logo elektroda
logo elektroda
X
logo elektroda
Adblock/uBlockOrigin/AdGuard mogą powodować znikanie niektórych postów z powodu nowej reguły.

Oświetlenie na drogach - czy ja jestem ślepy, czy świat zwariował?

James596 26 Wrz 2025 15:36 4317 168
  • #31 21702890
    Staszek_Staszek
    Poziom 34  
    Posty: 3898
    Pomógł: 116
    Ocena: 840
    kkknc napisał:
    A droga to nie mecz piłki nożnej, że musisz widzieć kolory koszulek

    Ja jednak w nocy zawsze bałem się ubranych na ciemno rowerzystów z zasłoniętymi odblaskami.
    Chociaż ewidentnie to ich wina, to nie wiem jak bym się po tym czuł.
    W końcu to też stworzenie.
    Światła halogenowe lepiej odbijają się od brązów niż LED-owe.
    Ponadto LED-y dobrej jakości są dobre, tylko ludzie są problemem.
    Jak już pisałem wcześniej, nieuczciwy producent, albo handlarz może wcisnąć gminie LED- z dziurami w widmie.
    Noszenie elementów odblaskowych powinno być bezwzględnie egzekwowanie.
  • #32 21702972
    milka0
    Poziom 20  
    Posty: 417
    Pomógł: 27
    Ocena: 114
    kkknc napisał:
    Zajrzyj do badań na temat oświetlenia, albo przedstaw swoje. Bo na razie wiem, bo wiem, nie znam się, ale wiem.

    Piszemy tutaj o osobistych odczuciach. O to pytał autor...

    James596 napisał:
    Co o tym sądzicie i jakie są Wasze doświadczenia?


    Co mi z tego, że na jakimś dokumencie ktoś narysował widmo, skoro jadąc wśród takiego oświetlenia ja osobiście widzę gorzej? A wśród ulicznych lamp LED-owych widzę lepiej. I nie potrzebuję do tego badań. To jest moje zdanie, ktoś może mieć inne. Ale uważam, że jednak LED-y na ulicach miast sprawdzają się lepiej, jest "widniej" i świat ma jakieś swoje kolory, a nie jest pomarańczową plamą. Wiadomo, że nie jest to obraz jak w biały dzień, ale nikt tego nie oczekiwał.
  • #33 21702978
    tos18
    Poziom 42  
    Posty: 7079
    Pomógł: 1097
    Ocena: 1841
    James596 napisał:
    Często mijając nowe auta z oświetleniem LED, z dalszej odległości oślepiają one tak, że mam wrażenie, że poruszają się na permanentnie włączonych światłach drogowych. Niektóre modele także z bliska epatują na tyle ostrą łuną światła, że trzeba się zasłaniać, by nie oślepnąć. Jakim cudem coś takiego dostaje homologację?


    Również zauważam taki efekt, ale nie on jest najgorszy. Na drogach znacznie zwiększył się odsetek aut ze światłami w których lampa strony kierowcy świeci wyżej niż lampa strony pasażera. Mam wrażenie, że hurtowo montuje się lampy z aut eksploatowanych w krajach z ruchem lewostronnym.
    Drugim oślepiającym zjawiskiem są zmatowiałe klosze lamp plastikowych. Taka zmatowiała lampa bardziej razi niż oświetla drogę, bo na kloszu część światła załamuje i rozprasza się w każdym kierunku niwelując efekt formowania strumienia świetlnego.
    Dziwne, że SKP nie wyłapują tego.
    James596 napisał:
    Dla odmiany kierunkowskazy w nowszych samochodach traktowane są mocno po macoszemu, tracąc swoją pierwotną funkcję w imię jakiegoś hm... designu? Ostatnio jechałem za dość świeżym Oplem Astrą kombi. Model ten ma dość spore i designerskie lampy tylne, tylko co z tego... Skoro kierunkowskazy to jakieś mikroskopijne paseczki LED-owe, które giną w łunie czerwonego światła i na dodatek są jaskrawe patrząc tylko na wprost, a pod kątem tracą jasność

    To nie jest nowe zjawisko i nie ogranicza się tylko do pojazdów z lampami LED.
    Jest sporo pojazdów, gdzie okrągły kierunkowskaz jest obudowany w koło lampą pozycyjną zintegrowaną z lampą STOP.
    W momencie załączenia lampy STOP kierunkowskaz staje się całkowicie niewidoczny.
    No, ale "dizajn" się liczy, a nie podstawowa funkcja lampy.
  • #34 21703097
    phiter
    Poziom 19  
    Posty: 1455
    Pomógł: 33
    Ocena: 187
    ppwielki napisał:
    Te czujniki mają nieraz taki czas reakcji, że jak ma się starszego typu oświetlenie to zanim zareagują, to już oślepią.

