Na naszym forum wielokrotnie poruszano już temat czujnika TH08, opartego na układzie CHT8310 i oferującego łączność Wi-Fi. Jego integracja z Home Assistantem okazała się możliwa, choć dość wymagająca. Tym razem pokażę jego wersję w wariancie Zigbee, której parowanie z HA jest znacznie prostsze. Przy okazji zajrzymy też do wnętrza obu urządzeń, by sprawdzić, czym się różnią.
Zacznijmy od kwestii cen. Wersje z Zigbee można kupić w naszym kraju za około 40 zł, a wersja Wi-Fi jest nieco tańsza, kosztuje 20 do 30 zł. Tu już można by się pokusić o stwierdzenie, że po co nam jeden czujnik na Zigbee, jak można mieć w tej cenie dwa na Wi-Fi... ja jednak polecam ostrożność. Rzeczywiście Wi-Fi jest tańsze, ale jest też trudniejsze w przerobieniu tak, aby działało bez chmury:
[BK7231N/CBU] Tuya TH08 Generic Wi-Fi Temperature & Humidity Sensor [CHT8310]
Zobaczmy zatem, co dostajemy w zestawie. Oprócz czujnika obejmuje on instrukcję i pasek dwustronnej taśmy.
Sam czujnik wymaga dwóch baterii AAA:
Parowanie z HA
Normalnie ten czujnik współpracuje z Tuya, ale tu go uruchomię z Home Assistant:
Tutorial Home Assistant - konfiguracja, Wi-Fi, MQTT, Zigbee, Tasmota
Potrzebny będzie transceiver Zigbee - użyłem CC2531:
Po stronie HA używam Zigbee2MQTT. Po prostu zezwalam na parowanie i wciskam przycisk na urządzeniu, zgodnie z instrukcją:
HA poprawnie wykrywa urządzenie jako TS0201 (TH02Z):
Udostępniane zmienne obejmują poziom baterii (w %), jej napięcie (V), temperaturę i wilgotność.
Co ciekawe, mamy tu też kontrolę nad kalibracją temperatury i wilgotności. Opcja "precyzja" pozwala określić ilość cyfr po kropce, nie polepszy rzeczywistej precyzji odczytu.
W zasadzie to tyle - urządzenie jest gotowe do działania od razu po sparowaniu.
Porównanie wersji Zigbee z wersją Wi-Fi
Porównajmy budowę TH08 z urządzeniem z tematu:
Wersja z Wi-Fi opiera się o moduł CBU (BK7231N). Dodatkowo posiada ona układ z cewką, który wygląda mi na przetwornice. Pewnie moduł Wi-Fi nie chce pracować zbyt dobrze na niskich napięciach, więc przetwornica dba, by było te 3.3 V a nie mniej - bez tego napięcie spada wraz z rozładowywaniem baterii.
Wersja na Zigbee opiera się o moduł ZTU. Oba moduły mają zgodne wyprowadzenia a płytki wyglądają podobnie, choć tutaj nie ma przetwornicy. Układ z Zigbee jest prostszy, więc wydajniejszy.
Wedle specyfikacji Tuya, CBU pracuje na napięciach od 3.0 do 3.6 V, a ZTU może działać aż w zakresie 1.8 V do 3.6V (choć polecane jest napięcie wyższe niż 2.8 V). To również wyjaśnia różnice w budowie.
Sam czujnik wygląda na ten sam model w obu urządzeniach.
Podsumowanie
Nie bez powodu Zigbee ma opinię bardziej energooszczędnego protokołu - to widać nawet po budowie tego urządzenia. Dodatkowo parowanie Zigbee z systemem działającym 100% lokalnie jest o wiele prostsze, niż w przypadku Wi-Fi. Nie trzeba nawet zmieniać firmware.
Uważam, że pokazane rozwiązanie w kontekście czujników zasilanych bateryjnie jest o wiele lepsze i jednocześnie prostsze niż Wi-Fi. Raczej jest warto zapłacić więcej i otrzymać rezultat szybciej.
A jak Wy uważacie? Czy korzystacie z czujników na Zigbee? A może wolicie Wi-Fi i w tym kontekście?
Fajne? Ranking DIY Pomogłem? Kup mi kawę.