logo elektroda
logo elektroda
X
logo elektroda
Adblock/uBlockOrigin/AdGuard mogą powodować znikanie niektórych postów z powodu nowej reguły.

Lutowie ołowiowe i topnik — czy szkodzą 15-latkowi i jaki filtr dymu?

Krecikpl2012 04 Maj 2026 17:50 1974 101
Najlepsze odpowiedzi

Jak bezpiecznie lutować cyną ołowiową i jaki prosty odciąg lub filtr dymu zastosować do lutowania w pokoju?

Przy hobbystycznym lutowaniu przez około 2 godziny tygodniowo w przewiewnym pokoju nie musisz od razu rezygnować z cyny ołowiowej, ale zadbaj o wentylację, myj ręce po pracy i nie jedz ani nie dotykaj ust podczas lutowania; mały wentylator przy biurku wystarczy, żeby nie wdychać skoncentrowanych oparów topnika [#21897066][#21897242] W wątku kilka osób podkreśla, że przy zwykłej lutownicy większym problemem są opary topnika niż sam ołów, a przy normalnej temperaturze lutowania ilość ołowiu unosząca się w powietrzu jest pomijalna [#21897066][#21896774] Jeśli chcesz prosty odciąg, polecano gotowy pochłaniacz z wentylatorem i filtrem węglowym albo zrobienie podobnego DIY; wspomniano też o użyciu oczyszczacza z filtrem HEPA i węglowym, choć taki filtr szybciej się zapycha [#21896940] Niektórzy forumowicze uważają, że przy zwykłym lutowaniu z normalną wentylacją grawitacyjną filtr nie jest potrzebny, a sensowny staje się raczej przy lutowaniu hot-air i pracy zawodowej [#21896774] Jeśli chcesz maksymalnie ograniczyć kontakt z ołowiem, możesz przejść na cynę bezołowiową, ale wymaga ona wyższych temperatur, bardziej agresywnych topników i gorzej nadaje się do prac serwisowych [#21897066][#21897135]
Wygenerowane przez model językowy.
  • #1 21896311
    Krecikpl2012
    Poziom 2  
    Posty: 25
    Mam pytanie o szkodliwość lutowia ołowiowego oraz topnika, ponieważ zdania na ten temat są podzielone, bo jedni mówią, że ołów przedostaje się z dymem topnika, a inni ludzie mówią, że wystarczy umyć ręce. Też mam w planach zrobić filtr dymu z lutowania i jakiego materiału użyć jako sam filtr? Także jestem dość młody (mam 15 lat) i właśnie słyszałem, że dla osób młodych ołów jest jeszcze bardziej szkodliwy oraz opary z topnika. Proszę o odpowiedź.
    Jak często i jak długo chcesz lutować oraz w jakim miejscu - sporadycznie w pokoju, w garażu, przy otwartym oknie itp.?
    Lutuję w swoim pokoju i robię to raz na jakiś czas, może max 2 razy w tygodniu oraz staram się uchylać okno
    Jakiego topnika/cyny chcesz używać i czy ten „filtr dymu” ma tylko stać obok z wentylatorem, czy ma wyciągać powietrze na zewnątrz?
    Filtr dymu ma stać obok i filtrować dym, a używam cyny typowej marketówki, a topnik też jakiś noname
  • #2 21896322
    LEDówki
    Poziom 43  
    Posty: 9388
    Pomógł: 1310
    Ocena: 2543
    Dym topnika to jedno zanieczyszczenie.
    Opary ołowiu to drugie zanieczyszczenie. Po to były robione wyciągi, żeby te zanieczyszczenia leciały sobie w świat, byle nie truły pracowników. Były też firmy, w których nie było wyciągów. Niech się pracownicy trują. Firma jeszcze istnieje. NIe wiem czy wyposażyła się w wyciągi.
  • #3 21896325
    Jawi_P
    Poziom 36  
    Posty: 3203
    Pomógł: 259
    Ocena: 694
    Moim, subiektywnym zdaniem, nie potrzeba żadnego filtra, no chyba, że zapach przeszkadza Tobie. JA nigdy nie używałem. Powiem więcej, do około 2000r jakiś czas pracowałem w serwisie, w zasadzie naprawy samych płyt do PC, bo to było przy hurtowni a częściami komputerowymi. Mimo, że to serwis/miejsce pracy wtedy też wyciągów nie było. Nie wiem czy to odosobniony przypadek czy tylko tam, doświadczenia większego nie zdobyłem, przebranżowiłem się :)
    Do prac hobbystycznych bym ja osobiście sobie głowy nie zawracał.
  • #5 21896379
    Plumpi
    Specjalista - systemy grzewcze
    Posty: 7927
    Pomógł: 852
    Ocena: 2600
    Oczywiście, że te opary są szkodliwe i to bardzo, a zwłaszcza u ludzi młodych i których organizm się rozwija. W szczególności ołów, który uszkadza układ nerwowy. Dlatego dobry wyciąg kominowy oparów lub choćby odciąg z filtrem to podstawa.
    Co do zdań typu "ja nie używałem i nic mi się nie stało" to po prostu nie słuchaj, bo ludzie często później mają różne problemy zdrowotne spowodowane ołowiem, tylko nie potrafią powiązać skutków z przyczynami.
    Jeżeli chodzi o ręce to należy zawsze umyć po kontakcie z ołowiem, a najlepiej w miarę możliwości używać rękawiczek lateksowych lub nitrylowych.