    Są sytuacje, że w ogóle nie działają - na przykład wjeżdżając na wzniesienie światła pojazdu są niewidoczne dla pojazdu jadącego z na przeciwka, a który na wzniesieniu już się znajduje. U mnie w okolicy jest taka górka, do tego brak pobocza i chodnika.
  • #35 21703266
    VaM VampirE
    Poziom 22  
    Posty: 509
    Pomógł: 43
    Ocena: 88
    Auta na rynek europejski podlegają Whole Vehicle Type Approval – WVTA.
    Jeśli auto jest sprzedawane w EU, w tym w Polsce, musi być zaakceptowane, jeśli nie jest, to model nie jest dostępny w ofercie. Ewentualnie czasami producent zabuli karę i się coś pojawi jak Toyota GR86 i Subaru BRZ, które były przez to w określonej ilości sztuk na Polskę.
    Dlatego w USA mają sporo więcej aut w cennikach, u nas głównie Suvy, crosy, bardzo uekologicznione spalinówki, hybrydy i elektryki.

    Auto z krajowego rynku jest legalne, systemy zgodne z prawem, ich zmienianie nie jest zgodne z prawem.
    To czy się to komuś podoba czy nie, to nie ma znaczenia, bo nikt nigdy się tym nie zajmie. Niestety nie mam tyle wiary w rząd, by sądzić inaczej.

    Matryce czasami się gubią, adaptacyjne oświetlenie też, ot technologia się rozwija. Na ksenonowe lampy też było sporo narzekania.
    Jeśli producenci coś z tym zrobią, w co wątpię, to przeciętny nabywca nie ma nic do powiedzenia, auta się będą sprzedawać jak się sprzedają.
    Nie znam nikogo kto by kupując auto zastanawiał się czy przypadkiem nie będzie świecić po oczach. Cyk i SUV z lampami na wysokości >100 cm, bo duże jest modne.
    Ot uroki postępu, nie widzę sensu w biadoleniu, dla biadolenia, poza klasycznym kiedyś to było, w nocy ciemno, za dnia jasno, żarówki nie raziły, auta były mniejsze.
    Autonomiczna, czy częściowo autonomiczna jazda, jak i wszelakie asystenty też mają swoją grupkę antyfanów.
    Ja się przyzwyczaiłem, zupełnie mnie to już nie rusza, owszem czasami kilka razy trzeba mrugnąć i jedzie się dalej.
    Może to, że mam astygmatyzm i ogółem zawsze jest trudniej ze światłem, powoduje, że nie dramatyzuję tak nad tym.
  • #36 21703283
    wojtek1234321
    Poziom 36  
    Posty: 3553
    Pomógł: 306
    Ocena: 1128
    phiter napisał:
    Są sytuacje, że w ogóle nie działają - na przykład wjeżdżając na wzniesienie światła pojazdu są niewidoczne dla pojazdu jadącego z na przeciwka, a który na wzniesieniu już się znajduje.
    A nie jest to tak "urządzone", że pomimo automatyki, kierowca ma w każdej chwili możliwość reakcji i samemu może decydować jakie światła włączyć? Bo moim zdaniem tak powinno być... Tak po prostu pytam z ciekawości...
  • #37 21703321
    ppwielki
    Poziom 27  
    Posty: 1671
    Pomógł: 72
    Ocena: 290
    VaM VampirE napisał:
    Ot uroki postępu, nie widzę sensu w biadoleniu, dla biadolenia, poza klasycznym kiedyś to było, w nocy ciemno, za dnia jasno, żarówki nie raziły, auta były mniejsze. Autonomiczna, czy częściowo autonomiczna jazda, jak i wszelakie asystenty też mają swoją grupkę antyfanów. Ja się przyzwyczaiłem, zupełnie mnie to już nie rusza, owszem, czasami kilka razy trzeba mrugnąć i jedzie się dalej. Może to, że mam astygmatyzm i ogółem zawsze jest trudniej ze światłem, powoduje, że nie dramatyzuję tak nad

    Ja nie jeżdżę tylko wokół komina, więc to nie jest kwestia kilkukrotnego "naświetlenia". Auta jadące z tyłu też nie zmieniają oświetlenia z drogowego na mijania co skutkuje tym, że widzę przed przednią szybą mojego auta jego cień. Daję się wtedy wyprzedzić, daję fory tak ze 300-400 metrów i ja wtedy włączam swoje 350 W klasycznych żaróweczek. Dlaczego daję fory? Bo jak włączałem wcześniej, to kierowcom przypalałem karki i musieli zjeżdżać na pobocze. Absolutne moje działanie nie jest złośliwe, tylko tak działa moje sterowanie nieelektroniczne w moim aucie, ale nie dramatyzuję tak nad tym.
    ps. jest też prawdą, że jadący z przeciwka szybciej reagują na moje nieelektroniczne sterowanie oświetleniem.
  • #38 21703326
    LEDówki
    Poziom 43  
    Posty: 9508
    Pomógł: 1312
    Ocena: 2563
    Kierowcy nie zmieniają świateł na mijania gdy widzą nadjeżdżający z przeciwka pojazd. Nie jeden raz musiałem ręką przysłaniać oczy, żeby cokolwiek widzieć na drodze, bo jaśnie pan nie zmienił świateł.
  • #39 21703354
    phiter
    Poziom 19  
    Posty: 1455
    Pomógł: 33
    Ocena: 187
    wojtek1234321 napisał:
    A nie jest to tak "urządzone", że pomimo automatyki, kierowca ma w każdej chwili możliwość reakcji i samemu może decydować jakie światła włączyć?

