Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Konica Minolta
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Ultra-duży wyświetlacz widmowy 64 LED SMD + Atmega 64 + PILOT

phanick 12 Wrz 2012 17:00 32052 40
  • Ultra-duży wyświetlacz widmowy 64 LED SMD + Atmega 64 + PILOT
    Przedstawiam projekt wyświetlacza zrealizowanego na 64 diodach SMD, sterowanych mikrokontrolerem Atmega64A. Już wcześniej miałem okazję budować podobne konstrukcje, więc bazując na doświadczeniach i wadach rozwiązań poprzednio zastosowanych, starałem się, aby ta wersja była mocno dopieszczona.

    Poprzednie wersje
    Ultra-duży wyświetlacz widmowy 64 LED SMD + Atmega 64 + PILOT
    Pierwsza wersja powstała na płytce uniwersalnej z użyciem diod przewlekanych, dyfuzyjnych. Z uwagi na raster płytki, odległość między diodami wynosiła 2,54 mm, co przekładało się na `przerwy` między okręgami. Ponadto diody były zwykłe (z taniej półki), więc w świetle dnia świeciły słabo, jednak z uwagi na matowe obudowy jakość światła była dobra.

    Ultra-duży wyświetlacz widmowy 64 LED SMD + Atmega 64 + PILOT


    Link


    Kolejna wersja oparta była już o własnoręcznie zaprojektowane PCB (zmniejszyłem przerwy), jednak i tak efekt nie był zadowalający. Zastosowane ultrajasne diody wcale nie były rozwiązaniem problemu - ich przezroczyste obudowy sprawiały, że najlepszy kąt świecenia był podczas patrzenia na wprost, ponadto światło ze świecącej diody odbijało się w sąsiednich.

    Obecna wersja – szczegóły techniczne

    Ultra-duży wyświetlacz widmowy 64 LED SMD + Atmega 64 + PILOT





    Obecna wersja jest oparta na diodach SMD – są to bardzo jasne diody, kąt świecenia jest niemal 180”. Z uwagi na ich rozmiar przerwy między diodami zostały ograniczone prawie do minimum, co przy zapaleniu wszystkich diod daje wrażenie zapalonego całego koła, a nie współśrodkowych okręgów (tak ma być).

    Zatrzaski zamiast rejestrów przesuwnych
    Ultra-duży wyświetlacz widmowy 64 LED SMD + Atmega 64 + PILOT Ultra-duży wyświetlacz widmowy 64 LED SMD + Atmega 64 + PILOT
    Kolejnym nowatorskim (mojego autorstwa) pomysłem jest sterowanie diod poprzez zatrzaski 574. Wszystkie zatrzaski mają wspólne wejścia, a dane zatrzaskuje się w porcjach po 8 bitów (a nie po 1, jak w przypadku zastosowania rejestru przesuwnego 595). Natomiast ich zbocza zegarowe są sterowane rejestrem przesuwnym 595. Takie połączenie diod angażuje jedynie 10 wyjść mikrokontrolera, ponadto w przypadku chęci połączenia większej liczby diod ilość wyprowadzeń pozostaje taka sama. Gdyby do sterowania diod użyć rejestrów przesuwnych 595, ustawienie stanu na wszystkich diodach wymagałoby 64 przesunięć, a tak jest dużo mniej wymaganych rozkazów.

    Diody i ich nowatorskie połączenie
    Ultra-duży wyświetlacz widmowy 64 LED SMD + Atmega 64 + PILOT
    Prąd diod ograniczony jest przez rezystory 180R, co daje ok. 16 mA. Gdyby wszystkie były zapalone, pobierałyby z zatrzasku prąd 8 * 16 = 128 mA, co mogłoby go uszkodzić (maksymalny dozwolony sumaryczny prąd 80mA). Połączenie połowy diod w jedną stronę, a połowy w drugą w obrębie jednego zatrzasku sprawia, że przy wszystkich zapalonych diodach 64 mA wypływa z zatrzasku przez VCC, a drugie 64 mA wpływa przez GND. Minusem jest zapalanie części diod innym stanem logicznym, co jednak można łatwo `przełknąć`- wystarczy operacja XOR przed wystawieniem danych przez mikrokontroler.

