logo elektroda
logo elektroda
X
logo elektroda
REKLAMA
REKLAMA
Adblock/uBlockOrigin/AdGuard mogą powodować znikanie niektórych postów z powodu nowej reguły.

Stacja lutownicza T12 T12OAS Orange z szybką wymianą grotów [testy video oraz wnętrze]

p.kaczmarek2 24 Kwi 2025 22:48 2658 33

TL;DR

  • Stacja lutownicza T12 T12OAS Orange używa grotów T12 zintegrowanych z grzałką i pozwala wymieniać je na gorąco bez odkręcania nakrętki.
  • Zestaw zawiera stabilną podstawkę z czyścikiem, kabel zasilający, grot próbny, a w środku pracuje impulsowy zasilacz flyback z filtrem, warystorem i uziemieniem grota.
  • Całość kosztowała 170 zł, a producent deklaruje nagrzewanie w niecałe 10 sekund; na filmie nowy grot dochodził do pracy raczej w 10–20 sekund.
  • Lutowanie cyną ołowiową w 350°C i bezołowiową w 350°C zadziałało, ale przy bezołowiowej została czapa spoiwa, więc większa powierzchnia wymiany ciepła pomogłaby.
  • Stacja wypadła lepiej niż oczekiwano: jest kompaktowa, nie wymaga zewnętrznego zasilacza, grot trzyma się solidnie i zmienia się bez odkręcania nakrętki.
Wygenerowane przez model językowy.
REKLAMA
📢 Słuchaj (AI):
  • Stacja lutownicza T12OAS z wyświetlaczem cyfrowym i pokrętłem regulacyjnym, widok z przodu.
    Zapraszam na testy kolejnej stacji lutowniczej kompatybilnej z grotami T12 (groty zintegrowane z grzałką). Pokazywana tu stacja charakteryzuje się możliwością szybkiej wymiany grotów (na gorąco), zasilana jest napięciem sieciowym (nie potrzeba zewnętrznego zasilacza) oraz nagrzewaniem w niecałe 10 sekund. Całość kupiłem za 170 zł, czyli taniej niż poprzedniego KSgera, ale czy było warto? Sprawdźmy. Na filmie też przedstawię zmianę grotów na żywo.

    Opisywany przeze mnie wcześniej KSGER STM32 V3.1S OLED T12 zasadniczo spełnił moje wymagania, ale ostatecznie chciałem spróbować czegoś nowego, czegoś, co nie wymaga zasilacza oraz nie wymaga nakrętki trzymającej groty. Zdecydowałem się na T12OAS i otrzymałem taki zestaw:
    Instrukcja obsługi do stacji lutowniczej T12OAS z ilustracjami elementów zestawu. Zestaw lutowniczy w pudełku, widoczny kabel zasilający oraz podstawka do grota. Rękojeść lutownicy z przewodem oraz grot T12 w oddzielnych foliowych opakowaniach leżące na białym tle.
    Metalowy grot lutowniczy T12 w opakowaniu foliowym, przeznaczony do stacji lutowniczej. Lutownica ręczna do stacji T12 z przewodem podłączeniowym, leżąca na białym tle. Stacja lutownicza T120AS firmy Posfix z przewodem zasilającym i przewodem do grotu, widok z góry.
    Zestaw zdaje się być dość bogaty. Mamy tu solidną i stabilną podstawkę wraz z czyścikiem do grotów, samą lutownicę wraz z jednym grotem na próbę oraz nawet kabel zasilający.
    Instrukcja, która swoją drogą mi się przydała - bez niej bym nie zgadł jak tym sterować:
    Instrukcja obsługi stacji lutowniczej T12, zdjęcie strony z opisem funkcji i ustawień. Część instrukcji obsługi stacji lutowniczej, zawierająca opis ustawień takich jak czas automatycznego wyłączania, jednostki temperatury, kompensacja temperatury oraz dźwięk buzera. Instrukcja obsługi stacji lutowniczej – fragment dotyczący ustawiania hasła i funkcji przywracania ustawień fabrycznych.
    Sam sprzęt wydaje się być dość solidny:
    Zbliżenie na tylny panel stacji lutowniczej z gniazdem zasilania i czerwonym wyłącznikiem. Czarna metalowa obudowa stacji lutowniczej z pomarańczowymi akcentami, widoczna na białym tle.
    Panel boczny stacji lutowniczej T12OAS marki Posfix z widoczną naklejką z nazwą urządzenia. Przód stacji lutowniczej T12OAS z wyświetlaczem i pokrętłem regulacji, w obudowie koloru pomarańczowego.
    Nawet nie pominięto bezpieczników:
    Zbliżenie na sekcję zasilania stacji lutowniczej z widocznym czerwonym włącznikiem i gniazdem bezpiecznika. Wyłącznik sieciowy z bezpiecznikiem w stacji lutowniczej trzymanej w ręce.
    Pora na właściwe testy.

    Zacząłem od włożenia grota (w T12 grot jest zintegrowany z grzałką). Grot siedzi solidnie, ale jednocześnie dałoby się go wymienić na gorąco, choć oczywiście nie gołą ręką - odpowiednim chwytakiem.