    Pewnie ma kontrolki i widzi (lub nie) co się dzieje ale jak zapłacił kilkanaście tys cebulionów za światła adaptacyjne to ma wywalone, myślenie wyłączone.
  • #40 21703429
    Jacdiag
    Poziom 30  
    Posty: 1628
    Pomógł: 116
    Ocena: 380
    Michał_74 napisał:
    w większości to są auta z lampami na żarówki typu H... Ale cwaniaki założyły tam zamienniki LED-owe z portali na "A".
    Bo spotykam takich aut w swoim warsztacie sporo.
    Dziwi mnie to, że diagności o tym wiedzą i to olewają.

    Mnie dziwi, że OKRD to widzą i nie reagują.

    I teraz pytanie za 100 punktów. :!:
    Ile czasu trwa wymiana żarówki przez takiego "cwaniaka" przed planowaną wizytą na SKP i powrotna po badaniu?

    I żeby "ułatwić" pracę diagnosty - minister wymyślił że...
    Cytat:
    DzU 2024 141
    1. Kontrolę organoleptyczną przeprowadza się bez demontażu zespołów i części pojazdu...
  • #41 21703455
    VaM VampirE
    Poziom 22  
    Posty: 509
    Pomógł: 43
    Ocena: 88
    Ciężko nie zauważyć, że włączają się długie, kontrolka nie bardzo tu potrzebna.
    Bardziej wydaje mi się problemem wysokość świateł w większych autach (ogółem auta mają coraz wyżej lampy), też nie raz zauważyłem, że linia świateł jest dosłownie na wysokości prawie zagłówków auta naprzeciw.
    W teorii nie powinno przeszkadzać, w praktyce niższe auta bez samo ściemniającego się wstecznego lusterka mogą mieć gorzej.
    Tym z jadącym z naprzeciw może to wyglądać na oślepianie, a wiem co mówię, bo jedno auto mam bardzo niskie i głowę mam na wysokości świateł przeciętnego SUV-a.

    Nie jest to mądre, ale kilka razy jak ktoś bardzo usilnie mrugał myśląc, że jadę na długich i po mrugnięciu nadal mrugał, to przytrzymywałem manetkę i jechałem. Teraz to ignoruje, niech się piekli.
  • #42 21703463
    Staszek_Staszek
    Poziom 34  
    Posty: 3898
    Pomógł: 116
    Ocena: 840
    Jacdiag napisał:
    organoleptyczną

    W podobnej sytuacji były i chyba dalej są osoby odpowiedzialne za oświetlenie dróg, tyle, że tam debilizm wynikał z innych ustaw i rozporządzeń.
  • #43 21703599
    Michał_74
    Poziom 34  
    Posty: 2993
    Pomógł: 184
    Ocena: 621
    Jacdiag napisał:
    Michał_74 napisał:
    w większości to są auta z lampami na żarówki typu H... Ale cwaniaki założyły tam zamienniki LED-owe z portali na "A". Bo spotykam takich aut w swoim warsztacie sporo. Dziwi mnie to, że diagności o tym wiedzą i to olewają.
    Mnie dziwi, że OKRD to widzą i nie reagują. I teraz pytanie za 100 punktów. Ile czasu trwa wymiana żarówki przez takiego "cwaniaka" przed planowaną wizytą na SKP i powrotna po badaniu?


    Autentyk od diagnosty.
    Nie raz widzi bo zna te auta z drogi. I tam nie ma nic "legalnego" Wpada taki Sebix na OSKP i o dziwo auto to przykład przepisów - wszystko jak powinno.
    Wieczorem to samo auto i klasyk jak dzień przed przeglądem.
  • #44 21703654
    BANANvanDYK
    Poziom 43  
    Posty: 7734
    Pomógł: 1163
    Ocena: 2576
    tos18 napisał:
    Na drogach znacznie zwiększył się odsetek aut ze światłami w których lampa strony kierowcy świeci wyżej niż lampa strony pasażera.

