sq3evp napisał: Zapewne zimna żarówka ma bardzo mały opór, a rośnie on w trakcie nagrzewania.
W każdym łuku elektrycznym co jakiś czas rezystancja gwałtownie spada i zadziałoby zabezpieczenie prądowe. (
Nigdy nie znalazłem czasu na zgłębienie tego zjawiska).Dławiki mogą być indukcyjne i pojemnościowe i wybór zależy od sytuacji w sieci.
Kiedyś miały podwójne zastosowanie, jako opór i jako kompensatory mocy biernej.
Oczywiście można zastosować opornik, ale to byłby grzejnik.
50 lat temu miałem w domu lampę żarowo-rtęciową.
Włókno wolframowe było połączone szeregowo z lampą jarzeniową - rtęciową.
To było otoczone bańką szklaną z luminoforem i zakończone trzonkiem E27.
Włókno spełniało funkcję dławika i dawało widmo typowe dla żarówki żarowej.
Po odpowiednim dobraniu luminoforów można było uzyskać światełko o prawie idealnym CRI:
Te lampy miały trwałość żarówek żarowych i żarły podobnie.
Obecnie możliwa jest budowa podobnej lampy z rtęciówką jako źródłem UV, ale bez włókna wolframowego, bo od jakiegoś czasu są małe i tanie "dławiki" elektroniczne.
W białych LED-ach jest dioda UV i luminofory.
Do oświetlenia "zewnętrznego" (nie wnętrz), lepszym rozwiązaniem byłoby zastosowanie rtęciówek i sodówek po "ukradnięciu" składu LED-owych luminoforów.
A to dlatego że LED-y w praktyce muszą mieć u góry radiatory na których ptaki składają guano.
Oprawy LED należy okresowo myć z użyciem zwyżki, co kosztuje, a sprzedawcy piasku na pustyni o tym ani mru, mru.
Są już słupy składane, ale nie wszędzie można słup opuścić do poziomu.
Oczywiście można jakieś ciepłowody zastosować aby odprowadzić ciepełko, ale na dodatkową miedź trzeba więcej miedziaków mieć.