logo elektroda
logo elektroda
X
logo elektroda
REKLAMA
REKLAMA
Adblock/uBlockOrigin/AdGuard mogą powodować znikanie niektórych postów z powodu nowej reguły.

Czy samochody elektryczne są już gotowe na długie, wakacyjne trasy?

(Sponsorowany) magic9 16 Mar 2026 08:20 3702 140
Najlepsze odpowiedzi

Czy samochód elektryczny nadaje się już do komfortowych, długich wakacyjnych tras?

Tak, ale głównie wtedy, gdy masz możliwość ładowania w domu i dobrze planujesz postoje; w praktyce elektryk sprawdza się na długich wyjazdach, lecz nie jest jeszcze tak bezproblemowy jak spalinowy. Jeden z użytkowników opisał wielomiesięczne trasy po Polsce i Europie bez sytuacji, w której zabrakło mu energii, ale zaznaczył też, że przy częstych odcinkach powyżej 300 km to już nie jest dobry wybór, a zimą zasięg spadał mu do ok. 250 km, latem dochodził do ok. 360 km [#21869941] Inny podał, że na komercyjnych stacjach przez cały przebieg wydał około 10 000 PLN, a resztę ładował z domowego prądu, darmowych ładowarek i PV [#21870017] Z drugiej strony forumowicze zwracali uwagę, że realny zasięg bywa dużo niższy niż katalogowy i poza głównymi trasami infrastruktura ładowania nadal jest słabsza, więc w górach czy w mniej uczęszczanych miejscach może to być problem [#21863448] Wniosek z dyskusji jest taki, że na wakacyjne trasy elektryk już się nadaje, ale wymaga większego planowania i najlepiej własnego punktu ładowania; dla osób jeżdżących często daleko nadal wygodniejszy bywa spalinowy [#21869983][#21863448]
Wygenerowane przez model językowy.
REKLAMA
  • Ręka podłącza niebieską wtyczkę do gniazda ładowania samochodu elektrycznego
    Samochody elektryczne z roku na rok zyskują coraz większą popularność w Polsce i na świecie. Ekologiczne, ciche i tanie w eksploatacji – to tylko niektóre z ich zalet. Ale czy są już gotowe na długie, wakacyjne trasy? Czy można nimi komfortowo przejechać setki kilometrów bez stresu o ładowanie? Sprawdźmy.


    Zasięg – kluczowy czynnik wakacyjnych podróży


    Jedną z największych obaw kierowców przed dłuższą podróżą samochodem elektrycznym jest zasięg. Jeszcze kilka lat temu był to rzeczywisty problem – większość modeli oferowała zaledwie 150–200 km na jednym ładowaniu, co zmuszało kierowców do częstych i długich postojów. Dziś sytuacja wygląda znacznie lepiej. Nowoczesne auta elektryczne oferują realny zasięg od 350 do nawet 600 km, co pozwala pokonać znaczny dystans bez konieczności nerwowego szukania stacji ładowania.

    Oczywiście rzeczywisty zasięg zależy od wielu czynników, takich jak styl jazdy, waga bagażu, ukształtowanie terenu czy wykorzystanie klimatyzacji. Mimo to, planując trasę i korzystając z dedykowanych aplikacji do aut elektrycznych, można podróżować bez większych stresów, nawet przez kilka tysięcy kilometrów.


    Infrastruktura ładowania – czy Europa jest gotowa?

    Nie da się ukryć, że planowanie trasy samochodem elektrycznym wymaga większej uwagi niż podróż autem spalinowym. Jednak w ostatnich latach infrastruktura ładowania rozwija się dynamicznie – zwłaszcza w Europie Zachodniej. Wzdłuż głównych tras, takich jak autostrady A1 czy A4, znajdziemy coraz więcej szybkich ładowarek DC, które pozwalają uzupełnić 80% baterii nawet w 20–30 minut.

