Posiadając miernik Victor VC70 nieco się nim rozczarowałem. Niby wszystko fajnie full automat, komunikacja USB, jednak przełączenie zarówno zakresów oraz rodzaju pomiaru jest w nim dość powolne, jak i sam pomiar. Ponadto niewystarczająca dla mnie okazała się rozdzielczość pomiaru, w szczególności w zakresie małych prądów.
Przeglądając oferty tanich mierników moją uwagę przykuł MESTEK DM100.
Szczerze mówiąc nie potrafię dojść kto kogo tu rebranduje (nie wspominając o analogii MESTEK vs MASTECH), czy jest to RICHMETER, czy MESTEK, czy ZOTEK, ZEAST itd. Nie jest to zbyt istotne, po prostu czysta ciekawość czyj to projekt.
Istotne jest to, że już nie wybrałem automatu, chociaż istnieje taka wersja DM100C o ile dobrze pamiętam.
Dla przykładu poniższe zdjęcia dotyczą moich MESTEK DM100 oraz ANENG AN870
Nieco zawiodłem się, że DM100 nie ma już normalnego scalaka tylko tą "bulpę", chociaż i tak bym go nie wymieniał, czy w razie czego próbował naprawiać, więc wielkiej różnicy nie ma. To co mnie zadziwiło, to ilość nagromadzonych na płycie elementów, gdzie samych rezystorów jest ponad setka ! Na płycie są także jeszcze inne układy scalone, sensory itd.
Wszystko to dowodzi, że DM100 nie jest very low costową wersją multimetru i producent pozwolił projektantom wykazać się inwencją.
Nawiasem wspomnę tylko, że w dowolnych firmach gdzie projektanci usiłują wdrożyć urządzenie rozmowa z ich "liczykrupami" rozpoczyna się od pytań i zaleceń w stylu:
"Po co tyle rezystorów ?"
"Po co tyle elementów ?"
"Należy zmniejszyć ilość elementów co najmniej o... X procent..."
Tak właśnie działają w tych firmach działy wdrożeń czy inwestycji, kierując się nie możliwościami czy jakością urządzenia, tylko ich "niby ekonomią".
Dla moich potrzeb i założeń, z czym wielu może się nie zgodzić, miernik ma mierzyć jak najlepiej I, U oraz R. Cała reszta dodatkowych "gwizdków i dzwonków" jest dla mnie zbędna. Do pomiaru ESR, pojemności czy indukcyjności używam urządzeń specjalnie do tego przeznaczonych, jak i zgodnie ze starą prawdą jeżeli jest coś "do wszystkiego" to jest to do niczego.
Nie będę opisywał tutaj tych wszystkich dodatkowych bajerów jak NCV, czy zakresów pomiarowych, każdy może to odnaleźć w ofertach tego miernika. Nie zamierzam także zachwalać, czy negować tego, bądź innych mierników. Każdy może sam ocenić wartość tego co chce nabyć.
Mogę dodać, że miernik spełnił moje oczekiwania w zakresie szybkości pomiaru oraz określenia upływności kondensatorów elektrolitycznych.
W porównaniu do uCURRENT zawyżał upływ prądu z kondensatora o 10 nano amper. Z kolei ja sam nie mam pewności, czy ów uCURRENT o te 10 nano amper pomiaru nie zaniżał.
Całość traktuję jako ciekawostkę w zakresie pomysłu i wykonania uniwersalnego multimetru, a poniższe "rezystorowe kółko" po prostu mnie powaliło z nóg.

Przeglądając oferty tanich mierników moją uwagę przykuł MESTEK DM100.
Szczerze mówiąc nie potrafię dojść kto kogo tu rebranduje (nie wspominając o analogii MESTEK vs MASTECH), czy jest to RICHMETER, czy MESTEK, czy ZOTEK, ZEAST itd. Nie jest to zbyt istotne, po prostu czysta ciekawość czyj to projekt.
Istotne jest to, że już nie wybrałem automatu, chociaż istnieje taka wersja DM100C o ile dobrze pamiętam.
Dla przykładu poniższe zdjęcia dotyczą moich MESTEK DM100 oraz ANENG AN870
Ciekawostka w najniższym zakresie pomiarowym AN870 posiada 4 miejsca po przecinku, DM100 oferuje 3.
Z zewnątrz AN870 pod tym względem prezentuje się lepiej, jednak warto zajrzeć "pod maskę".
Z zewnątrz AN870 pod tym względem prezentuje się lepiej, jednak warto zajrzeć "pod maskę".
Nieco zawiodłem się, że DM100 nie ma już normalnego scalaka tylko tą "bulpę", chociaż i tak bym go nie wymieniał, czy w razie czego próbował naprawiać, więc wielkiej różnicy nie ma. To co mnie zadziwiło, to ilość nagromadzonych na płycie elementów, gdzie samych rezystorów jest ponad setka ! Na płycie są także jeszcze inne układy scalone, sensory itd.
Wszystko to dowodzi, że DM100 nie jest very low costową wersją multimetru i producent pozwolił projektantom wykazać się inwencją.
Nawiasem wspomnę tylko, że w dowolnych firmach gdzie projektanci usiłują wdrożyć urządzenie rozmowa z ich "liczykrupami" rozpoczyna się od pytań i zaleceń w stylu:
"Po co tyle rezystorów ?"
"Po co tyle elementów ?"
"Należy zmniejszyć ilość elementów co najmniej o... X procent..."
Tak właśnie działają w tych firmach działy wdrożeń czy inwestycji, kierując się nie możliwościami czy jakością urządzenia, tylko ich "niby ekonomią".
Dla moich potrzeb i założeń, z czym wielu może się nie zgodzić, miernik ma mierzyć jak najlepiej I, U oraz R. Cała reszta dodatkowych "gwizdków i dzwonków" jest dla mnie zbędna. Do pomiaru ESR, pojemności czy indukcyjności używam urządzeń specjalnie do tego przeznaczonych, jak i zgodnie ze starą prawdą jeżeli jest coś "do wszystkiego" to jest to do niczego.
Nie będę opisywał tutaj tych wszystkich dodatkowych bajerów jak NCV, czy zakresów pomiarowych, każdy może to odnaleźć w ofertach tego miernika. Nie zamierzam także zachwalać, czy negować tego, bądź innych mierników. Każdy może sam ocenić wartość tego co chce nabyć.
Mogę dodać, że miernik spełnił moje oczekiwania w zakresie szybkości pomiaru oraz określenia upływności kondensatorów elektrolitycznych.
W porównaniu do uCURRENT zawyżał upływ prądu z kondensatora o 10 nano amper. Z kolei ja sam nie mam pewności, czy ów uCURRENT o te 10 nano amper pomiaru nie zaniżał.
Całość traktuję jako ciekawostkę w zakresie pomysłu i wykonania uniwersalnego multimetru, a poniższe "rezystorowe kółko" po prostu mnie powaliło z nóg.
Fajne? Ranking DIY
