logo elektroda
logo elektroda
X
logo elektroda
Adblock/uBlockOrigin/AdGuard mogą powodować znikanie niektórych postów z powodu nowej reguły.

Wyposażenie półprofesjonalnej pracowni elektronika – co jeszcze warto dodać do listy?

cada99 01 Maj 2025 17:50 1977 57
Najlepsze odpowiedzi

Co jeszcze warto dodać do wyposażenia półprofesjonalnej pracowni elektronika?

Do takiej pracowni najbardziej brakuje dobrego zorganizowania stanowiska, odciągu oparów, maty do lutowania/ESD i porządnego, regulowanego oświetlenia, bo to są rzeczy potrzebne niezależnie od specjalizacji [#21536529][#21537028] Z przyrządów uniwersalnych warto dorzucić analizator logiczny/decoder magistrali oraz generator funkcyjny i licznik częstotliwości, np. do ok. 500 MHz; w serwisie przydają się też testery LED, baterii i programatory MCU, ale tylko jeśli faktycznie ich używasz [#21536523][#21536499][#21536432] Do diagnostyki zwarć i przegrzewających się elementów bardzo pomaga kamera termowizyjna, a jako tańszy zamiennik można użyć zamrażacza i chemii do czyszczenia PCB [#21536523] Przy pracy z energoelektroniką i szybkim sygnałem większe pasmo oscyloskopu nie zastąpi sond różnicowych, wysokonapięciowych i prądowych [#21545451] Warto też rozważyć autotransformator oraz stereoskopowy mikroskop na wysięgniku z pochylonymi okularami; do lutowania daje lepszy komfort niż cyfrowy obraz, a kamera może służyć głównie do inspekcji [#21539386][#21547252] Najmocniej przewijała się też rada, żeby nie kupować rzeczy „na wszelki wypadek”, tylko dopasować wyposażenie do tego, czym naprawdę będziesz się zajmował [#21538090]
Wygenerowane przez model językowy.
  • #1 21536364
    cada99
    Poziom 4  
    Posty: 96
    Ocena: 5
    Szukam porady co Waszym zdaniem powinno się znaleźć w półprofesjonalnej pracowni elektronika. Dla ułatwienia wymienię sprzęty jakie mam (albo planuję):

    - tysiące elementów SMD i THT, mechanicznych, laminatów, przewodów itd
    - płytki stykowe-prototypowe
    - narzędzia ręczne
    - elektronarzędzia
    - lutownice grotowe i hot air
    - chemia
    - zasilacze
    - drukarka do prototypów PCB
    - mikroskop i lupa
    - profesjonalne multimetry z pomiarem pojemności i indukcyjności
    - oscyloskopy
    - analizator elementów Fnirsi LCR-P1
    - nanoVNA
    - podczerwień
    - rozlutownica

    Jak coś jeszcze byście dorzucili, to śmiało. Stacji do BGA nie potrzebuję bo to już profesjonalny sprzęt do specyficznych zastosowań.
  • Pomocny post
    #2 21536432
    elktrod
    Poziom 41  
    Posty: 5153
    Pomógł: 761
    Ocena: 1337
    cada99 napisał:
    Szukam porady co Waszym zdaniem powinno się znaleźć w półprofesjonalnej pracowni elektronika.

    Wszystko zależy od tego czym w rzeczywistości będziesz się zajmował? Na przykład nie tak dawno polecałem komuś tester LED np. taki o szerszym napięciu 0-320V Link A może jeszcze programowanie procesorów czy też ich testowanie Cię zainteresuje, no to jakiś programator: https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic4117005.html Może testery sieci RJ45, RJ11 z szukaczem kabli, tester baterii itd itp? Nie sposób przewidzieć co się jeszcze przyda? Przecież nie będziemy tutaj dodawać narzędzi oczywistych jak np. imadło? Na skrzynkę PW wysłałem Ci literaturę na temat wyposażenia warsztatu...
  • Pomocny post
    #3 21536499
    zdzisiek1979
    Poziom 39  
    Posty: 5416
    Pomógł: 559
    Ocena: 1249
    Zależy co robisz jak kolega wyżej zauważył.
    Ja dodam od siebie.
    Miernik częstotliwości co najmniej do jakich 500MHz
    Generator funkcji sin prostokąt to minimum.
    Szukacz sygnałów to akurat zrobisz se sam. Do napraw audio.
    Sztuczne obciążenie 4-8 Ω zrobisz se sam. Do napraw audio.


    To tak po mojemu.
  • Pomocny post
    #4 21536523
    Ture11
    Poziom 39  
    Posty: 5409
    Pomógł: 573
    Ocena: 1119
    Uważam, że warto mieć jeszcze:

    - Analog Discovery 2 (gównie ze względu na analizator logiczny i dekoder magistrali);

    - koniecznie kamerę termowizyjną, nie jakąś tanią. Tym wszystko zdiagnozujesz, każde zwarcie w kondensatorze SMD, wszystko. Jeśli nie stać Cię na kamerę termowizyjną, to kup kilka butelek zamrażacza i chemi do czyszczenia PCB (zamrażaczem schładzasz element, potem dużo na niego dmuchasz; musisz spowodować, by układy zaszroniły się wilgocią z dmuchnięcia, jak już wszystkie są białe od szronu, to podłączasz zasilanie, i szybko szukasz układu, który jako pierwszy się odszroni (ten się nagrzewa najszybciej).