    Silnik
    Kluczowym elementem jest silnik – pochodzi z dysku twardego (trójfazowy bezszczczotkowiec – BLDC). Sterowanie takim silnikiem wymaga generowania trzech pseudosinusoid, przesuniętych w fazie o 120 stopni. Niestety takie naiwne podejście jest niewystarczające, gdyż przy każdym oporze silnik będzie gubił kroki – potrzebna jest informacja zwrotna na temat położenia wirnika. Można to realizować albo poprzez czujniki Halla, albo poprzez analizę napięcia na trzecim, nieaktywnym w danym cyklu uzwojeniu (tzw. back EMF).
    Do sterowania dyskiem wystarcza tani układ TDA5144 – niepotrzebne są żadne zewnętrzne komponenty oprócz paru kondensatorów. Jest on funkcjonalnie identyczny z układem TDA5140A, ale posiada podwyższony maksymalny prąd (do 2 A).
    Układ ten spełnia swoje zadanie rewelacyjnie – silnik obraca się bardzo szybko i ma ogromny moment obrotowy, niczym kolarz startujący w wyścigu Tour de France.

    Za analizowanie położenia śmigła odpowiada fototranzystor ze świecącą na niego ciągle diodą podczerwoną. Jest ona przysłaniana przez metalową blaszkę (umocowaną do konstrukcji), gdy śmigło przechodzi w pionowym położeniu.

    Zasilanie
    Jedną z największych trudności przy tego typu konstrukcjach jest dostarczenie zasilania do wirującego śmigła. Najprostszy wariant polega na zamocowaniu baterii, która jednak zwiększa jego masę, a ponadto wymaga ciągłej wymiany.

    Innym (teoretycznie najlepszym) rozwiązaniem jest przekazywanie prądu przez indukcję – np. za sprawą umocowanej na śmigle zwojnicy, w której indukuje się prąd podczas obrotów w zmiennym polu magnetycznym (magnesy przymocowane do konstrukcji). Tego typu rozwiązaniem nigdy wcześniej się nie zajmowałem, ale wątpię, aby potrafiło wytworzyć ok. 1000 mA prądu, potrzebnego do działania układu.

    Zastosowanym przeze mnie rozwiązaniem jest przekazywanie energii poprzez metalowe blaszki, ocierające się o izolowany korpus silnika (szczotki). Konstrukcja silnika owinięta jest taśmą izolacyjną, na którą nawinięty jest metalowy paseczek, o który ociera się blaszka.
    Przez dłuższy czas zastanawiałem się, z czego wykonać owy paseczek, aby:
    • był odporny na ścieranie,
    • można było go łatwo skleić w kształt pierścienia,
    • w łatwy sposób dało się doczepić do niego drucik, z którym połączymy zasilanie na śmigle.
    Wcześniej myślałem o wykorzystaniu folii aluminiowej, jednak jest ona łatwościeralna, a przylutowanie się do niej bez specjalnego topika nie jest możliwe. Dziś dostałem olśnienia – w tej sytuacji rewelacyjnie sprawia się pasek miedzianej plecionki, używanej do rozlutowywania. Można bez problemu zlutować jej końce w pierścień czy przylutować kabelek.

    Drugi biegun energii (masa) z reguły można doprowadzić w prosty sposób korzystając z tego, że silnik jest metalowy, a wirnik ma stały kontakt ze statorem (przez łożyska). Stator ma więc galwaniczny kontakt z wirnikiem. Jednak w tym modelu silnika widocznie zastosowano izolujący smar, gdyż połączenia nie ma. Wymusiło to konieczność zainstalowania takiego samego rozwiązania dla masy jak dla VCC (druga szczotka).

    Pozostałe podzespoły
    Na śmigle zainstalowany jest mocny kondensator (1000 uF) niwelujący chwilowe przerwy w dostawie prądu (słaby kontakt blaszki). Znajdziemy też odbiornik podczerwieni – wykorzystywany do przesyłania komend do śmigła (np. zmiana wyświetlanego obrazu) oraz zegar czasu rzeczywistego (PCF8563), aby aktualny można było pobierać z niego bieżący czas (przy wyświetlaniu aktualnej godziny).

    Wyważenie śmigła
    Ultra-duży wyświetlacz widmowy 64 LED SMD + Atmega 64 + PILOT
    Śmigło powinno być doskonale wyważone – tzn. jego masa równo rozłożona względem środka. Środek został tak dobrany, aby leżał na najniżej położonej diodzie, dzięki czemu można wyświetlać obraz będący idealnym kołem. Ponieważ od strony diod śmigło jest znacznie dłuższe niż po przeciwnej stronie, konieczne było jego dociążenie z krótszej strony – przymocowana została ciężka blaszka (zbyt ciężka), której rozmiar stopniowo zmniejszałem, wiercąc w niej otwory. Efektem jest idealnie wyważone śmigło, które przy dużych obrotach (2300/min) nie wpada w żadne wibracje. Testy wyważenia polegały na wyrobieniu na środku śmigła malutkiego wgłębienia, po czym umieszczeniu go na igle w tym wgłębieniu. Celem była likwidacja przechyłu w jakąkolwiek stronę.

