Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
TermopastyTermopasty
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Mój sposób na naprawę lampy LED

tomybb 04 Maj 2020 20:19 8634 36
  • Mój sposób na naprawę lampy LED

    Uzbierało mi się troszkę uszkodzonych LED-ów, lamp 230V. Usterki były różne: całkowity brak działania, migotanie, nie świecenie wszystkich diod itp.
    Mój sposób na naprawę lampy LED Mój sposób na naprawę lampy LED Mój sposób na naprawę lampy LED

    Od razu mówię: lampy nie są już na gwarancji, inaczej bym się w to w ogóle nie bawił:) oraz oczywiście, że taka naprawa jest nie opłacalna jeśli chcielibyśmy to wykonać dla kogoś odpłatnie, tym bardziej że nie damy gwarancji. Do własnych potrzeb myślę że jednak warto, tym bardziej że uszkodzonych uzbierało się trochę i aż zal się tego pozbywać:)

    UWAGA! Na niebezpieczne napięcie 230V!

    Konstrukcja ich jest różna w zależności od producenta i modelu. Niektóre są niestety klejone, co znacząco utrudnia naprawę, mają małe blaszki, radiatory: naprawę takich póki co odpuściłem.
    Mój sposób na naprawę lampy LED Mój sposób na naprawę lampy LED Mój sposób na naprawę lampy LED
    Mój sposób na naprawę lampy LED Mój sposób na naprawę lampy LED Mój sposób na naprawę lampy LED
    Mój sposób na naprawę lampy LED Mój sposób na naprawę lampy LED Mój sposób na naprawę lampy LED

    Skupiłem się na innych, których rozbiórka jest bezproblemowa oraz posiadają odpowiednio duży radiator który może zwiastować powodzenie takich napraw.
    Wybrałem dwie identyczne lampy. Bez problemów ściągamy plastikową w tym przypadku osłonę. Wiem, że z niektórymi może być problem, należy uważać aby się nie pokaleczyć. Tutaj trzyma się na zatrzaskach.
    Mój sposób na naprawę lampy LED Mój sposób na naprawę lampy LED Mój sposób na naprawę lampy LED
    Mój sposób na naprawę lampy LED Mój sposób na naprawę lampy LED Mój sposób na naprawę lampy LED

    Płytka trzyma się na dwóch śrubkach, pod nią widać radiator. Producent jednak chyba zapomniał o paście termoprzewodzącej, użył jej na prawdę bardzo niewiele i to tylko w dwóch miejscach.
    Mój sposób na naprawę lampy LED Mój sposób na naprawę lampy LED Mój sposób na naprawę lampy LED

    Lampy identyczne, nawet te same daty produkcji. Jest to istotne ponieważ znaczne ułatwi naprawę - jedna posłuży jako dawca części, wiemy że mamy te same elementy. Uszkodzone LED-y czasem widać od razu gołym okiem. Sprawdzamy każdą diodę z osobna, po kolei. Ja używam do tego testera który kiedyś już prezentowałem. Wystarczy ustawienie na 1mA, uszkodzoną wyłapiemy bez problemu.
    Mój sposób na naprawę lampy LED Mój sposób na naprawę lampy LED Mój sposób na naprawę lampy LED

    Ale oczywiście, możemy wykorzystać także zasilacz warsztatowy z ograniczeniem prądu.
    Mój sposób na naprawę lampy LED Mój sposób na naprawę lampy LED

    Okazuje się, że w każdej lampie uszkodzoną mamy tylko jedną diodę.