    W krajach takich jak Niemcy, Austria czy Czechy sieć stacji ładowania jest bardzo dobrze rozwinięta. Polska wciąż nadrabia zaległości, ale największe miasta i trasy tranzytowe oferują już sensowną dostępność ładowarek. Coraz więcej hoteli, pensjonatów czy kempingów oferuje możliwość ładowania auta elektrycznego na miejscu, co znacząco ułatwia planowanie dłuższych postojów nocnych.


    Komfort podróży – jak się jeździ autem elektrycznym?

    Samochody elektryczne zyskują przewagę nie tylko pod względem ekologicznym, ale również komfortu jazdy. Brak hałasu silnika, płynna praca napędu i natychmiastowy moment obrotowy przekładają się na wyjątkowo relaksujące doświadczenie za kierownicą. W trasie, szczególnie podczas długich odcinków autostradowych, odczuwalna jest też niższa męczliwość kierowcy.


    Do największych zalet podróżowania elektrykiem należą:

        ● Cisza i brak wibracji, co poprawia komfort psychiczny podczas jazdy;
        ● Płynne przyspieszenie i brak szarpnięć, dzięki automatycznej przekładni i natychmiastowej reakcji napędu;
        ● Zaawansowane systemy wspomagania, takie jak adaptacyjny tempomat, asystent pasa ruchu czy funkcje półautonomiczne;
        ● Mniej męcząca jazda, szczególnie podczas długich tras, dzięki intuicyjnemu prowadzeniu auta.

    To wszystko sprawia, że nawet wielogodzinna podróż staje się mniej wyczerpująca – zarówno dla kierowcy, jak i pasażerów.


    Psychologia kierowcy – czy jesteśmy gotowi na zmianę?

    Wielu kierowców wciąż traktuje samochód elektryczny z rezerwą, obawiając się „range anxiety”, czyli lęku przed rozładowaniem akumulatora w trasie. Tymczasem nowoczesne technologie zarządzania energią, rozbudowane mapy ładowarek oraz coraz większy zasięg aut skutecznie niwelują ten problem.

    Zmiana przyzwyczajeń wymaga czasu – tak jak kiedyś naturalne było planowanie trasy z uwzględnieniem stacji benzynowych, tak teraz uczymy się planować pod kątem ładowarek. Dla wielu użytkowników, po pierwszych udanych wakacjach z samochodem elektrycznym, dalsze podróże stają się już zupełnie bezstresowe i naturalne.


    Podsumowanie

    Samochody elektryczne są dziś realnie gotowe na długie, wakacyjne trasy. Oczywiście nie każdy model będzie idealny, a planowanie podróży wymaga większego zaangażowania. Mimo to, dynamiczny rozwój technologii, infrastruktury oraz świadomości kierowców sprawia, że podróżowanie na prądzie przestaje być eksperymentem, a staje się pełnoprawnym wyborem.

    Jeśli myślisz o urlopie z samochodem elektrycznym – zaplanuj trasę, sprawdź dostępność ładowarek i ruszaj. To nie tylko wykonalne, ale coraz częściej po prostu wygodne – także dla rodzin z dziećmi czy w przypadku dłuższych wyjazdów.

