Urgon napisał: AVE...
Robiłem sporo w drewnie i sklejce na CNC. Pył miałem wszędzie, ale nie na wrzecionie ani na zacisku. Siła odśrodkowa i pęd powietrza robią swoje...
raczej nigdy nie wierciłeś na wysokich obrotach krótkimi wiertłami widiowymi
Futerko dobrze wyważone i idealnie centrycznie zamontowane to jest mało prawdopodobne w amatorskim wykonaniu.
Łapanie w trzech szczękach nie jest tak idealne, jak w tulejach zaciskowych gdzie wystarczy dwoma palcami delikatnie przykręcić i mamy zamontowane wiertło idealnie centryczne, i nie obróci się w futerku.
Moja pierwsza wiertarka do płytek i nie tylko, jest na silniku z pompy paliwa Messerschmitta działa do tej pory i na 24V ma około 25000RPM, i nie raz dostawał i 32V i gwizd był niezły, teraz jest zamontowany w dużej tokarce do szlifowania trzpieni.
A tu przykładowo staroć na polskim silniku od młynka do kawy na 220V - też ma spore obroty, obroty nie znam, ale obrócić dłoń z nim jak jest na obrotach jest naprawdę ciężko.
I ten mały szary montowany do tokarki zegarmistrzowskiej, jest od rosyjskiego żyrokompasu i prędkość 45 000RPM na łożyskach ceramicznych, Oba pochodzą z czasów niestety minionych socjalistycznych
Przy poprawnym wierceniu metalu i niektórych tworzyw nie ma pyłu, jest pojedynczy wiór który owija się o wiertło i włazi w uchwyt.
Przy wysokich obrotach nawet wiercenie z ręki jest łatwe, telepanie rąk jest niemożliwe