Sprawa banalna ale praktyczna.
Każdy pewnie się zastanawiał nad wykorzystaniem uszkodzonych lamp LED w których chińskie wyżyłowane diody zakończyły żywot. Przeprowadziłem przed wyrzuceniem na śmieci sekcję zwłok, pewnie wielu z Was tak robi i stwierdziłem, uszkodzone są tylko niektóre diody w łańcuchu połączeń szeregowych. Oczywiście bez sensu było to naprawiać, ale ocalałe segmenty po 5 LED wydawały się jeszcze całkiem atrakcyjne. Wzorując się nieco na ledowych taśmach na 12V postanowiłem połączyć po 4 diody z szeregowym 15 om-owym opornikiem tak by uzyskać bezpieczne około 25mA przy 12,5V. Nie robiłem więc żadnego źródła prądowego.
Tak pogrupowane diody mają mi oświetlać wnętrza różnych luków w samochodzie turystycznym.
Segmenty i oporniki zmontowałem na płytkach uniwersalnych, przyklejając segmenty.
Czas było zrobić jakąś oprawę by ochronić diody i zasłonić nieudolne połączenia. Obudowy mają formę szytych na miarę pudełek, dno zrobione z gołego laminatu (tekstolit), do dna kropelką przykleiłem ściany wycięte z 6mm spienionego białego PCV, klosz to matowe plexi przyklejone na taśmę dwustronną by klejem nie upaprać szybek.
Jasne, że można tanio kupić gotowe lampki, taśmy, panele a te zużyte po prostu wywalić ale gdzie majsterkowanie i ratowanie Antarktydy.
Zdjęcia wyjaśnią prawie wszystko.
Każdy pewnie się zastanawiał nad wykorzystaniem uszkodzonych lamp LED w których chińskie wyżyłowane diody zakończyły żywot. Przeprowadziłem przed wyrzuceniem na śmieci sekcję zwłok, pewnie wielu z Was tak robi i stwierdziłem, uszkodzone są tylko niektóre diody w łańcuchu połączeń szeregowych. Oczywiście bez sensu było to naprawiać, ale ocalałe segmenty po 5 LED wydawały się jeszcze całkiem atrakcyjne. Wzorując się nieco na ledowych taśmach na 12V postanowiłem połączyć po 4 diody z szeregowym 15 om-owym opornikiem tak by uzyskać bezpieczne około 25mA przy 12,5V. Nie robiłem więc żadnego źródła prądowego.
Tak pogrupowane diody mają mi oświetlać wnętrza różnych luków w samochodzie turystycznym.
Segmenty i oporniki zmontowałem na płytkach uniwersalnych, przyklejając segmenty.
Czas było zrobić jakąś oprawę by ochronić diody i zasłonić nieudolne połączenia. Obudowy mają formę szytych na miarę pudełek, dno zrobione z gołego laminatu (tekstolit), do dna kropelką przykleiłem ściany wycięte z 6mm spienionego białego PCV, klosz to matowe plexi przyklejone na taśmę dwustronną by klejem nie upaprać szybek.
Jasne, że można tanio kupić gotowe lampki, taśmy, panele a te zużyte po prostu wywalić ale gdzie majsterkowanie i ratowanie Antarktydy.
Zdjęcia wyjaśnią prawie wszystko.
Fajne? Ranking DIY