    [Współpraca reklamowa z Trustluna Sp. z o.o.]
    O autorze
    magic9
    Redaktor
    Offline 
  • REKLAMA
  • #2 21863430
    stanislaw1954
    Poziom 43  
    Posty: 15132
    Pomógł: 2003
    Ocena: 4624
    Są gotowe do jazdy, tylko nie odjeżdżajcie za daleko, bo będzie bardziej drogo niż ładowane ze swojej fotowoltaiki...
  • #3 21863448
    viayner
    Poziom 43  
    Posty: 10625
    Pomógł: 1563
    Ocena: 2047
    Witam,
    nie są gotowe, kilka przykładów:
    - zasięg, na papierze może i mają 600 km, a w rzeczywistości może 200 km (zima to też wakacje, dla niektórych te ważniejsze)
    - są stacje szybkiego ładowania, ale nie wszędzie, ale jadąc do domku w górach często mamy tylko gniazdko 230 V, dojeżdżając na "oparach" mamy parę dni bez samochodu, co dla niektórych może być problemem.
    - u mnie wielokrotnie występowały problemy w zimie od właśnie drastycznie zmniejszonego zasięgu czy minimalnego ładowania do "trywialnych", jak kluczyk trzymany w kieszeni na mrozie przestaje być rozpoznawany w półrocznym aucie, po godzinie w cieple ożywa, tylko że wiąże się to ze spacerem 1 h po drugi kluczyk (auto europejskie).
    - zerwane przez śnieg linie energetyczne w odległych miejscach, tego nie da się tak łatwo naprawić jak odśnieżyć drogi, a pożyczenie "benzyny" od sąsiada jest silnie utrudnione.
    - komfort podróży, w pewnym zakresie się zgodzę, ale w pewnym nie:
    -- systemy wspomagające nadal raczkują i więcej przeszkadzają niż pomagają, czyniąc jazdę trudniejszą, bo musisz się więcej skupić na nieistniejących błędach.
    -- ekrany multimedialne zasypują cię niepotrzebnymi informacjami, rozpraszając uwagę, frustracje, aby coś zmienić czy ustawić podczas jazdy itd.
    - preferencje kierowcy, ważne, ale trudno o nich dyskutować.
    Pozdrawiam
  • #4 21863451
    cranky
    Poziom 30  
    Posty: 2091
    Pomógł: 70
    Ocena: 385
    Skoro potęgi produkujące samochody mówią, że samochody elektryczne nie sa gotowe na wakacyjne trasy, to pozwolę sobie na logiczną ocenę, że wasze pisanie to bzdury.
    Podstawowym argumentem niech będzie program Renault Switch Car
    https://www.google.com/url?sa=t&source=we...oECBYQAQ&usg=AOvVaw0y_J-mGaClyG7a_9ST6TOi
    pozwalający okresowo wypożyczyć spalinówkę, bo producent wie, że elektrykowi braknie zasięgu.
    Innym wyjściem jest zwiększenie zasięgu elektryka poprzez integracje infrastruktury energetycznej:
    Bordowy trzykołowy mikroauto z tyłu z zamocowanym wózkiem i dużym urządzeniem na stelażu, na parkingu.
    Czerwony samochód z tyłu, z metalowym stelażem i czarną skrzynią z niebieskim otworem na haku
    Dziękuję, dobranoc.
  • REKLAMA
  • #5 21863454
    Mobali
    Poziom 43  
    Posty: 11918
    Pomógł: 1343
    Ocena: 3830
    Nie, nie są gotowe i pewnie jeszcze długo nie będą. Decydujący jest wciąż zbyt mały rzeczywisty zasięg i brak infrastruktury do ładowania, szczególnie poza uczęszczanymi trasami. Jesienią ktoś z mojej rodziny musiał zdecydować się na pomoc, bo w Polsce "B" i "C" zwyczajnie nie dało się naładować auta w okolicy, gdzie było to niezbędne. Niestety, zasięg teoretyczny nie ma nic wspólnego z tym realnym. A wystarczy załadowane auto, zróżnicowany teren i gorsza droga, do tego użycie wielu odbiorników podczas trasy i zasięg spada drastycznie do połowy czy do jednej trzeciej. Lokalnie pewnie się sprawdzają, szczególnie jak ktoś ma własną infrastrukturę ładowania. Ale na wakacje czy dłuższą wyprawę, szczególnie w nieznane to już na pewno nie.

    Dodano po 9 [minuty]:

    cranky napisał:
    Innym wyjściem jest zwiększenie zasięgu elektryka poprzez integracje infrastruktury energetycznej:
    Dokładnie tak. I sa nawet gotowe rozwiązania, jak na przykład "Przyczepa z panelami 4x550W, magazynem energii 14,3kWh i falownikiem 6kW". stanowiąca kompletne źródło zasilania 230V do ładowania samochodów elektrycznych. Czyli zapinasz, jedziesz i masz pewniejsze wakacje (oczywiście jak będzie pogoda). No, ale nie od dziś wiadomo, że jak słońca nie ma to wakacje są do bani ;-)