    Drewniana obudowa
    Kluczowym elementem jest też drewniana konstrukcja całości, zapewniająca ochronę przed przypadkowym dotknięciem oraz nadająca estetyczny kształt. Jej wykonanie (z paneli podłogowych) zajęło mi cały bity dzień. Ponadto umiejscowienie śmigła w delikatnej wnęce sprawia, że nawet w bardzo jasnym świetle całość wyświetla bardzo dobrze widoczny obraz. Z przodu przed przypadkowym dotykiem ochrania szybka z pleksi.


    Tytułem podsumowania...
    Szczerze muszę przyznać, że jest to pierwsza konstrukcja w moim wykonaniu w oparciu o elementy SMD i z przyjemnością stwierdzam, że ich montaż w porównaniu do przewlekanych odpowiedników jest przyjemnością, chociażby za sprawą braku konieczności wiercenia otworów. Najwięcej problemów sprawiło przylutowanie Atmegi64A z uwagi na gęsty raster wyprowadzeń. Nigdy wcześniej nie miałem też do czynienia z tym procesorem. Dla chcących pójść moją ścieżką podpowiem, że do programowania zamiast linii MISO/MOSI wykorzystujemy PDO/PDI. Ponadto konieczne jest wykasowanie fusebitu ATmega103 Compatibility Mode Selected by a Fuse, gdyż z nim mikrokontroler zachowuje się dość dziwacznie.

    Samo PCB zostało wykonane metodą termotransferu (laminarka). Atmega64A została wybrana jedynie z powodu dużej liczby pamięci Flash (możliwość zapisania sporej ilości grafik) oraz RAM (bufor ekranu). Co do liczby wymaganych wyprowadzeń - śmiem twierdzić, że z powodzeniem podołałaby Atmega8.

    Całość (silnik razem z diodami) pobiera ok. 2 A prądu, dlatego zmuszony byłem zastosować mocny i wydajny zasilacz 9 V 4A. Motorek rozpędza się do prędkości ok. 2200 obrotów / minutę, jednak po parunastu sekundach zwalnia na chwilę, potem przyspiesza, zwalnia. Trochę zdziwiony myślałem, że może silnik się przegrzewa, jednak po minucie pracy silnik jest naprawdę ledwo ciepły, natomiast układ TDA5144.. parzy. Koniecznością okazało się zainstalowanie na nim radiatora odprowadzającego ciepło. Po tej operacji układ steruje silnikiem dość stabilnie.

    Jedyny problem z tym silnikiem jest taki, że jego ilość obrotów nie jest ograniczona od góry konstrukcją silnika do okrągłej liczby (jak np. w silnikach synchronicznych), lecz ograniczają ją po prostu opory powietrza. Przekłada się to na fakt, że obroty silnika oscylują w granicach 2200 (czasem jest 2190, czasem 2210). Nie jest to zjawisko korzystne dla wyświetlacza, gdyż przez to okres obrotu nie jest stały i obraz delikatnie drga. Mój pierwszy wyświetlacz zbudowany na silniku pompki od pralki (z uzwojeniem zwartym) osiągał maksymalne obroty 1200 i było to równiutko tyle.

    Całość sterowana jest własnoręcznie opracowanym pilotem opartym na Attiny13 (4 przyciski).