    Może Ci się wydawać, ale jak jedziesz bliżej lewej strony pasa ruchu to masz bliżej do znajdujesz się bliżej środka lampy.
    Reflektory prócz ustawienia wysokości wymagają ustawienia granicy załamania w osi wzdłużnej samochodu i ta regulacja jest dużo trudniejsza do wykonania. Granica ta powinna znajdować się lekko w prawo od osi wzdłużnej reflektora i pojazdu. Nie jestem pewny czy może znajdować się "na 0".
    Według serwisówki w ASO powinno to zostać wykonane na równym stanowisku z odległością 10 metrów między ekranem a pojazdem.
    Aczkolwiek zazwyczaj widzę, że oślepianie znika wraz ze zbliżaniem się, więc raczej to wina zbyt wysokiego ustawienia świateł. W rzadkich przypadkach widzę jak oślepianie nie zmniejsza się, a wręcz wzrasta, tak jakby żarówka była wadliwa albo reflektor od anglika.
    Ja się trochę dziwię, jak badania techniczne przechodzą samochody i motocykle z USA, które mają pomarańczowe obrysówki w kierunkowskazach...
  • #45 21703666
    ppwielki
    Poziom 27  
    Posty: 1671
    Pomógł: 72
    Ocena: 290
    BANANvanDYK napisał:
    trochę dziwię, jak badania techniczne przechodzą samochody i motocykle z USA, które mają pomarańczowe obrysówki w kierunkowskazach...
    ...ale teraz masz to samo w europejskich autach kiedy pozycja robi za kierunkowskaz a z tyłu leci jakaś linia zamiast migania żarówką kierunkowskazu.

    Taki bajer, że ja mam włączone światła z przodu i z tyłu, zaś nowoczesne auta jakieś bździdła i tylko z przodu. I to jest wolna amerykanka, a to, że pojazdy z USA mają inne lampiony i są u nas prześladowane, to tylko ochrona rynku producentów europejskich pod pozorami wszystkiego. Polska oczywiście dzięki politykom się dostosuje do wszystkiego, choć nawet motorynki już nie produkujemy.
  • #46 21703686
    BANANvanDYK
    Poziom 43  
    Posty: 7734
    Pomógł: 1163
    Ocena: 2576
    Tak, ale w europejskich DRL masz białe światło, które wyłącza się przy włączeniu kierunkowskazów, potem miga pomarańczowy kierunkowskaz.
    W USA przednia "obrysówka" świeci cały czas, kierunkowskaz zwiększa jasność - żarówka jest dwuwłóknowa.
    W USA za to w samochodach jest czerwone światło STOP działające jak kierunkowskaz - zasada działania podobna jak w DRL, żarówka jedna, ale funkcje dwie. Jednakże rozwiązanie to jest krytykowane, ponieważ przepalenie jednej ze żarówek może wprowadzić kierowcę jadącego z tyłu w błąd. W niektórych modelach stosuje się już osobne światło pomarańczowe jak w Europie.
    W motocyklach USA w kierunkowskazach są "obrysówki", które gasną w chwili włączenia kierunkowskazów.
  • #47 21703733
    kris8888
    Poziom 41  
    Posty: 6966
    Pomógł: 532
    Ocena: 1898
    Madrik napisał:
    LED-y wyparły lampy wyładowcze z jednego, prostego powodu. Są tanie. W produkcji i utrzymaniu.

    Tu bym polemizował. Przykład z własnego "podwórka". Żarówkę sodową o mocy 70 W i strumieniu 6600 lumenów (czyli skuteczność ponad 90 lumenów z wata) można dostać już za 25 zł brutto. Tego typu:
    https://magazynlamp.pl/lampa-sodowa-e27-70w-2...amp;gbraid=0AAAAADv5cI0_L4uj35K8FXNLZDSKe5FJb
    Taka żarówka świeci 5 lat, załączana codziennie w porze nocnej. Wiem, bo mam kilka takich żarówek, które działają u mnie na "podwórku" właśnie już od 5 lat. Teraz żeby w ich miejsce zastosować odpowiedniki LED o tym samym strumieniu świetlnym, to muszą mieć moc minimum od 45 W do 50 W i taki LED porządnej firmy kosztuje od 100 zł brutto w górę. A i tak wytrzymuje około 3 lata, co też już miałem okazję przetestować. Dlatego pozostaję przy sodowych, bo po pierwsze rachunek ekonomiczny przy uwzględnieniu różnicy ceny zakupu i żywotności wcale aż tak bardzo nie przemawia za LED, po drugie pomarańczowa barwa światła mi nie przeszkadza, wręcz przeciwnie, a po trzecie, te sodowe dają bardziej rozproszone światło i obszary/granice cienia nie są takie ostre i ciemne jak w przypadku LED. Oby tylko jak najdłużej były produkowane i dostępne żarówki sodowe w tak niskiej cenie.
    Jest jeszcze jedna kwestia, żarówki i oprawy LED generują mnóstwo energii biernej pojemnościowej za którą są naliczane wysokie kary i którą trzeba kompensować drogimi i dużymi dławikami, przynajmniej w taryfach B i C. Lampy sodowe natomiast generują moc bierną indukcyjną, mniej "karalną", którą też łatwo skompensować niewielkimi kondensatorami w oprawie lampy, a i tak do wartości współczynnika tg fi=0,4 nie płaci się kar za taką moc bierną indukcyjną. Tak więc coś za coś.