    Przyczepa z rozłożonymi panelami fotowoltaicznymi na parkingu, widok z boku

    Przyczepa z panelami fotowoltaicznymi i białą skrzynią na platformie, obok ogrodzenia
    źródło: https://solarne.info
    Pomogłem? Kup mi kawę.
  • #6 21863512
    misiek1111
    Poziom 37  
    Posty: 4042
    Pomógł: 321
    Ocena: 1081
    No tak, tylko z przyczepką ograniczamy sobie prędkość jazdy. Może nie aż tyle, ale jednak:

    Tabela limitów prędkości podczas jazdy z przyczepą w różnych obszarach i na drogach


    Chociaż w sumie, elektryki dużo szybciej nie jeżdżą 8-)
  • REKLAMA
  • #7 21863621
    OPservator
    Poziom 39  
    Posty: 6779
    Pomógł: 555
    Ocena: 1232
    magic9 napisał:
    Samochody elektryczne zyskują przewagę nie tylko pod względem ekologicznym

    Gdzie ta przewaga ekologiczna, w utylizacji zużytych ogniw? :D
    magic9 napisał:
    ale również komfortu jazdy. Brak hałasu silnika, płynna praca napędu i natychmiastowy moment obrotowy przekładają się na wyjątkowo relaksujące doświadczenie za kierownicą.

    Nie żeby nowoczesne auta spalinowe były głośne, albo żeby nowoczesny automat zamulał, nie? Bo przecież wiadomo, że mamy 2026 rok i nadal mamy kiepskie automaty z lat 90 ;)
    magic9 napisał:
    ● Mniej męcząca jazda, szczególnie podczas długich tras, dzięki intuicyjnemu prowadzeniu auta.

    Mowa o autopilocie? Bo tak to nie rozumiem czym to jest bardziej intuicyjne od spalinowego auta w automacie :D
    magic9 napisał:
    Wielu kierowców wciąż traktuje samochód elektryczny z rezerwą, obawiając się „range anxiety”, czyli lęku przed rozładowaniem akumulatora w trasie.

    Nie, po prostu nie mam zamiaru zostawiać auta kilometr dalej pod marketem żeby naładować, bo prowadzić przedłużacz z balkonu to bardzo głupi pomysł ;)
    A, no i siedzenie na chemicznej bombie w postaci baterii litowych, których za cholerę nie ugasisz też do komfortowych psychicznie nie należy - z płonącego benzyniaka minimum szans na ewakuację masz - z kolei diesle się prawie nie palą - mogą się rozbiegać, ale i to jest margines.
  • #8 21863645
    roman106
    Poziom 28  
    Posty: 1379
    Pomógł: 101
    Ocena: 235
    OPservator napisał:
    Gdzie ta przewaga ekologiczna, w utylizacji zużytych ogniw?

    Tu chodzi o brak emisji spalin.
    OPservator napisał:
    A, no i siedzenie na chemicznej bombie w postaci baterii litowych, których za cholerę nie ugasisz też do komfortowych psychicznie nie należy

    Komfort psychiczny podczas jazdy samochodem? Przecież zewsząd czyhają realne niebezpieczeństwa w postaci innych użytkowników drogi, którzy mogą się nieodpowiednio zachować wymuszając pierwszeństwo, zajeżdżając drogę... Do tego dochodzą nieodpowiedzialni piesi. Toż to stres na całego.
  • #9 21863653
    OPservator
    Poziom 39  
    Posty: 6779
    Pomógł: 555
    Ocena: 1232
    roman106 napisał:
    Tu chodzi o brak emisji spalin.

    Tak, nie ciągną się za autem, lecą z komina elektrowni ;) Przenoszenie smrodu to nie ekologia...
  • #10 21863665
    cranky
    Poziom 30  
    Posty: 2091
    Pomógł: 70
    Ocena: 385
    roman106 napisał:
    OPservator napisał:
    Gdzie ta przewaga ekologiczna, w utylizacji zużytych ogniw?

    Tu chodzi o brak emisji spalin.