    Teraz lutowanie. Temperaturę ustawiłem 350°C. Spoiwo ołowiowe, Cynel.



    Na początku była słaba wymiana ciepła między grotem a miedzią ale ostatecznie wyszło. Nawet nieźle to na filmie wygląda, jak wraz z grzaniem spoiwo zaczyna "wchodzić" w druciki.
    Teraz bezołowiowe - dalej 350°C.



    Tu jednak penetracja nie była idealna i na górze łączenia została "czapa" ze spoiwa. Mogłem wziąć lepszy grot albo zadbać by była większa powierzchnia wymiany temperatury...
    Zlutowanie tych przewodów to jednak nie jest duże osiągnięcie. Lepiej spróbować czegoś z dużą wylewką masy, która działa jak radiator i odprowadza ciepło. Przylutujmy przewód właśnie do tej masy. Temperaturę ustawiłem na 400°C:



    Nieźle, ale ciekawsze czy teraz go odlutujemy? Oczywiście po przerwie aż wszystko ostygnie.



    Teraz pora na test gorącej wymiany grotu.
    Filmik poniżej przedstawia wymianę nagrzanego grotu na inny, zimny, a potem również obejmuje nagrzewanie nowego grotu i jego wejście do akcji. Grot wymieniam kombinerkami, docelowo powinien być do tego chwytak z tworzywa.



    Nawet widać te 10.. no dobra, powiedzmy 20 sekund nagrzewania nowego grota.
    Jeszcze raz filmik z innym polem masowym:



    Bardzo mi się podoba jak wyraźnie na filmie widać jak spoiwo najpierw się roztapia, a potem zastyga...

    Zostało jeszcze zajrzeć do środka obudowy.
    Zbliżenie na tylny panel stacji lutowniczej T12OAS z widocznym gniazdem zasilania, wyłącznikiem oraz przewodami wewnątrz obudowy.
    W środku jest zasilacz impulsowy, ale wygląda na dość nieźle zbudowany. Widzę filtr przeciwzakłóceniowy, kondensator, warystor, bezpiecznik też jest (choć osobno przy gnieździe sieciowym też jest), a uziemienie prowadzi do grota.
    Zbliżenie na wnętrze stacji lutowniczej T12OAS z widocznymi elementami układu zasilającego oraz przewodami podłączonymi do gniazda zasilającego. Wnętrze otwartej stacji lutowniczej z widocznymi elementami elektronicznymi oraz obudową zdjętą z góry. Wnętrze otwartej stacji lutowniczej, widoczne elementy zasilacza impulsowego, przewody i płytka PCB.
    Wszystko jest ładnie zaizolowane, zabezpieczone:
    Wnętrze stacji lutowniczej T12OAS z widocznymi elementami zasilacza impulsowego i podzespołami elektronicznymi. Fragment wnętrza zasilacza impulsowego stacji lutowniczej, widoczny kondensator elektrolityczny, mostek prostowniczy, dławik i elementy filtrujące na zielonej płytce PCB. Zbliżenie na wewnętrzne okablowanie i podzespoły zasilacza impulsowego w stacji lutowniczej T12OAS.
    Przetwornica to typowy flyback z transoptorem. Też jest tam zewnętrzny tranzystor kluczujący NCE65T360F (MOSFET z kanałem typu N 650V 11.5A 32.6W 360mΩ). Po stronie wtórnej widać diodę Schottkiego MBRF20200CT:
    Zbliżenie na diodę Schottky'ego NAMC MBRF20200CT zamontowaną na radiatorze wewnątrz urządzenia elektronicznego. Zbliżenie na wnętrze stacji lutowniczej, widoczne elementy elektroniczne, przewody i radiator. Otwarta obudowa stacji lutowniczej z widoczną płytką drukowaną, zasilaczem impulsowym, przewodami i elementami elektronicznymi. Zbliżenie na tranzystor NCE65T360F przykręcony do radiatora w zasilaczu impulsowym stacji lutowniczej.
    Nie widzę oszczędności, kondensator Y łączący stronę wtórną z pierwotną jest, po stronie wtórnej, za diodą Schottkiego są dwa kondensatory (rozdzielone dławikiem - filtr).
    Panel czołowy elektronicznej stacji lutowniczej z pomarańczową ramką, odłączony od głównej płytki z przewodami i widocznymi podzespołami. Wnętrze stacji lutowniczej, widoczne kondensatory, radiator, transformator i przewody zasilające na płytce drukowanej.
    Sprawdziłem też spód tego PCB. Chciałem wiedzieć, co kontroluje MOSFET od przetwornicy.
    Zbliżenie na płytkę drukowaną z elementami elektronicznymi SMD, widoczny układ scalony oznaczony jako U1 oraz kilka rezystorów i kondensator. Widok zbliżony na spodnią stronę płytki drukowanej (PCB) z elektroniką zasilacza stacji lutowniczej, widoczne ścieżki, elementy SMD oraz przewody zasilające. Spód zielonej płytki PCB z widocznymi ścieżkami, elementami SMD i lutowanymi połączeniami przewodów.
    Odstęp między stroną wtórną a pierwotną też wygląda ok.
    Zbliżenie na spód płytki PCB z widocznymi elementami SMD oraz ścieżkami miedzianymi. Fragment zielonej płytki drukowanej z elementami SMD oraz ścieżkami. Zbliżenie na płytkę PCB z widocznymi elementami SMD, oznaczeniami rezystorów i kondensatorów.
    CR6842S, widać też TL431 (napięcie odniesienia) po stronie wtórnej. Typowy układ. Poglądowy schemat zasilacza, widać, że jest też zabezpieczenie przed przegrzaniem:
    Schemat blokowy typowego układu aplikacyjnego z ośmiopinowym układem scalonym, tranzystorem MOSFET i elementami otaczającymi, jak rezystory i optoizolator.

