grzesiek0401 napisał:Mam taki stary, duży prostownik z transformatorem, na którym ustawia się prąd np 1A więc pytanie czy wówczas prostownik może dać więcej?
Masz zdjęcie tego prostownika? Jakąś tabliczkę znamionową czy oznaczenie modelu?
Ogólnie zostawianie takich urządzeń bez opieki w garażu jest moim zdaniem dość średnim pomysłem. Są dedykowane ładowarki które mają funkcję podtrzymania (trickle charge), ponieważ nawet jeśli dojdzie do uszkodzenia akumulatora, to energia "pompowana" do niego z ładowarki jest na tyle niewielka że rozproszy się w postaci ciepła, a nie np. zagotuje elektrolit czy spowoduje pożar.
Ładowanie przez maskę (bo z tego co widzę, Twoje Suzuki ma akumulator w komorze silnika) wydaje mi się mimo wszystko rozsądniejsze i może rzeczywiście wyprowadzenie przewodu który nawet nieobeznana osoba będzie umiała podłączyć i odłączyć, bez gmerania przy klemach, będzie najbezpieczniejszym rozwiązaniem.
Ale na ten moment trochę nie ufałbym prostownikowi, zwłaszcza jeśli miałby się załączać przez jakiś włącznik czasowy.
Wiem, że samochód może nie jest wiele wart, ale garaż z (jak podejrzewam, wyposażeniem) trochę jednak kosztuje.
Osobiście na ten moment sugerowałbym jednak dedykowane urządzenie które będzie podawało stałe, niskie napięcie podtrzymania przez cały czas. I dorobił do niego złączki do ładowania dostępne z komory silnika.
Może i nawet CTEK MXS 5.0. 325 zł + złączki CTEK Comfort Connect Eyelet 35 zł i masz zestaw który możesz zostawić cały czas podpięty (CTEK ma tryb podtrzymania po naładowaniu akumulatora) a który posłuży Ci przy tym i pewnie paru innych autach/akumulatorach.