    Od czasu zakończenia produkcji spychacza "staliniec" który emitował spaliny (i olej w oprysku) wprost na kierowcę fakt zmiany miejsca/ sposobu emisji zanieczyszczeń nie ma już takiego znaczenia. Czy elektrownia smrodzi koło Łodzi, czy rura wydechowa dymi za samochodem, czy to tlenki azotu w powietrzu czy lit w wodzie pitnej - to kwestie marketingu, nie komfortu czy środowiska. Wciąż wszystko oddziałuje na środowisko, a Naczelna Rada Mądrych ocenia czy to dobrze.
  • #11 21863694
    roman106
    Poziom 28  
    Posty: 1379
    Pomógł: 101
    Ocena: 235
    cranky napisał:
    fakt zmiany miejsca/ sposobu emisji zanieczyszczeń nie ma już takiego znaczenia. Czy elektrownia smrodzi koło Łodzi, czy rura wydechowa dymi za samochodem, czy to tlenki azotu w powietrzu czy lit w wodzie pitnej - to kwestie marketingu, nie komfortu czy środowiska

    Są kraje, gdzie nie ma czegoś takiego jak wywóz śmieci. Odpadki lądują w najbliższym rowie, rzece czy gdzie tam kto wyrzuci. Według powyższego rozumowania oni mają rację, bo śmieci, to śmieci i ich ilość nie zmniejszy się gdyby je magazynować w jednym miejscu za miastem. Po co więc bezsensownie tracić energię na zbieranie tych śmieci? Dla środowiska nie ma znaczenia w którym miejscu one lądują. Najlepiej niech będą równomiernie rozmieszczone gdzie się da, a nie w specjalnych miejscach.

    Jeśli miejsce składowania/wydzielania zanieczyszczeń "nie ma już takiego znaczenia", to pewnie zwolennicy tej teorii wypróżniają się gdzie popadnie. Bo kupa, to kupa i tak trafi do środowiska, więc po co korzystać ze specjalnych miejsc?
  • #12 21863701
    OPservator
    Poziom 39  
    Posty: 6779
    Pomógł: 555
    Ocena: 1232
    roman106 napisał:
    to pewnie zwolennicy tej teorii wypróżniają się gdzie popadnie.

    Dziękuję za propozycję, ale oszczędzę twoją wycieraczkę ;)
    Powietrze ma to do siebie, że MIGRUJE. Śmieci fizyczne - uwaga, niespodzianka - nie dostają nóżek i nie uciekają ;)
  • REKLAMA
  • #13 21863721
    LightOfWinter
    Poziom 38  
    Posty: 4377
    Pomógł: 365
    Ocena: 924
    magic9 napisał:
    Ekologiczne, ciche i tanie w eksploatacji


    Gdyby to był dobry produkt nie trzeba by było robić do tego dziadostwa dopłat i wciskać tego ludziom na siłę.

    Ekologiczne, ciche i tanie w eksploatacji to są własne nogi lub rower.

    Natomiast samochody elektryczne to są awaryjne gnioty/zabawki dla bogatych.

    Policja też tego dziadostwa nie chce "https://motoryzacja.interia.pl/wiadomosci/news-policja-o-samochodach-elektrycznych-to-absurd-skandal-w-niem,nId,21322594"
  • #14 21863722
    roman106
    Poziom 28  
    Posty: 1379
    Pomógł: 101
    Ocena: 235
    OPservator napisał:
    Śmieci fizyczne - uwaga, niespodzianka - nie dostają nóżek i nie uciekają

    Jestem zaskoczony taką odpowiedzią. Przeprowadź więc doświadczenie:
    Wrzuć lokalizator GPS (AirTag?) do kubła na śmieci, gdzie wyrzucasz (chyba) odpadki. Wyniku nie musisz tutaj przedstawiać, bo po co masz informować innych o rzeczach dla nich oczywistych?

    W Łodzi nie ma wywozu śmieci? Nie wiedziałem.