    Należy odlutować przewody połączeniowe od PCB, umieścić ją w jakimś uchwycie i podgrzewając od spodu gorącym powietrzem, zdjąć diodę. Pomocna będzie pęseta. Warto od razu odlutować wszystkie sprawne LED-y, którą posłużą do napraw, aby nie podgrzewać ich niepotrzebnie za każdym razem.
    Mój sposób na naprawę lampy LED Mój sposób na naprawę lampy LED Mój sposób na naprawę lampy LED
    Mój sposób na naprawę lampy LED Mój sposób na naprawę lampy LED Mój sposób na naprawę lampy LED

    W identyczny sposób usuwamy, tym razem uszkodzoną diodę z lampy która będzie naprawiana. Tutaj warto mieć już przygotowany sprawny element, dobrze ustawione pady, aby od razu, jak najszybciej wykonać wymianę bez konieczności wielorazowego podgrzewania. Zwrócić musimy także uwagę na poprawność ułożenia na PCB.
    Przy prawidłowo wykonanej naprawie nie jesteśmy w zasadzie w stanie ocenić który element był wymieniany. Na koniec poprawiamy to, czego nie zrobił producent, czyli uzupełniamy pastę na radiator. W ten sposób możemy przedłużyć jej żywot.
    Mój sposób na naprawę lampy LED Mój sposób na naprawę lampy LED Mój sposób na naprawę lampy LED

    Składamy wszystko, dzięki odpowiedniej konstrukcji tejże lampy zrobimy to bez najmniejszych problemów. Sprawdzamy działanie.
    Mój sposób na naprawę lampy LED Mój sposób na naprawę lampy LED Mój sposób na naprawę lampy LED

    Podsumowując - naprawa taka ma sens jeśli robimy to dla siebie, mamy kilka uszkodzonych, takich samych lamp. Żywotność na pewno poprawi pasta termoprzewodząca, chociaż nie zawsze jest to możliwe z uwagi na konstrukcję. Przy założeniu, że tak jak u mnie: uszkadza się tylko jedna dioda, to wykorzystująć jedną lampę, możemy za jej pomocą naprawić kilka. Jeśli pobraliśmy już sprawne LED-y z jednej i mamy je w zapasie to w razie ewentualnego uszkodzenia wymiana elementu zajmie niewiele czasu.

    Fajne! Ranking DIY
    Darmowe szkolenie: Ethernet w przemyśle dziś i jutro. Zarejestruj się za darmo.
    O autorze
    tomybb
    Poziom 26  
    Offline 
    W moich artykułach znajdziecie przede wszystkim: testy, prezentacje gadżetów elektronicznych, modułów, sprzętu pomiarowego, narzędzi, wyposażenia pracowni oraz wszystkiego innego co może przydać się elektronikowi i nie tylko. Nie zabraknie także artykułów o tematyce nieco odbiegającej od elektroniki.
    Specjalizuje się w: naprawa rtv agd, Artykuły Elektroda.pl
    tomybb napisał 1416 postów o ocenie 625, pomógł 2 razy. Jest z nami od 2006 roku.
  • TermopastyTermopasty
  • #2
    i-adrian-i
    Poziom 11  
    Kilka uwag...
    1 dioda kosztuje około 1.5g przy kupnie 100szt na znanym chińskim portalu. Nie bawił bym się w dawców i biorców (bez podtekstów).
    Po drugie przy zmianie jednej diody na nową można zapomnieć o tak samo długim życiu żarówki. IMHO tylko wymiana wszystkich diód na nowe ma jakiś sens, nawet hobbystyczny...
    Po trzecie mam zapas padniętych żarówek i nie naprawiam ich pojedynczo, ale traktuje jako ćwiczenie do pracy z hotairem. Lepiej usmażyć żarówkę niż coś o rząd wielkości droższego.
    Spotkałem się też z klejonymi diodami, prawdopodobnie klejem termoprzewodzącym. Jedyna szansa na odlutowanie jaką opracowałem to uszkodzenie górnej warstwy obudowy diody i grzanie bezpośrednio krzemu.
    Pozdrawiam i czekam na relację ile ta naprawa przedłużyła życie żarówki.
  • #3
    kowal011
    Poziom 18  
    A mnie się podoba. Zawsze to garść żarówek mniej w śmietniku. Sam naprawiam, nie z powodów finansowych a dla sportu. Większość takich wynalazków świeci na marnego zamysłu źródle prądowym i omijanie ledów (co robię w większości przypadków) nie dość, że ożywia żarówkę to ta ma mniej ciepła do odprowadzenia.
  • #4
    szeryf3
    Poziom 20  
  • #5
    Grendel
    Poziom 19  
    Witam.
    Też wykonywałem podobne naprawy, głównie dla eksperymentu.
    Ale, niestety, kolejne diody też padały w dość krótkim czasie.
  • #6
    italak
    Poziom 11  
    Zawsze można kogoś skrytykować lub stwierdzić, że się nie opłaca. Nie przeliczajmy wszystkiego na pieniądze. Doświadczenie i nabyta wprawa bezcenna, dodatkowo to może być inspiracja dla innych początkujących elektroników.
    Sądzę, że tego typu działanie w jakimś stopniu przyczynia się do rozwoju. Może to mały kroczek ale kroczek do przodu a nie do tyłu. Lepsze to niż np. siedzenie na kanapie i gapienie się w TV.
  • TermopastyTermopasty
  • #7
    Grendel
    Poziom 19  
    Oczywiście - ja jestem jak najbardziej za.
    Nawet, jeśli naprawiana LEDówka długo nie pożyje, to zawsze jest to jakiś drobny, acz ciekawy eksperyment i nabywanie doświadczenia.
    Poza tym, od dziecka jestem zwolennikiem tezy, że warto przedmiotom dawać drugie (i kolejne) życie, zamiast skazywać je na śmietnik.
  • #8
    irekkol
    Poziom 13  
    Też czasami dla relaksu bawię się w naprawę takich żarówek. Do sprawdzania ledów używam starego przyrządu C4324 produkcji radzieckiej ustawionego na pomiar rezystancji zakres 1kohm. Ten sposób pomiaru pozwala wyeliminować diody już "osłabione". Na parę miesięcy jest spokój z awariami.
  • #9
    Grendel
    Poziom 19  
    Przy okazji:

    tomybb napisał:
    Wybrałem dwie identyczne lampy.


    tomybb napisał:
    Okazuje się, że w każdej lampie uszkodzoną mamy tylko jedną diodę.


    Jesteś jedną z nielicznych osób, które nie nazywają lamp LED-owych "żarówkami" - już za sam ten fakt masz u mnie (+) :)
  • #10
    KonradGatek
    Poziom 20  
    W ledach jest sterownik prądowy. Najszybsza naprawa to zalutować padniętego leda. Oczywiście żywotność się skraca.
  • #11
    LightOfWinter
    Poziom 29  
    KonradGatek napisał:
    W leadach jest sterownik prądowy. Najszybsza naprawa to zalutować padniętego leda. Oczywiście żywotność się skraca.


    Cześć,

    Jeśli jest sterownik prądowy jak piszesz (co nie zawsze jest prawdą, bo są różne rozwiązania), to zwarcie spalonego LED-a nie skraca żywotności bo prąd pozostaje taki sam jak płynął gdy wszystkie LED-y były sprawne.
  • #12
    keseszel
    Poziom 26  
    Dlaczego pada zawsze jeden LED? W moich jest podobnie. Zastanawiające..
  • #13
    Grendel
    Poziom 19  
    LightOfWinter napisał:
    zwarcie spalonego LED-a nie skraca żywotności bo prąd pozostaje taki sam jak płynął gdy wszystkie LED-y były sprawne.

    To też nie zawsze się sprawdza, bo jeśli sterownik jest liniowy (a spotykałem takie), to mimo zachowania tego samego prądu, moc na nim tracona zwiększa się o tę z pominiętego LED-a,
    w związku z czym jego temperatura rośnie i też wpływa to na żywotność (sterownika).

    Dodano po 1 [minuty]:

    keseszel napisał:
    Dlaczego pada zawsze jeden LED?


