hindoos napisał: A jesteś pewien że nie przez 30 minut tylko?
Sprawdzałem to na początku. Świeci się ciągle. Tam jest też jakieś złącze pod klapką, tego nie sprawdzałem, być może też ma bezpośrednie połączenie z akumulatorem do rozszerzenia o gniazdo zapalniczki w bagażniku, którego nie ma.
LEDówki napisał: Można. Można też podłączyć do zasilacza o napięciu 13,6 V. Zimą potrzeba wyższego napięcia, latem niższego. Mało która ładowarka sprawdza temperaturę otoczenia i dostosowuje do niej napięcie maksymalne. Latem doładowanie trzeba robić częściej, zimą można rzadziej. Sprawdź też ile prądu pobiera samochód. To zmora nowych wynalazków, że czerpią ciągle prąd z baterii akumulatorów.
Nie sprawdzałem poboru prądu ale z włączoną antykuną, alarmem napięcie spada o ok 0,5V/tydzień.
Prezes serwis napisał: W teorii by to zadziałało ale kabelki w takiej lampce są cieniutkie... jeśli akumulator pociągnie wieszy prąd to się upalą. Skoro auto stoi w garażu to nie lepiej podłączyć prostownik bezpośrednio do akumulatora?
Planuję wyjazd na dłużej za granicę. Samochód zostanie u rodziców w garażu-blaszaku i byłby używany gdy będę tam w odwiedziny. Jest na tyle stary, że nie ma dużej wartości aby był sens go sprzedać ale w na tyle dobrym stanie, że ma przeglądy i jeździ. Dopóki nie padnie coś poważnego i drogiego niech zostanie jako awaryjny dla rodziców i na mój powrót.
Podłączenie w bagażniku ponieważ tak można to szybko i czysto rozłączyć. Będę chciał aby ktoś przejechał się nim przynajmniej co miesiąc skontrolować powietrze w oponach no a poza tym długie stanie to też ryzyko odkształcenia się opon. No ale dobrze aby ten prostownik utrzymał akumulator przy życiu na wypadek jakby samochód odpalany był rzadziej.
Telo napisał: Wiadomo, że jeżeli akumulator dętka to pierwsze podłączenie prostownika, ładowarki jak zwał tak zwał pociągnie większy prąd i tyle będzie z ładowania...
Nie lepiej łatwiej będzie zakup nowego akumulatora lub wymontowanie go i test w firmie od akumulatorów.
Mam taki stary, duży prostownik z transformatorem, na którym ustawia się prąd np 1A więc pytanie czy wówczas prostownik może dać więcej? Akumulator jest 2letni i nie sprawia problemów. Nie to było tematem.
lopr_pol napisał: Przede wszystkim co to za samochód, bo od 15 lat nawet lampki w bagażniku idą z jakiegoś modułu typu BCM, REC, czy co tam sobie producent wymyślił i nic przez ten obwód nie naładujesz, najwyżej upalisz wyjście z modułu.
Suzuki SX4 z 2007. Lampka w bagażniku pali się ciągle, na lampce jest przełącznik mechaniczny więc raczej ma bezpośrednie połączenie z akumulatorem.
lopr_pol napisał: Przede wszystkim co to za samochód, bo od 15 lat nawet lampki w bagażniku idą z jakiegoś modułu typu BCM, REC, czy co tam sobie producent wymyślił i nic przez ten obwód nie naładujesz, najwyżej upalisz wyjście z modułu.
To byłoby też dobre rozwiązanie, nie wiedziałem, że OBD to umożliwia. Nawet lepsze, bo kabel do prostownika można wyprowadzić przez przednie drzwi kierowcy więc ruszając nie trzeba otwierać bagażnika aby odłączyć prostownik.
hindoos napisał: Dlatego chętnie poznam powody które skłaniają autora tematu do szukania takich partyzanckich rozwiązań
Osobiście po prostu naładowałbym do pełna i odpiął akumulator na te parę miesięcy postoju.
Samochód będzie w zamkniętym garażu blaszaku no ale działająca antykuna i alarm to też jakieś zabezpieczenia. Po odłączeniu akumulatora rozkodowuje się radio, zegar, średnie spalanie no i trzeba otwierać maskę przed drogą nawet mając na akumulatorze wyłącznik.
Gerri napisał: Prosty przykład: zasilanie zapalniczki. Kabelki cienkie, bezpiecznik (teoretycznie) dobrze dobrany, zazwyczaj 15A. Jeżeli będziesz uzywał zapalniczki, to wszystko będzie w porządku. Zgodnie z przeznaczeniem producenta. Zanim kabelki się rozgrzeją, to zapalniczka sie wyłączy. A spróbuj z gniazdka zapalniczki pociągnąć 10A w dłuższym czasie. Kabelki się mocno rozgrzeją, powstanie ryzyko pożaru, a bezpiecznik się nie spali (!).
Ja bym tu upatrywał trochę inny problem: przy cienkim kabelku (plus długa droga prądu i bezpiecznik) spadek napięcia nawet przy małym prądzie będzie na tyle spory, że ładowanie okaże się po prostu nieskuteczne.
Zasilanie gniazda zapalniczki jest odłączane po wyjęciu kluczyka więc to odpada.