    Dodano po 4 [minuty]:

    LightOfWinter napisał:
    Gdyby to był dobry produkt nie trzeba by było robić do tego dziadostwa dopłat i wciskać tego ludziom na siłę

    Do samochodów spalinowych też były dopłaty. Czyli samochody spalinowe były dziadostwem i wciskali je na siłę? Na dodatek od groma reklam samochodów spalinowych widziałem nie raz. Nikt ich nie chciał brać i musieli je reklamować? Przecież gdyby były dobre, to bez reklam by się sprzedawały.
  • #15 21863766
    LightOfWinter
    Poziom 38  
    Posty: 4377
    Pomógł: 365
    Ocena: 924
    roman106 napisał:
    LightOfWinter napisał:
    Gdyby to był dobry produkt nie trzeba by było robić do tego dziadostwa dopłat i wciskać tego ludziom na siłę

    Do samochodów spalinowych też były dopłaty. Czyli samochody spalinowe były dziadostwem i wciskali je na siłę? Na dodatek od groma reklam samochodów spalinowych widziałem nie raz. Nikt ich nie chciał brać i musieli je reklamować? Przecież gdyby były dobre, to bez reklam by się sprzedawały.


    Pisałem o dopłatach, nie o reklamach.
    Różnica jest znaczna, za dołaty płacą wszyscy, za reklamy reklamodawcy.

    Co do przekrętów i wpychania ludziom na siłę proszę bardzo np:
    https://energia.rp.pl/transformacja-energetyc...ielonym-ladem-bruksela-przyznaje-sie-do-bledu

    https://solidarnosckatowice.pl/komisja-europe...wistow-za-lobbowanie-na-rzecz-zielonego-ladu/

    Jednym słowem nikt tego dziadostwa nie chce a i tak go ludziom na siłe pchają.
    Nie przeszkadza mi że ludzie kupują elektryki, niech kupują ale bez dopłat, bez dorabiania do tego sztuczej filozofii ekologicznej itd.

    Najpierw płaczą że planeta płonie, a potem wycinają las deszczowy żeby zrobić szyt klimatyczny:
    https://www.auto-swiat.pl/wiadomosci/aktualno...atyczny-wycieli-pod-nia-las-deszczowy/9zcll2q
  • #16 21863769
    OPservator
    Poziom 39  
    Posty: 6779
    Pomógł: 555
    Ocena: 1232
    roman106 napisał:
    Wrzuć lokalizator GPS (AirTag?) do kubła na śmieci, gdzie wyrzucasz (chyba) odpadki. Wyniku nie musisz tutaj przedstawiać, bo po co masz informować innych o rzeczach dla nich oczywistych?

    roman106 napisał:
    Po co więc bezsensownie tracić energię na zbieranie tych śmieci?

    Według TWOJEJ logiki powinienem cisnąć te śmieci do lasu, a tam jedyne co je przemigruje, to wiewiórka czy lis szukające pożywienia...

    roman106 napisał:
    W Łodzi nie ma wywozu śmieci? Nie wiedziałem.

    Jak chcesz być dokuczliwy, to przestań sam sobie zaprzeczać, najpierw mówisz żeby wywalić do rowu, a potem żebym wrzucił do kubła - masz rozdwojenie jaźni? Rozmawiam teraz z Romanem, czy Namorem?
  • #17 21863792
    stomat
    Poziom 39  
    Posty: 5650
    Pomógł: 257
    Ocena: 1956
    roman106 napisał:
    Po co więc bezsensownie tracić energię na zbieranie tych śmieci? Dla środowiska nie ma znaczenia w którym miejscu one lądują.

    Tak, dla środowiska nie ma znaczenia ale ma znaczenie dla ludzi. Jednak nikt nie twierdzi że śmieci wywiezione na wysypisko magicznie znikają, a lobbyści elektrycznych aut twierdzą że spaliny z elektrowni nie istnieją. Według ich propagandy auta są "bezemisyjne" bo spaliny wylatują gdzieś daleko.
  • #18 21863794
    Marcin125
    Poziom 29  
    Posty: 4105
    Pomógł: 50
    Ocena: 278
    Telefonik z ogniwem Li-Ion dobry ale samochód z ogniwem Li-Ion to już samo zło.