    Pewnie, mimo tej samej serii, któraś dioda jest najsłabsza.
  • #14
    speedy9
    Pomocny dla użytkowników
    Też mi się zdarzyło naprawiać podobne lampy. Moje miały 4 szt 1W LEDów. I też producent poskąpił pasty termoprzewodzącej. Ja jednak zamiast zwykłej pasty silikonowej której przewodność cieplna jest dość niska (poniżej 1W/mK) stosowałem pastę Arctic MX2 (5,6W/mK). Głównie dlatego, że taką miałem pod ręką. Niemniej usprawnia to odprowadzenie ciepła do radiatora kilkukrotnie.
    A co do uszkadzających się LEDów, to moim zdaniem w obwodzie płynie przede wszystkim trochę za duży prąd. Same LEDy też mają rozrzut parametrów i uszkadza się zapewne właśnie ten o najgorszych parametrach ;) Jednak nigdy prądu diod nie zmierzyłem. Można by sprawdzić.
  • #15
    LightOfWinter
    Poziom 29  
    keseszel napisał:
    Dlaczego pada zawsze jeden LED? W moich jest podobnie. Zastanawiające..


    Cześć,

    Pada zawsze najsłabszy.
    Potem obwód zostaje przerwany więc pozostałe nawet jeśli są już przegrzane nie ulegną "całkowitemu" uszkodzeniu.

    speedy9 napisał:
    A co do uszkadzających się LEDów, to moim zdaniem w obwodzie płynie przede wszystkim trochę za duży prąd.


    Dokładnie, prąd jest wybrany na granicy parametrów żeby produkt nie pracował ani za długo ani za krótko. Tylko tyle jaki czas życia ma przewidziany.
    Z drugiej strony każdy producent chce żeby jak najmniejsza liczba diod LED świeciła jak najjaśniej więc mamy błędne koło.
  • #16
    pawelr98
    Poziom 38  
    Naprawa docelowo powinna polegać na wymianie uszkodzonej diody oraz obniżeniu prądu, tak aby lampa dłużej pożyła.
  • #17
    speedy9
    Pomocny dla użytkowników
    LightOfWinter napisał:
    Dokładnie, prąd jest wybrany na granicy parametrów żeby produkt nie pracował ani za długo ani za krótko. Tylko tyle jaki czas życia ma przewidziany.
    Z drugiej strony każdy producent chce żeby jak najmniejsza liczba diod LED świeciła jak najjaśniej więc mamy błędne koło.

    Zgadzam się. A miało być tak pięknie... nowe energooszczędne i prawie WIECZNE "żarówki" LED...
  • #18
    Grendel
    Poziom 19  
    Na potwierdzenie tego, co pisałem wcześniej:

    Grendel napisał:
    jeśli sterownik jest liniowy (a spotykałem takie), to mimo zachowania tego samego prądu, moc na nim tracona zwiększa się o tę z pominiętego LED-a,
    w związku z czym jego temperatura rośnie i też wpływa to na żywotność (sterownika)


    Jedno z naprawianych źródeł światła składa się, jak wynika z nadruku na płytce, z 15 diod SMD2835, ale nie są to standardowe LED-y, jak np te: Link

    Okazało się, że one działają przy napięciu 19.3 V na każdą, czyli jest to 6 struktur LED w jednym module, więc na wszystkich diodach spada łącznie ok. 290 V.
    Napięcie zasilania tego układu prosto z kondensatora za mostkiem prostowniczym wynosi 325 V DC.
    Każdy pojedynczy moduł ma moc 0.58 W przy 30 mA (a taki prąd rzeczywiście płynie - ustawiony opornikiem 34.8 Ω),
    Na sterowniku prądowym (o oznaczeniu E6054 90035) spada ok. 35 V, przez co wytraca on moc ok. 1.05 W.
    Gdy zmostkuje się jeden z 15 modułów LED, na stabilizatorze prądowym wytraci się 1.63 W, więc będzie się mocniej grzał.