    Reszta odbywa się na płycie czołowej. To do niej prowadzi uziemienie, masa i te pewnie jakieś 24V czy ileś.
    Zbliżenie na płytkę drukowaną z elementami elektronicznymi stacji lutowniczej T12OAS. Zbliżenie na płytkę elektroniki w plastikowej obudowie lutownicy, widoczne elementy SMT i przewody zasilające. Zbliżenie na płytkę drukowaną stacji lutowniczej z widocznymi elementami elektronicznymi i złączem przewodów.
    MOSFET HY19P03 służy do regulacji temperatury na grzałce. 78M09 to stabilizator 9V w bloku zasilania, obok jest analogicznie LDO AMS1117-3.3V (3.3V dla MCU). 74HC164D podejrzewałbym tu o sterowanie wyświetlaczem, gdyż to rejestr przesuwny - wejście szeregowe, wyjścia równolegle. W takim razie główne MCU to musi być FMD T2t2GFH. Może znajdzie ktoś jego notę katalogową, bo ja chyba odczytuję źle...
    Zbliżenie na płytkę drukowaną stacji lutowniczej T12OAS z widocznymi podzespołami elektronicznymi, w tym kondensator, układy scalone i buzzer. Zbliżenie na płytkę drukowaną stacji lutowniczej z widocznymi elementami elektronicznymi: stabilizatory AMS1117 i 78M09, kondensator elektrolityczny, układ scalony 74HC164D oraz buzzer. Zbliżenie na płytę PCB ze stacji lutowniczej T12OAS, widoczne są układy scalone, kondensator i oznaczenia elementów.
    Zbliżenie na płytkę drukowaną stacji lutowniczej z widocznymi elementami elektronicznymi, złączem i przewodami. Zbliżenie na płytkę drukowaną z elementami elektronicznymi wewnątrz stacji lutowniczej T12OAS. Zbliżenie na fragment płytki drukowanej stacji lutowniczej T12 z widocznymi elementami elektronicznymi, złączem i przewodami.
    To chyba będzie tyle - zostaje wspomnieć, że na PCB też jest buzzer ale to już słychać przy użyciu.

    Podsumowując, chyba wyszło nawet lepiej niż myślałem. Może zbyt dużo różnych budżetowych produktów widziałem i przesadnie obniżyłem swoje oczekiwania, ale ta stacyjka mi się w miarę spodobała. Zmiana grotu nie wymaga odkręcania nakrętki, ale i tak grot trzyma się solidnie. Stacja nie jest duża, a jednocześnie nie wymaga zewnętrznego zasilacza. No i nawet dali podstawkę... A jakie jest Wasze zdanie? Czy coś ważnego przeoczyłem? Czy korzystaliście ze stacji z "szybką zmianą grotów"?

    Fajne? Ranking DIY
    Pomogłem? Kup mi kawę.
    O autorze
    p.kaczmarek2
    Moderator Smart Home
    Offline 
    Inżynier programista z wieloletnim doświadczeniem embedded i full stack developer.
    Specjalizuje się w: embedded, Full-Stack Developer
    p.kaczmarek2 napisał 14670 postów o ocenie 12686, pomógł 656 razy. Jest z nami od 2014 roku.
  • REKLAMA
  • #2 21530057
    tesla97
    Poziom 20  
    Posty: 509
    Pomógł: 22
    Ocena: 156
    Jak dla mnie system T12 to nie porozumienie. Może i lepszy od skręcanego 900M popularnego w tanich stacjach do 100-150zł i ma zintegrowaną grzałkę, ale tu się zalety kończą. Duże groty jak do rynien (chodzi o długość i średnicę samego grotu nie końcówki). Nie odporne mechanicznie. Kilkukrotna wymiana może skutkować, że cześć grotu zostanie w środku. Po tym czeka nas rozkręcenie kolby i wypychanie drutem albo pensetą z kolby.

    Zdecydowanie zamiast tego polecam system T245 lub mniejszy odpowiednik T210 (są jeszcze wersje nano T115). Dużo wygodniejszy. Groty mocniejsze (T245) choć mniejsze. Do wymiany grota wystarcza sama podstawka pod kolbę, nie trzeba używać tej gumy. Wytrzymalsze mechanicznie.

