Dzień Dobry.
To mój pierwszy post na forum.
Z góry przepraszam, jeśli napisałem w złym dziale.
Do rzeczy.
Mam problem z dużymi rachunkami za prąd od ... zawsze.
Konkrety:
Uśredniając w skali 540 dni, czyli prawie półtora roku. Dostaję średnio rachunki co 2 miesiące na kwotę 320 zł. Rocznie na sam prąd wydaję około 2 tysiący złotych.
W mieszkaniu nie mam jakichś wielkich energochłonnych rzeczy (tak mi się wydaje)
Mieszkanie składa się z 68m2: 3 pokoje osobne; osobna kuchnia, łazienka, ubikacja.
Ciepła woda w grzejnikach jest z miasta.
Cała reszta w mieszkaniu jest na prąd.
Mieszkanie nie posiada gazu (zero instalacji gazowej/ butli / junkersów itp.)
Ale reszta wody, jest podgrzewana przez specjalny podgrzewacz:
nie mogę umieścic linku, ale jest to Siemens DHT 18100.
Info ze strony producenta:
Ilość wody wypływającej o temperaturze (38°C/60°C) 9.9/5.4 l/min
Moc: 3~/PE, 400 V, 18 kW, zabezpieczenie 32 A
Swego czasu myślałem, ze zużycie to spowodowane jest starą, nieszczelną lodówką. Kupiłem nową, poczekałem kilka miesięcy, niby ciut jest poprawa, ale nadal dużo płacę i nie widać już różnicy.
Przez ten okres mieszka średnio 2.5 osoby. Wiem dziwnie to brzmi, ale jedna osoba jest uśredniając pół miesiąca na mieszkaniu, także nie 3 a 2.5 osoby żyją na mieszkaniu.
Moim zdaniem najwięcej prądu idzie na podgrzewanie wody oraz kuchnia -> piekarnik, no jest on wykorzystywany średnio 3 razy w tygodniu.
Mieszkanie nie ma zmywarki, więc też ciepła woda idzie na mycie naczyń.
Ale jak porównałem swoje koszta ze znajomym, który ma podobnie jak ja, z tą różnicą, że całą wodę ciepłą ma z miasta (grzejniki, woda w umywalce), ale resztę np. kuchnia itp. ma na prąd to płaci 2,5 krotnie mniej.
Jak sprawdzić (jeśli mam taką możliwość) co powoduje takie a nie inne zużycie ?
Pozdrawiam czytających i komentujących.
To mój pierwszy post na forum.
Z góry przepraszam, jeśli napisałem w złym dziale.
Do rzeczy.
Mam problem z dużymi rachunkami za prąd od ... zawsze.
Konkrety:
Uśredniając w skali 540 dni, czyli prawie półtora roku. Dostaję średnio rachunki co 2 miesiące na kwotę 320 zł. Rocznie na sam prąd wydaję około 2 tysiący złotych.
W mieszkaniu nie mam jakichś wielkich energochłonnych rzeczy (tak mi się wydaje)
Mieszkanie składa się z 68m2: 3 pokoje osobne; osobna kuchnia, łazienka, ubikacja.
Ciepła woda w grzejnikach jest z miasta.
Cała reszta w mieszkaniu jest na prąd.
Mieszkanie nie posiada gazu (zero instalacji gazowej/ butli / junkersów itp.)
Ale reszta wody, jest podgrzewana przez specjalny podgrzewacz:
nie mogę umieścic linku, ale jest to Siemens DHT 18100.
Info ze strony producenta:
Ilość wody wypływającej o temperaturze (38°C/60°C) 9.9/5.4 l/min
Moc: 3~/PE, 400 V, 18 kW, zabezpieczenie 32 A
Swego czasu myślałem, ze zużycie to spowodowane jest starą, nieszczelną lodówką. Kupiłem nową, poczekałem kilka miesięcy, niby ciut jest poprawa, ale nadal dużo płacę i nie widać już różnicy.
Przez ten okres mieszka średnio 2.5 osoby. Wiem dziwnie to brzmi, ale jedna osoba jest uśredniając pół miesiąca na mieszkaniu, także nie 3 a 2.5 osoby żyją na mieszkaniu.
Moim zdaniem najwięcej prądu idzie na podgrzewanie wody oraz kuchnia -> piekarnik, no jest on wykorzystywany średnio 3 razy w tygodniu.
Mieszkanie nie ma zmywarki, więc też ciepła woda idzie na mycie naczyń.
Ale jak porównałem swoje koszta ze znajomym, który ma podobnie jak ja, z tą różnicą, że całą wodę ciepłą ma z miasta (grzejniki, woda w umywalce), ale resztę np. kuchnia itp. ma na prąd to płaci 2,5 krotnie mniej.
Jak sprawdzić (jeśli mam taką możliwość) co powoduje takie a nie inne zużycie ?
Pozdrawiam czytających i komentujących.