FTTH ma więcej sensu na wsi, niż w mieście.
W mieście masz np. VDSL, na który na wsi nie ma szans, bo nikt nie będzie DSLAM-u co drugi dom (tak, że będzie dwa domy obsługiwał) stawiał. Do tego DSLAM-u trzeba jakoś dociągnąć sieć internetową - pewnie światłowodem (w sumie - nie do końca się orientuję, jak to jest robione i w jakiej technologii, może ktoś wytłumaczy? ATM? ale po jakim medium?). A jak już ciągnie się tam światłowód, to zamiast te DSLAM-y co drugi dom stawiać, już więcej sensu ma podpiąć ten światłowód każdemu bezpośrednio.
irekr napisał: Kabel miedziany ma zasadnicza zaletę: PRZEWODZI PRĄD, czyli przenosi zasilanie. A bez "prundu' nawet najlepszy router FTTH nawet nie zamruga....
ONT-y do FTTH mają ponoć zazwyczaj wbudowany akumulator. Ale na ile godzin korzystania ten akumulator wystarczy? Pewnie na dużo mniej, niż akumulatory robiące za zasilanie awaryjne takiej standardowej centrali POTS-owej.
Masz rację co do niezaprzeczalnej zalety miedzi. Szkoda, że jej "zdolności" jeśli chodzi o przesył danych są dużo niższe, niż światłowodu.
irekr napisał: znajomi w sąsiedniej wsi maja FTTH i miedz nie została zlikwidowana. Jest, wisi, jest pod napięciem....
Obawiam się, że to niestety kwestia czasu.
Miedź jest, bo włókno należy pewnie do konkurencyjnego operatora, i są ludzie mający na tym ADSL czy abonamenty telefoniczne z umowami terminowymi, są osoby, które nie chcą się przenosić, bo im ADSL wystarcza, są starsze osoby przyzwyczajone do telefonu stacjonarnego.
Ale ich liczba będzie maleć.
Orange nie ma już, chyba, obowiązku prawnego utrzymywania dostępu do telefonu stacjonarnego w całym kraju.
A w sieciach FTTH jest dużo większa dywersyfikacja, często należą one do lokalnych operatorów.
Więc jak na takiej linii Orange'owi zostanie kilku abonentów, to może im się ten biznes po prostu przestać opłacać i daną linię zwiną. Ponoć już to się w Polsce zaczyna w niektórych miejscach dziać.
Albo nie naprawią po awarii. Taką politykę ma któryś z amerykańskich operatorów, gdzie akurat rząd (czy władze stanu, nie pamiętam) bardzo długo nie zgadzał się na wyłączenie sieci analogowej. To technicy dostali zakaz naprawiania sieci w razie awarii. Klienci mają przechodzić na nowsze technologie.
Co dla operatora jest wygodne, bo na sieci stacjonarnej ma on wobec abonenta określone prawne obowiązki, a przy innych technologiach takich ograniczeń nie ma.
Ot, do takiej patologii tam doszło. To chyba o Verizona chodziło, ale nie dam sobie ręki ani żadnej innej kończyny za to uciąć.