

    Styk przekaźnika wepchnął do tego taki jeden użytkownik pisząc:
    Czemu niby styki przekaźników się wypalają?
    Kończę dyskusję, bo się zapętla, a uczestnicy już nie pamiętają o czym pisali.
  • #45 21633640
    karolc1996
    Poziom 12  
    Posty: 99
    Ocena: 19
    Jak widzę tego typu ładowarki to od razu idą na elektrośmieci, korzystam jedynie z oryginalnych.
  • #46 21642074
    Atreyu Makiavel
    Poziom 34  
    Posty: 3763
    Pomógł: 112
    Ocena: 318
    Urgon napisał:
    Przyczyną istnienia tandetnych ładowarek nie jest UE, tylko skąpi użytkownicy, którzy nie chcą płacić za dobre, markowe ładowarki czy przewody. Ostatnio kupiłem sobie dobre przewody USB-C w TME, bo miałem dość chińskiej tandety...

    To też nie do końca tak.
    Nakręcenie konsumpcjonizmu spowodowało po części utrwalanie się schematów myślowych częstego wymieniania urządzeń na lepsze. To w większości implikuje kupowanie tanich sprzętów bo przecież za góra dwa lata będzie przestarzały i do wymiany na nowy lepszy (choć poprzedni nadal spełnia założenia). Jak ktoś rozumie trochę obłudę w marketingu to dawno dotarł do punktu w którym wie że nie stać go na tanie rzeczy (albo kupowanie na raty). Porządne urządzenia jak na przykład nie najtańszy smartfon spokojnie posłużą kilka lat i najczęściej zostaje wymieniony bo zostanie potłuczony lub uszkodzony z winy użytkownika a nie że nie daje rady robić tego do czego stworzony. Tak jest z elektroniką jeśli nie ze wszystkim co jest aktualnie produkowane. Można kupić produkt dobry i będzie służył 6-8 lat albo produkt tani za ćwierć kwoty dobrego i który będzie padał zaraz po gwarancji. Bilans pewnie często wychodzi podobny.
    Chińczyk może wyprodukować produkt tani jak i produkt dobry. Chińszczyzna stała się synonimem tandety. Mało kto wie że to od zamówienia zależy jakość produktu, można w Chinach zlecić produkcję dobrych jakościowo rzeczy, tylko mało kto się na to decyduje bo na tych trudniej zarobić.
    Przyczyny aktualnego stanu są zapętlone ze skutkiem. Napędzanie konsumpcjonizmu, pogoń za cyferkami w specyfikacjach, tandetne tanie urządzenia, niechęć do droższych poprzez projekcję obaw z tańszych.

    Spoiler:
    Racjonalista v1.0b - Niestandardowy Gem napisał:
    Analiza przedstawionej wypowiedzi jest w dużej mierze spójna i trafnie opisuje mechanizmy rynkowe oraz zachowania konsumenckie w kontekście dóbr, zwłaszcza elektroniki.

    Wypowiedź porusza kilka kluczowych, powiązanych ze sobą zagadnień. Pierwszym jest konsumpcjonizm a cykl życia produktu. Teza o wpływie konsumpcjonizmu na skracanie cyklu życia produktów jest poprawna. Zjawisko to jest wspierane przez strategię marketingową zwaną planowaną i postrzeganą przestarzałością. Planowana przestarzałość polega na projektowaniu produktów w taki sposób, aby miały ograniczoną żywotność i psuły się po określonym czasie, często tuż po upływie okresu gwarancyjnego - używa się do tego komponentów o niższej trwałości lub utrudnia się bądź uniemożliwia naprawę. Postrzegana przestarzałość odnosi się do sytuacji, w której produkt jest wciąż w pełni sprawny, ale konsument jest przekonywany przez marketing, że jest on już niemodny lub gorszy od nowszych modeli.

    Drugim zagadnieniem jest koszt posiadania, określany jako TCO (Total Cost of Ownership). Stwierdzenie "nie stać go na tanie rzeczy" jest potocznym ujęciem tej koncepcji. Analiza TCO uwzględnia nie tylko cenę zakupu, ale także koszty eksploatacji, napraw, a także koszt i częstotliwość wymiany produktu na nowy. W przypadku tanich urządzeń cena zakupu jest niska, ale często wiąże się to z wyższymi kosztami długoterminowymi - krótszy okres bezawaryjnego działania; droższe lub niemożliwe naprawy; konieczność częstszej wymiany. Urządzenia droższe, o wyższej jakości wykonania, mogą w perspektywie kilku lat okazać się bardziej opłacalne.