    Osobiście lutowałem powyższymi systemami i nigdy nie wybrał bym T12.
  • #3 21530274
    Wawrzyniec
    Poziom 38  
    Posty: 3996
    Pomógł: 392
    Ocena: 1072
    Mam stację KaiLiwei na T12 i nigdy na nią narzekałem. Od roku mam Geeboona TC20B tak że już praktycznie tamtej stacji (KaiLiwei) nie używam, czego nie można powiedzieć o grotach. Czasami są niezastąpione właśnie z racji długości a takie złe znów nie są.
    Geeboon ma możliwość lutowania grotami T12, c115, c210, c245 i c480. Nie używam tylko c115 bo dla mnie za małe i c210 bo ich nie mam. Przeważnie lutuję t12 bo ich mam dużo, c245 bo mają większą moc, c480 przy dużych upierdliwych masach i czasami T13-1403 - też pasuje do tej stacji (oczywiście po wymianie kolby) chociaż wykrywa ją jako T12.
  • #4 21530557
    marweg1967
    Poziom 15  
    Posty: 159
    Pomógł: 2
    Ocena: 47
    Wawrzyniec napisał:
    Geeboon ma możliwość lutowania grotami T12, c115, c210, c245 i c480.

    O, szukałem czegoś takiego uniwersalnego, co obsłuży C245, C210 i C215. A ten Geeboon wygląda faktycznie ciekawie.

    Obecnie mam AIXUN T3A i z grotami C245 lutuje mi się bardzo dobrze. Próbowałem używać tej AIXUN z rączką T12 ze względu na ceny grotów, a także HANDSKIT na T12 i niestety T12 kompletnie mi nie leży.
  • REKLAMA
  • #5 21530565
    Matheu
    Poziom 25  
    Posty: 1005
    Pomógł: 61
    Ocena: 303
    tesla97 napisał:
    Zdecydowanie zamiast tego polecam system T245 lub mniejszy odpowiednik T210 (są jeszcze wersje nano T115). Dużo wygodniejszy. Groty mocniejsze (T245) choć mniejsze. Do wymiany grota wystarcza sama podstawka pod kolbę, nie trzeba używać tej gumy. Wytrzymalsze mechanicznie.
    Tesla -
    - to jaką lutownicę na T245, (z wbudowanym zasilaczem!!) mógłbyś polecić?
  • #7 21530570
    marweg1967
    Poziom 15  
    Posty: 159
    Pomógł: 2
    Ocena: 47
    >>21530565

    Pytanie wprawdzie jest skierowane do Kolegi, ale jeśli mogę się wtrącić to na C245 naprawdę polecam AIXUN T3A. Obsługuje też oryginalne groty JBC.
  • #8 21530607
    Wawrzyniec
    Poziom 38  
    Posty: 3996
    Pomógł: 392
    Ocena: 1072
    klamocik napisał:
    Stacja lutownicza zasilana napięciem sieciowym oczywiście z przetwornicą by miało co wysiadać...
    Któraś z wersji Geeboona jest z trafem zamiast przetwornicy. Grzałka zasilana prądem przemiennym.
    Fajne są też Frinsi DWS200.

    Instrukcja obsługi stacji lutowniczej FNIRSI DWS-200 leży na styropianowej wyściółce w kartonie.

    Stacja lutownicza FNIRSI w oryginalnym opakowaniu transportowym, widok z góry.
    Stacja lutownicza Geeboon TA305 zapakowana w kartonowe opakowanie z piankową wyściółką.
    Stacja serwisowa do lutowania Frinsi IDS-200 w oryginalnym opakowaniu, widoczna szczotka do czyszczenia grotów.
    Stacja lutownicza Geeboon TA305 w otwartym pudełku, z akcesoriami w foliowych woreczkach.

    Dodano po 15 [minuty]:

    Geeboon TA305 bez przetwornicy ale z transformatorem na groty C115, C210 i C245 na Ali kosztuje 436,59zł
  • #9 21530740
    jarewa
    Poziom 35  
    Posty: 3130
    Pomógł: 229
    Ocena: 524
    tesla97 napisał:
    Jak dla mnie system T12 to nie porozumienie. Może i lepszy od skręcanego 900M popularnego w tanich stacjach do 100-150zł i ma zintegrowaną grzałkę, ale tu się zalety kończą. Duże groty jak do rynien (chodzi o długość i średnicę samego grotu nie końcówki). Nie odporne mechanicznie. Kilkukrotna wymiana może skutkować, że cześć grotu zostanie w środku. Po tym czeka nas rozkręcenie kolby i wypychanie drutem albo pensetą z kolby.

    Zdecydowanie zamiast tego polecam system T245 lub mniejszy odpowiednik T210 (są jeszcze wersje nano T115). Dużo wygodniejszy. Groty mocniejsze (T245) choć mniejsze. Do wymiany grota wystarcza sama podstawka pod kolbę, nie trzeba używać tej gumy. Wytrzymalsze mechanicznie.

    Osobiście lutowałem powyższymi systemami i nigdy nie wybrał bym T12.