    Zamrażaczem i multimetrem udało mi się zdiagnozować nawet nadmierny pobór prądu w pilocie w kluczyku od samochodu (rozładowywał się w miesiąc).
  • #5 21536528
    cada99
    Poziom 4  
    Posty: 96
    Ocena: 5
    O generatorze sygnałów zapomniałem, jak i kilku innych, tak więc:

    - generator funkcyjny, także taki mały prostokątny z ustawianym wypełnieniem
    - wszelkiej maści programatorach Atmel, STM i PIC
    - różne interfejsy na USB, żeby móc z komputera czytać RS232, RS485 CAN itp, izolowane to dodatkowy bonus
    - 8 kanałowy analizator logiczny za grosze lub 10 razy droższy 16 kanałów
  • Pomocny post
    #6 21536529
    Mobali
    Poziom 43  
    Posty: 11816
    Pomógł: 1331
    Ocena: 3789
    Bez względu na to co robisz, dodałbym matę do lutowania, podręczne na części, śrubki, itp. oraz odciąg oparów. Szczególnie ten ostatni sprzęt jest ważny, jeśli masz mieć kontakt z lutownicą więcej niż okazjonalny
    Pomogłem? Kup mi kawę.
  • #7 21536788
    ArturAVS
    Moderator
    Posty: 26139
    Pomógł: 2295
    Ocena: 7745
    cada99 napisał:
    generator funkcyjny, także taki mały prostokątny z ustawianym wypełnieniem


    Zdecydowanie lepszy będzie FY6900/60MHz lub oscyloskop z generatorem, np. Hantek DSO2D15 czy też podobny. Oba wyżej wymienione mam u siebie i jestem zadowolony.

    cada99 napisał:
    8 kanałowy analizator logiczny za grosze lub 10 razy droższy 16 kanałów

    Nawet klon Salae robi robotę, bez niego nie wyobrażam sobie pracy z "cyfrówką".
  • Pomocny post
    #8 21536853
    CosteC
    Poziom 39  
    Posty: 5273
    Pomógł: 399
    Ocena: 1629
    Twoja lista trochę przypomina listę "wszystkiego co może się przydać" moim zdaniem lepiej mieć parę dobrych przyrządów do codziennych prac a resztę uzupełniać wg potrzeb i możliwości budżetowych.

    Nie ma nic złego w taniej kamerze termicznej, czy testerze USB od FNIRSI. Najtańsze śrubokręty precyzyjne czy oscyloskop od FNIRSI sugerują amatorszczyznę.

    Generatory typu FY6900 są bardzo amatorskie bo szumią oraz mają wysoki poziom zniekształceń. Dodatkowo ich dokładność jest taka sobie a kompatybilność EMC nie istnieje.

    Cokolwiek pomiarowego od FNIRSI nie powinno się pojawiać nawet u zaawansowanego amatora bo specyfikacje FNIRSI są zbyt kłamliwe a jakość jest poniżej krytyki. Dodatkowo sprzęt miewa problemy z bezpieczeństwem.

    Hantek już lepiej, ale dalej jest słabo bo firmware robi bardzo dziwne rzeczy. Używany Rigol albo Siglent to dużo lepsze rozwiązanie. No chyba, że oscyloskop z generatorem to priorytet.

    "Multimetr z pomiarem L i C" to rozwiązanie typowo amatorskie i daje amatorskie wyniki. Jeśli jest potrzeba dokładnie mierzyć indukcyjności i pojemności potrzeba do tego dedykowanego sprzętu. Piotr Górecki ma film na ten temat. Lepszy chiński miernik LC niż multimetr. Chiński mostek LC to już bardzo dobry przyrząd w takim zestawieniu.
    Pytanie czy masz takie potrzeby.

    Analizatory logiczne, analizatory widma, programatory, konwertery protokołów - tylko wg potrzeb. Kolekcjonowanie na przyszłość to raczej tylko strata kasy i zatracanie przestrzeni.
  • #9 21536924
    ArturAVS
    Moderator
    Posty: 26139
    Pomógł: 2295
    Ocena: 7745
    @CosteC On szuka sprzętu do warsztatu amatorskiego a nie do labu kosmicznego.
  • #10 21536967
    CosteC
    Poziom 39  
    Posty: 5273
    Pomógł: 399
    Ocena: 1629
    ArturAVS napisał:
    @CosteC On szuka sprzętu do warsztatu amatorskiego a nie do labu kosmicznego.

    Przeczytałem takie coś:
    cada99 napisał:
    Szukam porady co Waszym zdaniem powinno się znaleźć w półprofesjonalnej pracowni elektronika


    Doradzam raczej skupienie się na rzeczach lepszych niż krzykliwe i fałszywie specyfikowanie zabawki typu oscyloskop FNIRSI za 600 zł na rzecz używek z najniższej półki przyrządów pomiarowych typu Siglent czy Rigolu, myślę, że to sensowna porada dla kogoś kto deklaruje chęć profesjonalizacji.