    Mój sposób na naprawę lampy LED Mój sposób na naprawę lampy LED Mój sposób na naprawę lampy LED
  • #19
    speedy9
    Pomocny dla użytkowników
    Też miałem takie lampy z liniowym sterownikiem. I w pierwszej chwili jak ją rozebrałem ,to byłem zdziwiony, że wszystkie LEDy są uszkodzone, bo żaden nie świecił przy 3V ;) Dopiero po analizie połączeń doszedłem, że coś tutaj jest inaczej...
  • #20
    CMS
    Administator HydePark
    Ja wszelkie diody i inne elementy umieszczone na aluminiowych PCB, wymieniam przy pomocy, starego żelazka. Wkręcamy w imadło stopa do góry, kładziemy PCB i już po chwili możemy sobie manipulować elementami i do woli je wymieniać. Czasem warto przykleić taśma kaptonową brzegi płytki, do stopy żelazka. Wymieniałem tą metodą ledy na płytkach znacznie większych od powierzchni stopy, np. w lampach chirurgicznych.
  • #21
    E8600
    Poziom 38  
    Usterki "żarówek" LED w dużej mierze są wynikiem kiepskiej jakości prądu w instalacji.
    Mam bardzo blisko stacje trafo i u mnie nawet te najtańsze LEDy po 3 zł nie padają.

    pawelr98 napisał:
    Naprawa docelowo powinna polegać na wymianie uszkodzonej diody oraz obniżeniu prądu, tak aby lampa dłużej pożyła.

    W przedstawionych egzemplarzach dość łatwo to zrobić gdyż prąd reguluje rezystorem przy driverze prądowym.

    W przyzwoitych "żarówkach" LED prędzej uszkodzi się dławik lub bezpiecznik niż wypali strukturę LED. Wynika to z faktu, że prąd wyjściowy nie wynika z napięcia zasilania sieciowego.
  • #22
    klamocik
    Poziom 28  
    Były już podobne tematy i się wypowiadałem, od kilku lat nie kupiłem żadnego żródła światła wszystko ze śmieci i mam z 50 w zapasie, Diody palą się tylko przez przekroczenie temperatury i to widać przy naprawach, złe lutowanie ( dużo cyny ) tak samo jak za mało cyny lub zagęszczenie w środku płytki. Co do żywotności to się nie wypowiadam gdyż nie piszę terminów ale lamp przybywa i nawet rozdawanie się trafia.
  • #23
    Grendel
    Poziom 19  
    speedy9 napisał:
    nowe energooszczędne i prawie WIECZNE "żarówki" LED


    One byłyby "prawie wieczne" (np. 100000 h), gdyby były obciążane prądem wyraźnie niższym, niż maksymalny
    oraz gdyby miały przyzwoite warunki chłodzenia - czyli potężny radiator, którego koszt byłby wyższy od samych LED-ów.
    Nie mówię tu o całkiem tandetnych diodach "gorszego sortu".
  • #25
    CMS
    Administator HydePark
    szeryf3 napisał:
    Czy może ktoś z Was się pokusił na pomiar temperatury na kloszu lampy LED.?


    Mówisz i masz:


    Mój sposób na naprawę lampy LED Mój sposób na naprawę lampy LED Mój sposób na naprawę lampy LED


    Mój sposób na naprawę lampy LED Mój sposób na naprawę lampy LED Mój sposób na naprawę lampy LED


    Mój sposób na naprawę lampy LED Mój sposób na naprawę lampy LED Mój sposób na naprawę lampy LED

    Mój sposób na naprawę lampy LED Mój sposób na naprawę lampy LED Mój sposób na naprawę lampy LED
    Mój sposób na naprawę lampy LED


    Mój sposób na naprawę lampy LED Mój sposób na naprawę lampy LED Mój sposób na naprawę lampy LED


    Mój sposób na naprawę lampy LED Mój sposób na naprawę lampy LED Mój sposób na naprawę lampy LED