    Tak jak ktoś tu wcześniej napisał, gorszy produkt wypiera z rynku lepszy produkt, tylko dlatego, że zużywa nieco mniej prądu nie oferując wcale dużo lepszego komfortu oświetlenia ulic.
    Mnie w przypadku ulicznego oświetlenia LED denerwuje najbardziej głęboki cień na poboczu drogi, zwłaszcza w okolicy przejść dla pieszych. Samo przejście mocno oświetlone, ale dojście do przejścia już bardzo ciemne. No i silne i nienaturalne odbicia światła LED od mokrej nawierzchni.
  • #48 21703755
    Staszek_Staszek
    Poziom 34  
    Posty: 3898
    Pomógł: 116
    Ocena: 840
    kris8888 napisał:
    muszą mieć moc minimum od 45 W do 50 W i taki LED porządnej firmy kosztuje od 100 zł brutto w górę. A i tak wytrzymuje około 3 lata,

    Można założyć, że to był nieporządny LED.
    Porządnego LED-a nie da się zrobić za 100 zł.
    Porządna oprawa zawiera trzy razy więcej diod, aby nie pracowały na granicy. Wówczas oprawa służy ponad dziesięć lat.
    Porządna oprawa ma duże radiatory, a to też kosztuje.
    Porządna i nieporządna oprawa wymaga okresowego mycia radiatorów, bo ptaszki sobie przysiadają i robią,
    Warstwa guana może mocno upośledzić radiatory, a więc skrócić żywotność oprawy.
    kris8888 napisał:
    obszary/granice cienia nie są takie ostre i ciemne jak w przypadku LED. O

    Taka sytuacja zdarza się, gdy ktoś nieprawidłowo zaprojektuje oświetlenie,
    Liczą się:
    Wysokość słupów.
    Odległości pomiędzy słupami.
    Moc opraw.
    Jeżeli chociaż jeden z powyższych zostanie źle dobrany, to żaden rodzaj źródła światła sytuacji nie uratuje.
  • #49 21703756
    tos18
    Poziom 42  
    Posty: 7079
    Pomógł: 1097
    Ocena: 1841
    BANANvanDYK napisał:
    Może Ci się wydawać, ale jak jedziesz bliżej lewej strony pasa ruchu to masz bliżej do znajdujesz się bliżej środka lampy.


    Wybacz, ale jeżeli po zmianie na mijania lampa kierowcy wali po oczach, że spojrzeć nie idzie, a lampa pasażera nie, to chyba nie jest dobrze.
  • #50 21703787
    kris8888
    Poziom 41  
    Posty: 6966
    Pomógł: 532
    Ocena: 1898
    Staszek_Staszek napisał:
    Liczą się:
    Wysokość słupów.
    Odległości pomiędzy słupami.
    Moc opraw.

    No właśnie, a mam wrażenie, że dość często tylko wymienia się na tych samych słupach oprawy sodowe na oprawy LED. Bez żadnej modyfikacji lub dokładania nowych słupów. Miasto/gmina zadowolone, bo niby zużycie prądu spadło, ale efekt oświetleniowy niestety się pogarsza.
    Przy oprawach LED moim zdaniem należałoby zagęścić ilość słupów względem tego co było w przypadku opraw i żarówek sodowych. Żeby nie było efektu "zebry" wzdłuż pasa ruchu. No i dodatkowe oprawy oświetlające pobocze. Tyle, że wówczas ta niby ekonomia LED-ów znika.
  • #51 21703836
    LEDówki
    Poziom 43  
    Posty: 9508
    Pomógł: 1312
    Ocena: 2563
    Lampa wyładowcza sodowa, to nie jest żarówka. Żarówka ma żarnik. Jeżeli lampa ma jarznik, to nazywa się jarzeniówka. To już było. LED-ówki wciąż się wszyscy boją.
  • #52 21703868
    strucel
    Poziom 36  
    Posty: 3079
    Pomógł: 270
    Ocena: 620
    kris8888 napisał:
    Staszek_Staszek napisał:
    Liczą się:
    Wysokość słupów.
    Odległości pomiędzy słupami.
    Moc opraw.

    No właśnie a mam wrażenie, że dość często tylko wymienia się na tych samych słupach oprawy sodowe na oprawy LED. Bez żadnej modyfikacji lub dokładania nowych słupów. Miasto/gmina zadowolone, bo niby zużycie prądu spadło, ale efekt oświetleniowy niestety się pogarsza.
    Przy oprawach LED moim zdaniem należałoby zagęścić ilość słupów względem tego co było w przypadku opraw i żarówek sodowych. Żeby nie było efektu "zebry" wzdłuż pasa ruchu. No i dodatkowe oprawy oświetlające pobocze. Tyle, że wówczas ta niby ekonomia LED-ów znika.