    Link


    Ultra-duży wyświetlacz widmowy 64 LED SMD + Atmega 64 + PILOT Ultra-duży wyświetlacz widmowy 64 LED SMD + Atmega 64 + PILOT Ultra-duży wyświetlacz widmowy 64 LED SMD + Atmega 64 + PILOT Ultra-duży wyświetlacz widmowy 64 LED SMD + Atmega 64 + PILOT Ultra-duży wyświetlacz widmowy 64 LED SMD + Atmega 64 + PILOT Ultra-duży wyświetlacz widmowy 64 LED SMD + Atmega 64 + PILOT Ultra-duży wyświetlacz widmowy 64 LED SMD + Atmega 64 + PILOT Ultra-duży wyświetlacz widmowy 64 LED SMD + Atmega 64 + PILOT Ultra-duży wyświetlacz widmowy 64 LED SMD + Atmega 64 + PILOT Ultra-duży wyświetlacz widmowy 64 LED SMD + Atmega 64 + PILOT
    Ultra-duży wyświetlacz widmowy 64 LED SMD + Atmega 64 + PILOT Ultra-duży wyświetlacz widmowy 64 LED SMD + Atmega 64 + PILOT Ultra-duży wyświetlacz widmowy 64 LED SMD + Atmega 64 + PILOT Ultra-duży wyświetlacz widmowy 64 LED SMD + Atmega 64 + PILOT Ultra-duży wyświetlacz widmowy 64 LED SMD + Atmega 64 + PILOT Ultra-duży wyświetlacz widmowy 64 LED SMD + Atmega 64 + PILOT Ultra-duży wyświetlacz widmowy 64 LED SMD + Atmega 64 + PILOT


    Fajne!
  • Konica Minolta
  • #2 12 Wrz 2012 20:18
    franz87
    Poziom 16  

    Witam czyn w takim urządzeniu na żywo, wyświetlane obrazy też tak migają i zmieniają jasność czy to przez kamerę?

  • #3 12 Wrz 2012 20:25
    phanick
    Poziom 28  

    franz87 napisał:
    Witam czyn w takim urządzeniu na żywo, wyświetlane obrazy też tak migają i zmieniają jasność czy to przez kamerę?

    To kamera tak rejestruje obraz. W obecnym wyświetlaczu (SMD), gdzie śmigło wiruję 2200obr/min migania już kamera nie zauważa, natomiast w poprzednim, gdzie było to 550obr/min jak widać obraz z kamery jest słabej jakości.

    resetmen napisał:
    Ogólnie cudo! a jak z jasnością w dzień słoneczny na dworze ?

    Nie ma problemów, nie jest aż tak jaskrawe, jak w nocy, ale da się wszystko oglądać. Gdyby z tyłu tło było czarne, efekt byłby jeszcze lepszy.

    LemuRR 11 napisał:
    Jak wspomniałeś problemem jest utrzymanie obrotów..
    Osobiście rozwiązał bym to przez zastosowanie zwykłego silnika DC, i prostego optycznego regulatora obrotów na attiny 13, który sterował by silnikiem przez PWM.
    Zapytam wprost, wyważałeś to ? bo na filmiku odgłosy nie są zbyt ciekawe

    Wszystko jest wyważone, o czym może chociażby świadczyć fakt, że obudowa się nie trzęsie. Po zasłonięciu z przodu pleksi, hałasy są dużo mniejsze, jednak to nie szumy powietrza są ich największym źródłem, a ocierające blaszki, doprowadzające prąd.

    Silniki od dysku mają tę zaletę, że mają idealne mocowanie do wirnika na 4 lub nawet 6 śrub. Silniki DC są głośne i iskrzą, co odbija się na sianiu

    Układ do sterowania BLDC, który zastosowałem daje sprzężenie zwrotne o ilości obrotów, więc dokładając jakiś tranzystor kluczujący można pobawić się w regulację.

  • #4 12 Wrz 2012 20:31
    LemuRR 11
    Poziom 26  

    Rzeczywiście silniki BLDC mają swoje zalety, ale, pytanie z innej beczki, gdzie kupiłeś TDA5144 ? Ja poszukując tego cuda zjeździłem całe miasto, i przeszukałem połowę internetu i nadal go nie mam..

  • #6 12 Wrz 2012 20:51
    SylwekK
    Poziom 29  

    A ja z innej beczki - jak konwertujesz grafikę na wirujące led'y ?
    Podejrzewam, że na piechotę wpisywanie wartości nie wchodzi w grę :) Masz do tego jakiś swój program, czy już ktoś wcześniej jakiegoś "ułatwiacza" opracował ?
    Projekt super!

