Bezzałogowy statek powietrzny Gerbera pojawił się na polu walki latem 2024, dokładniej w lipcu 2024 roku nad Kijowem. Od tego czasu stał się częstym sprawcą nocnych ataków na Ukrainę. Został opracowany w Tatrstanie przez Biuro Projektowe im. Gastello. Należy do wielozadaniowych bezzałogowych statków powietrznych i może pełnić rolę wywiadowczą oraz operacje uderzeniowe.
Przy rozpiętości skrzydeł ok. 2.5 m i długości 2 m może przenosić ok. 5 kg ładunków wybuchowych, czyli tyle samo, co pocisk działa o średnim rozmiarze. Prawdopodobne jest, że głównym celem produkcji tego bezzałogowca jest niszczenie ukraińskiej obrony przeciwlotniczej.
Kadłub oraz skrzydła są zbudowane z niedrogich i przezroczystych dla fal radiowych materiałów — pianka i drewno, dlatego jego produkcja jest stosunkowo niedroga. Szacuje się, że jego cena wynosi około 10 000 dolarów, czyli dużo mniej niż irański Shahed, rzekomo znany jako Gerań. W ten sposób Rosja może produkować i wystrzeliwać tysiące tych statków na dobę, co wymusza na obronie przeciwlotniczej Ukrainy stosowanie drogich pocisków rakietowych, których ciągle brakuje.
Jest to sporym problemem dla obrońców powietrza Ukrainy na wschodzie. Cały czas pracuje się nad sposobami walki z tego typami dronów - z różnym skutkiem.
Oprócz wymienionych powyżej rozmiarów, warto przypomnieć inne specyfikacje Gerbery:
Zasięg - 300 km (bez ładunku);
Masa pustego - 10 kg;
Silnik - dwusuwowy, dwucylindrowy DLE60 produkcji Mile Hao Xiang Technology Co., Ltd.
Te dane pozwalają sugerować, że Gerbera nie jest całkiem rosyjskim wynalazkiem, lecz kopią jednego z produktów firmy Skywalker Technology, przy czym nie chodzi o popularne na rynku cywilnym modeli Skywalker X6 czy X8, mimo podobieństwa.
Ale wbrew pozorom Chiny nie są w stanie załatwić wystarczającego zaopatrzenia współczesnymi przyrządami elektronicznymi dronów do celów militarnych (nie mówiąc już o Rosji). Zatem rosyjski producent jest wymuszony stosować zachodnie układy scalone, które kupuje nielegalnie przez podmioty trzecie. W ten sposób w szczątkach zastrzelonych nad Ukrainą bezzałogowców znalezione są układy Analog Devices, Texas Instruments, NXP Semiconductors, STMicroelectronics, U-Blox oraz innych.
Co ciekawe — ten bezzałogowiec jest sterowany przez operatora, który musi być odpowiednio przeszkolony. Biorąc pod uwagę skalę zastosowania Gerbera, to nie wszystko jest takie łatwe i wymaga rozbudowanego personelu - co najmniej jednego operatora na statek. Prawie całkowicie manualny tryb sterowania skutkuje możliwością popełniania błędów, choć przeciwnik nie powinien na to liczyć i powinien mieć się zawsze na baczność.
Rosja produkuje co najmniej trzy wersje Gerbery — rozpoznawcza, wabiąca oraz uderzeniowa. Ta pierwsza jest wyposażona w kamerę Topotek KHY10S90 z trójosiowym gimbalem do sterowania FPV oraz modemem Xingkai Tech Mesh Network XK-F358 (jeden z zastrzelonych miał ukraińską kartę SIM do transmisji danych 4G).
Ta druga nie ma ani ładunku wybuchowego, ani kamery, a to właśnie ona wymusza obronę przeciwlotniczą do marnowania drogich pocisków, odwracając ich uwagę od prawdziwych zagrożeń.
Trzecia może przenosić 5 kg załadunku wybuchowego. Chociaż to jest znacznie mniej niż u większych bezzałogowców używanych przez agresora, to ze względu na ilość tych statków zastosowanych jednocześnie, stanowi poważne zagrożenie, przeważnie dla cywilów, którzy nie mają środków obrony przed nimi (Gerbera ma niewielką prędkość lotu i może być zastrzelona z karabinu z bezpiecznej odległości).
Jak powyżej, wspominałem, ten bezzałogowiec jest łatwym celem dla karabinu, jeżeli chodzi o pojedynce statki powietrzne. Używanie tradycyjnych pocisków zaś skutkuje wielką stratą drogich zasobów, czyli to jakby "Strzelać z armaty do wróbla".
Aktualnie, wygląda na to, że skutecznym sposobem jest walka elektroniczna, czyli zagłuszanie kanałów dowodzenia i kontroli. Gerbera jest mniej odporna na promieniowanie elektroniczne niż Shahed ze względu na prostsze komponenty elektroniczne.
