logo elektroda
logo elektroda
X
logo elektroda
REKLAMA
REKLAMA
Adblock/uBlockOrigin/AdGuard mogą powodować znikanie niektórych postów z powodu nowej reguły.

Pad od Xboxa po zalaniu, naprawa

tomybb 04 Kwi 2024 22:00 2958 5

TL;DR

  • Zalany pad od Xboxa, prawdopodobnie sokiem owocowym, zaczął działać opornie i nie nadawał się do normalnej gry.
  • Naprawa wymagała pełnego demontażu kontrolera, czyszczenia popychaczy przycisków, gum i laminatu oraz rozlutowania przewodów od silników wibracji.
  • W obudowie było łącznie 5 torxów, a do czyszczenia użyto izopropanolu.
  • Naprawa zakończyła się powodzeniem, ale producentowa konstrukcja wymusza czasochłonne rozebranie niemal całego pada przy takim zalaniu.
Wygenerowane przez model językowy.
REKLAMA
📢 Słuchaj (AI):
  • Niebieski pad od konsoli Xbox leży na białym tle.
    Widoczny na zdjęciu pad od konsoli Xbox został zalany. Prawdopodobnie jakimś sokiem owocowym. Działa, jednak klawisze reagują "opornie", trudno więc mówić aby można go było użytkować w takim stanie. Wiadomo, w grach liczy się precyzja, szybkość "kliknięcia" a teraz o czymś takim nie może być mowy. No cóż, trzeba go rozebrać i zobaczyć czy uda się coś z tym zrobić... Niestety, w tym przypadku aby dostać się do klawiszy, a w zasadzie ich popychaczy czeka nas demontaż dokładnie wszystkiego.

    Jak zawsze, każdorazową rozbiórkę sprzętu rozpoczynamy od odłączenia zasilania. W naszym przypadku jest to akumulator. Z wyjęciem nie ma żadnego problemu, jest na zewnątrz obudowy.

    Czarna plastikowa część obudowy pada Xbox z widocznymi otworami na zatrzaski i śruby. Czarny akumulator od pada Xbox z widocznymi metalowymi stykami.


    Następnie musimy zdemontować te niebieskie boki.

    Pad do konsoli Xbox z widocznymi niebieskimi bokami oraz miejscem na akumulator.


    Trzymają się na zatrzaskach. Ja wykorzystałem tutaj plastikowy otwierak. Trzeba przyznać że dosyć trudno je wyjąć, musiałem trochę się namęczyć jednak plastik z jakiego są wykonane jest dosyć odporny na pęknięcia więc obyło się na szczęście bez uszkodzeń.

    Demontaż konsoli Xbox z użyciem plastikowego otwieraka


    Z drugiej strony postępujemy w podobny sposób.

    Zbliżenie na demontowaną obudowę pada Xbox z niebieskim bocznym panelem.


    Próbowałem raz z góry, raz z dołu je podważyć ale szczerze mówiąc nie wiem jak byłoby łatwiej, wykorzystywałem tutaj różne sposoby.

    Po demontażu ukażą nam się dwa wkręty które musimy odkręcić.

    Kontroler Xbox z częściowo zdemontowaną boczną osłoną.


    Demontaż pada Xbox za pomocą śrubokręta.


    Kolejny znajduje się pod naklejką gdzie był akumulator.

    Naklejka z tyłu kontrolera Xbox z oznaczeniem modelu i certyfikatami. Zbliżenie na obudowę kontrolera Xbox z widocznym wkrętakiem usuwającym torxa.


    W sumie mamy tutaj 5 torxów.

    Wnętrze niebieskiej obudowy kontrolera Xbox z pięcioma wkrętami.


    Zdejmujemy ostrożnie górną obudowę.

    Kontroler Xbox z widocznym uszkodzeniem obudowy. Częściowo zdemontowany pad od konsoli Xbox z widocznymi niebieskimi elementami.


    Wyciągamy "grzybki analogów".

    Rozłożony pad od konsoli Xbox z widocznymi elementami wewnętrznymi.


    Widzimy pierwsze ślady substancji obcej. Ale to dopiero początek.

    Widok wnętrza obudowy pada Xbox z widocznymi śladami zalania.


    Widok z drugiej strony po ściągnięciu tylnej części.

    Widok wnętrza rozebranego pada Xbox z widoczną płytą główną i silnikami wibracyjnymi.


    W sumie mamy tutaj 4 silniki od wibracji. Dwa większe i dwa małe w przedniej części.

    Widok zbliżeniowy na wnętrze kontrolera Xbox z widoczną płytą drukowaną oraz silnikiem wibracyjnym. Zbliżenie na wewnętrzny mechanizm pada Xbox z widocznym śrubokrętem i częścią płytki drukowanej.