  • #7 12 Wrz 2012 22:48
    phanick
    Poziom 28  

    Napisałem odpowiedni program w C#:
    Ultra-duży wyświetlacz widmowy 64 LED SMD + Atmega 64 + PILOT Ultra-duży wyświetlacz widmowy 64 LED SMD + Atmega 64 + PILOT Ultra-duży wyświetlacz widmowy 64 LED SMD + Atmega 64 + PILOT

    Dodano po 1 [godziny] 51 [minuty]:

    Szczerze powiedziawszy, to ilość ograniczenie 64 diod jest ze względu na ilość pamięci ram w Atmedze (4KB).
    Procesor posiada bufor ekranu w postaci biegunowej - 64 diody, dla każdej po 360 stopni, co daję
    64 * 360 / 8 = 2880bajtów, pozostała ilość jest na zmienne.
    Aczkolwiek można byłoby zwiększyć ilość diod nawet do 88:
    88 * 360 / 8 = 3960 bajty.
    Troche wydłużyłoby sie śmigło i opory dla silnika, ale on naprawdę ma moc! Machał przykręconą do niego (w połowie długości) 30 centymetrową linijką jak helikopter. :-)

  • #8 13 Wrz 2012 00:14
    22053
    Użytkownik usunął konto  
  • Konica Minolta
  • #9 13 Wrz 2012 01:52
    phanick
    Poziom 28  

    Diody i w obecnej konfiguracji mogłem umieścić bez żadnego odstępu między nimi, gdyż i tak ich pola lutownicze nie są na całej szerokości:

    Problemem nie są jednak diody, a bufory, których nie da się już umieścić bliżej siebie (w pionie), gdyż ścieżki są puszczone możliwie gęsto. Chyba żeby pocienić ścieżki / odstępy między nimi, ale wykonanie obecnej PCB było już na granicy moich możliwości.

    Ultra-duży wyświetlacz widmowy 64 LED SMD + Atmega 64 + PILOT

  • #10 13 Wrz 2012 02:47
    63404
    Użytkownik usunął konto  
  • #11 13 Wrz 2012 02:55
    phanick
    Poziom 28  

    Otóż część drukarek ma problemy z drukowaniem dużych czarnych powierzchni. Wykonując PCB metodą termotransferu z opcją solid (całkowite pokrywanie) wydruk będzie mniej zaczerniony, niż gdybyśmy pokryli obszar masy jedynie kratą (drukarka musi zużyć mniej toneru). Wcześniej wykonując PCB z całkowicie pokrytym obszarem masy miałem podtrawienia na nim (a nawet i przerwy!). Po zmianie na kratę jest dużo lepiej.

  • #12 13 Wrz 2012 03:08
    63404
    Użytkownik usunął konto  
  • #13 13 Wrz 2012 09:57
    SylwekK
    Poziom 29  

    To może krok dalej ;-) Jakie są realia odtworzenia animacji pobieranej w RT np. z karty SD (to chyba najwygodniejszy w tym przypadku nośnik) ?

  • #14 13 Wrz 2012 10:47
    kundzios
    Poziom 19  

    phanick napisał:
    Otóż część drukarek ma problemy z drukowaniem dużych czarnych powierzchni. Wykonując PCB metodą termotransferu z opcją solid (całkowite pokrywanie) wydruk będzie mniej zaczerniony, niż gdybyśmy pokryli obszar masy jedynie kratą (drukarka musi zużyć mniej toneru). Wcześniej wykonując PCB z całkowicie pokrytym obszarem masy miałem podtrawienia na nim (a nawet i przerwy!). Po zmianie na kratę jest dużo lepiej.


    Borykając się z tym problemem (przy w.cz kratka nie wchodzi w grę) doszedłem do wniosku że na zamiennikach powstają cienie. Na oryginalnym tonerze można drukować duże powierzchnie całkowicie zaczernione.
    PS. Moja drukarka to HP LJ 1200.

  • #15 13 Wrz 2012 11:07
    phanick
    Poziom 28  

    kundzios napisał:
    Borykając się z tym problemem (przy w.cz kratka nie wchodzi w grę) doszedłem do wniosku że na zamiennikach powstają cienie. Na oryginalnym tonerze można drukować duże powierzchnie całkowicie zaczernione.
    PS. Moja drukarka to HP LJ 1200.

    No właśnie z opinii forumowiczów wynika, że jest pewna pula drukarek, idealnych do termotransferu - np. HP LaserJet 5P / 6P.

    Ja niestety zakup tej drukarki robiłem dość szybko i padło na Kyocera Mita FS1010. Drukarka ma parę zalet:
    * jest bardzo szybka (zarówno w odstępie między drukowaniem stron, jak i czasem między wysłaniem komendy drukuj, a wydrukiem pierwszej strony), posiada port USB. Niestety kryję tak sobie.
    Robiliśmy kiedyś na uczelni płytkę, to tam drukarka tak czarno wydrukowała, że ani jedna ścieżka nie wymagała poprawienia markerem, a po wytrawieniu aż czuć było miedź pod palcami.