    Mój sposób na naprawę lampy LED Mój sposób na naprawę lampy LED Mój sposób na naprawę lampy LED

    Na koniec zwykła żarówka 75W.
  • #26
    speedy9
    Pomocny dla użytkowników
    W pytaniu chyba chodziło o temperaturę samej obudowy "żarówki" LED. Tutaj mamy pomiary temperatury obudowy lampy w której LED pracuje.
    Niemniej "żarówki" LED nie da się trzymać w dłoni zaraz po jej wyłączeniu. W sumie to dziwi mnie, że na powyższych pomiarach temperatura obudowy lampy z żarówką 75W jest w sumie taka sama jak z "żarówką" LED w niektórych przypadkach.
  • #28
    CMS
    Administator HydePark
    speedy9 napisał:
    W sumie to dziwi mnie, że na powyższych pomiarach temperatura obudowy lampy z żarówką 75W jest w sumie taka sama jak z "żarówką" LED w niektórych przypadkach.


    Zwróć uwagę, że te wyższe temperatury ledów są w kloszach z otworami wentylacyjnymi. W obudowach zamkniętych ledy są chłodniejsze. Czyli obudowa działa jako radiator. Porównaj zdjęcia w tych samych kloszach. Tu widać, że ciepło z ledów praktycznie nie wydostaje się z klosza przez blachę, za to ciepło z żarówki nagrzewa klosz. Poukładałem inaczej zdjęcia, teraz lepiej to widać. Zwróćcie także uwagę, że lampa "podłużna" mimo że ma 12W i plasuje się pod kątem mocy (75W, 18W) na trzecim miejscu w teście to ma tak wielki radiator, ze jest praktycznie najzimniejsza ze wszystkich.

    speedy9 napisał:
    W pytaniu chyba chodziło o temperaturę samej obudowy "żarówki" LED.


    szeryf3 napisał:
    Czy może ktoś z Was się pokusił na pomiar temperatury na kloszu lampy LED.?


    szeryf3 napisał:
    @speedy9 dziękuję za sprecyzowanie moje wypowiedzi. Właśnie mi o to chodziło.


    Szukajcie a znajdziecie, pytajcie a dostaniecie odpowiedź. Pytajcie precyzyjnie, to dostaniecie precyzyjna odpowiedź :)

    Jak jutro znajdę chwile, to postaram się zrobić próbę na samych ledówkach "na stole". I żarówce dla porównania.

    Powyższe zdjęcia IR były wykonane po 15min od włączenia lamp i tego schematu będę się trzymał przy kolejnych pomiarach. Ciekaw jestem wyniku tej podłużne, czy w ogóle się nagrzeje.

    Jak macie jeszcze jakieś sugestie to proszę teraz.
  • #29
    prosiak_wej
    Poziom 32  
    Czy warto? Czy nie warto?
    Powiem tak - jak w koszu na złom świetlówkowy w pobliskiej hurtowni widzę "świetlówki LED", a nie są w szkle, to biorę je sobie (oczywiście za wiedzą i zgodą pracowników hurtowni). Na cały pasek do wymiany kilka diod, czasami kondensator w zasilaniu. Roboty na 15 minut, koszt prawie zerowy, a kilkanaście takich lamp świeci w garażu. Oczywiście jest tam istny sajgon, jeżeli chodzi o barwę, ale to garaż - kto by się przejmował. Jak to mawiam w pracy - "to jest dobrze za te pieniądze" :D
  • #30
    Stanley_P
    Poziom 27  
    Witam
    Akurat niedawno oglądałem na YT dwa takie oto filmiki. Nie zamierzam polemizować, czy jest sens bawić się w takie przeróbki, lub w ogóle w naprawę "ledówek". Jednak myślę, że warto obejrzeć jako uzupełnienie tematu. Chociażby dla ładnych, profesjonalnych (jak dla mnie) ujęć:

    Link


    Link