    Dla wszystkich niedowiarków polecam obejrzenie na Netflixie filmu pt. "Ołowiane dzieci", który został nakręcony na podstawie prawdziwych wydarzeń, związanych z zatruciem ołowiem.
  • #6 21896384
    Jacekj
    Poziom 22  
    Posty: 721
    Pomógł: 15
    Ocena: 38
    Po lutowaniu warto umyć ręce. Opary topnika są rakotwórcze. Ołowiem specjalnie bym się nie przejmował. Dobrze się dokleja taka cyna.
    Pozdrawiam
  • #7 21896441
    Krecikpl2012
    Poziom 2  
    Posty: 25
    Cóż widzę, zdania ludzi nadal są podzielone, ale ja uważam, że ołów z cyny faktycznie nie zagraża mojemu zdrowiu, zawsze dokładnie myję ręce po lutowaniu, bardziej zastanawiam się nad topnikiem, ale zrobiłem już prawie filtr węglowy i zawsze uchylam okno oraz zastanawiam się o lutowiu bezołowiowym, ale słyszałem, że słabo się nim lutuje

    Wszystkie kolejne komentarze mile widziane
  • #8 21896445
    Ktoś_tam
    Poziom 40  
    Posty: 5234
    Pomógł: 502
    Ocena: 2819
    Krecikpl2012 napisał:
    ja uważam, że ołów z cyny faktycznie nie zagraża mojemu zdrowiu,

    Na jakiej podstawie tak uważasz? Zrobiłeś jakieś badania naukowe, czytałeś jakieś publikacje naukowców itp? Czy po prostu uważasz bo uważasz?
  • #9 21896451
    Krecikpl2012
    Poziom 2  
    Posty: 25
    >>21896445 zapomniałem napisać słowa "chyba" i twierdzenie tak po postach w internecie oraz części wiedzy naukowej czego wiem to większość ludzi pisze, że nie zagraża to zdrowiu, ale też ostrożności nigdy nie za wiele
  • #10 21896458
    strucel
    Poziom 36  
    Posty: 3074
    Pomógł: 270
    Ocena: 618
    Ja z 30 lat lutuję sporo i nic mi nie jest, może dlatego że wdycham ale się nie zaciagam :). Oczywiscie każdy musi na własne ryzyko podjąć decyzję. Co do badan naukowców to parę dni temu czytałem że młode osoby nie palace i nie wapujące chorują na nowotwory płuc. Naukowcy trochę posprawdzali i przyczyną są prawdopodobnie warzywa i owoce którą ci fit-owcy w dużej ilości spożywają a konkretnie opryski którymi rolnicy traktują te dary ziemi.

