sigwa18 napisał: Akurat wydajność do małego pokoju może wystarczyć. Typowo w lodówce jest 300-600W tyle co w przenośnych klimatyzatorach. Problemem może być raczej dostrojenie zaworu rozprężającego i dobranie wymienników (chłodnic czyli skraplacza i parownika) by chłodziła dobrze i nie zamarzała. Ale i tak moim zdaniem przekroczysz 500 zł czyli tyle co za używany przenośny klimatyzator w dobrym stanie (nowy 900-1000zł).
Jakie 600W? Chodzi o pobór mocy, czy moc chłodniczą?
Nawet radzieckie lodówki (w tym popularny niegdyś Mińsk 15M) pobierają nie więcej niż 200W, a i tak uchodzą za pobierające dużo prądu. Jeżeli sprężarka pobiera 200W (oprócz sprężarki w lodówce nie ma niczego, co pobiera "zauważalną moc", nie liczę żarówki, która zaświeca się tylko na kilka sekund co kilka godzin, tak, jak lodówkę otwiera się najwyżej na kilka sekund, jak najrzadziej i jak najkrócej), a uda się przezwyciężyć trudności z konstrukcją klimatyzacji, to urządzenie będzie miało najwyżej 600W mocy chłodniczej. Moc chłodnicza lub grzewcza pompy ciepła to jest zawsze mniej więcej trzykrotność poboru mocy przez urządzenie, wystarczy popatrzeć do specyfikacji kilku różnych klimatyzatorów.
Mając dwie sztuki moce się dodadzą, czyli zakładając, że jedna sztuka ma moc elektryczną 150W, dwie sztuki razem mają ok. 300W, czyli moc chłodnica ledwo 700-900W.
Jeżeli chodzi o powiew zimnego powietrza, to coś nawet z tego może wyjść (nawet lepsze niż klimatyzer, którego działanie polega na dmuchaniu powietrza przez mokrą szmatę), ale jak chodzi o wychłodzenie pokoju, to moim zdaniem, gra nie warta świeczki, lepiej dołożyć i kupić prawdziwy, choćby przenośny klimatyzator. Już pomijam problemy techniczne związane z przerobieniem urządzenia na split lub z dorobieniem obudowy na skraplacz. Prędzej zbudować osuszacz powietrza, o ile uda się w jakiś sposób zbierać i odprowadzać wodę skraplającą się na parowniku. Jest to woda, która wzięła się z powietrza, a osuszacz nie wymaga oddzielenia od siebie obiegów powietrza, z którego wyciąga się ciepło i do którego oddaje się ciepło. Fral FSC14 ma funkcję osuszacza, którą właśnie w ten sposób się wykorzystuje.
W przypadku budynków wielorodzinnych jest taki problem, że klimatyzator nie jest powszechnym i oczywistym urządzeniem, jak kaloryfery, więc będzie jeszcze trudniej wychłodzić pokój, bo do niego wchodzi ciepło z sąsiednich pokoi. Ja przerabiałem to na sobie, bo:
1. Posiadam klimatyzator Fral FSC14SC, którego teoretyczna moc chłodnicza to 4kW
2. W większości przenośnych klimatyzatorów, ciepło wyciągnięte z pomieszczenia jest oddawane do powietrza, które jest zaciągane z pomieszczenia i wydalane na zewnątrz, co obniża faktyczną wydajność urządzenia. Wyjątkiem są klimatyzatory np. Remko RKL 495, Trotec PAC 4600 i kosztujący bardzo dużo pieniędzy Fral FACSW22. W wymienionych modelach i we wszystkich splitach, ciepło jest oddawane do powietrza zaciąganego z dworu i wydalanego na dwór, każda lodówka działa identycznie, jak split, jedynie skraplacz jest tak duży, a jednocześnie tak małej mocy, że nie potrzeba wymuszać obiegu powietrza.
3. W praktyce, mój klimatyzator trochę chłodzi pokój o powierzchni ok. 10m2 w budynku z płyt betonowych, okno od strony zachodniej. Sprężarka pracuje bez przerwy, różnica to może 3 stopnie w stosunku do temperatury na zewnątrz.
4. Po wyłączeniu klimatyzatora, temperatura w pokoju bardzo szybko roście z powodu ciepła od sąsiednich pomieszczeń.