    No to to. U mnie na osiedlu to samo, zmienili same oprawy, a słupy stare. Efekt taki jak piszesz światło-cienie, a na chodnikach miejscowo ciemno jak w d... . Biorąc pod uwagę, że na terenie całego osiedla jest ograniczenie do 30 km/h, a dodatkowo na części strefy zamieszkania nasuwa się pytanie dla kogo jest to oświetlenie? Bo kierowca jak będzie przestrzegał ograniczenia prędkości, to i jadąc trabantem z instalacją 6 V z żarówką z epoki mimo mroku odpowiednio wcześnie coś zobaczy, a piesi chodzący z latarkami, to raczej domena zapadłej wsi.
  • #53 21703951
    OPservator
    Poziom 39  
    Posty: 6790
    Pomógł: 555
    Ocena: 1233
    @BANANvanDYK, wracając z Krakowa do Łodzi bocznymi drogami wielokrotnie jechałem przez wsie bez jakiegokolwiek źródła światła, a jak to na wsiach bywa, nie każdy właściciel ciągnika o światłach pamięta i woli jeździć jak ghost rider, o pieszych bez odblasków i wszelakich zwierzątkach nie wspomnę.

    Nowe samochody niezaprzeczalnie oślepiają, ale nie jest to wina LED-ów, a durnowatej mody na SUV-y, gdzie światła nie stoją mniej więcej jednolicie jak w innych pojazdach - ciągnikach siodłowych, sedanach, coupe, kombi - a są na górze napompowanego hatchbacka zwanego SUV-em - a więc na wysokości albo i wyżej - lusterek przeciętnego normalnego samochodu.

    Porównując fabryczne LED w SUV-ach - Nissan Qashqai J11, Toyota Highlander - bixenony w moim 17 letnim Peugeocie świecą o niebo lepiej - a porównujemy fabryczne LED-y z tanimi zamiennikami bixenon od Boscha. :)

    Oświetlenie miejskie w Łodzi mamy tragiczne, są skrzyżowania, jak Pabianicka/3 Maja (selgros) czy prawie całą długość W-Z, gdzie oświetlenie jest super, jednak większość miasta zostawia wiele do życzenia - i tu już LED-y bym obwiniał, 10-15 lat temu też były ciemniejsze miejsca, ale nie tak tragiczne.

    Jak spadły te drony na Polskę, to dosłownie kilka godzin wcześniej wracałem z wycieczki motocyklowej - dostałem od jakiegoś kasztana w sruvie taką bombę na oczy, że dosłownie widziałem tylko jego światła i czarną otchłań. Na domiar złego, ów bąbelek postanowił, że świetnym pomysłem będzie mi od razu wymusić i trzasnął lewoskręt. Mruganie długimi oczywiście nic nie pomogło, albo misiu kolorowy robił to na złość, albo zapomniał, albo aż tak tragicznie SUV-y mają ustawione światła, że jak zjeżdżasz z górki, a oni jadą pod górkę, to musisz założyć maskę spawacza, żeby nie oślepnąć. :)

    Dodano po 2 [minuty]:

    kris8888 napisał:
    Żeby nie było efektu "zebry" wzdłuż pasa ruchu

    Nierównomierne oświetlenie negatywnie wpływa na dostosowanie się naszych oczu, a wiecznie oślepiające sruvy na pewno nie pozostają obojętne w długofalowych efektach dla naszego wzroku.
  • #54 21703971
    żarówka rtęciowa
    Poziom 38  
    Posty: 3911
    Pomógł: 364
    Ocena: 391
    Witam

    kris8888 napisał:
    Przy oprawach LED moim zdaniem należałoby zagęścić ilość słupów względem tego co było w przypadku opraw i żarówek sodowych. Żeby nie było efektu "zebry" wzdłuż pasa ruchu.


    Czyli w zasadzie trzeba zaprojektować oświetlenie od zera. W mojej okolicy powstało coś takiego.

    Oświetlenie na drogach - czy ja jestem ślepy, czy świat zwariował?
  • #55 21704011
    James596
    Poziom 29  
    Posty: 1841
    Pomógł: 139
    Ocena: 532
    Własnie też odnoszę takie wrażenie, że modyfikacja światła ulicznego polega na wymianie opraw w miejsce istniejących. Skutek jest słaby, pomimo, że barwa światła jest wyraźnie lepsza względem sodówek, to jednak mnóstwo miejsc pozostaje zacienionych. Niby cała ulica wydaje się oświetlona nieco jaśniej, jednak odnoszę wrażenie, że jest to światło "pozorne" - w cieniach nic nie widać, chodniki pozostają zacienione, trudniej zauważyć pieszego, który zlewa się z otoczeniem.

