Witam szanownych kolegów,
Jakiś czas temu naprawiając tester radiotelefonów ZPFM-3 postanowiłem dokonać w nim, przy okazji, jednego zasadniczego usprawnienia. Chodzi oczywiście o jakąś modyfikację wyświetlacza. Fabryczny był bardzo mały, połowa segmentów już świeciła słabiej niż pozostałe (mimo, że i tak wszystkie świeciły słabo), a spora część była przepalona. Często musiałem się domyślać, co ja tam tak naprawdę widzę. Jako, że naprawiałem syntezę, więc i tak miałem wybebeszoną całą górę, to aż się prosiło coś z tym fantem zrobić.
Były w zasadzie dwie opcje. Wymienić fabryczne wyświetlacze CEMI na współczesne o takim samym rozstawie nóg i wielkości, albo zrobić coś całkiem od nowa. Współczesny zamiennik istnieje, jest tani i ogólnie dostępny. Dla purystów nawet podam model: KW1-361ASA marki Lucky Light. Szybko przekonałem się jednak do drugiej opcji, bo przypomniało mi się, ile nerwów kosztuje wylutowanie scalaka w DIL14 z polskiej płytki dwustronnej. Tutaj takich "scalaków" było aż 7... Oczami wyobraźni widziałem poodparzane pady i ścieżki. Postanowiłem zrobić całość od nowa.
Żeby nie cudować, użyłem wyświetlaczy, które miałem w domowych zapasach. Wymagania samego ZPFMa to wspólna anoda no i czerwony kolor ze względu na zastosowany filtr. Spotkałem się też z ZPFM-3, który miał fabrycznie większy, bardziej współczesny, zielony wyświetlacz, ale to musiał być jakiś nowszy egzemplarz. Użyłem trzech wyświetlaczy podwójnych (FJ5261BH) i jednego pojedynczego (FJ5161BH) - w sumie siedem cyfr.
Płytkę narysowałem w SprintLayout, musiała być niestety dwustronna, ale na szczęście bez wodotrysków:
Pasowanie do urządzenia:
Jako przelotek użyłem podstawki precyzyjnej, a w pozostałych miejscach po prostu srebrzanki. Podstawka ma jeszcze tą zaletę, że w razie przepalenia można wymienić wyświetlacz w kilka chwil. Piny są pocynowane dosyć chałupniczo, ale spełnia to swoje zadanie. Nie miałem wtedy innej możliwości zabezpieczenia.
Oczywiście nie obyło się bez pomyłki. Jedną ścieżkę musiałem krosować kynarem, bo zrobiłem "babola". Więcej problemów nie było. Wszystko działa bez zarzutu.
Tak oto ZPFM zyskał drugie życie i nowy wyświetlacz na miarę XXI wieku.
Pozdrawiam, SM.
Fajne? Ranking DIY