Witam!! Zaciekawiony ostatniu pokazanom konstrukcją nadajnika na forum postanowiłem też sobie coś takiego zrobić (prawdziwego powodu nie podam)
.Długo szukałem schematów wypowiedzi i konkretnych konstrukcji. Miałem do wyboru zrobić nadajnik małej mocy i wzmacniacz do niego lub nadajnik troszke wiekszej mocy. Padło na to drugie ze wzgledu, ze jest to moja pierwsza konstrukcja, miało być taniej choś wydaje sie mi że pierwsze rozwiązanie jest bardziej uniwersalne!! nadajnik jest to kit NE 134-k, tak wiem, wiem, jest to chłam w oczach wielu z was ale w porównianiu z innymi kitami ten jest najlepszy. Nie jest on taki prosty jakby sie mogło wydawać!! A zwłaszcza gdy zaczniemy stosować odpowiedniki to trzeba go mocno modyfikować by działał jak trzeba. Samo zestrojenie też nie jest proste, ale o tym póżniej.
Wzmacniacz działa na 2 napieciach 12v i 18v zależnie jak go przełączymy ( co daje nam moc ok 1 - 2 wat) co w zasiegu przekłada sie na 4 - 9 km (sprawdzałem). Zasilanie jest stabilizowane przez 2 lm oraz kondzia 470 uf, miedzy nadajnikiem a zasialniem jest bezpiecznik 150 mA, całość jest ekranowana łącznie z prawie wszystkimi przewodami ( trafo lm jest nieekranowany). Obudowa troche mała ale wszystko wlazło i jest jeszcze troche miejsca. Antena do bipol o długości 160 cm ( narazie, potem go odpowiednio skróce).
Miałem duże problemy ze zestrojeniem tego nadajnika!!
Próbowałem według instrukcji z żarówą i innymi wiejskimi metodami, ale zrobiłem to po swojemu i działa jak trzeba( narazie zestrojone na 75 mhz, potem bede stroił jak bedzie czas i ochota).
najpierw wylutowałem t5 antene podpiołem do obydowy t4, podałem sygnał z discmana i ustawiłem zgróbnie czestotliwość ( prawde mówiąc nie chciało wejść ona na nowe pasmo ale ten problem został już rozwiązany) przy pomoty zielonego trymera c7 i cewki l1 ( która powinna mieć mniej zwoi nić pisze w zchemacie). Potem odkreciłem antene z radia ( i zgóbiłem przy okazji ;( ). potem kreciłem trymerami c21 i c19 tak az dzwiek stał sie czycty znikło buczenie i grało w miare głośno, potem wlutowałem t5 i kreciłem trymeren c25 i c26 na przemian tak az amplitura na oscyloskopie była najwieksze( choć nie miało to wpływu wiekszego na odbiór radia ( może dlatego że było ono blisko). Jokość sygnału jest wg mnie dość dobra, tzn że nic nie szumi nie strzela i nie piszczy. na początku za antene tobił mi kawałek drutu i poza główną czestotliwości była jedna synchroniczna, po podpięciu bipola z ekranowanym przewodem znikła.
powien tylko ze taki nadajniczek to fajna sprawa zwłaszcza do akademika( zmniejszyć moc i można nadawać legalnie).
ile mnie to wykosztowało:
kit 33 zł
upalone cześci 15 zł
stabilizator i inne elementy 12 zł
razem 60 zł
mysle ze nie jest to za wiele biaroć pod uwage ze był to pierwszy nadajnik, oraz na efekt końcowy!!
Wzmacniacz działa na 2 napieciach 12v i 18v zależnie jak go przełączymy ( co daje nam moc ok 1 - 2 wat) co w zasiegu przekłada sie na 4 - 9 km (sprawdzałem). Zasilanie jest stabilizowane przez 2 lm oraz kondzia 470 uf, miedzy nadajnikiem a zasialniem jest bezpiecznik 150 mA, całość jest ekranowana łącznie z prawie wszystkimi przewodami ( trafo lm jest nieekranowany). Obudowa troche mała ale wszystko wlazło i jest jeszcze troche miejsca. Antena do bipol o długości 160 cm ( narazie, potem go odpowiednio skróce).
Miałem duże problemy ze zestrojeniem tego nadajnika!!
Próbowałem według instrukcji z żarówą i innymi wiejskimi metodami, ale zrobiłem to po swojemu i działa jak trzeba( narazie zestrojone na 75 mhz, potem bede stroił jak bedzie czas i ochota).
najpierw wylutowałem t5 antene podpiołem do obydowy t4, podałem sygnał z discmana i ustawiłem zgróbnie czestotliwość ( prawde mówiąc nie chciało wejść ona na nowe pasmo ale ten problem został już rozwiązany) przy pomoty zielonego trymera c7 i cewki l1 ( która powinna mieć mniej zwoi nić pisze w zchemacie). Potem odkreciłem antene z radia ( i zgóbiłem przy okazji ;( ). potem kreciłem trymerami c21 i c19 tak az dzwiek stał sie czycty znikło buczenie i grało w miare głośno, potem wlutowałem t5 i kreciłem trymeren c25 i c26 na przemian tak az amplitura na oscyloskopie była najwieksze( choć nie miało to wpływu wiekszego na odbiór radia ( może dlatego że było ono blisko). Jokość sygnału jest wg mnie dość dobra, tzn że nic nie szumi nie strzela i nie piszczy. na początku za antene tobił mi kawałek drutu i poza główną czestotliwości była jedna synchroniczna, po podpięciu bipola z ekranowanym przewodem znikła.
powien tylko ze taki nadajniczek to fajna sprawa zwłaszcza do akademika( zmniejszyć moc i można nadawać legalnie).
ile mnie to wykosztowało:
kit 33 zł
upalone cześci 15 zł
stabilizator i inne elementy 12 zł
razem 60 zł
mysle ze nie jest to za wiele biaroć pod uwage ze był to pierwszy nadajnik, oraz na efekt końcowy!!
Fajne? Ranking DIY