    Odłączamy dwa przewody od komunikacji.

    Płyta główna kontrolera Xbox z widocznymi elementami elektronicznymi Płytka drukowana kontrolera Xbox z widocznymi elementami elektronicznymi.


    Przy okazji spójrzmy cóż to za scalak sygnowany logiem Microsoft.

    Zbliżenie na chip sygnowany logiem Microsoft na płytce drukowanej.


    Musimy także wyciągnąć małą część obudowy przy złączu. Dwa zatrzaski.

    Widoczne wnętrze otwartego pada Xbox z widocznymi przyciskami i elementami wewnętrznymi. Widok na rozbierany pad Xbox używając plastikowego narzędzia. Widok wewnętrzny pada Xbox z widocznymi układami elektronicznymi i śladami zalania.


    Aby uwolnić płytę należy także odlutować po 4 przewody z dwóch stron. Zasilają one silniki wibratorów.

    Zbliżenie na płytę główną pada Xbox z widocznymi przewodami i komponentami.


    Alternatywą tej czynności, zamiast wylutu jest wyciąganie silników jednak przewody tego mniejszego, z przodu, są dosyć mocno poupychane w całej obudowie. Dużo pracy, dodatkowo istnieje ryzyko przypadkowego ich urwania, najgorzej jeśli się to stanie z częścią laminatu lub zaraz przy obudowie silnika. Oczywiście trzeba zapamiętać, zapisać który gdzie był. Jeden z czarnych przewodów mniejszego wibratora posiada mało widoczny biały pasek.

    Ja zastosowałem tutaj metodę "łączoną" :) tzn. czarne przewody odlutowałem, natomiast większe silniki wyciągnąłem.

    Aby to zrobić trzeba podważyć zaczep.

    Osoba używająca plastikowego narzędzia do demontażu elementu kontrolera Xbox. Zbliżenie na płytkę drukowaną z widocznymi elementami elektronicznymi i lutami.


    Odkręcamy wkręty, wyciągamy PCB. Na środku jest złączę, połączenie z kolejną płytką drukowaną...

    Płyta główna kontrolera do Xboxa z odłączonymi silnikami wibracji Płytka drukowana kontrolera Xbox z widocznymi elementami mechanicznymi i elektronicznymi.


    ...którą wygląda tak.

    Rozmontowany pad konsoli Xbox z widoczną płytą główną i obudową.


    Jedno ze złącz nie jest lutowane, posiada tylko styki które dociska laminat. Najlepiej od razu go wyciągnąć żeby się nie zgubiło.

    Płyta główna kontrolera Xbox z widocznymi komponentami i przewodami.


    Odkręcamy kolejną płytkę. Tutaj także widoczne ślady zalania...

    Płytka drukowana z kontrolera Xbox, z widocznym analogiem i okablowaniem. Płytka PCB z gumkami przycisków kontrolera Xbox.


    Demontujemy "gumy", wszystko czyścimy łącznie z laminatem, postępujemy podobnie jak przy czyszczeniu pilotów od sprzętu RTV, tutaj mamy ten sam patent jeśli chodzi o przyciski.

    Szara gumka przewodząca z pada Xbox z widocznymi śladami zalania sokiem.


    Sok, czy też jakaś inna substancja obca dostała się jednak w największej ilości na same popychacze.

    Wnętrze rozebranego pada Xbox z widocznymi elementami konstrukcyjnymi.


    Każdy z osobna demontujemy i czyścimy. Łącznie z gniazdem w którym był umieszczony.

    Widok na wewnętrzny element kontrolera Xbox z niebieskim przyciskiem po zalaniu. Zbliżenie na czarny, plastikowy element z niebieską podstawą.


    W takim stanie działało to jak ze smarem spowalniającym więc o poprawnej funkcjonalności nie mogło być mowy.

    W celu sprawdzenia czy jeszcze gdzieś nie ma zacieków zdemontowałem także kolejną maskownicę. Tą z przodu. Tu również zatrzaski.

    Ręka trzyma obudowę pada Xbox, ukazując szczegół demontażu bocznego panelu. Częściowy demontaż kontrolera Xbox z ukazanymi elementami wewnętrznymi.


    Rozłożony pad konsoli Xbox z widokiem na elementy wewnętrzne. Demontaż wewnętrznych części pada Xbox z widocznymi elementami sprężynowymi i niebieskimi przyciskami.


    Na szczęście "analogi" są w porządku, nic do nich się nie dostało. Pewnie dzięki konstrukcji "grzybków". Spójrzmy jednak na producenta tych podzespołów do tego pada.

    Zbliżenie na komponent elektroniczny marki ALPS zamontowany na płytce drukowanej.