    https://www.medonet.pl/choroby-od-a-do-z/chor...-nie-chodzi-o-papierosy,artykul,84079811.html
  • #11 21896470
    Jawi_P
    Poziom 36  
    Posty: 3203
    Pomógł: 259
    Ocena: 694
    Link
    Wszystko rozbija się o to ile lutujemy, co to jest lutowanie hobbystyczne a kiedy zawodowe? Zawodowo jeden dzień w tygodniu z lutownicą, a pracodawcy trzeba współczuć co musi mi zapewnić, a tymczasem w domu lutuje 5x więcej z kanapkami obok lutownicy :)
    Ja się nigdy nie przejmowałem oparami jako hobbysta, ale całkiem możliwe, że to błąd.
    Ja jako majsterkowicz lubię zapach lutowia, tak jak zapachy spalin, szczególnie z dwusuwa :)
    Kto tego nie lubi to żaden z niego hobbysta czy wielbiciel motoryzacji. Niech szydełkuje :)

    Dodano po 6 [minuty]:

    strucel napisał:
    konkretnie opryski którymi rolnicy traktują te dary ziemi.

    No właśnie, my tu o lutownicy raz w tygodniu, a codziennie tablica Mendelejewa w posiłkach :) Przecież znacznie gorsze jest chodzenie ulicą i oddychanie tym co tam się przewija niż te opary z lutownicy pewnie.
  • #12 21896475
    Ktoś_tam
    Poziom 40  
    Posty: 5234
    Pomógł: 502
    Ocena: 2819
    Krecikpl2012 napisał:
    >>21896445 zapomniałem napisać słowa "chyba " i twierdzenie tak po postach w internecie oraz części wiedzy naukowej czego wiem to większość ludzi pisze, że nie zagraża to zdrowiu, ale też ostrożności nigdy nie za wiele

    Większość ludzi pisze? To jest jakiś plebiscyt? Twarde dowody, na jakiej podstawie ludzie z internetu uważają, że wchłanianie ołowiu nie zagraża zdrowiu?
    Jak już czytałeś "wiedzę naukową" to jaka jest dopuszczalna dawka ołowiu którą można bezpiecznie wchłonąć? Z tym nie powinieneś mieć problemu skoro czytałeś, coś naukowego, a nie tylko to co jedna pani drugiej pani na straganie powiedziała.
  • #13 21896477
    CYRUS2
    Poziom 43  
    Posty: 17690
    Pomógł: 1224
    Ocena: 3464
    Krecikpl2012 napisał:
    Czego widzę, zdania ludzi nadal są podzielone, ale ja uważam, że ołów z cyny faktycznie nie zagraża mojemu zdrowiu
    Przy ocenie zagrożenia istotne jest ile godzin tygodniowo lutujesz.

    Osoby na produkcji lutowały 46 godzin w tygodniu.
    Przy "taśmie" siedziało wiele osób lutujących.

    60 lat temu wykonywano pracownikom badania pod kątem "ołowicy".
  • #14 21896486
    Jawi_P
    Poziom 36  
    Posty: 3203
    Pomógł: 259
    Ocena: 694
    Ktoś_tam napisał:
    że wchłanianie ołowiu nie zagraża zdrowiu?

    Ale pamiętaj, że przy lutowaniu nie wchłaniasz jako tako ołowiu,
    Ktoś_tam napisał:
    Większość ludzi pisze? To jest jakiś plebiscyt? Twarde dowody, na jakiej podstawie ludzie z internetu uważają, że wchłanianie ołowiu nie zagraża zdrowiu?