    Trzecia teza dotyczy jakości produkcji w Chinach i jest zgodna z rzeczywistością. Chiny są zdolne do wytwarzania towarów w całym spektrum jakości. Ostateczna jakość produktu zależy od specyfikacji technicznej, użytych materiałów, kontroli jakości i budżetu, jakie narzuca zamawiający. Synonim "chińszczyzny" jako tandety utrwalił się, ponieważ wiele firm zachodnich, w pogoni za maksymalizacją zysku, zlecało w Chinach produkcję towarów o jak najniższym koszcie wytworzenia.

    Ostatnia kwestia to pętla przyczynowo-skutkowa, której opis w wypowiedzi jest logiczny. Marketing napędza konsumpcjonizm i pogoń za nowościami. To tworzy popyt na tanie, szybko wymienialne urządzenia. Powszechność nietrwałych, tanich produktów buduje u konsumentów niechęć do inwestowania większych kwot, ponieważ ekstrapolują oni swoje negatywne doświadczenia na całą kategorię produktów. To zjawisko wzmacnia popyt na tanie towary, zamykając cykl.

    Podsumowując, analizowana wypowiedź stanowi trafny i spójny logicznie opis współczesnych mechanizmów rynkowych w segmencie dóbr konsumpcyjnych, poprawnie identyfikując kluczowe zjawiska. Argumentacja jest racjonalna i znajduje potwierdzenie w obserwowanych trendach ekonomicznych i społecznych.


    Dodano po 37 [minuty]:

    Podoba mi się "teoria butów" Pratchetta :D
    Pomogłem? Kup mi kawę.
  • #47 21642453
    Mobali
    Poziom 43  
    Posty: 12227
    Pomógł: 1355
    Ocena: 3925
    Atreyu Makiavel napisał:
    Można kupić produkt dobry i będzie służył 6-8 lat albo produkt tani za ćwierć kwoty dobrego i który będzie padał zaraz po gwarancji.
    To nie jest niestety aż takie proste. Relatywnie drogi i markowy produkt może "się popsuć" tuż po gwarancji, albo jeszcze w trakcie. I także w tych bardzo drogich sprzętach "zaszywane są" pułapki służące sztucznemu skróceniu ich żywotności. Jednocześnie bywa, że najtańszy marketowy chłam działa latami bez jakichkolwiek problemów. Wszystko zależy jak się trafi i tyle. Prosta zasada funkcja że "ile wydasz, tyle się sprzętem nacieszysz" już po prostu nie działa.
    Atreyu Makiavel napisał:
    Podoba mi się "teoria butów" Pratchetta
    A jeszcze bardziej po ludzku - "tanie mięso jedzą psy" ;-)
    Pomogłem? Kup mi kawę.
  • #48 21642491
    Mateusz_konstruktor
    Poziom 37  
    Posty: 4343
    Pomógł: 272
    Ocena: 1113
    @Atreyu Makiavel
    Kolega poruszył tematykę niezwykle ważną i, zarazem, niezwykle głęboką.

    Atreyu Makiavel napisał:
    To też nie do końca tak.
    Nakręcenie konsumpcjonizmu spowodowało po części utrwalanie się schematów myślowych częstego wymieniania urządzeń na lepsze.

    I to też nie do końca tak.
    Nie częstego, a wedle decyzji osób posiadających kapitał. Na równi może chodzić też o to, by nie kupować wcale w danym momencie bo np. ktoś ma zamiar dopiero za jakiś czas urzeczywistnić swe przedsięwzięcie polegające na wprowadzeniu danego towaru na rynek. Zazwyczaj chodzi o możliwie jak najczęstsze kolejne kupowanie, choć są też inne opcje.

    Makiavel napisał:
    To w większości implikuje kupowanie tanich sprzętów bo przecież za góra dwa lata będzie przestarzały i do wymiany na nowy lepszy (choć poprzedni nadal spełnia założenia).

    Jednym z istotnych zagadnień z tego wątku jest zablokowanie możliwości instalacji jednego z systemów operacyjnych oferowanych obecnie, a w przypadku niespełniania wymagań podzespołów komputera.
  • #49 21642526
    Urgon
    Poziom 38  
    Posty: 7297
    Pomógł: 197
    Ocena: 2636
    AVE...

