Witam dzisiaj rano miałem dosyć nietypową przygodę z żarówką LED. Od wczoraj dało się zaobserwować, że żarówka zaczęła słabiej świecić, dzisiaj rano ostatecznie zgasła więc postanowiłem ją wykręcić i wymienić na nową. Żarówka świeciła w poziomie w plafonie przykręcanym do sufitu z paneli i od spodu zakrytym kloszem w kształcie półkuli. Po odkręceniu szkła stwierdziłem ze zdumieniem, że w szkle jest dobre 1/4 litra wody w której zanurzona do połowy jest też żarówka. Pierwsza myśl jak mi przyszła do głowy to jakiś przeciek w pokryciu dachowym po ostatnich intensywnych opadach deszczu, więc drabina, strych i przegląd dachu. Żadnych przecieków nie stwierdziłem. Ponownie zszedłem do pokoju i zacząłem przeglądać sufit i przestrzeń na panelami sufitowymi. Wszystko suche. Jeszcze bardziej się zdziwiłem. Obejrzałem samą żarówkę w bańce wewnątrz do połowy woda. Zdziwienie totalne aż z wrażenia usiadłem. Po chwili jak do siebie doszedłem przeanalizowałem całą sytuację i doszedłem do wniosku, że winowajcą jest sama żarówka, która skrapla wewnątrz wodę z powietrza. Ostatnie dni były dosyć wilgotne, a żarówka świeciła w przedpokoju do, którego bezpośrednio jest wejście z zewnątrz więc zapewne i w pomieszczeniu występowała większa wilgotność co ostatecznie powodowało, że żarówka zamieniała wilgoć z powietrza w wodę. Żarówka nie jest do końca szczelna więc po woli woda wyciekała z niej do klosza. Żarówka nie świeci się cały czas a jedynie sporadycznie więc cała sytuacja jest jeszcze bardziej dziwna. Na forum było już poruszana podobna sprawa jednak nie tak drastyczna bo tam zbierała się wilgoć wewnątrz bańki. Po za tym nigdzie na necie nie znalazłem takiego przypadku jaki wystąpił u mnie. Z marszu wymieniłem na klosz odkryty z żarówką wiszącą bańką do dołu, myślę, że powinno pomóc. Przejrzałem net i stwierdziłem, że są żarówki, które mają otwory do chłodzenia i zapewne przez nie ewentualna wilgoć może uciec w przypadku całkowicie zakrytych może się robić taki problem jak był u mnie. Piszę ten post ku uwadze Kolegów bo chyba sytuacja sami przyznacie jest nietypowa, a można stwierdzić, że i niebezpieczna bo w prosty sposób może dojść do zwarcia wewnątrz żarówki i dalej to już lepiej nawet nie myśleć co może być. Może ktoś z Kolegów miał podobny przypadek?. Co w ogóle o tym sądzicie?.