    W "laboratorium kosmicznym" to budżet zaczynamy od 10 MPLN per projekt i pytanie jak je wyposażyć zadane na elektrodzie od razu stawia pytającego w kategorii amator albo troll :)
  • Pomocny post
    #11 21536990
    acctr
    Poziom 39  
    Posty: 4550
    Pomógł: 389
    Ocena: 2015
    Profesjonalne podejście profesjonalisty :D to również optymalizacja wydatków na co składa się gromadzenie zbędnych części i przyrządów.
    Hobbysta może pozwolić sobie na "zboczenia" w kierunku kolekcjonerstwa, ale profesjonalizm w wielu dziedzinach polega na unikaniu gromadzenia zasobów z wielu powodów - zajmowanie miejsca, utrzymanie porządku, utrata ich wartości itd.
    Znaczy to mniej więcej tyle, że profesjonalista wie, że dana część czy przyrząd jest używana często to bierze sobie ją na wyposażenie i do podręcznego magazynu.
    A jak coś się trafia rzadziej to kalkuluje opłacalność zakupu "na zaś" i zakupów lub wypożyczania na bieżąco.
    Widać to dobrze w załamaniach na światowym rynku, gdy ktoś coś nieprzewidywalnego odwala, jak było ostatnio, fabryki stanęły bo dostawy się załamały gdyż zgodnie z optymalizacją fabryki nie magazynują tylko używają półproduktów wykonanych dzień wcześniej na drugim końcu świata.

    Nie wiadomo do końca co rozumujesz przez "półprofesjonalne", czy oczekujesz jakichś przychodów z takiej działalności? Jakie przewidujesz koszty?
    Pomogłem? Kup mi kawę.
  • #12 21536997
    Jar-Woj
    Poziom 26  
    Posty: 655
    Pomógł: 98
    Ocena: 314
    Ja bym zaczął na miejscu autora tematu od sprecyzowania na czym chce się w swojej pracowni skupić.

    Jedno to podstawowy zestaw narzędzi i podstawowych przyrządów pomiarowych, które są potrzebne niezależnie
    od specjalizacji warsztatu i na tym bym się skupił w pierwszym etapie.

    Druga sprawa to sprecyzowanie jaką dziedziną elektroniki chcemy się zająć; a z tym na początku każdy
    kto zaczyna przygodę z elektroniką ma największy problem, a od tego zależy dobór specjalistycznego wyposażenia,
    narzędzi i przyrządów pomiarowych.
  • Pomocny post
    #13 21537028
    Mobali
    Poziom 43  
    Posty: 11816
    Pomógł: 1331
    Ocena: 3789
    Jar-Woj napisał:
    Ja bym zaczął na miejscu autora tematu od sprecyzowania na czym chce się w swojej pracowni skupić

    Masz rację, ale chyba nie do końca. Bo są przecież narzędzia i przybory po prostu bezwzględnie konieczne. I nie ma tu większego znaczenia specjalizacja. Poza tym, co wymieniłem wyżej, widzę tu przede wszystkim bardzo dobry zestaw ręcznych narzędzi precyzyjnych, jak szczypce, obcinaczki, wkrętaki, pęsety, podręczna suwmiarka, itp. Ale także podręczny uniwersalny multimetr, prosty zasilacz serwisowy, przystawka oscyloskopu...

    Nie bez znaczenia, przynajmniej dla mnie, jest także porządek w warsztacie. Dlaczego? Bo kiedyś po zrobieniu porządków stwierdziłem, że mam ze trzy razy więcej, niż sądziłem. A zdublowane części, narzędzia oraz sprzęt to przecież zupełnie koszty i zwykły złodziej miejsca w zawsze za ciasnej pracowni. A więc dobrze dopasowane organizery, głównie na części, drobne elementy elektroniczne, wtyki, śrubki, itp., to podstawa. Warto pamiętać o opisaniu tych zasobów i spisie zapasów w jednym miejscu. To naprawdę ułatwia życie. System warto uzupełnić o wygodne, przejrzyste i dopasowane skrzynki narzędziowe, półki szufladowe, szafki, itp. Doświadczenie nauczyło mnie, że lepiej mieć kilka małych skrzynek niż jedną większą i przekopywać się do dna po akurat potrzebne w tej chwili narzędzie. Oczywiście także opisane albo zróżnicowane kolorami – co kto lubi.

    No i rzecz absolutnie bezcenna, czyli dobrze zorganizowane miejsce pracy. Dobre to takie, gdzie jest odpowiednio zaprojektowany do potrzeb blat roboczy. Ten mój na zintegrowane imadełka i uchwyty, miejsce do mocowania oświetlenia, proste łapki do przytrzymywania przewodów i klipsy, czy też fajny schowek w klapie. No, ale na nic dobre miejsce pracy, jeśli nie będzie miało naprawdę wygodnego oświetlenia. Moim zdaniem absolutne minimum to trzy źródła światła. Czyli główne oświetlenie stanowiska, dodatkowe oświetlenie miejsca roboczego i punktowe oświetlenie pomocnicze – wszystko z dobrą regulacją kątów i wysokości. Przydaje się także podręczna lampka-latarka LED. No i z doświadczenia radzę, żeby nie stosować jarzeniówek, nie opierać się też wyłącznie na źródłach LED. U mnie najlepiej sprawdza się kombinacja klasyczna żarówka/halogen plus źródła LED.

