@BANANvanDYK, wracając z Krakowa do Łodzi bocznymi drogami wielokrotnie jechałem przez wsie bez jakiegokolwiek źródła światła, a jak to na wsiach bywa, nie każdy właściciel ciągnika o światłach pamięta i woli jeździć jak ghost rider, o pieszych bez odblasków i wszelakich zwierzątkach nie wspomnę.
Nowe samochody niezaprzeczalnie oślepiają, ale nie jest to wina LED-ów, a durnowatej mody na SUV-y, gdzie światła nie stoją mniej więcej jednolicie jak w innych pojazdach - ciągnikach siodłowych, sedanach, coupe, kombi - a są na górze napompowanego hatchbacka zwanego SUV-em - a więc na wysokości albo i wyżej - lusterek przeciętnego normalnego samochodu.
Porównując fabryczne LED w SUV-ach - Nissan Qashqai J11, Toyota Highlander - bixenony w moim 17 letnim Peugeocie świecą o niebo lepiej - a porównujemy fabryczne LED-y z tanimi zamiennikami bixenon od Boscha. :)
Oświetlenie miejskie w Łodzi mamy tragiczne, są skrzyżowania, jak Pabianicka/3 Maja (selgros) czy prawie całą długość W-Z, gdzie oświetlenie jest super, jednak większość miasta zostawia wiele do życzenia - i tu już LED-y bym obwiniał, 10-15 lat temu też były ciemniejsze miejsca, ale nie tak tragiczne.
Jak spadły te drony na Polskę, to dosłownie kilka godzin wcześniej wracałem z wycieczki motocyklowej - dostałem od jakiegoś kasztana w sruvie taką bombę na oczy, że dosłownie widziałem tylko jego światła i
czarną otchłań. Na domiar złego, ów bąbelek postanowił, że świetnym pomysłem będzie mi od razu wymusić i trzasnął lewoskręt. Mruganie długimi oczywiście nic nie pomogło, albo misiu kolorowy robił to na złość, albo zapomniał, albo aż tak tragicznie SUV-y mają ustawione światła, że jak zjeżdżasz z górki, a oni jadą pod górkę, to musisz założyć maskę spawacza, żeby nie oślepnąć. :)
Dodano po 2 [minuty]: kris8888 napisał: Żeby nie było efektu "zebry" wzdłuż pasa ruchu
Nierównomierne oświetlenie negatywnie wpływa na dostosowanie się naszych oczu, a wiecznie oślepiające sruvy na pewno nie pozostają obojętne w długofalowych efektach dla naszego wzroku.