CosteC napisał: Obawiam się, że masz dużo do nadrobienia w zakresie teorii elektrotechniki. Wygląda też, że masz nieco za dużo wiadomości w zakresie "aktualne foliarstwo energetyczne". Tutaj z pewnością górujesz nade mną.
A ty masz do nadrobienia w zakresie Prawo Energetyczne i inne pochodne. Jednak lepiej ukryć niewiedzę "schodząc z linii strzału" w politykę i opowieści o foliarstwie adwersarza.
Powtarzam: Przeczytaj sobie o tym jak definiowana jest moc bierna, tangens fi przez Prawo Energetyczne i przestań mi zarzucać braki wiedzy. To nie ja wymyśliłem sobie bierną moc pojemnościową czy indukcyjną zależną od zdefiniowanego w Prawie tg(fi). Ludziki słono płacą za to, co jest politycznie, jak spora cześć zasad elektryki energetycznej, zdefiniowane i stosowane w praktyce.
Nie mam PV ani innych "wynalazków", które mi zarzucasz, bo brak ci chęci i wiedzy na merytoryczną dyskusję.
Nawet jak się mylę, to człowiek z wiedzą i ...klasą nie napisze o foliarstwie tylko przedstawi logiczne argumenty, a nie powielane polityczne ściemy dla maluczkich jakież to straty wprowadza coś tam prowadząc do prawie końca świata. Straty to Energetyka produkuje sobie sama.
Pamiętam jak na studiach prowadąacy wykład "z czegoś tam" rzucił bardzo ciekawym stwierdzeniem: Myślicie panowie, że złom do huty to harcerze przynieśli? Nie, huta potrafi sobie sama złomu naprodukować. Niby czasy PRLu, ale coś w tym jest i propaganda została.
Ciekawa niekonsekwencja:
zdziwiony napisał: Kondensator to nie odbiornik energii elektrycznej tylko magazyn
Czyli kondensator to nie jest odbiornik. Z czym się nawet zgadzam przy założeniu, że jest idealny. Jednak dalej:
zdziwiony napisał: Oczywiście pomijając straty, wszak nic nie jest idealne.
No cóż. Dyskusja toczy się o ...stratach w układach rzeczywistych! Nie w idealnym świecie. I zamiast sprostować mój błąd, który teraz sam zobaczyłem, zaczęło się kolejne pisanie jak dla absolwenta zawodówki.
A mój błąd polegał na tym, iż nie napisałem dokładnie, iż przeładowanie rzeczywistego kondensatora wymaga zużycia energii. Pomijając nawet linię zasilania tego "kondensatora" czyli kable/przewody itd oraz straty na ich rezystancji, to taki rzeczywisty kondensator "posiada" (piszę w cudzysłowie, bo to jest uproszczenie/model) tzw rezystancję zastępczą na której wydziela się ciepło czyli następuje strata energii.
Ten kondensator to nie jest element z tzw skupioną pojemnością, to struktura rozproszona gdzie trudno określić co jest jeszcze wyprowadzeniem kondensatora, a co nim samym.
Paradoksem jest, że nowe sieci energetyczne są wykonywane jako kablowe będą miały większe straty związane z występującą pojemnością niż te stare przewodowe napowietrzne.
CosteC napisał: nie chodzi wyłącznie o obciążenie stratami rezystancyjnymi (bo płynie większy prąd niż musi) ale wyższe harmoniczne powodują zwiększone straty w rdzeniach magnetycznych (slangowo "w żelazie") ale też stratami w dielektrykach. O ile straty w dielektrykach nie są istotnym problemem w sieciach nn to stają się problemem w sieciach wyższych napięć.
Ależ to wszystko prawda. Ja tego nie kwestionuję. Zwracam jednak uwagę na to, że sposób "zachęcania" do "ładnego sinusa" jest nieuczciwy. Wręcz politycznie wredny. Ci, którzy mają nowoczesne liczniki i są odpowiednimi klientami płacą lub unikają płacenia przez pewne działania, za ....COŚ, co ma mały związek ze stratami jakie powstają przy użytkowaniu ich odbiorników.
Ogólnie jest w tym cale mnóstwo arbitralności nie popartej żadnymi badaniami określającymi dokładniej ilość tych strat. Karmieni jesteśmy tylko propagandą mówiącą o stratach, które faktycznie istnieją, bo żyjemy w świecie nieidealnym, a druga zasada termodynamiki działa, czy chcemy, czy nie.