    Do tego warto mieć sprytne uchwyty i podstawki na PCB, przyda się jakaś trzecia ręka i bogaty zestaw szkieł powiększających. Ja stosuję także lekką przyłbicę powiększającą z punktowym źródłem światła (raz jeszcze dziękuję Gulsonowi!) oraz dużą soczewkę Fresnela w ramce na wysięgniku (format A4). Mam także mały laparoskop i mikroskop montażowy, ale... akurat do tych współczesnych udogodnień jakoś nie mogę się przyzwyczaić, bo wolę oglądać ten bardziej prawdziwy obraz niż gapić się w ekran. Inna sprawa, że nieczęsto serwisuję mikroelektronikę, więc aż takie powiększenia zwyczajnie nie są mi potrzebne.
    Pomogłem? Kup mi kawę.
  • #14 21537105
    Konto nie istnieje
    Poziom 1  
  • #15 21537121
    cada99
    Poziom 4  
    Posty: 96
    Ocena: 5
    acctr napisał:
    Nie wiadomo do końca co rozumujesz przez "półprofesjonalne", czy oczekujesz jakichś przychodów z takiej działalności? Jakie przewidujesz koszty?

    10-20 tyś zł, nie licząc elementów elektronicznych

    ArturAVS napisał:
    Zdecydowanie lepszy będzie FY6900/60MHz lub oscyloskop z generatorem, np. Hantek DSO2D15 czy też podobny. Oba wyżej wymienione mam u siebie i jestem zadowolony.

    Czasami potrzebne jest kilka, więc warto mieć te chińskie zabawki ponieważ kosztują kilkadziesiąt złotych i pozwalają nie odłączać innego układu ;)

    CosteC napisał:
    Analizatory logiczne, analizatory widma, programatory, konwertery protokołów - tylko wg potrzeb. Kolekcjonowanie na przyszłość to raczej tylko strata kasy i zatracanie przestrzeni.

    Tu chcę raczej trochę szerszy temat poruszyć. Bo nigdy nie wiesz czy coś nie będzie potrzebne. Więc warto mieć pod ręką chociażby słaby sprzęt jeśli ma się kasę. Bo dostawa to przeważnie 48h. I stoisz z robotą. Miałem już tak nie raz, dlatego wole wydać sporo kasy niż łapać opóźnienia. Bo strata dnia dla mnie to są konkretne koszty.

    CosteC napisał:
    Doradzam raczej skupienie się na rzeczach lepszych niż krzykliwe i fałszywie specyfikowanie zabawki typu oscyloskop FNIRSI za 600 zł

    Oscyloskop to ja mam w miarę dobry Siglent 100MHz. Docelowo chciałbym taki za 12k zł, ale to już sprzęt profesjonalny, więc na razie odpuszczam.
    Jedynym fajnym sprzętem od Fnirsi jest ten analizator elementów z pierwszego postu.
  • #16 21537151
    CosteC
    Poziom 39  
    Posty: 5273
    Pomógł: 399
    Ocena: 1629
    Kluczowe jest pytanie co robisz/chcesz robić. Elektronika jest szerokim tematem. Serwis czy projektowanie? Analogowa cyfrowa czy może programowanie embedded którego ja (ja osobiście) nie zaliczam do elektroniki tylko do programowania, i to najcięższego bo wymagającego najszerszej wiedzy, najdroższych narzędzi i nieraz kosztownych kursów.

    Kasa na sensowne książki i kursy to w ogóle ciekawy temat.

    Do audio taki FY6800 niby jest OK, chyba że chcesz zniekształcenia pomierzyć albo szumy. Wtedy zaczyna kuleć i trzeba łatać. Nie chciałbym chyba też użerać się z synchronizacją kilku FY6800 :)

    Do serwisu rzeczywiście nigdy za mało testerów wszelakich. Tutaj niektóre chińskie są niezastąpione.

    Jak masz Siglenta z tych z 2 przetwornikami 1GSa/s to raczej nie ma po co wymieniać, tylko sondy dokupić do aplikacji, o ile potrzeba. Albo sprzedać i przejść na 12 bit :) bawiłem się ostatnio Rigolem i LeCroy'em 12 bit - czuć różnicę jak się pracuje z sygnałami analogowymi z wiekszą subtelnością. Ale jak nie, to nie warto raczej wydawać ekstra kasy.
  • #17 21537215
    cada99
    Poziom 4  
    Posty: 96
    Ocena: 5
    Projektowanie i produkcja, ale cyfrowe, analogowe i embedded, jadę na grubo. No i w takich przypadkach potrzebne są też naprawy. Dlatego pytam ogólnie.
    Co do oscyloskopu taki właśnie mam, ale potrzebne mi są wysokie częstotliwości i większa rozdzielczość. Dlatego planuję coś lepszego, ale to jak sprzedaż ruszy.

    CosteC napisał:
    Do serwisu rzeczywiście nigdy za mało testerów wszelakich. Tutaj niektóre chińskie są niezastąpione.

    Właśnie próbuję tego się dowiedzieć, które są perełkami. Mam Fnirsi LCR-P1 który daje porównywalne wyniki jak dla 50kHz NanoVNA V1. Razem z ANENG AN870 to prawdziwe perełki.
  • #18 21537249
    CosteC
    Poziom 39  
    Posty: 5273
    Pomógł: 399
    Ocena: 1629
    cada99 napisał:
    Mam Fnirsi LCR-P1 który daje porównywalne wyniki jak dla 50kHz NanoVNA V1

    NanoVNA nie jest szczególnie precyzyjne :) Ale rozumiem podejście. FNIRSI jest niezłe w takie zabawki.
    cada99 napisał:
    ANENG AN870

    Jest imponująco dokładne w biurkowych aplikacjach, zwłaszcza przy tej cenie.
    cada99 napisał:
    Projektowanie i produkcja, ale cyfrowe, analogowe i embedded, jadę na grubo.