Przez stronę ukraińską są też opracowane drony, który mogą przechwytywać Gerbery, na przykład General Czeresznya AIR - produkcja i używanie jest tańsze niż pocisków rakietowych. Bardzo obiecujące jest używanie laserów.
Skutecznym może być także uderzenie w centrum sterowania tymi bezzałogowcami. Problem polega na tym, że zdalne sterowanie odbywa się za pomocą sieci bezprzewodowych i lokalizowanie tych centrum może sią okazać zbyt trudne. Chociaż mam kilka pomysłów na ten temat.
W każdym razie walka z Gerberami wymaga opracowania bardziej skutecznych środków do wykrywania tych bezzałogowców, w tym radarów i systemów wizualnego rozpoznania zagrożenia.
Imponująco wygląda specyfikacja modemu Xingkai Tech Mesh Network XK-F358, jak podaje producent na stronie made-in-china.com. Ten modem był opracowany specjalnie dla bezzałogowych statków powietrznych. Działa w prawie każdej dostępnej sieci w szerokim pasmie częstotliwości, która obejmuje UHF (300-700, tutaj i dalej liczby są podane w MHz), L Band (1000-1500), MIIT (336-344/512-582/566-626/606-678/1420-1520/1430-1444), S Band (1800-2500), Lower C Band (4400-5000), Upper C Band (5100-6000).
W ten sposób modem jest w stanie przechwycić i używać dużego zakresu kanałów dla sterowania i przekazania danych.
Ciekawe jest to, że modem nie posiada rosyjskiego modułu GLONASS, tylko GPS i Baidu. Nie wiem, z czym to jest powiązane, przecież używanie GLONASS w sprzęcie wojskowym w Rosji jest obowiązkowe, chociaż wojskowi nie bardzo ufają temu systemowi i po cichu korzystają z GPS, a na bombowcu Tu-160 nawet oficjalnie.
Modem może być zasilany z dowolnego źródła prądu stałego z napięciem 9-24V. Pobiera prąd ok. 1-2A, przy czym moc wyjściowa nadajników wynosi 2x5W. Taka moc pozwala modemowi trzymać łączność ze stacjami aż do 300 km na przestrzeni otwartej oraz 1-30 km na terenach zabudowanych.
Rozbity dron w Doniecku.
Gerbera przed wystrzeleniem. Źródło zdjęcia: https://www.vk34.ru/okb-im.-gastello-bpla-gerbera-mozhet-atakovat-roem
Przy rozpiętości skrzydeł ok. 2.5 m i długości 2 m może przenosić ok. 5 kg ładunków wybuchowych, czyli tyle samo, co pocisk działa o średnim rozmiarze. Prawdopodobne jest, że głównym celem produkcji tego bezzałogowca jest niszczenie ukraińskiej obrony przeciwlotniczej.
Gerbera zastrzelona nad Ukrainą. Źródło zdjęcia: https://www.youtube.com/watch?v=bomNqE872x4
Kadłub oraz skrzydła są zbudowane z niedrogich i przezroczystych dla fal radiowych materiałów — pianka i drewno, dlatego jego produkcja jest stosunkowo niedroga. Szacuje się, że jego cena wynosi około 10 000 dolarów, czyli dużo mniej niż irański Shahed, rzekomo znany jako Gerań. W ten sposób Rosja może produkować i wystrzeliwać tysiące tych statków na dobę, co wymusza na obronie przeciwlotniczej Ukrainy stosowanie drogich pocisków rakietowych, których ciągle brakuje.
Jest to sporym problemem dla obrońców powietrza Ukrainy na wschodzie. Cały czas pracuje się nad sposobami walki z tego typami dronów - z różnym skutkiem.
Oprócz wymienionych powyżej rozmiarów, warto przypomnieć inne specyfikacje Gerbery:
Zasięg - 300 km (bez ładunku);
Masa pustego - 10 kg;
Silnik - dwusuwowy, dwucylindrowy DLE60 produkcji Mile Hao Xiang Technology Co., Ltd.
Specyfikacja silnika. Zwraca uwagę niska waga jak na 7 KM.
Te dane pozwalają sugerować, że Gerbera nie jest całkiem rosyjskim wynalazkiem, lecz kopią jednego z produktów firmy Skywalker Technology, przy czym nie chodzi o popularne na rynku cywilnym modeli Skywalker X6 czy X8, mimo podobieństwa.
