Do beznadziejnych artykułów, w których AI pisało artykuł a główny redachtór wyciął 2,25 zdania w środku i skleił bez sensu - przywykłem.
Do clikbaitów typu: "Partia chce zakazu tiktoka" (gdzie z treści wynika, że żadna partia nie chce, ale jakaś zaproponowała zakaz używania komórek w podstawówce) - też już przywykam.
Zauważyłem jednak nową jakość. Artykuł pisany np. przez rzekomą Panią Teatrolog, kobietę po 70, z dużym dorobkiem, która pracowała już przy nie jednym prawdziwym artykule i która faktycznie istnieje. A artykuł 100% napisany przez AI. Bez ładu i składu. Ktoś tej pani robi obciach za jej plecami.
Czasem artykuły nie są bezsensowne, ale groźne. Porady jak usunąć naklejkę z szyby samochodu, jak podpiąć lodówkę itd. Skorzystanie grozi śmiercią lub kalectwem. I jakoś nikt portali nie skarży.
Zwierzak_PAH napisał: ludzie tacy byli i są a tylko niewielka grupa
Może ludzie są niewielką grupą. Jest wysyp AI redaktorów. Na przykład: fundacja liczy wszystkiego 3 osoby. Na stronie głównej podano 7 autorów artykułów. I to, że wszystkie artykuły wszystkich "ałtorów" są pisane przez AI, to pół biedy. Ale 4 osoby to wizerunki wygenerowane przez AI, z nieprawdziwym życiorysem. Przypuszczam, że w ten sposób fundacja dzieli kasę dotacji na mniejszą ilość kieszeni. Choć to już nie tylko dziadostwo. To brak uczciwości zakrawający na kradzież.
A ci z ludzi, którzy pozostali w zawodzie pracują za grosze pod presją pisania pod dyktando.
I tylko czasem zamiast łez aż się człowiek uśmiechnie czytając np., że:
Antyterroryści przelecieli helikopterem i potwierdzili, że w 17 paczkach umieszczono łącznie 510 kg kokainy o wartości szacowanej na 45-70 euro.