    Kolejną zmorą jest już dość zużyty B327, którego używam - wytrawienie płytki zajmuję dokładnie godzinę (w czasach nowości trawił w 10-15min). Gdy taka płytka siedzi tak długo w wytrawiarce, toner się bardziej rozpuszcza, przez co mogą wystąpić podtrawienia.

    Niedługo wymieniam chyba drukarkę (no i B327).


    SylwekK napisał:
    To może krok dalej :wink: Jakie są realia odtworzenia animacji pobieranej w RT np. z karty SD (to chyba najwygodniejszy w tym przypadku nośnik) ?

    Karta SD to by chyba wyleciała przy tej prędkości, chyba, aby otwór wsadowy umieszczony był do wewnątrz śmigła, wtedy siła odśrodkowa wpychała by ją do środka gniazda.

    Zegar, jak już powiedziałem posiada bufor biegunowy.

    Wyświetlane obrazki natomiast zapisane są w postaci kartezjańskiej.
    Jeżeli chcemy wyświetlić dany obrazek, następuje funkcja (w uproszczeniu)

    Code:

    // alfa = 0..360, r = 0..64, x = 0..128, y = 0..128

    for (alfa = 0; alfa < 360; alfa++)
      for (r = 0; r < 64; r++) {
        x = 64 + r * cos(alfa);
        y = 64 - r * sin(alfa);
        bufor_biegunowy[alfa, r] = obrazek_do_wyswietlenia[x, y]
      }


    Koniecznie trzeba to robić w tej kolejności - tzn. dla każdego bitu z bufora biegunowego liczyć, które bity z bufora kartezjańskiego mu odpowiadają.
    Wynika to z faktu, że dla jednego punktu (y, x) może być przypisanych po kilka punktow (alfa, r) - np. przy środku okręgu, gdzie zagęszczenie się zwiększa.

    Cała owa konwersja zajmuję mikrokontrolerowi ok 0,6 sekundy, więc byłaby to mało płynna animacja, chyba, że kolejne jej klatki byłyby zapisane też jako bufor biegunowy, wówczas aby wyświetlić klatkę, wystarczyłoby przekopiować jej zawartość do bufora ekranu, bez wykonywania czasochłonnej konwersji z użyciem funkcji trygonometrycznych.

    Niestety zmiana bufora ekranu na kartezjański nie jest dobrym pomysłem, gdyż podczas wyświetlania należy szybko stwierdzać, dla jakiego kąta które diody zapalać, do czego bufor planarny nadaje się wyśmienicie.

    Cytat:
    Interesuje mnie fragment kodu rysującego w c#, jest szansa zobaczyć?

    OK

  • #16 13 Wrz 2012 13:20
    236759
    Użytkownik usunął konto  
  • #17 13 Wrz 2012 15:24
    kundzios
    Poziom 19  

    phanick napisał:
    No właśnie z opinii forumowiczów wynika, że jest pewna pula drukarek, idealnych do termotransferu - np. HP LaserJet 5P / 6P.

    Ja niestety zakup tej drukarki robiłem dość szybko i padło na Kyocera Mita FS1010. Drukarka ma parę zalet:
    * jest bardzo szybka (zarówno w odstępie między drukowaniem stron, jak i czasem między wysłaniem komendy drukuj, a wydrukiem pierwszej strony), posiada port USB. Niestety kryję tak sobie.
    Robiliśmy kiedyś na uczelni płytkę, to tam drukarka tak czarno wydrukowała, że ani jedna ścieżka nie wymagała poprawienia markerem, a po wytrawieniu aż czuć było miedź pod palcami.

    Kolejną zmorą jest już dość zużyty B327, którego używam - wytrawienie płytki zajmuję dokładnie godzinę (w czasach nowości trawił w 10-15min). Gdy taka płytka siedzi tak długo w wytrawiarce, toner się bardziej rozpuszcza, przez co mogą wystąpić podtrawienia.

    Niedługo wymieniam chyba drukarkę (no i B327).