    Hm hm hm. Projektowanie elektroniki cyfrowej, takiej szybszej, w sensie systemów 32 bit z zewnętrznym RAMem to już etat. Zagadnień jest mnóstwo, każdy procesor ma swój katalog bugów, a bezpieczeństwo (cyber i funkcjonalne) to są tematy o których realnie prawie nikt nic nie wie. A są coraz ważniejsze.
    Produkcja to absolutnie następna duża gałąź wiedzy. Mocno osobna niestety, a "samo się nie wyprodukuje tanio, dobrze i szybko".
    Programowanie embedded to ciężki temat, łudzi prostotą, bo dzisiaj łatwo wejść w temat, ale bardzo trudno coś dobrze zrobić, zwłaszcza jak powstają takie potworki jak embedded Python.

    W sumie to co chciałem powiedzieć: Uważaj, żeby się nie rozdrobnić za bardzo. Wszystko jest ciekawe, ale nie można wszystkiego się nauczyć. Tym bardziej na raz.
  • #19 21537258
    cada99
    Poziom 4  
    Posty: 96
    Ocena: 5
    CosteC napisał:

    Hm hm hm. Projektowanie elektroniki cyfrowej, takiej szybszej, w sensie systemów 32 bit z zewnętrznym RAMem to już etat. Zagadnień jest mnóstwo, każdy procesor ma swój katalog bugów, a bezpieczeństwo (cyber i funkcjonalne) to są tematy o których realnie prawie nikt nic nie wie. A są coraz ważniejsze.


    Tylko musisz jeszcze ten etat znaleźć, a szczerze mówiąc. Lepiej być cieciem za minimalną krajową, niż inżynierem. Bo przynajmniej nie masz odpowiedzialności i lekką niestresującą robotę w której możesz meczyk oglądać.

    CosteC napisał:

    Programowanie embedded to ciężki temat, łudzi prostotą, bo dzisiaj łatwo wejść w temat, ale bardzo trudno coś dobrze zrobić, zwłaszcza jak powstają takie potworki jak embedded Python.


    To też jest kwestia tego że oprogramowanie można robić od zera. A można też korzystać z systemów operacyjnych. Tylko że administrator od Linuxa to krzyczy Ci na dzień dobry 50 tyś.
    Więc tutaj zaporą jest przede wszystkim zasobność portfela klienta.
  • #20 21537266
    CosteC
    Poziom 39  
    Posty: 5273
    Pomógł: 399
    Ocena: 1629
    cada99 napisał:
    Lepiej być cieciem za minimalną krajową, niż inżynierem. Bo przynajmniej nie masz odpowiedzialności

    Inżynier nie ma wiele odpowiedzialności. Ma ten kto deklaruje zgodności, podpisuje raporty etc. Tylko, że inżynier który nie fałszuje dokumentacji i robi testy jak trzeba jest dosyć nietykalny.

    cada99 napisał:
    To też jest kwestia tego że oprogramowanie można robić od zera. A można też korzystać z systemów operacyjnych.

    To skomplikowane... Robienie od zera to zazwyczaj fatalny pomysł. Systemy operacyjne to z kolei dużo, bardzo dużo wiedzy. Ostatnio widziałem produkt na Linuxie 2.4. W sumie to od razu można powiedzieć, że to złom i nie warto kupować i integrować, bo wsparcia nie ma, luk bezpieczeństwa jest dalej mnóstwo no i widać, ze producenta to nie obchodzi... Bo utrzymanie produktu kosztuje...
    cada99 napisał:
    Więc tutaj zaporą jest przede wszystkim zasobność portfela klienta.

    Wielki Elektroniku, chroń nas od pseudo inwestorów którzy chcą produkt za parę tysięcy i to dobry, bo "Chińczyk to sprzedaje za 200 zł" totalnie nie rozumiejąc procesu powstawania i życia produktu.
  • #21 21537307
    cada99
    Poziom 4  
    Posty: 96
    Ocena: 5
    CosteC napisał:

    Inżynier nie ma wiele odpowiedzialności. Ma ten kto deklaruje zgodności, podpisuje raporty etc. Tylko, że inżynier który nie fałszuje dokumentacji i robi testy jak trzeba jest dosyć nietykalny.


    Przepracowałem na pochodnych stanowiskach 15 lat. Ciężko policzyć konkretnie straty, ale będzie to od 50 do 100 tyś zł. I za nic mnie nie zwolnili bo mieściło się w normie.
    To tak w temacie braku odpowiedzialności typowego stanowiska.
    Chociażby sprzęt pomiarowy możesz uszkodzić

    CosteC napisał:

    To skomplikowane... Robienie od zera to zazwyczaj fatalny pomysł. Systemy operacyjne to z kolei dużo, bardzo dużo wiedzy. Ostatnio widziałem produkt na Linuxie 2.4. W sumie to od razu można powiedzieć, że to złom i nie warto kupować i integrować, bo wsparcia nie ma, luk bezpieczeństwa jest dalej mnóstwo no i widać, ze producenta to nie obchodzi... Bo utrzymanie produktu kosztuje...