    Mam T12 już dobre ponad 4lata groty zmieniałem mega dużo razy (nie liczyłem tylko sporo lutuje i przerzucałem, bo grotów mam trochę) a rączka nadal sprawna.
    Mam też yihua c245/C210 podróbka JBC a nawet mam oryginalny jeden grot jbc bo pasuje P&P.
    Zdecydowanie jednak sięgam bardziej do T12 jakoś lepiej mi to leży..
    A pisze bo są to subiektywne opinie, ludzie takich opinii nie powinni brać zbytnio pod uwagę a na pewno nie polecać. Bo to co tobie pasuje innemu może nie pasować.
  • #10 21530778
    marweg1967
    Poziom 15  
    Posty: 159
    Pomógł: 2
    Ocena: 47
    jarewa napisał:
    Bo to co tobie pasuje innemu może nie pasować.

    No i właśnie napisał, że "JAK DLA MNIE", więc opinia jest wyraźnie subiektywna, za to z sensownym uzasadnieniem. Można z niej skorzystać, ale przymusu nie ma. Tobie leży T12, mnie C245 i obaj jesteśmy zadowoleni ze swoich wyborów. Zapewnie T12 miałeś wcześniej niż C245 i się przyzwyczaiłeś, ja odwrotnie. A jak wiadomo, przyzwyczajenie jest drugą naturą człowieka. W każdym razie rozumiem, że ktoś jest zadowolony z T12, natomiast nie rozumiem peanów na temat tego sytemu przepełniających internet, bo na tle konkurencji wyróżnia go jedynie niska cena. Sam chciałem z tego skorzystać, ale okazało się, że nie po drodze mi z tym systemem.
  • #11 21530781
    dzg4
    Poziom 31  
    Posty: 1694
    Pomógł: 132
    Ocena: 360
    A pro po T12-X Plus i T12-942 Quicko, pierwszej używam już rok i nie wspomagam się lutownicą o większej mocy a wymianą grota na większy gabarytowo, drugą posiadam od pół roku, współpracuje doskonale z zasilaczem 24V/ 4A i nie narzekam, obie spisują się w/g mnie wzorowo w porównaniu z typowymi grzałkowymi ogólnie dostępnymi.
    Załączniki:
    • Stacja lutownicza T12 T12OAS Orange z szybką wymianą grotów [testy video oraz wnętrze] IMG_20250425_205310_HDR.jpg (4.17 MB) Musisz być zalogowany, aby pobrać ten załącznik.
  • #12 21530787
    marweg1967
    Poziom 15  
    Posty: 159
    Pomógł: 2
    Ocena: 47
    dzg4 napisał:
    T12-X Plus i T12-942 Quicko

    A w jaki sposób jest w nich zrealizowane wyłączanie podczas bezczynności? Wyłącznik rtęciowy w rączce, czy wykrywanie odłożenia rączki na podstawkę, która jest połączona ze stacją jakimś przewodem?
  • #13 21530790
    dzg4
    Poziom 31  
    Posty: 1694
    Pomógł: 132
    Ocena: 360
    W obu kolbach lutowniczych jest czujnik rtęciowy, dodatkowo można "obudzić" lutownicę wciskając gałkę regulacji temperatury.
  • #14 21530798
    marweg1967
    Poziom 15  
    Posty: 159
    Pomógł: 2
    Ocena: 47
    dzg4 napisał:
    W obu kolbach lutowniczych jest czujnik rtęciowy.

    To tak jak w Handskit. Pewnie w AIXUN też, nie pamiętam. To chyba najbardziej mnie zniechęciło. Byłem już przyzwyczajony do systemu z podstawką.
  • REKLAMA
  • #15 21530800
    dzg4
    Poziom 31  
    Posty: 1694
    Pomógł: 132
    Ocena: 360
    Rtęć to nie materiał rozszczepialny, w urządzeniach przemysłowych i nie tylko dalej stosowana.
  • #16 21530808
    marweg1967
    Poziom 15  
    Posty: 159
    Pomógł: 2
    Ocena: 47
    >>21530800
    Nie chodziło mi o rtęć jako taką tylko o wygodę. Po prostu rączka żyła trochę swoim życiem i niekoniecznie włączała/wyłączała się we właściwych momentach. Przy systemie z podstawką jest jasne: masz kolbę w dłoni - grzeje, odłożona - nie grzeje.
  • #17 21530812
    jarewa
    Poziom 35  
    Posty: 3130
    Pomógł: 229
    Ocena: 524
    marweg1967 napisał:
    No i właśnie napisał, że "JAK DLA MNIE", więc opinia jest wyraźnie subiektywna, za to z sensownym uzasadnieniem.



