Dobry wieczór,
Na wstępie zaznaczę że nie ja będę się zajmował wymianą instalacji elektrycznej tylko elektryk. Nie chcę po prostu doprowadzić do sytuacji że w firmie której pracuję elektrykę będzie montował "fachowiec" lub ktoś kto nawciska jakiś niepotrzebnych rzeczy żeby wydoić z nas na kasę.
Przeczytałem już kilkanaście postów związanych z tym tematem właśnie tu na elektrodzie i chciałbym podsumować to wszystko. W firmie pracuje ponad 20 komputerów szkoda by było żeby się to popaliło
Sytuacja wygląda następująco: Firma wynajęła dom dwupiętrowy jednorodzinny z baaaardzo starą instalacja elektryczną.
1. Instalacja elektryczna nie posiada uziemienia (bolec w gniazdkach podpięty do powietrza)
2. Nie wiem na ten moment czy dom w ogóle ma uziemienie wkopane (nie wiem jak to sprawdzić)
3. Tablica elektryczna ma bezpieczniki typu "korki"
4. Światło w danym pokoju jest podpięte do tego samego obwodu co gniazdka elektryczne (przeprowadziłem test - wykręcając korek w pokoju nie było światła i prądu w gniazdkach)
5. W ścianach są rurki i puszki
6. Przewody w ścianach doprowadzone do gniazdek to o ile się nie mylę 1,5 (miedziane). Dodatkowo nie są one w wspólnej izolacji tylko oba przewody osobno.
Jak widać zbyt dobrze nie jest
Z tego co wyczytałem to od fachowca powinienem spodziewać się MINIMUM:
1. Rozdzielenia instalacji osobno na oświetlenie oraz gniazdka (na każdy pokój oczywiście)
2. Wymiany przewodów na 3 żyłowe 2,5 (w każdym pokoju 4-5 komputerów, wystarczy?) i czy w takim razie te stare kable (1,5) może pójść na oświetlenie?
3. Wymiana całej tablicy elektrycznej: wyłącznik główny, bezpieczniki na każdy obwód, róznicówka - czy coś jeszcze się tam powinno znaleźć o czym nie wiem?
Odnoście poprzedniego punktu 2. Czy to możliwe żeby tego uziemienia nie było w ogóle? Czy tak się dawniej robiło? Rozumiem że jeżeli nie to koszty znacznie rosną
I jeszcze jedno pytanie. Tych komputerów jest 20 i pewnie będzie więcej czy w takim razie powinno się te obwody porozdzielać na rożne fazy? Niestety nie wiem ile tych faz jest teraz podpiętych do budynku...
Z góry dziękuję za pomoc. Zdaję sobie sprawę ze wygląda to trochę tak jak bym odpowiadał na własne pytania ale to dość poważne przedsięwzięcie które zostało zrzucone na moje bary. Chcę po prostu wiedzieć czego mam oczekiwać
Na wstępie zaznaczę że nie ja będę się zajmował wymianą instalacji elektrycznej tylko elektryk. Nie chcę po prostu doprowadzić do sytuacji że w firmie której pracuję elektrykę będzie montował "fachowiec" lub ktoś kto nawciska jakiś niepotrzebnych rzeczy żeby wydoić z nas na kasę.
Przeczytałem już kilkanaście postów związanych z tym tematem właśnie tu na elektrodzie i chciałbym podsumować to wszystko. W firmie pracuje ponad 20 komputerów szkoda by było żeby się to popaliło
Sytuacja wygląda następująco: Firma wynajęła dom dwupiętrowy jednorodzinny z baaaardzo starą instalacja elektryczną.
1. Instalacja elektryczna nie posiada uziemienia (bolec w gniazdkach podpięty do powietrza)
2. Nie wiem na ten moment czy dom w ogóle ma uziemienie wkopane (nie wiem jak to sprawdzić)
3. Tablica elektryczna ma bezpieczniki typu "korki"
4. Światło w danym pokoju jest podpięte do tego samego obwodu co gniazdka elektryczne (przeprowadziłem test - wykręcając korek w pokoju nie było światła i prądu w gniazdkach)
5. W ścianach są rurki i puszki
6. Przewody w ścianach doprowadzone do gniazdek to o ile się nie mylę 1,5 (miedziane). Dodatkowo nie są one w wspólnej izolacji tylko oba przewody osobno.
Jak widać zbyt dobrze nie jest
Z tego co wyczytałem to od fachowca powinienem spodziewać się MINIMUM:
1. Rozdzielenia instalacji osobno na oświetlenie oraz gniazdka (na każdy pokój oczywiście)
2. Wymiany przewodów na 3 żyłowe 2,5 (w każdym pokoju 4-5 komputerów, wystarczy?) i czy w takim razie te stare kable (1,5) może pójść na oświetlenie?
3. Wymiana całej tablicy elektrycznej: wyłącznik główny, bezpieczniki na każdy obwód, róznicówka - czy coś jeszcze się tam powinno znaleźć o czym nie wiem?
Odnoście poprzedniego punktu 2. Czy to możliwe żeby tego uziemienia nie było w ogóle? Czy tak się dawniej robiło? Rozumiem że jeżeli nie to koszty znacznie rosną
I jeszcze jedno pytanie. Tych komputerów jest 20 i pewnie będzie więcej czy w takim razie powinno się te obwody porozdzielać na rożne fazy? Niestety nie wiem ile tych faz jest teraz podpiętych do budynku...
Z góry dziękuję za pomoc. Zdaję sobie sprawę ze wygląda to trochę tak jak bym odpowiadał na własne pytania ale to dość poważne przedsięwzięcie które zostało zrzucone na moje bary. Chcę po prostu wiedzieć czego mam oczekiwać