    Płytki wykonywałem kiedyś na drukarce HP LJ 1100, ale ta nie miała USB i poszła w odstawkę, teraz 1200 i jeśli używam oryginałów płytki wychodzą idealnie. Wybór padł na te drukarki ponieważ przy domowych warunkach są niezniszczalne. A i koszty eksploatacji są niskie (oprócz oryginalnych tonerów), ale dla dobrych płytek można dać te 150-200zł a pojemność starcza na ok 2500 wydruków. Czasem warto poszukać na allegro i za 80zł coś kupić :) .
    Płytki po tej drukarce zazwyczaj wychodzą idealne, rzadko kiedy muszę poprawiać jakąś ścieżkę, a zdarzyło mi się robić układy u rastrze 0,5mm. Częściej z powodu braku wytrawiarki mam podtrawienia bo toner po 1h już zaczyna przepuszczać kwas.

    Kiedyś z braku laku zastosowałem zwykłą wodę chlorowaną do rozrobienia B327 i widać sporą różnicę w trawieniu, mniej więcej 2 razy dłuższy czas.

    Ale to nie temat o drukarkach i kwasie, wróćmy do głównego wątku :)

  • #18 13 Wrz 2012 18:51
    przem997
    Poziom 15  

    znalazłeś też zastosowanie tego jako antyradar:
    po uruchomieniu autofocus ostrości nie mógł złapać :)

    p.s. nie masz przeciągu w pokoju i nieprzyjemny hałas?


    Niepraktyczne, nieprzydatne, problemowe.

    Może bardziej w tym kierunku?

    Link

  • #19 13 Wrz 2012 23:32
    phanick
    Poziom 28  

    przem997 napisał:
    .s. nie masz przeciągu w pokoju i nieprzyjemny hałas?

    Przecież całość jest szczelnie zabudowana (z przodu jest pleksi). Żadnego powiewu nie ma.

    przem997 napisał:
    Może bardziej w tym kierunku?

    Dioda RGB w smd kosztuje 2zł. Więc pomnóż to przez 64 ;-)

  • #20 14 Wrz 2012 10:40
    Jogesh
    Poziom 28  

    Witam. Super projekt. Czy byłbyś w stanie zrobić taki sam, tylko RGB? Czy wystarczyła by do tego Atmega128?
    Pozdrawiam
    S.

  • #21 14 Wrz 2012 11:54
    phanick
    Poziom 28  

    kociątko napisał:
    Witam. Super projekt. Czy byłbyś w stanie zrobić taki sam, tylko RGB? Czy wystarczyła by do tego Atmega128?
    Pozdrawiam
    S.

    Zależy co masz na myśli, mówiąc RGB - czy miałby wyświetlać tylko 4 kolory (czerwony, zielony, niebieski, przezroczysty), czy może 8 (czerwony, zielony, niebieski, żółty, morski, fioletowy, biały, przezroczysty), a może jeszcze więcej kolorów, wykorzystując PWM na poszczególnych składowych.

    Kluczowym wymaganiem jest tutaj ilość pamięci RAM, potrzebnej jako bufor ekranu. Przy 8 kolorach takiej samej rozdzielczości obrazu potrzeba jej 3 razy więcej (3 bity na kolor).

    Atmega64 i 128 posiadają po 4 KB pamięci RAM, więc nie jest to wystarczające.
    Ale poprzedni wyświetlacz, który robiłem (oparty na Atmedze 32) korzystał z zewnętrznej pamięci (static RAM), której może być nawet i 128 KB, więc nie ma rzeczy niemożliwych.

    PS. Znasz tanie źródło kolorowych diod SMD?

  • #22 14 Wrz 2012 18:30
    Jogesh
    Poziom 28  

    Witam. Czy masz może link do tego na atmega32? Jaką pamięć zastosowałeś? Da się do nich dodać zewnętrzną pamięć? Pewnie trzeba by jakiś ARM. Co do LEDów, to chodzi Ci o 5050 RGB SMD?
    Pozdrawiam
    S.

  • #23 14 Wrz 2012 18:39
    phanick
    Poziom 28  

    Tu opisałem poprzednią wersję wyświetlacza widmowego:
    http://students.mimuw.edu.pl/~kb262487/static/widmowy-big/index.html

    Zastosowałem pamięć static ram - 62256. Komunikację jej z mikrokontrolerem oprogramowałem sam.