    Jakim? Grot urwie wyjmując (część grotu zostanie) co jest prawdą, po drugie to bez sensu, w t12 można gołą ręką zmieniać grot na gorąco przy okazji się poparzyć i ja tak robię, a wszystko zależy od rączki, T12 ma strefę zimną i gorącą. Jak ta naklejka jest śmiało w niektórych kolbach można za to wyciągać i się poparzysz. Czy system C245 ma kolby, że można gołymi palcami zmieniać? Dla mnie to mega niewygoda wyciągam palcami odkładam biorę inną i wkładam zamiast użyć tylko jednej ręki.
  • REKLAMA
  • #18 21530817
    dzg4
    Poziom 31  
    Posty: 1694
    Pomógł: 132
    Ocena: 360
    Rozumiem, a to że stacja nie zawsze prawidłowo reaguje na ruch kolby lutowniczej to fakt, wersja z podstawką zapewne jest wygodniejsza.
  • #19 21530824
    marweg1967
    Poziom 15  
    Posty: 159
    Pomógł: 2
    Ocena: 47
    jarewa napisał:
    to że się grot urwie wyjmując? (część grotu zostanie) co jest bzdurą, bo drugie to bez sensu w t12 można gołą ręką zmieniać grot na gorąco

    Tylko to zauważyłeś w tamtym poście? Nie podzielam opinii o urywających się grotach, ale reszta się zgadza. W C245 nie trzeba używać palców - zaczepiasz grot o uchwyt w podstawce i wychodzi, nowy wkładasz podobnie. Czy rozgrzany grot da się złapać palcami poza częścią grzejną to nie wiem, bo nie musiałem nigdy tego robić.

    Dodano po 5 [minuty]:

    dzg4 napisał:
    to że stacja nie zawsze prawidłowo reaguje na ruch kolby lutowniczej to fakt, wersja z podstawką zapewne jest wygodniejsza

    No właśnie, do tego ja mam zwyczaj trzymania lutownicy grotem do góry kiedy nie lutuję i to diabelstwo mi się wyłączało co chwilę. A nigdy wcześniej nie miałem lutownicy z czujnikiem ruchu (czy raczej położenia) więc mój nawyk niczemu nie przeszkadzał.
  • #20 21530846
    jarewa
    Poziom 35  
    Posty: 3130
    Pomógł: 229
    Ocena: 524
    marweg1967 napisał:
    W C245 nie trzeba używać palców - zaczepiasz grot o uchwyt w podstawce i wychodzi, nowy wkładasz podobnie.


    Jak się ma dwa groty to spoko i to nie do końca, a co jeśli się ma 3 groty lub więcej ? tu już polegniesz ja ja palcem sobie mogę ile chce wymieniać nic mnie nie ogranicza ani miejsce wyliczone w podstawce ani gorący grot.
  • #21 21530853
    dzg4
    Poziom 31  
    Posty: 1694
    Pomógł: 132
    Ocena: 360
    Czas pracy grzałki w T12 masz ustawiany, ustaw proporcjonalnie do potrzeb i po problemie.
  • #22 21530855
    marweg1967
    Poziom 15  
    Posty: 159
    Pomógł: 2
    Ocena: 47
    jarewa napisał:
    Jak się ma dwa groty to spoko i to nie do końca, a co jeśli się ma 3 groty lub więcej ?

    Mam sześć grotów, z czego podstawka ma miejsce na pięć. Nie przypominam sobie żebym przy jednej pracy używał więcej niż trzech grotów więc mam jeszcze rezerwę :D
    Poza tym te wyjęte groty też trzeba gdzieś odkładać, a całe to raczej nie są wtedy zimne...

    Dodano po 2 [minuty]:

    dzg4 napisał:
    Czas pracy grzałki w T12 masz ustawiany, ustaw proporcjonalnie do potrzeb i po problemie.

    Fakt, to by zminimalizowało problem, ale jak już człowiek przyzwyczai się do czegoś lepszego, to wiadomo...
  • #23 21531034
    PiotrPitucha
    Poziom 34  
    Posty: 2658
    Pomógł: 201
    Ocena: 424
    Witam
    Klamocik nie strasz ludzi!
    Patrzę na sprzęt medyczny HP, Drager, Siemens, patrzę na sprzęt pomiarowy HP, FLUKE i innych producentów, patrzę w końcu na sprzęt radiowy i TV i wszędzie zasilacze impulsowe :)
    Dlaczego akurat zasilacz impulsowy przeszkadza ci w stacji lutowniczej?
    Dobrze zaprojektowany zasilacz impulsowy nie sieje tak jak myślisz, ale nie znam lutownic które są sterowane liniowo, przy mocach małych lutownic rzędu 80W liniowy stabilizator grzałby się jak Farelka.
    Wracając do meritum, pomyśl jak sieje lutownica 80W sterowana PWM.
    Mam kilka lutownic łącznie z Wellerem i T12 jest dla mnie genialnym rozwiązaniem.
  • #25 21531290
    Kiermasz
    Poziom 23  
    Posty: 586
    Pomógł: 52
    Ocena: 191
    Dorzucę i swoje doświadczenia z podobnymi konstrukcjami.
    Osobiście mam Aixun T3A (i przesiadłem się na T420D z którego dopiero jestem zadowolony) i z tego co widzę, jest bardzo podobna budową do omawianej tu T12OAS.

