Karcio332 napisał: Witam, chciałbym polepszyć swoją naukę elektroniki, kupując oscyloskop. Mój budżet to 800 zł.Czy moglibyście coś polecić w tej cenie?Czy opłaca się w ogóle inwestować w taki oscyloskop?
1) Pamiętaj aby wliczyć koszt sond do zakupu. Używki mogą ich nie mieć.
2) 800 zł to niełatwy budżet
Na pewno polecałbym oscyloskop biurkowy a nie przenośny. Przenośne są zawsze problematyczne jak chodzi o obsługę.
Za 1000 zł jesteś w stanie zdobyć używany oscyloskop Rigola, Siglenta, dosyć współczesny (modele sprzed 10-15 lat max) czyli bardzo mocne narzędzie.
Oczywiście może ci się udać i za 800 ale będzie to trudniejsze. OLX bym polecał przeglądać.
Są GW-INSTEKI i HANTEKi, można je rozważyć. Na olx jest GW INSTEK GDS-1062, nie jest to cud, ale jest dosyć przyzwoity. Tyle, że Rigol DS1054Z jest dużo lepszy a niekoniecznie wiele droższy (nowy za 1600 po ostatnich obniżkach, co nie powstrzymuje ludzi przed żądaniem 1800 za używkę
Oscyloskopy analogowe HAMEG są dobre, względnie popularne i często da się je naprawić bo da się znaleźć dokumentację. Ale to dalej jest tylko oscyloskop analogowy.
Za mniej niż 800 zł możesz kupić tragiczne zabawki od FNIRSI, ZOYI albo innego, nazwijmy to dyplomatycznie, początkującego producenta który łże w specyfikacjach a funkcje działają dosyć losowo i nie można im ufać, miewają też poważne problemy z bezpieczeństwem.
Do nauki można kupić używany oscyloskop analogowy, ale nie wiem czy warto, bo po etapie nauki będzie on mocno ograniczający przy aplikacjach cyfrowych. W audio czy przy różnych mocowych aplikacjach powinno być dosyć OK.
Bardzo bym unikał starych tektronixów cyfrowych - są beznadziejne jak chodzi o parametry, porównując do współczesnych Rigoli, Siglentów, ale sprzedający żyją w przekonaniu, że marka TEKTRONIX się liczy na rynku oscyloskopów budżetowych. No niestety już dawno przestała i modele za 20000 zł sprzed 10 lat są dzisiaj antykami o ograniczonych możliwościach.