    Dodano po 9 [minuty]:

    OPservator napisał:
    Przenoszenie smrodu to nie ekologia...

    Rozpraszanie zanieczyszczeń w przyrodzie jest legalne i powszechne, w sumie to nie ma innej możliwości.
    Za smog odpowiadają niskie emisje obecnie zaczynają dominować w smogu spaliny samochodów.
  • #19 21863809
    stomat
    Poziom 39  
    Posty: 5650
    Pomógł: 257
    Ocena: 1956
    Marcin125 napisał:
    Rozpraszanie zanieczyszczeń w przyrodzie jest legalne i powszechne, w sumie to nie ma innej możliwości.

    No to PO CO wciskać ludziom samochody na baterie ładowane prądem z węgla?
  • #20 21863868
    kris8888
    Poziom 41  
    Posty: 6940
    Pomógł: 532
    Ocena: 1891
    magic9 napisał:
    Dziś sytuacja wygląda znacznie lepiej. Nowoczesne auta elektryczne oferują realny zasięg od 350 do nawet 600 km, co pozwala pokonać znaczny dystans bez konieczności nerwowego szukania stacji ładowania.

    Co to za wielkie osiągnięcie, skoro ja swoim dieslem kombi pokonuję prawie 900km na jednym tankowaniu (54 litry). A jeżdżąc tylko po mieście robię ponad 800km. Bez względu czy mam włączone ogrzewanie czy klimatyzację.

    Nie przeszkadza mi też lekki klekot diesla.

    Daleko jeszcze elektrykom do takich osiągów...
  • #21 21863912
    Marcin125
    Poziom 29  
    Posty: 4105
    Pomógł: 50
    Ocena: 278
    kris8888 napisał:
    Co to za wielkie osiągnięcie, skoro ja swoim dieslem kombi pokonuję prawie 900km na jednym tankowaniu (54 litry)

    takie pytanie: czy pokonałeś to 900km nie wysiadając z samochodu i nie robiąc sobie przerwy?
  • #22 21863926
    kris8888
    Poziom 41  
    Posty: 6940
    Pomógł: 532
    Ocena: 1891
    Marcin125 napisał:
    takie pytanie: czy pokonałeś to 900km nie wysiadając z samochodu i nie robiąc sobie przerwy?

    Oczywiście że robię sobie przerwy, ale nie muszę ich robić na stacjach benzynowych czy stacjach ładowania.

    Nie muszę też "oszczędzać" prądu ograniczając ogrzewanie lub klimatyzację.

    Elektryk jest może dobry do jazdy typowo miejskiej ale na długie trasy bez dwóch zdań przegrywa zasięgiem z samochodem spalinowym.
  • #23 21863998
    tzok
    VIP Zasłużony dla elektroda
    Posty: 38698
    Pomógł: 3163
    Ocena: 6466
    stomat napisał:
    No to PO CO wciskać ludziom samochody na baterie ładowane prądem z węgla?
    Nawet u nas jeszcze ok. 65% tej energii pochodzi z węgla, w skali UE to już tylko ok. 52%. Więc samochody są bezemisyjne, a produkcja prądu może być. Jak masz fotowoltaikę i magazyn energii, to jeździsz bezemisyjnie i praktycznie za darmo. Oczywiście najpierw musisz zainwestować, by potem czerpać zyski. Inaczej się nie da.

    Marcin125 napisał:
    takie pytanie: czy pokonałeś to 900km nie wysiadając z samochodu i nie robiąc sobie przerwy?
    Zdarzało się… ale nawet jeśli robiłem przerwy, to nie były dłuższe niż 10-15 minut.
  • #24 21864147
    dzidek1968
    Poziom 28  
    Posty: 1035
    Pomógł: 96
    Ocena: 396
    stomat napisał:

    ... lobbyści elektrycznych aut twierdzą że spaliny z elektrowni nie istnieją. Według ich propagandy auta są "bezemisyjne" bo spaliny wylatują gdzieś daleko.