    Dodano po 2 [minuty]:

    Chodzi mi o zwykłe diody RGB w SMD (np. w obudowie 1206), z 4 wyprowadzeniami, a nie jakąś taśmę.
    Ultra-duży wyświetlacz widmowy 64 LED SMD + Atmega 64 + PILOT

  • #24 15 Wrz 2012 17:05
    Damian_Max
    Poziom 14  

    Witam,

    projekt bardzo fajny. Sam także wykonałem podobny.
    Odnośnie zasilania, to uważam że da się je zrealizować inaczej. Mianowicie: dwa magnesy neodymowe umieszczone na stałe na silniku zegara, a na wirującej wskazówce cztery cewki przekaźnikowe (12V). Prąd z cewek prostowany przez mostki i na stabilizator. Całość jest w stanie zasilić sporo diod. Po wyjęciu z przekaźników rdzeni i zastąpieniu ich śrubami bardzo łatwo je zamocować do okrągłego talerza. Trzeba to mogę rozrysować to rozwiązanie.

    PS: mój zegarek:

    Link

    Ten hałas wydobywa się z silnika i jego łożysk :( (niema jak odzysk).
    Pozdrawiam Damian.

  • #25 15 Wrz 2012 23:57
    phanick
    Poziom 28  

    Silnik od dysku ma tak ogromną zaletę, że na środku wirnika jest otwór (nieruchomy), do którego można przyczepić np. magnes.

    Mógłbyś opisać kształt cewek, ilość zwojów, grubość drutu?
    Myślę, że bardzo przyda się to potomnym. Jaką moc można wyindukować?
    W grę wchodzą obroty nawet powyżej 2200.

  • #26 19 Wrz 2012 22:54
    Damian_Max
    Poziom 14  

    Witam,
    sorry za zwłokę.

    Na filmiku poniżej przedstawiłem zastosowaną przeze mnie ideę zasilania zegara widmowego zaprezentowanego dwa posty wyżej.

    Link

    Zasilanie sprawdza się. w zegarze wykorzystane są trzy z czterech cewek, ponieważ sygnał z czwartej cewki miała służyć do synchronizacji zegara, co w późniejszym czasie, niestety zostało zrealizowane podczerwienią.

    Nie mam żadnych pomiarów, typu prąd, czy też moc, lecz jest go dość by zasilić około 10 jasnych ledów jednocześnie.

    Pozdrawiam Damian.

  • #27 19 Wrz 2012 23:43
    phanick
    Poziom 28  

    Pomysł wydaje się być genialny, muszę to sprawdzić w praktyce.
    Chociaż miałem też drugi pomysł - zamiast magnesu dać cewkę, w której kluczowany byłby prąd stały o bardzo dużej częstotliwości (np 10 kHz) - pełniłoby to rolę transformatora powietrznego.

  • #28 19 Wrz 2012 23:50
    Damian_Max
    Poziom 14  

    Tak, ale:

    dzięki zastosowaniu magnesów stałych i synchronizacja za pomocą halotronu (+ komunikacji na RFM, BT) możesz sobie pozwolić na ograniczenie się w elektronice tylko do zasilania silnika 230V. Bez dodatkowych układów, generatorów itp. + oczywiście wskazówka.

    Po drugie 10kHz piszczy.. a to rozwiązanie jest całkowicie bez głośni. a do tego po zatrzymaniu wskazówka zostaje w jednej z czterech znanych pozycjach.

    PS: magnesy odpowiednio, jeden biegunek S drugi N w stronę cewek.

  • #29 20 Wrz 2012 00:05
    phanick
    Poziom 28  

    Po prostu widziałem film, jak za pomocą takiej wysokiej częstotliwości koleś przekazywał indukcyjnie energię do drugiej cewki (oddalonej na grubość szyby), która zasilała żarówkę o mocy paru W.

    Ale jeżeli Twojej pomysł z magnesami pozwoli wyindukować ok 5W to byłoby to genialne w swojej prostocie i faktycznie nie ma sobie potrzeby zawracać głowy innymi metodami, zwłaszcza, że takie rozwiązanie jest nieśmiertelne - nic się nie przetrze, nic nie hałasuje.

    Ciekawe jak takie mocne magnesiki wpływają na pracę mikrokontrolera :)

  • #30 20 Wrz 2012 00:09
    Damian_Max
    Poziom 14  

    Dodatkowo zamiast 4 można dać 6 cewek, po odpowiednim połączeniu można uzyskać 2 razy większe napięcie (lub prąd) i zastosować 2 razy mniej prostowników. Odnośnie prostowników polecam zastosowanie niskonapięciowych diod Schottky'ego.

    Tego nie wiem, myślę że wpływ jest znikomy i pomijalny. Człowiek komórkę nosi koło genitalii, a podczas rozmowy przykłada ją do głowy i jakoś żyje już przez kilkanaście lat xD.