    Naprawa zakończona powodzeniem jednak jak widać trzeba trochę czasu poświęcić aby usunąć tak błahą, mogłoby się wydawać usterkę. Wszystko przez to że producent tak skonstruował ten właśnie sprzęt. Wymagany jest kompletny demontaż. Przy zalaniu trzeba sprawdzić wszystkie miejsca czy gdzieś nie ma śladów substancji obcej. Ja do czyszczenia używałem izopropanolu i w tej sytuacji spisał się bardzo dobrze zarówno do wyczyszczenia laminatu jak i plastików. Czyściłem nim także styki na gumach jednak zawsze warto sprawdzić czy nie będzie on zbyt agresywny w danym przypadku. Kiedyś ktoś wspominał o tym na forum więc zawsze zalecam ostrożność i pierwsze przetestowania czy dany preparat nie jest zbyt "silny" do konkretnego celu.

    Fajne? Ranking DIY
    O autorze
    tomybb
    Poziom 26  
    Offline 
    W moich artykułach znajdziecie przede wszystkim: testy, prezentacje gadżetów elektronicznych, modułów, sprzętu pomiarowego, narzędzi, wyposażenia pracowni oraz wszystkiego innego co może przydać się elektronikowi i nie tylko. Nie zabraknie także artykułów o tematyce nieco odbiegającej od elektroniki.
    Specjalizuje się w: naprawa rtv agd, Artykuły Elektroda.pl
    tomybb napisał 1710 postów o ocenie 1791, pomógł 3 razy. Jest z nami od 2006 roku.
  • REKLAMA
  • #2 21038041
    gebe14
    Poziom 13  
    Posty: 146
    Pomógł: 3
    Ocena: 23
    Dzięki, kolego.
  • REKLAMA
  • #3 21038567
    Suszoczarny16
    Poziom 10  
    Posty: 17
    Pomógł: 1
    Ocena: 2
    Dodaj proszę w opisie/tytule od jakiego Xboxa jest ten kontroler i może samą nazwę kontrolera, może ktoś z 'google' będzie potrzebował to szybciej znajdzie :)
  • REKLAMA
  • #4 21040203
    Dydelmax
    Poziom 39  
    Posty: 3834
    Pomógł: 654
    Ocena: 963
    Kontroler opisany w artykule to Microsoft Xbox Series Kontroler - Shock Blue (piorunujący błękit). Działa z konsolami Xbox Series oraz ich poprzednikami tj. Xbox One.
    Ile ja się nawymieniałem w tych kontrolerach przełączników tzw. "analogów"... Zresztą nie tylko w tych padach, konsole Sony również borykają się z usterkami dotyczącymi analogów. Pół biedy jeśli nikt wcześniej nie grzebał przy padzie, ale czasami trafiały się kontrolery po nieudanych naprawach z użyciem chyba lutownicy do rynien albo pogrzebacza rozgrzanego w palenisku. Wtedy dochodzi łatanie ścieżek i ich zabezpieczenie, czasem też trzeba uzupełnić brakujące elementy lub wymienić te uszkodzone przez poprzednich "fachowców". Późniejsze centrowanie i kalibracja to już bułka z masłem.
  • REKLAMA
  • #5 21054947
    MichalMwp
    Poziom 11  
    Posty: 74
    Ocena: 15
    Nie wiem skąd wzięło się żeby do mycia zalewek, niezależnie od rodzaju zalania, stosować izopropanol. W tym przypadku był sok (prawdopodobnie, jak autor zaznaczył) a przecież cukier bardzo słabo rozpuszcza się w alkoholu. Zdecydowaniem lepszym rozpuszczalnikiem jest woda.
  • #6 21055079
    Dydelmax
    Poziom 39  
    Posty: 3834
    Pomógł: 654
    Ocena: 963
    MichalMwp napisał:
    Zdecydowaniem lepszym rozpuszczalnikiem jest woda.

    Warto wodę podgrzać do chociaż 40 stopni Celsjusza. Można też dodać odrobinę płynu do mycia naczyń, a po zabiegu zmyć to wodą destylowaną i starannie wysuszyć.
    Dobrym zwyczajem jest też mycie tylko tych miejsc, w których faktycznie widać skutki zalania, oczywiście po wcześniejszym sporządzeniu dokumentacji fotograficznej - w razie odpadnięcia jakiejś części podczas czyszczenia porównanie zdjęć ujawni to natychmiast. Niektórzy gdy tylko słyszą że sprzęt był zalany bezrefleksyjnie wrzucają całą elektronikę do wanny z IPA lub myjki ultradźwiękowej, zamiast najpierw dokonać inspekcji pod mikroskopem...
📢 Słuchaj (AI):
REKLAMA