Dzień dobry,
Zastanawiam się nad pomysłem na zasilanie wzmacniacza w klasie D (IRS2092). Mam takie dwie końcówki po 200W każda. Zasilanie jakie jest potrzebne do tych końcówek to optymalnie 2x50V. Na początku standardowo zwróciłem się w stronę toroida o mocy 500W 2x35V (ponoć klasa D to sprawność przekraczająca 90%, stąd założyłem mały margines mocy). Ale potem pomyślałem sobie, że skoro wzmacniacz de facto impulsowy to może i zasilanie też mogło by być. Tylko żeby zrobić ładną przetwornicę na TL494 trafo impulsowe chyba musiałbym brać na zamówienie, nawet nie wiem od kogo. Robiłem kiedyś taką przetwornicę, ale zasilana była z 12V, to sobie trafo nawinąłem sam. Do kluczowania 230V po prostowaniu ten numer raczej już by się nie udał.. Potem znowu pomyślałem - po co wywarzać otwarte drzwi. Może by zwyczajnie kupić dwa lub cztery (lepiej wychodzi cenowo) gotowe zasilacze impulsowe do zabudowy np. Mean-Well, połączyć je szeregowo i volia, 2x48V gotowe.
I teraz pytanie - dlaczego nie?
Pierwsze co mi przychodzi na myśl to zakłócenia.
Drugie to prawdopodobnie krótsza żywotność od klasycznego zasilacza na trafie w którym co najwyżej za 20 lat wyschną kondensatory. To w sumie można pominąć.
Myślałem też czy nie będzie problemów z samym łączeniem szeregowym, ale nic mi nie przychodzi do głowy. Raczej powino być ok. Plus z jednego i minusem drugiego zasilacza łączę jako masę i tyle. Nie wiem za to jak z pojemnością kondensatorów. Te w zasilaczu powinny wystarczyć czy raczej trzeba będzie coś dostawić?
Plusy:
1. cena - LRS-100-24 sztuka nówka 70zł - czyli 240zł za gotowe zasilanie z zabezpieczeniami (liczę, że wystarczy mocowo - te 2V mniej powinny się przełożyć na kilka-kilkanaście wat mniejszą moc, poza tym nie planuję nim grać na pełnej mocy zbyt często).
Nowy toroid 400-500W to 170-190zł + filtracja+prostowanie+jakieś zabezpieczenie i wychodzi podobnie lub drożej no i chwilę trzeba poświęcić, żeby to jakoś ładnie ze sobą sklecić.
2. 2-3x mniejsza masa. nie jest to może jakoś bardzo istotne skoro wzmacniacz ma być stacjonarny, ale zawsze to plus.
Jakby ktoś mógł skomentować to byłbym wdzięczny.
Pozdrawiam
KD
Zastanawiam się nad pomysłem na zasilanie wzmacniacza w klasie D (IRS2092). Mam takie dwie końcówki po 200W każda. Zasilanie jakie jest potrzebne do tych końcówek to optymalnie 2x50V. Na początku standardowo zwróciłem się w stronę toroida o mocy 500W 2x35V (ponoć klasa D to sprawność przekraczająca 90%, stąd założyłem mały margines mocy). Ale potem pomyślałem sobie, że skoro wzmacniacz de facto impulsowy to może i zasilanie też mogło by być. Tylko żeby zrobić ładną przetwornicę na TL494 trafo impulsowe chyba musiałbym brać na zamówienie, nawet nie wiem od kogo. Robiłem kiedyś taką przetwornicę, ale zasilana była z 12V, to sobie trafo nawinąłem sam. Do kluczowania 230V po prostowaniu ten numer raczej już by się nie udał.. Potem znowu pomyślałem - po co wywarzać otwarte drzwi. Może by zwyczajnie kupić dwa lub cztery (lepiej wychodzi cenowo) gotowe zasilacze impulsowe do zabudowy np. Mean-Well, połączyć je szeregowo i volia, 2x48V gotowe.
I teraz pytanie - dlaczego nie?
Pierwsze co mi przychodzi na myśl to zakłócenia.
Drugie to prawdopodobnie krótsza żywotność od klasycznego zasilacza na trafie w którym co najwyżej za 20 lat wyschną kondensatory. To w sumie można pominąć.
Myślałem też czy nie będzie problemów z samym łączeniem szeregowym, ale nic mi nie przychodzi do głowy. Raczej powino być ok. Plus z jednego i minusem drugiego zasilacza łączę jako masę i tyle. Nie wiem za to jak z pojemnością kondensatorów. Te w zasilaczu powinny wystarczyć czy raczej trzeba będzie coś dostawić?
Plusy:
1. cena - LRS-100-24 sztuka nówka 70zł - czyli 240zł za gotowe zasilanie z zabezpieczeniami (liczę, że wystarczy mocowo - te 2V mniej powinny się przełożyć na kilka-kilkanaście wat mniejszą moc, poza tym nie planuję nim grać na pełnej mocy zbyt często).
Nowy toroid 400-500W to 170-190zł + filtracja+prostowanie+jakieś zabezpieczenie i wychodzi podobnie lub drożej no i chwilę trzeba poświęcić, żeby to jakoś ładnie ze sobą sklecić.
2. 2-3x mniejsza masa. nie jest to może jakoś bardzo istotne skoro wzmacniacz ma być stacjonarny, ale zawsze to plus.
Jakby ktoś mógł skomentować to byłbym wdzięczny.
Pozdrawiam
KD