    A więc z racji zasilania impulsowego, osobiście trafiłem na 3 fehlery:
    - Elektrolity w przetwornicy wymieniałem już po 2 miesiącach od zakupu i to wcale nie legenda.
    - Te lutownice bezwzględnie wymagają prawdziwego uziemienia, nawet w wersji poprawionej. W przeciwnym razie mamy znaczący potencjał na grocie oraz upływ do lutowanego obwodu przez grot, jeśli ten ma jakikolwiek "kontakt" z N/PE. Pojawiać się może też niezdefiniowane zachowanie mikrokontrolera stacji podczas wymiany grota.
    - Dobrze jest dobezpieczać wejście binarne uC od detekcji odłożenia kolby na okoliczność przepięć i ew. ładunków.

    Dodam iż stacja Bakon 969D+ na T12, którą testowałem zaledwie miesiąc czasu, także oparta o zasilacz impulsowy, miała podobne problemy, ale jeszcze doszło słabe uziemienie grota. A co za tym idzie, nawet poprawne PE nie likwidowało upływu z grota.

    Zaś co w samym systemie T12:
    - Mimo iż uważam go za całkiem poprawny, to dość niewygodna jest odległość rączki od końcówki grota, chociaż można się przyzwyczaić, to trzeba ograniczyć kawę przy pchłach SMD.
    - Pozostające elementy grota w kolbie - kwestia jakości wykonania grota. Nie samego systemu w sobie i np. z grotów Hakko, ten biały kapselek nie odpada i nie zostaje w kolbie podczas wyjmowania grota.
    - Wydaje mi się, że jest to system przeznaczony raczej do prac ogólnych i prawdę mówiąc, w praktyce, jest mocno średnio wygodny do prac z precyzyjną elektroniką.
    - Słabo sobie też radzi z przeogromnymi polami masowymi w dużych falownikach.
    - Przykładowo elektroniki sondy Renishaw RMP-40 już tym systemem nie naprawię.

    Porównując T12 do systemu T245/T210/T115
    - Są po prostu znacznie wygodniejsze - ergonomia i precyzja.
    - Lepsza kultura pracy, większe moce.
    - Polutuję tym jak i mikroelektronikę, tak i zalutuję kabel 10mm2 - uniwersalność.
    - Jak bym miał wydać pieniądze, to w komplet na T12 bym się z pewnością nie zapakował.

    No i puentując, po doświadczeniach z upływem z grota (na co bardzo uczulam), słabymi uziemieniami grota, pojemnościami w T3A, dziwnymi zachowaniami mikrokontrolerów stacji przy podczas wymiany grotów przy nieprawidłowym PE.... No jestem negatywnie nastawiony do rozwiązań impulsowych w szczególnie tanich stacjach lutowniczych.

    Ale też nie można aż tak całkiem generalizować, że tylko transformator i basta.
    Po prostu to musi być dobrze zaprojektowane i tyle.
    Przykładowo Weller WSM-1 z którego w pracy korzystam, jest znakomitą stacją i kompletnie na nic nie muszę uważać przy pracy z nią. A zasilana jest impulsowo.
    Imponuje też stopień sprzężenia termicznego.
  • #26 21531919
    rb401
    Poziom 39  
    Posty: 3002
    Pomógł: 750
    Ocena: 984
    p.kaczmarek2 napisał:
    Czy coś ważnego przeoczyłem?



    Stacja jak stacja. Z wyglądu pozytywne wrażenie, kultura wykonania i minimalizm funkcjonalny. Z tym że ten minimalizm to nie zarzut, bo nie lutuje się wyglądem, bajerami na wyświetlaczu, 32-bitowością kontrolera itp. .
    Wygląda na klasykę gatunku jakich wiele, czyli w zasadzie tutaj liczą się wrażenia subiektywne dotyczące wyglądu i równie subiektywna ocena ceny, która moim zdaniem jak na tą klasę sprzętu, nie jest za bardzo atrakcyjna.

    Ale brak tutaj, moim zdaniem bardzo podstawowych informacji o sprawdzeniu napięcia zasilania grotu (czy na pewno 24V) i jak wygląda współczynnik wypełnienia w sytuacji podgrzewania grotu od zimnego lub zetknięcia grotu z dużą objętością cieplną. A to akurat nie idzie w parze z "bajerowatością" stacji i ceną. I to właśnie w cyfrowych, wypasionych stacjach często zdarzają się sytuacje że zamiast pełnej mocy w takich sytuacjach, stacja daje np. 95% i jeszcze czasami z porażającą szczerością wyświetlając to na wyświetlaczu (gdzieś tu nawet widziałem filmik z działania takiego sprzętu). A to akurat jeden z istotniejszych parametrów użytkowych.

    W kwestii rączki w tej stacji, to po prostu jest taka opcja że grot wchodzi głębiej ale gołymi rękami się go nie wymieni na gorąco.
    Ja osobiście akurat wolę rozwiązanie z nakrętką gdzie groty można łapać gołą ręką bez żadnego narzędzia. Ale to już jest kwestia co komu pasuje. Na upartego rączkę można wymienić na inny typ, bo są dostępne różne. Tak że z oceny stacji jako takiej kwestię rączki bym wyłączył, jako sprawę bardziej osobistych preferencji czy potrzeb.

    Co do filmików, to informacja z nich płynąca jest tylko taka, że lutownica daje sobie radę, pomimo nieoptymalnego doboru typu grotu do danego zadania. Ale to już inna kwestia.