    Luki bezpieczeństwa nie mają znaczenia jeśli sprzęt jest odizolowany od dostępu zewnętrznego. Natomiast jak jest podłączony do internetu to sam się może aktualizować. Ale wtedy wchodzimy w tematykę systemów autonomicznych.
    Natomiast system operacyjny to naprawdę masa problemów i szerokiej wiedzy. A administrator od byle serwerów ma etat za 20-30 tyś zł.
    Dlatego często klepie się oprogramowanie bezpośrednio na jakiś 32 bitowy ARM hehe
  • #22 21537326
    CosteC
    Poziom 39  
    Posty: 5273
    Pomógł: 399
    Ocena: 1629
    cada99 napisał:
    Luki bezpieczeństwa nie mają znaczenia jeśli sprzęt jest odizolowany od dostępu zewnętrznego. Natomiast jak jest podłączony do internetu to sam się może aktualizować.

    Tak, tylko czy na pewno system będzie tak odizolowany jak się wydaje? Zdalne aktualizacje i aktualizacje w ogóle to ciekawy temat. Wielu klientów się nie zgadza w ogóle na aktualizacje, a co dopiero zdalne.
    Patrz NEWAGgate. Dosyć paskudny przykład, bo o ile dobrze zrozumiałem to nawet nie mają/nie mieli systemu kontroli wersji.
    cada99 napisał:
    Natomiast system operacyjny to naprawdę masa problemów i szerokiej wiedzy. A administrator od byle serwerów ma etat za 20-30 tyś zł.
    Dlatego często klepie się oprogramowanie bezpośrednio na jakiś 32 bitowy ARM hehe

    Bo ja wiem.. Dla mnie soft na ARMy (nie na jakimś systemie) klepie się jak potrzeba bare-metal (rzadkie dzisiaj) ale dużo częściej z powodu niskich kompetencji programisty który dotychczas pracował na 8 bit... Z kolei linuxy często stawiają ludzie którzy znają linuxy z PC i się cieszą, że są ĘBEDYT. No więc, lol, nie są i nie będą zazwyczaj. No ale jakośtam działa, więc zostaje.
  • #23 21537558
    acctr
    Poziom 39  
    Posty: 4550
    Pomógł: 389
    Ocena: 2015
    CosteC napisał:
    Inżynier nie ma wiele odpowiedzialności. Ma ten kto deklaruje zgodności, podpisuje raporty etc.

    Nie, wcale. Może nie pracujesz jako inżynier i tego nie wiesz jaka spoczywa odpowiedzialność a są to: sprzęt, oprogramowanie, zamówienia, ludzie.
    Pomogłem? Kup mi kawę.
  • #24 21537570
    CosteC
    Poziom 39  
    Posty: 5273
    Pomógł: 399
    Ocena: 1629
    acctr napisał:
    Nie, wcale. Może nie pracujesz jako inżynier i tego nie wiesz jaka spoczywa odpowiedzialność a są to: sprzęt, oprogramowanie, zamówienia, ludzie.

    Może pracujesz w firmie gdzie całą odpowiedzialność spycha się na inżyniera? Tylko to januszexowy system, zły bo, testować system powinien ktoś inny niż projektant, z tej prostej przyczyny, że autor jest jak rodzic, jest ślepy na wady własnego dziecka.

    Zamówienia? Która sensowna firma chce płacić pensję inżyniera jak może płacić pensję zamówieniowca? Wg moich, starych już, wyliczeń zamówieniowiec opłacał się w okolicy 4 elektroników i jednego mechanika.

    Oprogramowanie? Która sensowna firma każe elektronikowi robić oprogramowanie? To jak historykowi kazać być prezydentem i liczyć, że będzie się orientował w niuansach dzisiejszego państwa i dzisiejszej polityki zagranicznej.

    Sprzęt? Ale jaki? Odpowiedzialność za nie-wylewanie kawy na oscyloskop? To ogarniam.

    Ludzie? Tu w ogóle nie wiem o co ci chodzi. Zarządzanie małym zespołem - spoko, jak się inżynier do tego nadaje, a mało który się nadaje, bo inżynierów się nie uczy zarządzania ludźmi, większość naturalnie ma niskie kompetencje w tej kwestii.

    Bezpieczeństwo i jakość produktu to nie może być jednoosobowa decyzja jednego inżyniera. To romantyczna wizja, naiwna i nieprawdziwa. Mechanika, materiały, bezpieczeństwo elektryczne, cybebezpieczeństwo, zgodność z normami - jak niby jedna osoba ma być kompetentna w tych wszystkich obszarach? I jeszcze mieć czas na projektowanie...
  • #25 21537627
    tzok
    VIP Zasłużony dla elektroda
    Posty: 38687
    Pomógł: 3162
    Ocena: 6457
    cada99 napisał:
    Tylko że administrator od Linuxa to krzyczy Ci na dzień dobry 50 tyś.
    cada99 napisał:
    Natomiast system operacyjny to naprawdę masa problemów i szerokiej wiedzy. A administrator od byle serwerów ma etat za 20-30 tyś zł.