    Bardzo dobrze widać to na uliczce osiedlowej, gdzie wcześniej świeciły dwie oprawy sodowe. Światło było monochromatyczne, ale ładnie "rozlewało się" po okolicy. Po wymianie tych dwóch opraw na LED-owe, generują one dużo blasku, ale mało światła. Całe podwórko pokryte jest półmrokiem.
  • #56 21704077
    kris8888
    Poziom 41  
    Posty: 6966
    Pomógł: 532
    Ocena: 1898
    Bo gdyby zrobić to poprawnie i w miejsce np. dwóch dotychczasowych słupów z sodówkami o mocy 70 W każdy postawić trzy słupy LED o mocy 45 W to niestety całe te oszczędności z LED trochę szlag trafia. Już pomijam koszt samej wymiany opraw.

    W tą 10-letnią żywotność lamp LED, nawet tych zespolonych, a nie z wymiennymi żarówkami, też powątpiewam. Same struktury LED OK, można przewymiarować i tak chłodzić, że wytrzymają długo, ale co z zasilaniem? Żeby chociaż dorównać żywotności sodówek, to i tak będzie dobrze.
  • #57 21704133
    Staszek_Staszek
    Poziom 34  
    Posty: 3898
    Pomógł: 116
    Ocena: 840
    Na osiedlach i terenach zielonych jedynie cena energii skłania do wymiany źródeł światła.
    Gminy zostały postawione w bardzo złej sytuacji przez złe prawo.
    Zgodnie z Prawem energetycznym, planowanie i organizacja zaopatrzenia w energię elektryczną, a także oświetlenia na obszarze gminy, to zadanie własne gminy.
    Postanowiono tak w sytuacji gdy wszystkie sieci, czyli kable, słupy i pozostałe urządzenia były własnością zakładów energetycznych.
    Cytat:
    ...problem oświetlenia dróg został ujęty w trzech ustawach: w Prawie energetycznym, ustawie o samorządzie gminnym oraz o dochodach jednostek samorządu terytorialnego z 2003 r.
    Zadanie to zostało przekazane do gmin wraz z właściwymi środkami, a więc było ono skojarzone ze wzrostem udziału gmin zarówno w dochodach z podatku dochodowego od osób prawnych - o 1,71 proc., jak i z podatku od osób fizycznych - o 2,28 proc. (...) Decydując się w 2003 r. na takie rozwiązanie, jednocześnie przyporządkowano środki (...) które w roku 2010 wynosiły 10 mld zł" (...)decyzja, o tym, kto ponosi koszty oświetlenia, a nie budowy, została rozstrzygnięta bardzo precyzyjnie w ustawie. ...

    Wkrótce pojawiły się
    Cytat:
    § 109. - [Wymagania w zakresie oświetlenia dróg] - Warunki techniczne, jakim powinny odpowiadać drogi publiczne i ich usytuowanie. · Dz.U.2016.124 t.j..

    W tej sytuacji prawnej gminy musiałyby likwidować cudzy majątek, budować nowy i przekazywać go na własność zakładu energetycznego.
    Nawet gdyby któraś gmina była bogata, to nie ma podstawy prawnej aby skonfiskować mienie PGE albo przekazać do PGE nowo wybudowane.
    W takiej sytuacji prawnej wszyscy rżnęli głupa.

    Tylko w przypadku budowy nowych dróg nie ma problemów.
    Na drogach istniejących niektóre gminy wymieniają tylko oprawy w majątku PGE, aby zmniejszyć swoje rachunki za energię.
    Sytuacja ulega poprawie powoli, przy okazji remontów dróg i działań PGE w tym zakresie.
    Co i jak robią zakłady energetyczne ze swoim niespełniającym warunków oświetleniem nie wiem.
  • #58 21704228
    kris8888
    Poziom 41  
    Posty: 6966
    Pomógł: 532
    Ocena: 1898
    Ciekawe właśnie jak sobie radzą gminy w sytuacji całkowitej zmiany charakterystyki obciążenia energią bierną przy przejściu z ulicznego oświetlenia jarzeniowego na LED. Czy montują dodatkowe kompensatory energii biernej pojemnościowej? No chyba, że zasilacz każdej lampy LED jest już wyposażony w aktywny filtr PFC, choć wątpię. Może ktoś kto siedzi w tej branży coś podpowie?

    Wymienne żarówki LED do lamp ulicznych takich aktywnych filtrów niestety nie mają, pewnie z braku miejsca w obudowie samej żarówki.

    No chyba, że gminy nie są rozliczane przez ZE w opłatach dystrybucyjnych za pobór energii biernej.