    Pamiętaj, pytanie zadaje hobbysta (15 lat), weryfikuje ze starymi wyjadaczami elektrody co sądzą o tym, czego dowiedział się od innych. Ja sam jestem ciekaw co sądzą inni, ci przewrażliwieni i też lekkomyślni.
    Nie oczekuj opracowań naukowych, statystyk, i własnych badań od pytającego :) Do magisterki/doktoratu daleka droga :)
  • #15 21896490
    Krecikpl2012
    Poziom 2  
    Posty: 25
    >>21896477 ja, jak mówiłem, jestem hobbystą i lutuję maks. 2 dni w tygodniu i przeważnie nie więcej niż jedną godzinę, czasem 4 razy w roku zdarzy mi się lutować z 3, ale tak ogólnie to, jak mówiłem, 2 godziny w tygodniu
  • #16 21896502
    CYRUS2
    Poziom 43  
    Posty: 17690
    Pomógł: 1224
    Ocena: 3464
    Krecikpl2012 napisał:
    lutuję max. 2 dni w tygodniu i przeważnie nie więcej niż jedną godzinę, czasem 4 razy w roku zdarzy mi się lutować z 3, ale tak ogólnie to, jak mówiłem, 2 godziny w tygodniu
    Więcej ci szkodzi :
    - to co zjadasz
    Jawi_P napisał:
    Ale pamiętaj, że przy lutowaniu nie wchłaniasz jako tako ołowiu
    Jedząc owoce zjadasz pozostałości silnie trujących środków ochrony.
    Każdy lek jest szkodliwy - mamy się nie leczyć ?
  • #17 21896505
    Krecikpl2012
    Poziom 2  
    Posty: 25
    Dlatego zawsze staram się myć owoce przed ich zjedzeniem
  • #18 21896557
    E8600
    Poziom 41  
    Posty: 8874
    Pomógł: 525
    Ocena: 2475
    Higiena pracy, myjemy nie tyle ręce co również twarz-usta przed jedzeniem/piciem. Opary osiadają na powierzchniach wilgotnych/tłustych. Palenie papierosów w czasie pracy nie zalecane. Tak się składa, że mam w rodzinie osobę z nowotworem jelita co 15 lat pracowała na linii montażowej Unitry lutując podzespoły. Dzisiejsze topniki są bardzo dobre ale jeszcze bardziej toksyczne/rakotwórcze.
  • #19 21896597
    LEDówki
    Poziom 43  
    Posty: 9388
    Pomógł: 1310
    Ocena: 2543
    Kalafonia to zuo.
  • #20 21896715
    2N4427
    Poziom 19  
    Posty: 244
    Pomógł: 30
    Ocena: 120
    >>21896597 W domu instalacja wyciągu jest nierealna, ale przy amatorskim lutowaniu wystarczy po prostu wentylować pomieszczenie. Ileż to łącznie minut tygodniowo spędzi przy lutowaniu nawet bardzo aktywny amator?

    >>21896505 Niestety sadownictwo jest jedną z dziedzin rolnictwa najbardziej stosujących środki ochrony roślin. Niektórzy twierdzą, że nawet szorowanie płynem do naczyń (bo "mycie wodą" to tylko spłukiwanie) ani obieranie nie pomagają, bo pestycydy wnikają w głąb. Dlatego bezpieczne są tylko owoce z upraw ekologicznych (o ile rolnik nie oszukuje).

    >>21896458 Rak płuc może być wywołany przez różne czynniki, nie tylko palenie tytoniu. Nawet uwarunkowanie genetyczne nie daje pewności zachorowania. Dlatego słyszymy te mądrości: "mój dziadek palił 70 lat i umarł ze starości", choć takich dziadków jest niewiele. Problemem jest powszechne stosowanie herbicydów o działaniu totalnym - taniej jest opryskać niż przeorać (i jeszcze fani śladu węglowego się cieszą, że mniejsze zużycie oleju napędowego). Choć sztuczna inteligencja mówi, że zdania rozmaitych instytucji co do bezpośredniej rakotwórczości glifosatu są podzielone, to zaburza on działanie układu immunologicznego, a to pierwsza linia obrony przed komórkami nowotworowymi. Do tego metabolit glifosatu jest znajdowany w mózgu i jest podejrzewany o związek z chorobą Alzheimera.

    https://naukawpolsce.pl/aktualnosci/news%2C10...aklocac-reakcje-immunologiczne-organizmu.html https://www.medonet.pl/zdrowie/wiadomosci,pop...e-rakotworczy-dla-ludzi,artykul,17576439.html

    Dlatego aby dostać certyfikat produkcji ekologicznej trzeba najpierw przez 3 lata uprawiać pole bez jakiejkolwiek chemii, choć zdaniem niektórych to i tak za mało - rozkład środków nagromadzonych w glebie przez lata może trwać dłużej (zwłaszcza że chemia krąży w wodach gruntowych). W Polsce gleby są w większości kwaśne, a to zasadowość przyspiesza rozkład glifosatu.

    https://deepgreenpermaculture-com.translate.g...;_x_tr_tl=pl&_x_tr_hl=pl&_x_tr_pto=rq

