Trudno zgodzić się ze stawianymi zarzutami, że, skoro w sprzęcie jest jaiś element chiński, producent nie ma prawa nazywać tego produktu swoim produktem, a produktem składanym z chińskich części. Przecież to kompletny brak zrozumienia realiów współczesnego świata.
Czy ktoś zarzuci, że skoro Louis Vuitton nie ma własnej hodowli zwierząt na skóry do swoich torebek, to te torebki są tylko składakami, za które klientki płacą sporo kasy?
Domyślam się, że wielu malkontentów byłoby usatysfakcjonowanych dopiero wtedy, gdyby nowe produkty Unitry produkowane były wyłącznie z polskich podzespołów, ale to nie jest realne i chyba nigdy nie będzie, bo Polska nie ma fabryk produkujących pełną gamę półprzewodników i elementów biernych używanych do produkcji elektroniki. Czy to znaczy, że w Polsce nie można produkować sprzętów uznawanych za polskie produkty?
Dzisiaj nawet w produkcji rolnej jest specjalizacja, nie każdy rolnik jest samowystarczalny i w swej produkcji musi korzystać z produktów innych podmiotów, a co dopiero w dziedzinie tak skomplikowanej, jak elektronika.
Czy ktoś zarzuci, że skoro Louis Vuitton nie ma własnej hodowli zwierząt na skóry do swoich torebek, to te torebki są tylko składakami, za które klientki płacą sporo kasy?
Domyślam się, że wielu malkontentów byłoby usatysfakcjonowanych dopiero wtedy, gdyby nowe produkty Unitry produkowane były wyłącznie z polskich podzespołów, ale to nie jest realne i chyba nigdy nie będzie, bo Polska nie ma fabryk produkujących pełną gamę półprzewodników i elementów biernych używanych do produkcji elektroniki. Czy to znaczy, że w Polsce nie można produkować sprzętów uznawanych za polskie produkty?
Dzisiaj nawet w produkcji rolnej jest specjalizacja, nie każdy rolnik jest samowystarczalny i w swej produkcji musi korzystać z produktów innych podmiotów, a co dopiero w dziedzinie tak skomplikowanej, jak elektronika.