    Wybacz moją niewiedzę, ale do czego potrzebny Ci "administrator od Linuxa" albo "administrator od byle serwerów" zatrudniony na etacie, do autonomicznego urządzenia wykorzystującego SoC, działający pod kontrolą Linuksa?
  • #26 21537901
    cada99
    Poziom 4  
    Posty: 96
    Ocena: 5
    Musisz taki Linux odpowiednio skonfigurować pod użycie w takim zastosowaniu. Domyślne ustawienia nie są odpowiednie do komercyjnego zastosowania.
    Do tego, jak tworzysz embedded oparte o system operacyjny, to potrzebne jest wiele prekonfiguracji i dodatkowego oprogramowania. Także zależności między nimi, specyfika. Dobry administrator zna się na tym, jak i na szczegółach działania Linuxa i hardware.
    Na Windows też się da, ale Windows to drogie licencje i nie uruchomisz go na kalkulatorze w przeciwieństwie do Linuxa.

    @CosteC Wszędzie szuka się oszczędności i często sprawdzanie przez drugą osobę to fikcja.

    CosteC napisał:
    Sprzęt? Ale jaki? Odpowiedzialność za nie-wylewanie kawy na oscyloskop? To ogarniam.

    Przegięcie z napięciem i prądem też się zdarza.
  • #27 21537965
    CosteC
    Poziom 39  
    Posty: 5273
    Pomógł: 399
    Ocena: 1629
    cada99 napisał:
    Na Windows też się da, ale Windows to drogie licencje i nie uruchomisz go na kalkulatorze w przeciwieństwie do Linuxa.

    Podaj cenę albo przyznaj, że nie sprawdzałeś :)
    Windows IoT nie jest drogi, wadą jest to, że wspiera konkretne konfigurację. Linuxa, jak umiesz, postawisz na bardzo dziwnym sprzęcie. Tylko tu jest problem: przy ilu sztukach na miesiąc opłaca się trzymać specjalistów od Linuxa w firmie a przy ilu postawić produkt na gotowym (prawie) windowsie.

    cada99 napisał:
    CosteC napisał:
    Sprzęt? Ale jaki? Odpowiedzialność za nie-wylewanie kawy na oscyloskop? To ogarniam.

    Przegięcie z napięciem i prądem też się zdarza.

    Pracowałem do 6.5 kV a.c. i jakiegoś 1 kA prądu ciągłego. Nie są to wartości ekstremalne, ale nie są to też wartości codzienne dla większości. Nie zniszczyłem żadnego droższego sprzętu pomiarowego. Prototypy ginęły, czasem celowo, czasem nie, ale taka ich rola. Testy surge na 8 kV są dosyć bezlitosne :)
  • Pomocny post
    #28 21538090
    max-bit
    Poziom 34  
    Posty: 4596
    Pomógł: 117
    Ocena: 849
    Sorry, ale mnie się to wydaje dziwne, takie pytanie.
    Zacząć trzeba by od tego, aby wiedzieć, co to wyposażenie ma robić albo czym autor się ma zajmować???

    - tysiące elementów SMD i THT, mechanicznych, laminatów, przewodów itd. - co to ma być magazyn? - Elementów nie gromadzi się z góry, szczególnie w dzisiejszych czasach, jeśli będzie się je mieć JUTRO. A i one będą same z czasem przybywać.
    - płytki stykowe-prototypowe - JAK wyżej
    - narzędzia ręczne - ok, śrubokręty, klucze, obcinaczki itd... też powoli wszystkiego naraz nie kupimy, a i temu musimy zorganizować miejsce
    - elektronarzędzia - jak wyżej
    - lutownice grotowe i hot air - OK
    - chemia - OK
    - zasilacze - Bardzo ogólne, jeden potrzebuje ultra precyzyjnych, inny o dużej wydajności prądowej itd.
    - drukarka do prototypów PCB - Budżet???
    - mikroskop i lupa - OK i jak wyżej
    - profesjonalne multimetry z pomiarem pojemności i indukcyjności - jak wyżej
    - oscyloskopy - i jak wyżej, bo są takie za 1000 PLN i takie za 1 000 000 PLN, w zależności co chcemy mierzyć
    - analizator elementów Fnirsi LCR-P1 - ???
    - nanoVNA
    - podczerwień
    - rozlutownica

    itd., itd...
    W sumie nie wiem, o co w tym pytaniu chodzi.
    Nie wiemy, czym się autor chce zajmować, ile ma kasiory i jaki warsztat.
    To są, sorry, ale pytania, jakiś mało konkretny zestaw pytań.

    Jak napisze, czym się chce zajmować, jaki ma do tego budżet, to można coś polecać, a jak na razie mogę polecić np. Keysight UXR1104B, z tym że bank rozbity i to na lata :)

    Za 10–20 tys. na cały warsztat kupimy raczej sprzęt z dolnej półki, no może ciut lepszy niż z dolnej, tj. jakieś Rigole, Siglenty i szybciutko się nam kasa skończy. Oscyloskop to ok. 3000 PLN,
    2 jakieś sensowne zasilacze, kolejne 3000 PLN.
    O precyzyjnych multimetrach, a szczególnie RLC (po co?), zapomnij, to już grube tysiące (i to mówię o używanych).
    Do tego dobra stacja lutownicza z hotem to kolejne 3000–4000 PLN, tu nie radzę oszczędzać.
    Mikroskop w miarę sensowny do lutowania to kolejne 2000–4000 PLN.
    Powiedzmy jakieś 2 dobre multimetry, jeden precyzyjny i jeden zwyklejszy, ok. 3000 PLN.