    Wniosek: i to, co wdychamy, i to, co jemy/pijemy, mają wpływ na nasze zdrowie. Ani lutowanie w masce przeciwgazowej i jedzenie byle czego nie jest zdrowe, ani wdychanie oparów kalafonii/dymu tytoniowego przy jedzeniu tylko produktów bio/piciu jedynie wody z filtra z podwójną osmozą.
  • #21 21896774
    pikarel
    Poziom 39  
    Posty: 4970
    Pomógł: 407
    Ocena: 1823
    Wyciągać należy smrodliwe wyziewy z lutowania gorącym powietrzem z użyciem topnika i raczej wtedy, kiedy robi się to zawodowo.
    Podczas lutowania zwykłą lutownicą z użyciem pachnącej żywicą kalafonii i normalnie działającej wentylacji grawitacyjnej - nic nie jest potrzebne.
    Dodam jeszcze, że ręce myje się przed każdym posiłkiem, bez względu, czy jest się murarzem, dyrektorem czy uczniem, hobbystą elektroniki.

    Zauważyłem, że ostatnio najbardziej trujący dla dobrego samopoczucia jest niefiltrowany z debilizmów dostęp do "internetów" :)
  • #22 21896829
    manski
    Poziom 24  
    Posty: 557
    Pomógł: 53
    Ocena: 232
    Przez 9 lat ( 1997-2026 ) pracowałem przy naprawach telefonów komórkowych, wtedy jeszcze nie było cyny bezołowiowej i topniki były mniej agresywne. A że firma duża to inspektor BHP miał zastrzeżenia do lutowania ( wyciągów ani filtrów nie było ). Kazali nam łykać witaminę C i na badaniach medycyny pracy pobierali dodatkowo krew na badanie zawartości ołowiu we krwi, na wynik się długo czekało bo to jakiś specjalizowany instytut robił, i zawsze przychodził wynik z opisem że zmierzona wartość jest niższa niż błąd pomiarowy.
  • #23 21896833
    LEDówki
    Poziom 43  
    Posty: 9388
    Pomógł: 1310
    Ocena: 2543
    A widzisz, są firmy w których inspektor BHP twierdzi, że przy lutowaniu nie ma zagrożeń. Inspektor wcześniej pracował w zakładzie ślusarskim. Tam to były zagrożenia...
  • #24 21896920
    398216 Usunięty
    Poziom 43  
    Posty: 34072
    Pomógł: 3918
    Ocena: 9224
    To, że ołów jest szkodliwy nie podlega dyskusji. Nie mniej jednak co innego praca w hucie ołowiu a co innego hobbystyczne lutowanie (chociaż w moim wypadku hobbystycznym nie można go nazwać). Podobnie palenie tytoniu - jest szkodliwe, i lepiej by nie palić.
    Akurat w moim wypadku z cyną ołowiową miałem (i mam nadal) do czynienia od mniej więcej 8 roku życia (obecnie 70) - bracia elektronicy często coś dłubali w mojej bezpośredniej obecności (zresztą to dzięki Nim zostałem elektronikiem). Podobnie z paleniem - w domu od kiedy pamiętam paliło się papierosy - ja zacząłem w wieku 18 lat i tak przez jakieś 30 lat. Czasem nawet po 3 paczki dziennie. Tylko czemu w takim razie dopiero gdy rzuciłem (nie ze względów zdrowotnych, ale ponoszonych kosztów ) zacząłem chorować?
    Czemu dziecko w wieku kilku lat zapada na raka? A czemu ktoś - jak ja na przykład - mimo tak beztroskiego stylu życia (palący serwisant sprzętu audio) zaczyna się sypać z powodu usterki genetycznej odziedziczonej od rodzica?

    Owszem - można dmuchać na zimne, ale jak ktoś ma pecha to i w d.. palec złamie.
  • #25 21896940
    jarek_lnx
    Poziom 43  
    Posty: 22548
    Pomógł: 4165
    Ocena: 6032
    W handlu są dostępne proste pochłaniacze oparów lutowniczych złożone z wentylator i filtra węglowego w postaci gąbki.
    Pochłaniacz oparów z filtrem na przegubowym ramieniu z zaciskiem do blatu, na białym tle takie coś za ok 200 zł a DIY jeszcze taniej.
    Oczyszczacz powietrza z filtrem HEPA i węglowym używany też można dostać taniej. Dokładniej filtruje, szybciej się zapcha.

