Po ostatniej zimie doszedłem do wniosku, że w garażu brakuje sensownego prostownika. Miałem już obudowę po jakimś zdezelowanym przemysłowym regulatorze temperatury, miałem transformator 3x12V 300W, pozostało dokupić kilka drobiazgów i poskładać wszystko w całość.
Konstrukcja w założeniach miała być maksymalnie prosta, aby do obsługi nie była potrzebna instrukcja i szkolenie stanowiskowe, a ewentualne usterki były łatwe do wykrycia.
Panel przedni zawiera amperomierz, woltomierz, przełącznik wyboru prądu ładowania, włącznik sieciowy oraz bezpiecznik strony DC (typu "S", B16).
Z tyłu wystaje radiator mostka prostowniczego, bezpiecznik topikowy strony pierwotnej transformatora oraz kabel zasilający. Niewykorzystane otwory to pozostałość po wspomnianym regulatorze. Pokusiłem się nawet o coś w rodzaju tabliczki znamionowej.
Wnętrze - starałem się unikać połączeń lutowanych, jako mniej odpornych na wstrząsy oraz trudniejszych do naprawy "w terenie".
Stronę wtórną transformatora nawijałem sam, ręcznie, aby uzyskać 3x 15V. Po wyprostowaniu mam 13,3 V, spadku w czasie ładowania nie ma. Prąd ładowania zwiększa się, dołączając kolejne odczepy transformatora na mostek za pomocą przełącznika.
Transformator jest owinięty paskami gumowej taśmy samowulkanizującej, aby zapobiec uszkodzeniom emalii na drucie nawojowym w czasie transportu.
Koszty:
- obudowa - z odzysku, metalowa i wystarczająco solidna
- transformator już miałem, drut nawojowy 1,1 mm^2 - 15 metrów za 15 zł (nie wystarczyło, musiałem dowinąć ostatnie uzwojenie starym drutem)
- mostek prostowniczy 50A - 12 zł
- radiator mostka - mam nieco złomu komputerowego, radiator jest z procesora na Slot 1 (Celeron 333)
- przełącznik prądu ładowania - 40 zł
- amperomierz - 20 zł
- woltomierz - 15 zł
- bezpiecznik automatyczny - 10 zł
- włącznik sieciowy - 7 zł
- dławiki kablowe - 6 zł
- zaciski żabkowe - 8 zł
- spray czarny matowy oraz ceglasty matowy - 30 zł
Przewody pojedyncze, końcówki na kable, śrubki, nakrętki i opaski - miałem na wyposażeniu warsztatu, ciężko to policzyć.
Wychodzi sporo ponad 100 zł, za co można już kupić gotowy prostownik w sklepie, ale gdzie tu satysfakcja?
Fajne? Ranking DIY