Problem rozwiązany: podłaczylem odwrotnie zasilanie.
Skopiuje swój post z innego forum:
witam zrobiłem taki wskaźnik napięcia na akumulatorze:
https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic609845.html
W sklepie baba nie miała dwóch typów kondensatorów, dała mi inne i powiedziała 'te też będą dobre' i tak zamiast 100n dostałem kond, ktory ma napis na obudowie u1k63 i drugi zamiast 10m/25 dostałem 10uF/50v.
Wg. rysunku 'wskaznik nap aku_elem.gif', wydedukowałem , że LED najbardziej na lewo po lewej stronie ma anode, a po prawej katode, wynika to tez z rys. 'wskaznik nap aku.gif'. Jestem w 99% pewny, że to zrobiłem dobrze.
W styku(?) K1 wyszło mi, że - jest po lewej, a + po prawej.
Zlutowałem wszystkie elementy, kable, podłączam układ do akumulatora (nie był pod obciążeniem), włączam włącznik i dioda LD4 zaświeciła przez chwilę niezbyt jasnym światłem i zgasła. Wyłączyłem i włączyłem jeszcze raz, LED zapalił się takim samym światłem, a po chwili poszedł dymek i pękła jego bańka. Zmieniłem led'a na nowego, bo myslalem, ze juz przed wlutowaniem byl zepsuty, ale po wlaczeniu uklady z nowym ledem ten się nawet niezapalił.
Sprawdziłem wszystkie ledy, ktore sa na plytce- sa dobre, diody 1n1418 tez sa dobre, nie wiem jak sprawdzic kondensatory i uklad scalony.
Pytanie: co się mogło zepsuć, jak sprawdzić, czy kondensatory i scalak są dobre i czy nie jest to wina innych kond. niz na schemacie?