    Ba, oni nawet uważają, że surowce do produkcji baterii to Pan Twardowski (albo Presley) z Księżyca przysyła ;-). Podejrzewam że mieszkańcy krajów, w których pozyskuje się te surowce (często krajów biednych, nie potrafiących obronić się przed zakusami koncernów), przy okazji dewastując środowisko i lokalne ekosystemy, mogą być odmiennego zdania niż lobbyści... Ale lobbyści i koncerny mają chajs ;-)
  • #25 21864148
    Marcin125
    Poziom 29  
    Posty: 4105
    Pomógł: 50
    Ocena: 278
    kris8888 napisał:
    Oczywiście że robię sobie przerwy, ale nie muszę ich robić na stacjach benzynowych czy stacjach ładowania.

    tzok napisał:
    Zdarzało się… ale nawet jeśli robiłem przerwy, to nie były dłuższe niż 10-15 minut.

    To musicie dużo zarabiać na takich wyczerpujących trasach..
  • #26 21864180
    forest1600
    Poziom 20  
    Posty: 616
    Pomógł: 10
    Ocena: 168
    Ja nadal uważam, że elektryk jest ok, ale na dojazdy do pracy, po zakupy, max 100km od domu, w trasę absolutnie, już nie raz widziałem artystów, którzy po autostradzie 80km/h jechali, bo bateria na wyczerpaniu.
  • #27 21864181
    viayner
    Poziom 43  
    Posty: 10625
    Pomógł: 1563
    Ocena: 2047
    Witam,
    może na koniec, wszystko zależy od definicji "długiej trasy".
    Dla mnie wyznacznikiem gotowości elektryków jest np. zainteresowanie ze strony organizacji/służb, dla których niezawodność/wytrzymałość jest kluczowa.
    Pozdrawiam
  • #28 21864241
    dzidek1968
    Poziom 28  
    Posty: 1035
    Pomógł: 96
    Ocena: 396
    viayner napisał:

    Dla mnie wyznacznikiem gotowości elektryków jest np. zainteresowanie ze strony organizacji/służb, dla których niezawodność/wytrzymałość jest kluczowa.


    Mógłbyś bardziej po ludzku napisać o co chodzi? Przeczytałem trzy razy to zdanie i nie bardzo wiem co masz na myśli. Choć może się jeszcze nie wyspałem ;-)
  • #29 21864245
    helmud7543
    Poziom 43  
    Posty: 12624
    Pomógł: 1216
    Ocena: 1563
    tzok napisał:
    Jak masz fotowoltaikę i magazyn energii, to jeździsz bezemisyjnie i praktycznie za darmo. Oczywiście najpierw musisz zainwestować, by potem czerpać zyski. Inaczej się nie da.

    Titanic był praktycznie niezatapialny. Fotowoltaikę i magazyn energii masz jak cię stać. A żeby móc to mieć musi być wcześniej stać cie na działkę i dom. Akumulatory się zużywają i te w samochodzie i te w magazynie energii. Baterie słoneczne podobno (tu nie znam tematu, stąd podobno) - też. A co do tak zwanej ekologii to https://youtu.be/kiA4v0jTig0?is=fAv-r3zoEAQFFy6t
    Ja nie chejtuje tej technologii ale dajcie, do jasnej cholery, ludziom wybrać to co jest lepsze, bo póki co ro wygląda jak wpierdzielanie wszędzie AI. Czyli mniej więcej tak:
    1. Podaj/napisz to i tamto.
    2. Podaję.
    3. To jest źle.
    4. Masz rację, to jest źle.
    Dwa tygodnie temu przetestowałem chat gpt pod kątem pewnej definicji. Podał ja poprawnie dopiero za 12 razem, gdy wziął z sensownego źródła IAEA.
  • #30 21864267
    tesla97
    Poziom 20  
    Posty: 507
    Pomógł: 22
    Ocena: 156
    Marcin125 napisał:
    takie pytanie: czy pokonałeś to 900km nie wysiadając z samochodu i nie robiąc sobie przerwy?


    Mi zdarzyło się na raz zrobić najwięcej 550km bez wychodzenia z samochodu, bez przerwy.
REKLAMA