    I ile już mamy??
    3000 + 3000 + 3500 + 3000 + 3000 – ok. 15 000 PLN.
    Do tego jakieś elektronarzędzia po taniości, ok. 1000.
    Jakieś osprzęt (też ciut lepszy), ok. 1000.
    I już mamy 17 000 PLN.
  • #29 21539297
    cada99
    Poziom 4  
    Posty: 96
    Ocena: 5
    max-bit napisał:

    - tysiące elementów SMD i THT, mechanicznych, laminatów, przewodów itd. - co to ma być magazyn? - Elementów nie gromadzi się z góry, szczególnie w dzisiejszych czasach, jeśli będzie się je mieć JUTRO. A i one będą same z czasem przybywać.


    Sorry ale chyba nie masz pojęcia o projektowaniu. Zestaw podstawowych elementów jest absolutnie potrzebny. Miałem taką wpadkę że nie miałem zwykłego bufora. I dzień stracony.

    Te multimetry za tysiące złotych mi nie potrzebne, nie jest to warsztat profesjonalny. Po prostu chcę kupić wszystkie dobre sprzęty. ANENG AN870 i NanoVNA mi wystarczą.
    Technologia poszła do przodu, niewiele im brakuje do tych 10 razy droższych profesjonalnych. Myślę że tam chodzi bardziej o solidność i przyzwyczajenie. Bo Fluke nie zajedziesz tak szybko jak jakiegoś ANENG w tanim plastiku. Zresztą mam gorszego od Aneng Peaktech, ale tym drugim można zabić, taki solidny i ciężki.

    Świetna lutownicę można kupić za 300zł, nie pamiętam nazwy. Z hot-air nie jest tak kolorowo, ale on mi jest praktycznie niepotrzebny przy projektowaniu i produkcji. Bez problemu 1206 lutuję grotem. To już bardziej piec rozpływowy ma sens. Ale to z kolei do dużych serii.
  • #30 21539365
    CosteC
    Poziom 39  
    Posty: 5273
    Pomógł: 399
    Ocena: 1629
    cada99 napisał:
    Miałem taką wpadkę że nie miałem zwykłego bufora. I dzień stracony.

    I zawsze tak będzie się zdarzać, mi się tak zdarza, bo czegoś nie ma w TME i RS, Mouserze I Farnellu i muszę sprowadzić z Digi-key. I "dzień stracony". Kupowanie na zaś czegoś poza podstawami nie ma sensu, chyba, że jesteś wąsko specjalizowany.
    cada99 napisał:
    ANENG AN870 i NanoVNA mi wystarczą.
    Technologia poszła do przodu, niewiele im brakuje do tych 10 razy droższych profesjonalnych. Myślę że tam chodzi bardziej o solidność i przyzwyczajenie.

    Niepokojące jest to co mówisz, bo sugeruje, że nie znasz się na pomiarach i testowaniu w ogóle...

    AN870 jest całkiem dokładny na biurku, a i to tylko dla VDC, ale to dokładnie koniec jego zastosowań. Fajnie, ale nie zastąpi mi zestawu dwóch synchronizowanych multimetrów 6 1/2 cyfry które ledwo mi zapewniają odpowiedni poziom dokładności dla pewnych pomiarów. A do pomiarów mikro omów i tak trzeba było kupić osobny sprzęt. Nie od ANENGA :)

    Co do VNA to profesjonalne kosztuje używany samochód średniej klasy, i to nie bez powodu: dokładność, dynamika, powtarzalność, szybkość, łączność. Łatwość obsługi chociaż. NanoVNA jest cudowną zabawką. Sam mam i używam, ale to jak porównywać wskazówkowy multimetr do SANWy za 2k PLN bo oba "mierzą napięcie".

    Może przesadzam bo zajmuję się skomplikowanymi systemami od których wymaga się stabilnej dokładności przez lata, ale nie są to jakieś mordercze dokładności, ale każda jedna sztuka po wyprodukowaniu ma być sprawdzona.

Podsumowanie tematu

✨ Dyskusja dotyczy wyposażenia półprofesjonalnej pracowni elektronika do projektowania, produkcji i napraw układów cyfrowych, analogowych oraz embedded. Oprócz podstawowego zaplecza magazynowego i narzędzi ręcznych pojawiają się propozycje: generator funkcyjny, miernik częstotliwości, analizator logiczny, programatory do Atmel/STM/PIC, interfejsy USB do RS232/RS485/CAN, tester LED, tester baterii, tester RJ45/RJ11, sztuczne obciążenie, kamera termowizyjna lub zamrażacz do lokalizacji zwarć, mata lutownicza, organizery na drobne elementy oraz odciąg oparów. Wskazywano też na przydatność oscyloskopu z generatorem, sond różnicowych i prądowych, autotransformatora oraz mikroskopu stereoskopowego z wysięgnikiem. W rozmowie mocno podkreślano, że dobór sprzętu powinien wynikać z realnych zastosowań, a nie z gromadzenia „na zapas”; część uczestników krytykowała tanie przyrządy FNIRSI i FY6900, rekomendując raczej używane Rigol/Siglent. Autor doprecyzował budżet 10–20 tys. zł, potrzebę pracy z szybkimi sygnałami i przepięciami oraz rozważał zakup lepszego oscyloskopu 200 MHz/12 bit lub 350 MHz/8 bit, a także wygodnego mikroskopu do lutowania SMD.
Wygenerowane przez model językowy.
REKLAMA