Zachęcony postami kolegi Volksturm (na innym forum) postanowiłem wykonać zapłon CDI. Wcześniej wydawało mi się to karkołomnym zadaniem, gdyż przerażało mnie skomplikowanie elektroniki potrzebnej do obsługi ww typu zapłonu. Volksturm podał sposób, który trafił w moje oczekiwania - prosty, tani, łatwy w wykonaniu.
Skoczyłem więc na giełdę elektroniczna, kupiłem potrzebne ingrediencje (kilka diod, transformator, tyrystor, kondensator - razem jakieś 20 zł) i zabrałem się za lutowanie. jako płytka posłużyła jakaś stara płytka z zasilacza komputerowego. pudełko, w którym zalałem układ również pochodzi z tego samego zasilacza.
Jak widać wyżej transformator idealnie wpasował się w obudowę, po lewej mamy płytkę z elementami elektronicznymi. pudełko wyłożyłem folia żeby żywica, którą to wszystko zalałem, nie wypływała przez szpary.
Żywica po rozrobieniu gotowa do zalewania
Po zalaniu i wyschnięciu wygląda to tak:
Kolejnym krokiem było wykonanie czujnika indukcyjnego, czyli zwykłej cewki nawiniętej cienkim drutem. Ja do tego celu użyłem cewki z przekaźnika samochodowego, w moim wypadku z VW Golfa 3;p nadaje się każdy przekaźnik, ale lepiej wybierać te mniej skomplikowane - zwykle są mniejsze.
Po rozbebeszeniu przekaźnika, dolutowaniu kabli do tych wychodzących z cewki przyszła pora żeby zalać go żywica epoksydową, ja użyłem kleju Distal, który po wyschnięciu jest nie do ruszenia.
No to zalewamy:
Trochę zbrojenia na dół:
Warto dać "koszulki" na śrubki, łatwiej później wykręcać je i wkręcać.
Po drugie przy wierceniu w tym kleju, można łatwo doprowadzić do pęknięcia i czujnik do wyrzucenia. Mnie się to zdarzyło raz, potem zastosowałem "koszulki".
Zalanie:
Przy zalewaniu cewki warto przykręcić ją do podstawy zapłonu, unikniemy wówczas przesuwania się oraz mamy zapewnione ze wszystko będzie pasowało.
W moim przypadku w ciepłym miejscu schło 12h.
Teraz najważniejsze - montaż:
Miejsce znacznika na magnecie każdy musi dobrać sobie sam, tzn musi on być w takim miejscu żeby po przejściu nad czujnikiem następował zapłon czyli w GMP. Myślę, że każdy to ogarnia.
U mnie za znacznik posłużył magnes neodymowy z dysku twardego.
Po wywierceniu w nim otworu przykręciłem go bezpośrednio do magneta. Przechodząc nad czujnikiem znajduje się on w odległości ok 0,5mm.
Moduł ukryłem w miejscu akumulatora:
Cewkę zapłonową pod zbiornikiem:
Motocykl po przelaniu pali od pierwszego kopa, iskra jest mocna, niebieska.
Po przejażdżce zauważyłem, że jest jakby bardziej zrywna, ale może to taki efekt placebo;p
Cel - tanio i dobrze został osiągnięty.
Nowym zapłonie przejechałem już ok 80km i wszystko jest w porządku.
Polecam wykonanie tej modyfikacji każdemu posiadaczowi WSK-i.
Fajne? Ranking DIY