Ale wbrew pozorom Chiny nie są w stanie załatwić wystarczającego zaopatrzenia współczesnymi przyrządami elektronicznymi dronów do celów militarnych (nie mówiąc już o Rosji). Zatem rosyjski producent jest wymuszony stosować zachodnie układy scalone, które kupuje nielegalnie przez podmioty trzecie. W ten sposób w szczątkach zastrzelonych nad Ukrainą bezzałogowców znalezione są układy Analog Devices, Texas Instruments, NXP Semiconductors, STMicroelectronics, U-Blox oraz innych.
Co ciekawe — ten bezzałogowiec jest sterowany przez operatora, który musi być odpowiednio przeszkolony. Biorąc pod uwagę skalę zastosowania Gerbera, to nie wszystko jest takie łatwe i wymaga rozbudowanego personelu - co najmniej jednego operatora na statek. Prawie całkowicie manualny tryb sterowania skutkuje możliwością popełniania błędów, choć przeciwnik nie powinien na to liczyć i powinien mieć się zawsze na baczność.
Rosja produkuje co najmniej trzy wersje Gerbery — rozpoznawcza, wabiąca oraz uderzeniowa. Ta pierwsza jest wyposażona w kamerę Topotek KHY10S90 z trójosiowym gimbalem do sterowania FPV oraz modemem Xingkai Tech Mesh Network XK-F358 (jeden z zastrzelonych miał ukraińską kartę SIM do transmisji danych 4G).
Ta druga nie ma ani ładunku wybuchowego, ani kamery, a to właśnie ona wymusza obronę przeciwlotniczą do marnowania drogich pocisków, odwracając ich uwagę od prawdziwych zagrożeń.
Trzecia może przenosić 5 kg załadunku wybuchowego. Chociaż to jest znacznie mniej niż u większych bezzałogowców używanych przez agresora, to ze względu na ilość tych statków zastosowanych jednocześnie, stanowi poważne zagrożenie, przeważnie dla cywilów, którzy nie mają środków obrony przed nimi (Gerbera ma niewielką prędkość lotu i może być zastrzelona z karabinu z bezpiecznej odległości).
Jak powyżej, wspominałem, ten bezzałogowiec jest łatwym celem dla karabinu, jeżeli chodzi o pojedynce statki powietrzne. Używanie tradycyjnych pocisków zaś skutkuje wielką stratą drogich zasobów, czyli to jakby "Strzelać z armaty do wróbla".
Aktualnie, wygląda na to, że skutecznym sposobem jest walka elektroniczna, czyli zagłuszanie kanałów dowodzenia i kontroli. Gerbera jest mniej odporna na promieniowanie elektroniczne niż Shahed ze względu na prostsze komponenty elektroniczne.
Przez stronę ukraińską są też opracowane drony, który mogą przechwytywać Gerbery, na przykład General Czeresznya AIR - produkcja i używanie jest tańsze niż pocisków rakietowych. Bardzo obiecujące jest używanie laserów.
Skutecznym może być także uderzenie w centrum sterowania tymi bezzałogowcami. Problem polega na tym, że zdalne sterowanie odbywa się za pomocą sieci bezprzewodowych i lokalizowanie tych centrum może sią okazać zbyt trudne. Chociaż mam kilka pomysłów na ten temat.
W każdym razie walka z Gerberami wymaga opracowania bardziej skutecznych środków do wykrywania tych bezzałogowców, w tym radarów i systemów wizualnego rozpoznania zagrożenia.
Imponująco wygląda specyfikacja modemu Xingkai Tech Mesh Network XK-F358, jak podaje producent na stronie made-in-china.com. Ten modem był opracowany specjalnie dla bezzałogowych statków powietrznych. Działa w prawie każdej dostępnej sieci w szerokim pasmie częstotliwości, która obejmuje UHF (300-700, tutaj i dalej liczby są podane w MHz), L Band (1000-1500), MIIT (336-344/512-582/566-626/606-678/1420-1520/1430-1444), S Band (1800-2500), Lower C Band (4400-5000), Upper C Band (5100-6000).
W ten sposób modem jest w stanie przechwycić i używać dużego zakresu kanałów dla sterowania i przekazania danych.
Ciekawe jest to, że modem nie posiada rosyjskiego modułu GLONASS, tylko GPS i Baidu. Nie wiem, z czym to jest powiązane, przecież używanie GLONASS w sprzęcie wojskowym w Rosji jest obowiązkowe, chociaż wojskowi nie bardzo ufają temu systemowi i po cichu korzystają z GPS, a na bombowcu Tu-160 nawet oficjalnie.
Modem może być zasilany z dowolnego źródła prądu stałego z napięciem 9-24V. Pobiera prąd ok. 1-2A, przy czym moc wyjściowa nadajników wynosi 2x5W. Taka moc pozwala modemowi trzymać łączność ze stacjami aż do 300 km na przestrzeni otwartej oraz 1-30 km na terenach zabudowanych.
Rozbity dron w Doniecku.
Fajne? Ranking DIY