    Z drobnych minusów jakie zauważam, to brak gumowych nóżek.
    I jeszcze jedna istotna cecha, która w pewnych sytuacjach może doprowadzać do nieprzyjemnych konsekwencji. Wykonanie stacji w pierwszej klasie izolacji, czyli konieczność połączenia grotu z PE. Co wprawdzie ułatwia importerowi uzyskanie atestów ale jak na sprzęt do użytku w warunkach "lekkich" jest niekorzystnym kompromisem.
  • #27 21532077
    tzok
    VIP Zasłużony dla elektroda
    Posty: 38747
    Pomógł: 3171
    Ocena: 6494
    Kiermasz napisał:
    Zaś co w samym systemie T12:
    - Mimo iż uważam go za całkiem poprawny, to dość niewygodna jest odległość rączki od końcówki grota, chociaż można się przyzwyczaić, to trzeba ograniczyć kawę przy pchłach SMD.
    Akurat w tej kolbie (jak i tej dołączanej do OSS-Team T12-X) odległość mięcy uchwytem, a końcówką grota jest niewielka, chyba nawet mniejsza niż w C245. Minus jest taki, że nie da się wymieniać grotów ręką "na gorąco". Tutaj grot wchodzi w uchwyt na głębokość ostatniego przetłoczenia.
  • #28 21532124
    Wawrzyniec
    Poziom 38  
    Posty: 3996
    Pomógł: 392
    Ocena: 1072
    Kiermasz napisał:
    - Słabo sobie też radzi z przeogromnymi polami masowymi w dużych falownikach.

    Owszem, ale ma tylko 70W więc pod tym względem nie porównuj tych grotów do T245 i T210 bo moce tych grotów są większe.
    Kiermasz napisał:
    - Polutuję tym jak i mikroelektronikę, tak i zalutuję kabel 10mm2 - uniwersalność.

    Piszesz to w odniesieniu do T115 i o ile w pierwszej części zdania masz rację to druga część zdania jest śmieszna i prędzej taki kabel polutujesz T12 niż T115 bo przy śmiesznej mocy T115 można tym lutować tylko mikroelektronikę bo do czegoś większego się nie nadaje w przeciwieństwie do T12 którym polutujesz elementy przewlekane, smd, jak i od biedy mikroelektronikę.
  • #29 21533181
    tesla97
    Poziom 20  
    Posty: 509
    Pomógł: 22
    Ocena: 156
    jarewa napisał:
    Czy system C245 ma rączki że można gołymi palcami zmieniać?. Bo dla mnie to mega wygoda wyciągam palcami odkładam biorę inną i wkładam.

    C245 ma szerszy koniec grotu i można wyciągać o co się chce. Może to być podstawka, kombinerki, obcinaczki, obcęgi, stół, nóż, cokolwiek. Za to T12 z racji, że jest długim prostym walcem trzeba użyć koniecznie to tego drugiej ręki. W T245 wymianę grotu można właściwie przeprowadzić bez patrzenia. W T12 w tym czasie można no najwyżej złamać grot.

    Nie lubię tego systemu i jak mam coś na nim zrobić to aż mnie telepie. Gdyby chociaż te groty były o połowę krótsze to może ale tak absolutne NIE. Jedyna zaleta to niska cena.
  • #30 21533217
    marweg1967
    Poziom 15  
    Posty: 159
    Pomógł: 2
    Ocena: 47
    Wawrzyniec napisał:
    ma tylko 70W

    I to jest jedna z wad tego systemu.
📢 Słuchaj (AI):

Podsumowanie tematu

✨ Dyskusja dotyczy testów i opinii na temat stacji lutowniczej T12OAS Orange z szybkim systemem wymiany grotów zintegrowanych z grzałką, zasilanej bezpośrednio z sieci i nagrzewającej się w około 10 sekund. Użytkownicy porównują system T12 z innymi rozwiązaniami, takimi jak T245, T210, T115 oraz C245, wskazując na zalety i wady każdego z nich. System T12 jest ceniony za niską cenę, szeroką dostępność grotów i szybkie nagrzewanie, ale krytykowany za długie, mniej wytrzymałe mechanicznie groty oraz trudności w ich wymianie na gorąco bez ryzyka uszkodzenia. Alternatywy, takie jak T245 i C245, oferują mocniejsze, krótsze groty i wygodniejszą wymianę, często bez konieczności użycia drugiej ręki. Wspomniano również o różnych modelach stacji lutowniczych kompatybilnych z grotami T12 i innymi typami, m.in. KaiLiwei, Geeboon TC20B, AIXUN T3A, Handskit, Quicko T12-X Plus, Bakon 969D+, OSS-Team T12-X oraz Aixun T420D. Poruszono kwestie techniczne dotyczące zasilania impulsowego, konieczności uziemienia, czujników rtęciowych w kolbach do wykrywania bezczynności oraz ergonomii użytkowania. Wskazano, że wybór systemu lutowniczego jest często kwestią indywidualnych preferencji i zastosowań, a popularność T12 wynika głównie z dostępności i ceny grotów.
Wygenerowane przez model językowy.
REKLAMA