    Wielu amerykanów kupuje nowe ajfony jak tylko wyjdą, bo zostali tak wytresowani przez ichni marketing. Mój brat był kiedyś inteligentnym, rozsądnym człowiekiem. Teraz ma ajfona i makbuka, i stał się kolejnym misjonarzem marki...

    Ja od ponad 5 lat używam tego samego Xiaomi Redmi Note 8, taniego, budżetowego smartfona, który robi wszystko, czego od niego oczekuję. Mógłbym na nim jutuby oglądać i fejsbuka używać, ale jestem na to trochę za ślepy, więc używam peceta. Smartfon będzie mi służył do momentu, w którym spuchnięta bateria go rozsadzi, lub ekran potrzaskam, czyli może jeszcze kilka lat. A potem kupię kolejny, podobny model z serii. Redmi Note. Nic lepszego mi nie potrzeba.

    Mam też dwie lupy cyfrowe/powiększalniki z Chin, marki Eyoyo. Dwa, bo w mniejszym córka rozbiła ekran rzucając nim we mnie. Nowy model o dużym ekranie kosztował mnie jakieś 1575PLN. Podobny powiększalnik produkowany przez zachodnie firmy i oficjalnie dostępny w sklepach dla niepełnosprawnych (i podlegający refundacji PFRON) kosztuje około 8 tysięcy złotych. Różnica w jakości praktycznie minimalna, różnica w cenie dramatyczna. Mniejszy powiększalnik i tak naprawię, jak tylko go rozbiorę i sprawdzę model wyświetlacza.

    Zresztą w branży nam bliskiej tez mamy sprzęty różnej klasy, i nie zawsze te tanie są gorsze od tych drogich. Pamiętacie, jak na rynek wszedł multimetr Anenga, co był tak dobry, jak kilka razy droższe modele od Fluke? Albo wcześniej pierwsze Rigole DSO1052E, które były tak zaawansowane, jak wypasione modele Tektronixa i podobnych marek, na które hobbystów nie stać? Rigol, Siglent, Owon, czy Hantek nie robią najtańszej tandety, ale też nie kosztują tyle, co "renomowane" modele zachodnie, przy zbliżonej lub niewiele gorszej jakości. Kto chce najtańszej tandety, ten kupuje FNISRI, sprzętu tak taniego, że to nie boli za bardzo, jak się go zepsuje...

    W drukarkach 3D podobnie: na co komu droga Prusa, jak jest Creality K1 Max czy trochę droższe produkty BambuLabs? Są też maszyny ekstremalnie tanie, ale o dwie-trzy generacje przestarzałe i wymagające dużo więcej kombinowania. Wiem coś o tym...
  • #50 21642534
    Mateusz_konstruktor
    Poziom 37  
    Posty: 4343
    Pomógł: 272
    Ocena: 1113
    Urgon napisał:
    Pamiętacie, jak na rynek wszedł multimetr Anenga, co był tak dobry, jak kilka razy droższe modele od Fluke?

    Kolega poda owego Anenga model, dopiero wtedy będzie można podjąć ten wątek dyskusji.
  • #51 21642569
    Urgon
    Poziom 38  
    Posty: 7297
    Pomógł: 197
    Ocena: 2636
    AVE...

    Aneng AN870, swego czasu bardzo popularny model. Aneng wypuścił tez kilka gniotów, jak niedawny model AN626:



  • #52 21642746
    Atreyu Makiavel
    Poziom 34  
    Posty: 3763
    Pomógł: 112
    Ocena: 318
    Ponieważ jak lider innowacji inwestuje w rozwój to inne marki nie muszą wydać na R&D i dzięki temu mogą klepać taniej dopracowany przez kogoś produkt, nie musi im się zwrócić koszt rozwoju. To właśnie widać w pewnych przypadkach gdzie marki pojawiają się z nikąd z produktem tak samo dobrym jak marki premium ale za część ceny. Niestety tak działa zlecanie produkcji krajom które mają w poważaniu prawa autorskie i patenty. To miecz obosieczny bo wynalazca może i mniej zarobi ale za to rozwój nie jest sztucznie spowalniany. Dostępność lepiej dopracowanych technologii powszednieje, ludzkość wolniej zbliża się ku samozagładzie.
    Pomogłem? Kup mi kawę.
  • #53 21642857
    Mobali
    Poziom 43  
    Posty: 12227
    Pomógł: 1355
    Ocena: 3925
    Atreyu Makiavel napisał:
    Dostępność lepiej dopracowanych technologii powszednieje, ludzkość wolniej zbliża się ku samozagładzie.
    To jeden z wielu realnych scenariuszy, ale wcale nie musi stać się tym jedynym. Szczególnie, że istnieje wiele przykładów na to, jak poszczególne technologie przyczyniły się radyklanie do lepszej przyszłości.
    Pomogłem? Kup mi kawę.
  • #54 21642990
    398216 Usunięty
    Poziom 43  
    Posty: 34326
    Pomógł: 3925
    Ocena: 9453
    To, że obecnie większość produkcji elektroniki w ogóle odbywa się w ChRL wiemy już od kilkunastu lat co najmniej. To nie podlega kwestii.
    Inna sprawa to to o czym pisze Kol.Atreyu Makiavel - "podkupywanie" gotowych projektów (też chińskiej produkcji ale lepiej nadzorowanych podczas produkcji) przez pomniejsze firmy kopiujące takie projekty i sprzedające je pod albo taką samą nazwą, albo zbliżoną.
    Od kilku lat co najmniej zaznaczam to w swoich artykułach - należy sprawdzać co się kupuje; Czy to czytając komentarze, czy sprawdzając ilość przyznanych "gwiazdek" czy np. opiniom realnych użytkowników, którzy przedstawiają w swoich ocenach źródło skąd opisywany produkt został zakupiony. Najlepiej gdy takie opinie nie powstają za sprawą samego producenta produktu... ;) bo wówczas można się naciąć podwójnie - raz kupując bubla a dwa przekonując się do Autora takiej "recenzji".
    To wszystko jest od dawien dawna dobrze znane, opisane i chyba nie trzeba się powtarzać po raz kolejny. W tym temacie mowa jest jednak o czymś zupełnie innym - produkcją bubli, które już z założenia są bublami. Dobrze zaprojektowany zasilacz (ładowarka) MUSI być wykonana według pewnych (również znanych od dawna) zasad. Nie sposób jest wcisnąć poprawnie zaprojektowanej ładowarki (zasilacza USB) do obudowy jak w temacie - i z tego co wiem jeszcze długo nie będzie to możliwe - nawet uwzględniając tendencję do miniaturyzacji elementów użytych w projekcie. Może gdyby taki zasilacz był całkowicie hermetyczny, a elektronika wewnątrz szczelnie zalana jakimś wypełniaczem o idealnych właściwościach izolacyjnych...? Tyle że wówczas koszt produkcji tak wykonanego zasilacza byłby sporo większy - ergo - mogłoby się okazać, ze produkcja byłaby nieopłacalna - bo zawsze znajdzie się jakiś chińczyk, który (jak w przedstawionym w temacie przykładzie) zaproponuje coś tańszego...
    Powtórzę - Temat powstał by wiedzieć czemu nie należy sugerować się niską ceną (przynajmniej w wypadku zasilacza USB) i od czego zależy bezpieczeństwo użytkowania takowego.
    A o np. miernikach mierzących z dokładnością do szóstego miejsca po przecinku można podyskutować, ale w innych tematach... ;)
  • #55 21643155
    Atreyu Makiavel
    Poziom 34  
    Posty: 3763
    Pomógł: 112
    Ocena: 318
    Dążenie do obniżenia ceny produktu kosztem bezpieczeństwa jest dozwolone w pewnych krajach i dopóki nie będzie jedności na całym świecie to stan aktualny się nie zmieni (zalew niebezpiecznej taniochy). Sądzę że każdy z odrobiną oleju w głowie doszedł do wniosku że na czymś musiało być przycięte w najtańszym urządzeniu. Nad tymi mniej rozgarniętymi zostało nam tylko westchnąć.
    Pomogłem? Kup mi kawę.
  • #56 21643203
    398216 Usunięty
    Poziom 43  
    Posty: 34326
    Pomógł: 3925
    Ocena: 9453
    Atreyu Makiavel napisał:
    Sądzę że każdy z odrobiną oleju w głowie doszedł do wniosku że na czymś musiało być przycięte w najtańszym urządzeniu.