    Są też bardziej złożone zawierające skrzynkę z wentylatorem, filtrem i rurę odciągu. Te od profesjonalnych firm kosztują już grube tysiące. Ale to nie dla tego że są to zaawansowane urządzenia. Tylko dlatego, że to takie biznesowe myślenie: zdrowie można wycenić bardzo wysoko, to i sprzęt do ochrony zdrowia może być drogi.

    Do tych co piszą że lutując otrujemy się ołowiem. Z badań to nie wynika żeby to było często spotykane.
    W medycynie jak ktoś zaobserwuje chorobę to pojawiają się artykuły naukowe na ten temat. Ja szukałem artykułów łączących choroby i lutowanie (samej informacji że taką korelację zaobserwowano ) Znaleźć można głównie astmę, trochę innych chorób układu oddechowego i alergicznych. AI w takich poszukiwaniach jest pomocne, o ile samo AI nie jest wiarygodne, to znalezione przezeń wyniki badań są.

    W takich tematach ani gadanie "nie szkodzi, bo mi się nic nie stało..." "truje tak że padniesz na sam widok lutownicy" nie jest dobre. Głupie są też twierdzenia że "chemia" to truje a "naturalne" nie, kalafonia jest naturalna i szkodzi jak się ją wdycha. Piasek jest naturalny, a pył kwarcowy powoduje raka. Kolejne głupie stwierdzenie to że jak ładnie pachnie to nie szkodzi a jak śmierdzi to szkodzi. Jest wiele trucizn które pachną ładnie. Niektóre tak paskudne że toksyczne dawki są mniejsze od tych które nos jest w stanie wykryć. Czyli jak coś czujesz to po już jest bardzo źle.
  • #26 21896957
    avatar
    Poziom 36  
    Posty: 4144
    Pomógł: 159
    Ocena: 413
    Ktoś wyżej napisał o parach ołowiu z lutowania.. nie wiem co 15 latek będzie lutować ale OPARY OŁOWIU powstają w TEMPERATURZE OKOŁO 1700'C pod ciśnieniem atmosferycznym.. więc myślę że to nie będzie żadne zagrożenie w stosunku do ewentualnego ciepła i ochrony przed nim
  • #27 21896989
    Plumpi
    Specjalista - systemy grzewcze
    Posty: 7927
    Pomógł: 852
    Ocena: 2600
    avatar napisał:
    Ktoś wyżej napisał o parach ołowiu z lutowania.. nie wiem co 15 latek będzie lutować ale OPARY OŁOWIU powstają w TEMPERATURZE OKOŁO 1700'C pod ciśnieniem atmosferycznym.. więc myślę że to nie będzie żadne zagrożenie w stosunku do ewentualnego ciepła i ochrony przed nim


    To o czym piszesz, temperatura 1740°C to jest temperatura wrzenia ołowiu. Czyli temperatura intensywnego parowania.
    Jednak każda substancja w stanie płynnym częściowo odparowuje i tutaj ołów nie podlega innym zasadom fizycznym jak woda, alkohol, czy co tam sobie wymyślimy w stanie płynnym. Oczywiście nie jest to aż tak intensywne parowanie jak przy temperaturze wrzenia, bo podczas lutowania są to mikroskopijne ilości. Jednak w tym przypadku te opary ołowiu dostają się do płuc z których mogą się wydostać tylko i wyłącznie drogą poprzez krew i nerki, a tutaj po drodze wyrządza szkody. Ołów nie jest trucizną, która zabija w kilka minut. Tak więc nie odczujemy tego w ciągu minut, godzin czy dni. Jednak zanim zostanie wydalony to potrafi się gromadzić i kumulować głównie w kościach oraz innych tkankach na kilkadziesiąt lat.
    Tak więc nawet pojedyncze wchłonięcia ołowiu mogą dać o sobie znać po 20 czy 30 latach.
    O ile na zanieczyszczenie powietrza czy żywności mamy znikomy wpływ osobisty, o tyle podczas lutowania możemy się chronić.
  • #28 21896997
    karolark
    Poziom 42  
    Posty: 14314
    Pomógł: 701
    Ocena: 2479
    Zaliczam się do tych lekkomyślnych 😸
    Teraz zmieniłem branże, dobre 25-30 lat pracowało się na cynie ołowiowej
    I trzymali cynel w paszczy 👍👍
    Mam kontakt ze wszystkimi i gnoje dalej żyją
    I mają łącznie ze mną 60+70
  • #29 21897015
    Plumpi
    Specjalista - systemy grzewcze
    Posty: 7927
    Pomógł: 852
    Ocena: 2600
    karolark napisał:
    Zaliczam się do tych lekkomyślnych 😸