    Oświetlenie LED jest niestety dość paskudne jeśli chodzi o generowanie energii biernej i harmonicznych w sieci. Trochę się o tym przekonałem gdy chciałem u siebie przejść z "żarówek" sodowych z gwintem E27 na zamienniki LED.
    Staszek_Staszek napisał:
    Na osiedlach i terenach zielonych jedynie cena energii skłania do wymiany źródeł światła.

    Tylko, że cena energii to nie wszystko. Trzeba uwzględnić koszt wymiany lamp (opraw), porównać prawdziwą żywotność obydwu rozwiązań (a nie to co obiecują producenci), dobrać też LED-y tak żeby uzyskać właściwy strumień światła, no i skompensować też moc bierną pojemnościową za którą płaci się wysokie kary.

    Wcale się nie dziwię jeśli, tak jak ktoś tu napisał, Niemcy u siebie nie wymieniają na siłę działających ulicznych lamp sodowych na LED, wolą eksploatować sodowe aż do ich naturalnego zużycia się. Przy przejściu na te niby "zielone rozwiązania energetyczne" trzeba brać pod uwagę wszystkie czynniki w końcowym rachunku ekonomicznym, nie tylko samą cenę zużytych kWh.
  • #59 21704254
    sq3evp
    Poziom 39  
    Posty: 6570
    Pomógł: 219
    Ocena: 873
    Lampy sodowe miały barwę ciepłą, bardziej widoczne we mgle.
    LED mają bardziej zimne światło, lepiej widoczne w deszczu.
  • #60 21704291
    Staszek_Staszek
    Poziom 34  
    Posty: 3898
    Pomógł: 116
    Ocena: 840
    kris8888 napisał:
    Trzeba uwzględnić koszt wymiany lamp (opraw), porównać prawdziwą żywotność obydwu rozwiązań (a nie to co obiecują producenci), dobrać też LED-y tak żeby uzyskać właściwy strumień światła,

    Mój kolega, który się tym zajmował, radził sobie z takimi aspektami. Ja go czasem zastępowałem i nie znałem wszystkich zawiłości, ale mogłem poradzić się osób znających temat.
    Administracje osiedli w większości skazane były na deklaracje sprzedawców.
    Gdyby któryś zadzwonił do mojego kolegi, to on by pomógł, ale to zdarzało się rzadko.
    Nie bylibyśmy w stanie pomóc wszystkim. Do własnej roboty było nas dwa razy za mało.
    Żaden nie chciał zapisać się do partii i nie mieliśmy przebicia aby zapewnić sobie wsparcie i lepiej zadbać o interesy miasta.

Podsumowanie tematu

✨ Dyskusja dotyczy problemów związanych z jakością i funkcjonalnością oświetlenia drogowego oraz samochodowego, zwłaszcza po wprowadzeniu technologii LED. Uczestnicy zauważają, że nowe lampy LED w pojazdach często oślepiają innych kierowców, co wynika m.in. z niewłaściwego ustawienia świateł, montażu lamp przeznaczonych na rynek z ruchem lewostronnym oraz stosowania tanich zamienników LED bez homologacji. W zakresie oświetlenia ulicznego pojawia się krytyka wymiany opraw sodowych na LED bez zmiany rozmieszczenia słupów, co powoduje nierównomierne oświetlenie i powstawanie cieni. Lampy sodowe charakteryzują się ciepłą barwą światła, lepszym odwzorowaniem kolorów (wysoki współczynnik Ra) i mniejszym oślepianiem, co jest istotne dla widoczności pieszych i pracy kamer monitoringu. LED-y są tańsze w produkcji i eksploatacji, mają wyższą efektywność energetyczną, ale często oferują zimne, niepełne spektrum światła, co wpływa na percepcję i komfort widzenia. Problematyczne są także kierunkowskazy w nowych autach, które tracą na widoczności z powodu integracji z innymi światłami i designu. Wskazuje się na brak odpowiedniej kontroli jakości oświetlenia drogowego i homologacji, a także na potrzebę kompleksowego projektowania oświetlenia od podstaw, uwzględniającego rozmieszczenie słupów, moc opraw i charakterystykę źródeł światła. Dyskusja podkreśla znaczenie norm PN-EN 13201 oraz konieczność pomiarów spektralnych i luminancji przy odbiorze oświetlenia. Wskazane są także problemy z odblaskami światła LED na mokrej nawierzchni i tablicach rejestracyjnych, co utrudnia monitoring. Uczestnicy zwracają uwagę na subiektywność oceny jakości oświetlenia, różnice w percepcji kierowców różnych pojazdów oraz wpływ wieku i adaptacji wzroku. Podsumowując, wymiana oświetlenia na LED powinna być przeprowadzana z uwzględnieniem pełnej modernizacji infrastruktury i kontroli parametrów technicznych, aby uniknąć pogorszenia warunków widoczności i bezpieczeństwa na drogach.
REKLAMA