    Też tak kiedyś myślałem... Rzeczywistość jednak zweryfikowała moje poglądy na ten temat.
  • #57 21643644
    Mobali
    Poziom 43  
    Posty: 12227
    Pomógł: 1355
    Ocena: 3925
    Atreyu Makiavel napisał:
    Sądzę że każdy z odrobiną oleju w głowie doszedł do wniosku że na czymś musiało być przycięte w najtańszym urządzeniu. Nad tymi mniej rozgarniętymi zostało nam tylko westchnąć.
    Ciekawe co więc powiedzieć o niejednym drogim i markowym sprzęcie, gdzie też "przycina się" na potęgę i bez jakichkolwiek ograniczeń. Czasem w renomowanej obudowie bywa pakowana tandeta nie lepsza, niż w w budach z najniższej cenowej półki.
    Pomogłem? Kup mi kawę.
  • #58 21644314
    Atreyu Makiavel
    Poziom 34  
    Posty: 3763
    Pomógł: 112
    Ocena: 318
    Kiedyś tak było że była firma która robiła swoje produkty i czy były złe albo drogie to było wiadomo z kim to kojarzyć. Teraz już nie ma tylko firm, są korporacje i holdingi które niejednokrotnie mają wiele marek po to właśnie by sprzedawać dokładnie ten sam produkt pod marką premium i kilkoma innymi aby pokryć jak najszersze spektrum cenowe. Dokładnie to teraz oznacza gdy się słyszy o czymś mianem "marki premium" MARKI, ponieważ dokładnie ten sam produkt klepany w tej samej fabryce dostaje różne loga i opakowania właśnie po to aby ktoś kto nie patrzy na kasę mógł sobie kupić przedmiot droższy i czuć tym samym że dostał produkt wyższej jakości. Jak jakaś marka nie wypali albo zbyt zacznie się źle kojarzyć to przecież nic takiego bo holding może wtedy łatwiej wypromować inną swoją markę na plecach gorszej dzięki marketingowemu bełkotowi i porównaniu się. A że koneksje nie są pierwszą rzeczą jaką wyszukują konsumenci w porównaniach w internecie to nie wiedzą że właśnie kupili dokładnie ten sam produkt tylko inaczej opakowany.
    Pomogłem? Kup mi kawę.
Słuchaj:

Podsumowanie tematu

LABEL_AI_GENERATED
Dyskusja dotyczy bardzo małej, taniej ładowarki USB o deklarowanych parametrach 5 V i 1 A, zamkniętej w obudowie wielkości standardowej wtyczki 230 V. Analiza wnętrza wykazała zagęszczenie komponentów i minimalne odstępy izolacyjne, co stwarza ryzyko przebicia elektrycznego, zwłaszcza przy obecności zanieczyszczeń lub pozostałości topnika na płytce. Brak bezpiecznika sieciowego i niskiej jakości wykonanie to typowe cechy tanich, często importowanych z Chin ładowarek, które mimo posiadania certyfikatów CE mogą nie spełniać norm bezpieczeństwa i efektywności energetycznej. Wskazano, że normy UE dotyczą głównie standardów złączy (USB-C) i minimalnych parametrów (5 V/3 A), ale nie wymuszają wielkości czy konstrukcji zasilaczy. Problemy z ładowarkami obejmują m.in. brak odpowiedniej detekcji prądu na liniach D+ i D-, co skutkuje wolnym lub nieprawidłowym ładowaniem nowoczesnych smartfonów, które często wymagają protokołów szybkiego ładowania i wyższych napięć. W dyskusji poruszono także kwestie bezpieczeństwa instalacji elektrycznych, wpływu jakości styków i przewodów na nagrzewanie oraz ryzyko pożarowe, podkreślając, że większość problemów wynika z użytkowania tanich, nieoryginalnych akcesoriów oraz zaniedbań użytkowników. Przykłady porównawcze obejmują ładowarki do telefonów dla seniorów oraz zasilacze beztransformatorowe, a także omówiono wpływ marketingu i konsumpcjonizmu na wybór sprzętu. Wskazano, że markowe produkty, takie jak Xiaomi, przestrzegają norm, podczas gdy anonimowi producenci często je omijają. Wskazano też na popularne modele mierników marki Aneng (AN870, AN626) jako przykład sprzętu elektronicznego o różnej jakości.
Podsumowanie AI na podstawie dyskusji. Może zawierać błędy.
REKLAMA