    Ja też byłem lekkomyślny, ale obecnie żałuję tego, bo już zrozumiałem skąd u mnie się wzięły pewne problemy zdrowotne.
    Matka mnie upominała, abym nie wdychał tych oparów, ale do mnie to nie docierało, bo pasja była silniejsza. Potrafiłem siedzieć całymi dniami przy elektronice.

    karolark napisał:
    I trzymali cynel w paszczy 👍👍
    Mam kontakt ze wszystkimi i gnoje dalej żyją
    I mają łącznie ze mną 60+70


    Tu nie chodzi o długość życia, bo ołów z tą długością życia niewiele ma wspólnego, ale o jakość życia.
    Ołów doprowadza do neuropatii, nadciśnienia krwi, uszkodzenia nerek i wątroby, uszkodzenie wątroby dalej skutkuje uszkodzeniem trzustki i pojawieniem się cukrzycy, osłabienia kości, chronicznego zmęczenia, przewlekłych migren. Ponadto opary topników doprowadzają do astmy i uszkodzenia pęcherzyków płucnych, a te do niewydolności oddechowej oraz jak już tu ktoś wspomniał do nowotworów.

    Teraz zastanów się, które z tych objawów i kiedy pojawiły się u Ciebie i u Twoich znajomych.
    Mam kilku znajomych elektroników. Żaden z nich nie cieszy się zdrowiem i zmaga się z wieloma problemami od 35-40 roku życia.
  • #30 21897017
    Jawi_P
    Poziom 36  
    Posty: 3203
    Pomógł: 259
    Ocena: 694
    E8600 napisał:
    Tak się składa, że mam w rodzinie osobę z nowotworem jelita co 15 lat pracowała na linii montażowej Unitry lutując podzespoły.

    Nie przesadzajmy z tym wpływem na choroby. Wszystko zabija a najbardziej to chyba tryb życia i kulinarne zwyczaje.
    U mnie w rodzinie w ostatnich latach niestety dokładnie z powodu podanego przez Ciebie odeszły dwie osoby. Tylko jedna z nich miała epizod w fabryce i to w transporcie/magazynie na wózku widłowym, epizod trwał 3 lata. Obie innych fabryk od środka na oczy nie widziały.

Podsumowanie tematu

✨ Dyskusja dotyczyła szkodliwości lutowia ołowiowego i dymu z topnika podczas amatorskiego lutowania w pokoju przez 15-latka. Uczestnicy zgodzili się, że największym zagrożeniem są opary topnika/kalafonii oraz zanieczyszczenia stanowiska pracy, a nie samo parowanie ołowiu przy typowych temperaturach lutowania elektroniki. Podkreślano znaczenie mycia rąk, niejedzenia i nienoszenia dłoni do ust, utrzymywania czystości stanowiska oraz wietrzenia pomieszczenia. Część osób zalecała prosty odciąg lub wentylator z filtrem węglowym/HEPA, inni uznawali, że przy sporadycznym lutowaniu wystarczy dobra wentylacja i uchylone okno. Pojawiły się też opinie, że cyna bezołowiowa wymaga agresywniejszych topników, wyższej temperatury i bywa mniej wygodna w serwisie, choć jest dostępna jako alternatywa. Wskazywano, że ryzyko rośnie przy długotrwałej, zawodowej ekspozycji, a nie przy krótkim lutowaniu hobbystycznym.
Wygenerowane przez model językowy.
REKLAMA