Witam, chciałbym Wam przedstawić moją wersję sterownika wycieraczek.
Układ oparty jest o mikrokontroler AT89C2051. Służy do programowania czasu powtórzeń cyklu pracy wycieraczek. Steruje przekaźnikiem, który powinien być odpowiednio wpięty do instalacji elektrycznej samochodu.
Początkowo układ był sterowany przyciskiem, ale po pewnym czasie stwierdziłem że lepszym rozwiązaniem będzie sterowanie istniejącą dźwignią wycieraczek. Wykorzystałem pozycję w której włączany był fabryczny przekaźnik o stałym odstępie czasowym.
Parametry :
-czas powtórzeń od 2,5 do 128s.(rozdzielczość 0,25s.)
-czas impulsu sterującego przekaźnikiem ustalany zworkami od 0,125 do 2s.(rozdzielczość 0,125s.)
-czas po którym układ stwierdza, że przycisk został naciśnięty długo (ustalany zworkami) 0,25s. 0,5s. 0,75s. lub 1 sekunda
-tryb pracy z dźwignią lub przyciskiem (wybierany zworką), zamiast przycisku może być dźwignia, która sama powraca do pozycji spoczynkowej po puszczeniu.
Zasada działania.
Po włączeniu układ przechodzi do stanu czuwania. Jedziemy sobie samochodem, zaczyna padać deszcz. Naciskamy krótko przycisk, wycieraczki wykonują jeden cykl pracy,
układ zaczyna odliczać czas (stan odliczania). Po pewnym czasie (np. 15 sekund) szyba znowu wymaga wytarcia więc naciskamy ponownie krótko przycisk. Wycieraczki wykonują ruch i od tego momentu powtarzają prace w takich samych odcinkach czasu (stan pracy), czyli co 15 sekund.
Układ sobie pracuje, wycieraczki przetarły szybę ale opady uległy zwiększeniu. Po np. 8 sekundach szyba już wymaga wytarcia więc ponownie naciskamy krótko przycisk. Ponieważ odbyło się to w 8 sekundzie to okres powtórzeń ulega skróceniu i od tego momentu wycieraczki powtarzają cykl co 8 sekund. Jedziemy dalej samochodem, opady się zmniejszają i teraz wycieraczki za szybko powtarzają swoją pracę. Naciskamy wiec przycisk, ale długo. Układ przejdzie do stanu odliczania czasu. Czas będzie odliczany nie od momentu naciśnięcia przycisku lecz od momentu ostatniego cyklu pracy wycieraczek. Teraz możemy ponownie nacisnąć krótko przycisk i układ przejdzie do trybu pracy z nowym czasem.
Jeżeli układ będzie w stanie odliczania czasu, a my nie naciśniemy po raz drugi krótko przycisku, to po odliczeniu maksymalnego możliwego czasu układ przejdzie do trybu czuwania.
Podobnie wygląda sterowanie dźwignią.
Pierwsze włączenie (i pozostawienie dźwigni włączonej lub powrót do pozycji spoczynkowej) - jeden cykl pracy wycieraczek i start odliczania czasu.
Drugie włączenie dźwigni (wcześniej powrót jeśli nie było) - czas odliczony, układ pracuje.
Powrót dźwigni do stanu spoczynkowego – układ przechodzi do stanu odliczania czasu.
Ponowne włączenie dźwigni – układ pracuje z nowym czasem (dłuższym lub krótszym).
Nie ma potrzeby zerowania ustawionego czasu, układ działa tak, że podczas pracy można okres powtórzeń skracać lub wydłużać. Najfajniej pracuje to z dźwignią – skrócenie czasu to ruch dźwignią w pozycję spoczynkową i od razu z powrotem włączenie. Wydłużenie czasu to ruch dźwignią w pozycję spoczynkową i włączenie gdy sytuacja już tego wymaga.
Wykonałem 2 wersje układu, praktycznie identyczne. Diody LED widoczne na schemacie to w sumie tylko taki bajer – pokazują w jakim stanie znajduje się układ, czy odlicza czas, czy jest w trybie pracy. Wykorzystywałem to głównie podczas testów, gdy pisałem program. I tak są niewidoczne gdyż sterownik znajduje się pod kokpitem.
Układ ma zabezpieczenie przed włączeniem wycieraczek w chwili gdy uruchamiamy samochód, a dźwignia byłaby włączona.
Poniżej kilka zdjęć i schemat.
Fajne? Ranking DIY