Nietypowy problem z "palącymi" się żarówkami LED GU10
W łazience strop jest ocieplony wełną od środka, folia i następnie zrobiony sufit z płyt gipsowych a w nich 6 halogenów na żarówki GU10 oraz jeden halogen w półce na ścianie. Instalacja jest nowa, zabezpieczona różnicówką, halogeny połączone są równolegle za pomocą vago na przewodzie 2x1,5mm2.
Po jakimś roku od wykonania tej instalacji żarówki co jakiś czas zaczynają mrugać a następnie przestają świecić, raz jedna za 3 miesiące inna itd. Nigdy natomiast do tej pory nie spaliła się ta która jest zamontowana w półce na ścianie.
Stosowane były żarówki różnych producentów i nic to nie zmienia. W domu są też halogeny w kuchni, przedpokoju, pokoju i do tej pory żadna z nich się nie spaliła.
Ma ktoś jakiś pomysł gdzie diabeł siedzi?
W łazience strop jest ocieplony wełną od środka, folia i następnie zrobiony sufit z płyt gipsowych a w nich 6 halogenów na żarówki GU10 oraz jeden halogen w półce na ścianie. Instalacja jest nowa, zabezpieczona różnicówką, halogeny połączone są równolegle za pomocą vago na przewodzie 2x1,5mm2.
Po jakimś roku od wykonania tej instalacji żarówki co jakiś czas zaczynają mrugać a następnie przestają świecić, raz jedna za 3 miesiące inna itd. Nigdy natomiast do tej pory nie spaliła się ta która jest zamontowana w półce na ścianie.
Stosowane były żarówki różnych producentów i nic to nie zmienia. W domu są też halogeny w kuchni, przedpokoju, pokoju i do tej pory żadna z nich się nie spaliła.
Ma ktoś jakiś pomysł gdzie diabeł siedzi?